• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Junior Group Blue Division Warszawa Lechicka 23a Dodaj do ulubionych

    • Gość: Mad IP: *.polkomtel.com.pl 30.06.09, 14:08
      Zapach jelenia

      Juiceman łże, negat nie reaguje, łykacz połyka.

      Na początku było ogłoszenie w „Głosie Wielkopolskim”: „Absolwenci,
      studenci na sezon 9 zł/h”. Potem rozmowa kwalifikacyjna przy ulicy
      Wolskiej 7 w Poznaniu, bo tam mieści się siedziba firmy Gergedan I,
      która ofertę zamieściła.

      Miła pani wyjaśnia absolwentce Alicji, która roboty szuka na gwałt,
      że wolne są stanowiska magazynierów, ale to raczej dla silnych
      chłopców, i sekretarki, ale to raczej dla doświadczonych dziewcząt.
      Dla wszystkich jest robota przy promocji. Polega na zbieraniu opinii
      o produktach, które wejdą na rynek albo już na rynku są. Bułka z
      masłem... Alicję ciut niepokoi, że o 9 zł z ogłoszenia miła pani
      milczy jak grób, ale pełna wiary następnego dnia przybywa na
      szkolenie.


      Najpierw rytualne powitanie: wszyscy przybijają piątki, tańczą i
      śpiewają pieśń „już nigdy nie wrócę z zerem” czy jakoś tak. Szef
      (gang różowy, takiż śledź) tańczy najpiękniej i śpiewa najgłośniej.
      Potem wykłada pryncypia. Wieczny uśmiech – to pierwsze, bo od
      uśmiechniętego ludzie chętniej wezmą. Nie można narzekać – to
      drugie, bo towaru nie dlatego nie sprzedałeś, że śnieg, deszcz czy
      wiatr, ale dlatego, że nie byłeś pozytywnie nastawiony. No i
      trzecie – wiecie, co to marketing? Marketing to rzecz, w której
      nasza firma jest najlepsza.

      Rozpoczyna się szkolenie zasadnicze – Ala rusza w miasto pod opieką
      trenera, który objaśnia, że uśmiech uśmiechem, ale najważniejsza
      jest pewność siebie. I czyni mini-wykład: powitanie, prezentacja,
      zamknięcie,zakończenie. Nigdy nie dać dojść do głosu klientowi, bo
      wtedy zacznie myśleć. A nie może myśleć, bo wtedy nie kupi.

      – Patrz i ucz się – mówi i demonstruje, jak wcisnąć jeleniom
      francuskie perfumy Koh Samui, które są perfumowaną wodą made in
      Poland.

      Atak na babcię kończy się na powitaniu.

      – Nic nie kupię. Mój wnuczek pracował u was 10 dni i go
      oszukaliście. 50 zł zarobił. Wstyd!

      Trener szturmuje kobietę na oko 30-letnią, zadbaną: – Witam panią!
      Jak pani myśli, czy Koh Samui to nazwa rzeki czy wyspy w Tajlandii?

      Pani, że rzeki.

      Trener: – Znakomicie! Wygrała pani flakonik francuskiego perfumu.
      Proszę, jest pani. Za jedyne 30 zł dam pani drugi!

      Pani łyka.

      Juiceman – tak w gwarze środowiskowej nazywa się sprzedawców
      bezpośrednich. A ci, co łykają podsuwany przez niego produkt, to
      połykacze albo łykacze. Koh Samui to nie rzeka, ale wyspa w
      południowej Tajlandii, ale klient ma zawsze rację. Alicja rozumie tę
      maksymę doskonale, bo szef, nim ruszyła w teren z trenerem, zapytał:

      – Co odpowiesz klientowi, który będzie miał dylemat: czy stolica USA
      to Nowy Jork czy New York?

      Ala: – Stolicą jest Waszyngton.

      Zjeżony boss: – Źle! Masakra normalna. Taki nic od ciebie nie kupi!

      Kolejny pokaz trenera kończy się fiaskiem. Zasuwa, że kobiecina ma
      wyjątkową okazję, bo trwa właśnie promocja perfum, które niebawem
      wejdą na rynek i w drogeriach będą kosztować 90 zł, a on w ramach
      promocji odda flakonik za 30 zł, a jeszcze drugi dołoży w prezencie.

      Kobieta: – Te perfumy miały się pojawić w drogeriach już rok temu.
      Nie dam się nabrać.

      Potem trener demonstruje numer na pochlebstwo.

      – Pięknie panie wyglądają – zagaduje matkę z córką. W ramach
      promocji dam pani w prezencie flakonik francuskich perfum (to do
      matki). A siostrze oddam drugi za jedyne 30 zł (patrzy na córkę;
      matka w raju). Już niedługo w drogeriach będzie za 90.

      Połyk.

      Trener tłumaczy następny trik: – Kiedy klient waha się, należy
      zastosować kiwkę na zamknięcie. Polega ona na postawieniu jelenia
      przed faktem dokonanym. Dobrze przyjmuje się np. numer z portfelem.
      Otwierasz go i żeby zachęcić do podjęcia decyzji, pytasz: będą
      drobne czy znowu trzeba będzie wydawać ze stówy? Konieczne jest
      pokazanie zawartości portfela. Musi być pełen, żeby zrobić pozytywne
      wrażenie. Jak nie masz własnej forsy, można pokazywać pożyczoną albo
      firmową.

      Trener na jakiejś kobiecie chce zademonstrować kolejny trik, ale
      obiekt nawet się nie zatrzymuje.

      – Negatka – głośno mówi mistrz. I olewa ją, bo negatów, czyli
      takich, którzy nie reagują, trzeba olać.


      Nazajutrz zaraz po rytualnych śpiewach i tańcach Alicja dowiaduje
      się, że została przyjęta na 6-dniowy okres próbny. Po jego
      zakończeniu dostanie 200 zł. (O znanych z ogłoszenia 9 zł/h nie ma
      mowy – to tylko chwyt marketingowy). Ale jest małe miki – musi
      wyrobić normę, bo inaczej – jako niewydajna – nie ujrzy nawet
      grosza. A normy są że ho, ho, ho. Mówiąc wprost: żeby o pieniądzach
      pomarzyć, trzeba „walnąć dzwonek”, czyli sprzedawać 24 perfumy
      dziennie. O zmierzchu Ala rezygnuje z tej roboty, bo po 10 godzinach
      stania na ulicy w pełnym słońcu udaje jej się sprzedać 10 sztuk. Na
      jej miejsce przyjdą następni.

      PS Perfumy Koh Samui na internetowej aukcji Allegro można nabyć za
      9,50 zł. Wyrób nigdy nie trafi do drogerii i sklepów perfumeryjnych,
      ponieważ jego jedynym dystrybutorem jest sieć sprzedaży
      bezpośredniej.
      • Gość: szok IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.09, 14:39
        genialny tekst powyzej, szacunek, cala prawda

        poza tym jestem w szoku bo zalapalem sie tam ok 6 lat temu, biuro
        mieli na Ostroroga w Warszawie, te same metody, te same techniki,
        wszystko to samo, walenie ciemnoty, mam nadzieje, ze jak najwiecej
        ludzi znajdzie te fora i sie ustrzeze, chociaz nawet jak zadzwonia,
        pojda na jeden dzien i zobacza jak to wyglada to sie nic nie stanie,
        po prostu straca jeden dzien, bywaja gorsze rzeczy, wg. mnie firma
        nie oszukuje, chociaz nie mowienie do konca prawdy tez nie jest
        dobre, chca miec roboty, ktore z przyklejonym usmiechem szukaja
        naiwnych przechodniow, sam takich omijam z daleka, pozdrawiam bylych
        pracownikow
        • Gość: ***** IP: *.flashnet.pl 30.06.09, 23:22
          Witajcie, też kiedyś pracowalam w tej firmie i nie było tak źle.
          Wypłacalni są, a sprzedaż...cóż...jeśli ktoś nie lubi bezpośredniej
          z pewnością nie jest to praca dla niego. a teraz przejdźmy do
          sedna... potrzebuję numeru tel. do T.Rz.więc jeśli ktoś mógłby mi
          pomóc...byłabym bardzo wdzięczna.
          Pozdrawiam
      • Gość: passionplace2 IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.11, 17:19
        Taaa smieszne warunki w stosunku do smiesznych pieniędzy. oto polska właśnie.
        ---
        śmieszne zdjęcia z warszawy
    • Gość: koreo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.09, 00:01
      Dzieki wam ludzie nie marnowalem swojego czasu. AMG group... hehe,
      asystent przedstawiciela handlowego... na to stanowisko mnie
      przyjeli, a biegal bym jak jakis debil po miescie i ludziom jakies
      gowno wciskal.:)
    • Gość: Ja IP: *.chello.pl 28.07.09, 15:31
      ich najnowsze ogłoszenie "AAmbitnych, młodych, kulturalnych, do Działu Obsługi
      Klienta, zar.ok.2500m-c tel:(022) 609-16-10"
      Ogłoszenie ukazało się w Wyborczej 27.07.09.
      Gdy zadzwoniłem to pani chciała mnie umówić na 18:30 i powiedziała że szukają do
      trzech działów: administracji, magazynu i handlowców do firmy handlowo-usługowej
      na ul. Lechicka 23a. Ponieważ już takie tematy przerabiałem to spodziewałem się
      akwizycji i poszukałem na forach. I faktycznie już ich tutaj zdemaskowano :-))
      Dzięki temu oszczędziłem czas. Dzięki
      • Gość: realist IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 17:06
        dokładnie, zgadzam się z przedmówcą!!
        ogłoszenie z gazety OFERTA 27.07.09
        zaczynają się na ASYSTENT... w dziale dam pracę: biuro/administracja
        i w dziale inne. dokłądnei to samo, cel ten sam! lipa totany, po 16
        dzwonisz, i tego samego dnia chcą Cię na rozmowę na 19. hahahah,
        chyba tylko po to tak szybko żeby kandydaci nei mieli czasu na
        sprawdzenie w necie co to za gó...:P

        powodzenia w dalszym poszukiwaniu, nie dajcie się ściemnaczom!!
        • Gość: Dobry Duszek IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 29.07.09, 02:36
          Popieram wszystkie wczesniejsze negatywne komentarze,byłam
          przekonałam się co to autentyczności tej firmy,jest to niestety
          zwyczajne naciąganie ludzi... Nie polecam nikomu pracy w tej firmie
          :(ps. a ogłoszenia znjadujące sie w gazetach i necie to zwyczajne
          kłamstwa ,nie istnieja inne działy w tej firmie tak jak
          opisują,przyjecie do pracy jest tak naprawde jedno tylko na
          akwizytora ,nic pozatym niema wiecej ... Wczesniej firma zajmowała
          sie innymi branżami kosmetyki perfumy itp. tym razem firma znajduję
          sie pod inna nazwa i zajmuje sie sprzedaża telewizji nowej
          generacji :) Uważajcie na siebie kochani ... nie dajcie sie
          naciagnąc na fałszywe ogłoszenia tej firmy ...
          • Gość: selsi IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.08.09, 16:26
            Również tam byłam i przekonałam się co warta jest ta firma. Na rozmowie kwalifikacyjnej można było określić stanowisko na jakim chce się pracować- zdecydowałam się na stanowisko: asystentka handlowca. Jeszcze tego samego zadzwonili że pozytywnie rozpatrzyli moje cv i moją kandydaturę i zapraszają mnie następnego dnia na szkolenie, o ile dobrze pamiętam to od 9 do 19. Pojechałam tam i było jeszcze ok 10 osób. Podzielili nas na grupy. Ja wraz z dwiema dziewczynami prowadziłam rozmowę z trenerem-chłopakiem w moim wieku (dodam że mam 19 lat) i on musiał wybrać jedną z nas. Wybrał mnie i wraz z kilkoma osobami pojechaliśmy gdzieś daleko za warszawę. Ogólnie atmosfera była luźna i ok. Wraz z tym trenerem musiałam chodzić od domu do domu.. większość ludzi nie chciało z nami rozmawiać, ale kilka osób było pozytywnie nastawionych. jednak chłopak żadnej umowy nie podpisał. Po całym dniu chodzenia, musiałam wrócić do firmy i napisać jakiś durny test. Zaliczyli mi go, gratulowali że jestem w ich zespole i takie tam. Po powrocie do domu i głebszych przemyśleniach stwierdziłam że to praca nie dla mnie. Ten chłopak mówił że w zeszłym tygodniu zarobił 700 zł ale to tylko zwykla ściema. Nie dajcie się nabrać. Pozdrawiam
            • Gość: do selsi IP: 213.77.117.* 20.08.09, 22:40
              skad wiesz ze sciema, to mowi twoja kobieca intuicja??
              po jednym dniu nie mozesz nic powiedziec na temat zarobkow a tym bardziej firmy.
              Juice :*
              • Gość: ewa IP: *.devs.futuro.pl 23.08.09, 18:44
                Zgadzam sie z kolega ! Szkoda tylko ze wszytskie pozytywne komentarze sa pisane
                przez pracownikow firmy. Tym razem przez pana kierownika oddzialu tej
                oszukanczej firmy w Kielcach.
                Mieszkancy Kielc uwazajcie na tych oszustow !!!!
              • Gość: MJOLNIR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.10, 00:45
                sciema to za malo powiedziane ogarnij sie kobieto i nie mydlij oczu.
                dzis bylem na "rozmowie" ktora uwaga trwala 2 min jak nie mniej ale to nie koniec wszedlem do biura i zaraz za mna wszedl inny facio, sekretareczka kazala nam usiasc i poczekac na cwel*a ktorego nazwala szefem ok przyszedl i co ZAPROSIL nas oboje do biura, pierwszy raz w moim zyciu rozmowa kfalifikacyjna odbywala sie naraz z dwoma aplikantami poprostu mnie zatkalo i nie wiedzialem co powiedziec wygladalo mi na to ze rekrutacja odbywa sie hurtowo i tak bylo jak wyszedlem z biura czekalo z 5-6 osob.powiem wam ze ogloszenie znalazlem w gazecie wroclawskiej i spontanicznie zadzwonlem, idac na rozmowe nawet nie wiedzialem jak nazywa sie ta fail'owa firma bo sekretarka tak szybko skonczyla rozmowe.juz na samej rozmowie pytam prezesa czym zajmuje sie firma\co sprzedaje odpowiedz byla bardzo "wyczerpujaca" cos tam HD(tv i kina domowe) i wszystko z tym zwiazane ale natychmiast zmienil temat pomyslalem kurde fajnie firma (pewnie matoja duze tv i profesjonalne kina domowe dla bogatych dupkow)ale jak wczesniej wspomnialem wszystko bylo dla mnie jasne po tym ze bylo nas dwuch na rozmowie i spotkanie trwalo 2 min.na koniec tej dlugiej rozmowy szefo poinformowal mnie ze jesli mnie wybiora to odezwa sie w ciagu tygodnia (i tak jak wyszlem juz mialem wylane na ta firme) uwaga zadzwonili 2h pozniej ze mam przyjsc jutro na 9:30 w garniaku.z ciekawosci wpisalem nr tel z ktorego do mnie dzwoniono i trafilem tutaj i moje przypuszczenia sie sprawdzily.ODRADZAM WSZYSTKIM TA FIRME JAKO MIEJSCE PRACY POPROSTU WIELKA ZENADA.biuro miesci sie Wrocław Podwale 36A pok 12 Amax Group.mam nadzieje ze PIP lub skarbowka sie nimi zajma.pozdrawiam
                ps:przepraszam za brak polskich znakow i ewentualne bledy ort i inter
    • Gość: Zawiedziona IP: *.robbo.pl 09.09.09, 14:21
      Witam. Szukam już długo pracy i dzięki temu a może przez to zrobiłam się nieufna
      na bazie doświadczenia jak oszukują szukających pracy wykorzystując ich
      naiwność. Dlatego powinniśmy ostrzegać się wzajemnie na forach. Miałam iść jutro
      na rozmowę, ale po przeczytanych tu informacjach nie zamierzam tracić czasu,
      firma znajduje się właśnie na Lechickiej 23a, teraz ogłaszają się pod numerem 22
      609 16 10, już kiedyś byłam na rozmowie w innej firmie niby praca biurowa super
      zarobki a co okazało się na szkoleniu- AKWIZYCJA uważajcie na takie ogłoszenia,
      przez to wszystko człowiek traci wiarę na normalną pracę
      • Gość: Klaudia IP: *.171.87.220.static.crowley.pl 15.09.09, 10:03
        Mieszkam na ulicy obok. Dlugo zastanawiałam się co to za firma. Budyneczek
        malutki a ludzi gna tam od groma. Zazwyczaj wszyscy uśmiechnięci, dobrze ubrani.
        Pomyslalam: zobacze. Może coś fajnego?
        Sprawdzilam w necie wasze wpisy, a ze mam do firmu rzut beretam postanowilam
        zobacztc wszystko na wlasne oczy. I co?
        Sterta tłumoków!!!! Najgorsze jest to, ze w wiekszosci firma żeruje na bardzo
        mlodych osobach, ktore nie maja doswiadczenia i odpowiedniego wyksztalcenia żeby
        znalesc porzadna prace.Takiej młodziezy praca może wydawac sie interesująca i
        przyszlosciowa.
        Po dlugich obserwacjach serdecznie odradzam!
        • Gość: xxl IP: *.acn.waw.pl 17.09.09, 00:08
          Właśnie się tam wybierałem ale zanim gdzieś pójdę lubię pogrzebać w necie i proszę - sytuacja wyglądała jak u innych - umawianie i te bzdury - sekretarka to chyba blondynka bo nawet nie wiedziała w jakiej dzielnicy znajduje sie biuro - - ofólnie daje sobie spokój - chociarz na zdęciu na stronie internetowej wszyscy tacy uśmiechnięci - cud - miód - ps nie wygłupiajcie sie tak z tym juice'm bo tylko głupków z siebie robicie - moze to takie AM Groupowe Hail H..ler.
          • Gość: tomtom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.10, 23:52
            We włocławku także działa DS-Group, lub Avi-line, spółka z.oo według
            KRS zarejestrowana w warszawie na lechickiej 23 na dwóch bossów...
            Osobiście zajarzyłem kiedy pani przez telefon z zamieszania użyła
            dwóch nazw firmy naprzemian więc...jak to? Aż chwilowo zgłupiałem...
            Biuro malutkie, widać na pierwszy rzut oka że obiecują gruchy z
            pietruchy na sosnie... Przyjmują, no cóż tu dużo gadać KAŻDEGO, dla
            każdego ten sam schemat - rozmowa kwalifikacyjna polegająca na
            ponownym złożeniu cv (osobiście!!!), pomimo tego iż mająjuż nasze
            cv... i 3 pytania - (nie za trudne broń boże!!!) dla zbicia z tropu,
            później cv musi przejść "wyśrubowane" wymagania i pani tego samego
            dnia o godzinie 20:00 (to oni o tej godzinie pracują?!?!) dzwoni i
            umawia na dzień obserwacyjny.
            • Gość: czytacz forum IP: *.catv.net.pl 12.05.10, 01:01
              myślę, że tych firm jest wiecej niż sobie wyobrażacie, handlują
              wszystkim, kartami, patelniami, ksiazkami, zabawkami... a moze nawet
              ubezpieczeniami i samochodami, z resztą poczytajcie sobie... fajna
              stronka o ds-max,
              na stronie znajdziecie sporo informacji o działalności w kraju i
              naświecie, a dodatkowo możecie zajrzeć na YouTube, tam tez był film
              specjalnie na potrzeby am. środkowej i Meksyku zrobiony w trzech
              czesciach po 10 min, film był propagandowy i miał przesłanie,
              osobiście nie widziałem go jak na razie w publicznej telewizji... no
              chyba że wieczorem leciał w Meksyku ;) ale warto obejrzeć wersje
              anglojezyczną, niezła motywacja jak chcecie zalozyc własną firmę w
              sytuacji kiedy nie macie już ochoty zasówać na innych
              • Gość: ja IP: *.acn.waw.pl 30.05.10, 17:35
                Też się na nich nadziałem. Najlepsze jest to że jak się umówiłem na ten dzień
                próbny to mnie wywieźli gdzieś na jakiś bazar na jakieś zadupie 20-30km za
                Warszawę i nie miałem nawet jak wrócić. Już myślałem aby zadzwonić po taksówkę
                ale przetrwałem te 8 godzin. Jak wróciłem do Warszawy, poszedłem do tego ich
                szefa aby mu wygarnąć a ten do mnie że to żadna akwizycja a stanowiska biurowego
                mi nie da. Jak mu kulturalnie powiedziałem że czuję się przez nich oszukany to
                gość się mnie spytał po co mu to mówię. Na koniec próbował mi sprzedać jakieś
                pasty i perfumy (na rozmowie niby, a jak o pracę), a jak go wyśmiałem to zrobiło
                się nieprzyjemnie. Skończyło się na tym że gość zaczął mnie wyzywać i krzyczeć,
                więc wyszedłem przy ogólnych odgłosach niezadowolenia wszystkich pracowników.

                Jak byłem na tym bazarze to porozmawiałem z tymi niby handlowcami. Oni
                oczywiście wciskają kit że nie wiadomo ile zarabiają ale jak się na nich spojrzy
                to chodzą w zniszczonych, pomiętolonych i niedopasowanych tanich garniturach i
                dziewczyny ubierają się jak tipsiary, jeżdżą jakimiś dwoma 15-sto letnimi
                trupami z prawie pustym bakiem i palącą się kontrolką silnika. Jak się z nimi
                pogada to odnosi się wrażenie że nie są szczególnie inteligentnymi i
                interesującymi ludźmi ale jedno co trzeba im przyznać że są mili.

                Najgorsze jest to że wciskają ludziom bezwartościowy towar za cenę kilkukrotnie
                większą niż jego wartość i okłamują ich że ma jakiś państwowe atesty. Dodatkowo
                nie podchodzą do ludzi młodych czy w średnim wieku bo takim by nic nie
                sprzedali. Głównie naciągają stare babcie po sześćdziesiątce. Zachowują się przy
                tym tak jak by to nie było nic złego. Trochę to smutne bo firma wykorzystuje nie
                tylko swoich klientów ale i pracowników którzy mając po 18-22 lata, jak widać
                nie mają jeszcze wykształconego kręgosłupa moralnego i poczucia własnej wartości.
                • Gość: Maciek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.11, 10:23
                  twoje wypowiedzi tak naprawde nic nie wnosza, nie rozumiem dlaczego uwazasz ze kazdy oszukuje, nie sadze aby oni klamali mowiac ze zarabiaja dobre pieniadze i praca sprawia im przyjemnosc, byc moze na tym polega praca handlowca, ze zaczyna swoja kariere od sprzedawania różnych artykułów, ale ma dobrą droge kariery, moze sie bardzo wiele dzieki temu nauczyc, wiem ze maja bardzo duzo szkolen i sa swietnie przygotowani dzieki temy, myslisz ze osoba po 18 roku zycia odrazu bedzie na stanowisku dyrektorskim? Od czegos trzeba zaczac i malymi krokami doązyc do celu, wiem od znajomych ze firma jest bardzo wyplacalna i nikt nikogo do niczego nie zmusza, do tego jest swietna atmosfera!!!
            • Gość: anonim IP: *.satfilm.net.pl 30.06.10, 20:10
              Avi line Włocławek oszuści oszuści i jeszcze raz oszuści. Trzymajcie się z dala!!!
            • Gość: juiceman IP: *.satfilm.net.pl 12.07.10, 14:53
              AVI LINE OSZUŚCI!!! JEDNA WIELKA AKWIZYCJA!!!
      • Gość: ja IP: *.acn.waw.pl 17.06.10, 13:26
        UWAGA !!! Ci z Lechickiej 23a otworzyli nowy oddział na Al. Krakowskiej 123/124
        mail: imperialgroup@dsgroup.com.pl
        tel.: 22 846 03 00

        Ogłoszenia na GumTree. Tym razem nie chcą aby do nich dzwonić tylko wysłać maila
        i odpisują podając nr telefonu. Jak do nich zadzwoniłem i przepytałem to
        powiedzieli że są oddziałem tych na Lechickiej.
      • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.10, 16:31
        W Lublinie uważajcie na adres Zemborzycka 4, jest jakies biuro na Kaskadowej, na Kunickiego i gdzieś w centrum. Mieszczą się one w domkach jednorodzinnych albo najzwyczajniej w bloku he he poniewaz nie stac ich na wynajęcie lokalu biurowego. Nazwy ciężko mi podać bo często się zmieniają.pamietam nazwisko Robert Kucaj ;-)) do niego poszlam nawet na rozmowe bo nie wiedzialam jeszcze wtedy co to jest
    • Gość: KARO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.10, 10:40
      Ludzie, k.u.r.w.a. nie wiecie o co chodzi w tej firmie więc nie osądzajcie. Pracuje u DS.GROUP od miesiąca, tygodniowo zarabam ponad 500 PLN. Za kilka miesięcy będę menagerem i wyciągnę 20 koła na mc. Jak ktoś jest ogranięty i potrafi pracować nad sobą ten awans jest możiwy do osiągnięcia. To jest realne. Też tak myślałam na początku - p.i.e.r.d.o.l.o.n.a akwizycja - ale to jest etap przejściowy, żebyście znali branże od zalążka. To jest niezbędne przy prowadzeniu własnego biura. Narzekacie k.u.r.w.a. na życie, a nikt z was nie robi nic żeby cokolwiek zmienić. DS GROUP jest ZAJEBISTĄ firmą, trzeba tylko otworzyć oczy na możliwości które ta firma daje. Proszę nie n.a.p.i.e.r.d.a.l.a.ć na coś czego się nie rozumie. To jest wasze życie i wasza droga. możecie zostać żulem, albo zrobić karierę i jeździć Audicą A8. Trzeba tylko dokonać wyboru, to takie trudne?
      • Gość: jhj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.10, 18:46
        Na Moskwę…
        Te dwa słowa oddają stan ducha wielu pokoleń Polaków, żyjących na
        przestrzeni dziejów.

        Bywało, że było to tylko marzenie, senna mara i wspomnienie dawnej
        chwały.

        Lecz były i takie czasy, gdy owe słowa wyrażały konkretne polityczno-
        militarne cele. Niekiedy, owe dwa słowa „stawały się ciałem” a nasi
        przodkowie urzeczywistniali mityczne pragnienie rządów na wschodzie i
        dostępu do bogactw Syberii… W naszej, dławiącej się od martyrologii,
        świadomości, znana jest właściwie tylko wyprawa Napoleona w 1812
        roku, gdzie byliśmy „tylko” sojusznikiem Francuzów, a i tak zawsze w
        kontekście niewykorzystanych szans i upadku Księstwa Warszawskiego. W
        ostatnich latach, paradoksalnie głównie dzięki samym Rosjanom, dość
        znana stała się okupacja Kremla przez wojska Rzeczpospolitej w XVII
        wieku. Celem mojego artykułu jest przybliżenie czytelnikom wielkich i
        chwalebnych wydarzeń naszej wspólnej, polsko-litewskiej historii,
        ściśle powiązanych z Moskwą na przestrzeni wieków – od XIV do XX.
        Początki Moskwy datuje się na rok 1147. Proces wyodrębniania
        Wielkiego Księstwa Moskiewskiego rozpoczął się w połowie XIII wieku a
        w 1326 roku miasto stało się religijną stolicą Rusi, gdy metropolita
        Piotr przeniósł tam swoją siedzibę. Właśnie w tych latach, rozpoczął
        się proces „zbierania ziem ruskich” czyli bardzo aktywnej polityki
        książąt moskiewskich, której celem był podporządkowywanie sobie
        kolejnych terenów zamieszkiwanych przez wschodnich Słowian. Stało się
        to źródłem wielowiekowych konfliktów najpierw z Litwą, potem z całą
        Rzeczpospolitą. W tych walkach, wbrew obiegowej opinii, lansowanej
        przez zaborców i PRL, Polska często była stroną przeważającą i
        zwycięską.

        Wyprawy litewskie

        Naszą wyprawę przez wieki rozpocznę nietypowo – od wypraw litewskich
        w XIV wieku. Choć Litwa w okresie, o którym będzie mowa nie była
        częścią tworu polityczno–społeczno-kulturalnego, z którym zwykliśmy
        łączyć nasze wspólne losy, to wypadałoby zacząć właśnie w tym
        miejscu, chociażby ze względu na osobę Jagiełły – syna Olgierda,
        bohatera I części naszej wędrówki. W drugiej połowie XIV syn
        Giedymina, Olgierd podjął szereg wypraw na Moskwę, mających na celu
        wsparcie swego szwagra, Michała II Twerskiego. Oblężenia w latach
        1368 i 1370, choć nie zakończyły się zdobyciem miasta, przyniosły
        sukces polityczny. Oczywiście, jak to bywa przy oblężeniach, miasto
        „lekko” się osmaliło… Wyprawa i oblężenie w 1372 zakończyła się
        niepowodzeniem a książę litewski porzucił plany opanowania stolicy
        wroga. Mimo ostatecznej porażki, wojska litewskie pokazały, że należy
        się z nimi liczyć. Wojska te wybitnie zwiększyły potencjał militarny
        monarchii jagiellońskiej – między innymi dzięki nim możliwa była
        victoria grunwaldzka.

        Wyprawy Stefana Batorego

        Następnie, przenieśmy się do XVI wieku, okresu wypraw króla
        Rzeczpospolitej Stefana Batorego na Wielkie Księstwo Moskiewskie. Ale
        żeby zacząć „ab ovo” – w 1563 Wielki Książę Moskiewski Iwan IV
        Groźny, samozwańczo zwący się carem, zdobywa litewską twierdzę
        Połock, podczas trwającej w latach 1558-1570 I wojny północnej. Choć
        w 1570 podpisano rozejm, każdy dobry „statysta” zdawał sobie sprawę z
        jego kruchości – stąd zwano go „słomianym rozejmem”, który, jak miało
        się okazać, spłonął w ogniu agresywnej polityki Groźnego.

        W 1577 Moskwicini zaatakowali i zdobyli szereg twierdz w Inflantach.
        Stefan Batory nie mógł odpowiedzieć, ponieważ był uwikłany w wojnę z
        Gdańskiem (bitwa pod Lubieszowem 1577). Rok 1578 upłynął na
        przygotowaniach wojennych. Nadszedł rok 1579. Początkowo Batory
        planował zaatakować Smoleńsk i Moskwę – tak przynajmniej zwierzał się
        nuncjuszowi papieskiemu Wincentowi Laureo.

        Król wiedział jednak, że wojna trwać będzie kilka lat – toteż nie
        mógł od razu wybierać tak wielkiego celu – w przypadku klęski
        szlachta nie uchwaliłaby podatków na dalszą wojnę. Poza tym, musiał
        mieć na względzie cel wojny – Inflanty.

        I tak też, podczas wielkiej wyprawy odbito w sierpniu 1579 Połock.

        W 1580 Polacy zajęli Wielkie Łuki i wygrali bitwę pod Toropcem.

        W 1581 znów pojawiła się koncepcja ataku na Smoleńsk i Moskwę (teren
        był dobrze rozpoznany dzięki wyprawom Filona Kmity rok wcześniej).

        Zdecydowano się jednak na atak na Psków – tak, by całkowicie odciąć
        Inflanty od Iwana IV Groźnego.
        Jednak, tutaj najprawdopodobniej popełniono błąd – Psków w tym czasie
        był twierdzą ze znacznie silniejszymi murami niż Smoleńsk –
        dzisiejsze gigantyczne mury miasto to zawdzięcza Borysowi Godunowowi
        i przebudowie na przełomie XVI/XVII wieku.

        Poza tym atak i ewentualne zdobycie tej twierdzy sprowokowałoby
        naszych wrogów do walnej bitwy w polu – a tu można z dużą dozą
        prawdopodobieństwa założyć, że nasi przodkowie zmietliby Moskali z
        powierzchni ziemi.

        W każdym razie, Batory ruszył na Psków i choć go nie zdobył, to (
        m.in. dzięki słynnemu zagonowi Krzysztofa Radziwiłła „Pioruna”, który
        dotarł pod Staricę, gdzie rezydował car) wojna zakończyła się
        zwycięstwem Rzeczpospolitej Obojga Narodów – 15 stycznia 1582
        podpisano rozejm w Jamie Zapolskim (faktycznie w Kierowej Górze).
        Nasz wschodni, niekochany brat, musiał zwrócić nam całe Inflanty i
        Połock. Tę rundę wygraliśmy.

        Za panowania Zygmunta III Wazy…

        Po militarnym akcencie nastał czas na coś uważanego obecnie za
        „political correct” – pokojowa oferta unii Rzeczpospolitej z Wielkim
        Księstwem Moskiewskim. Nowy polski król Zygmunt III Waza po utracie
        korony szwedzkiej postanowił wykorzystać WKM jako swoistą
        „trampolinę” do Szwecji. W roku 1600 do Moskwy wyruszyło wielkie
        poselstwo pod przewodnictwem stronnika królewskiego, kanclerza
        wielkiego litewskiego Lwa Sapiehy, które wiozło projekt unii obu
        państw.

        Opierał się on przede wszystkim na zapewnieniu w przyszłości sukcesji
        jednego władcy w obu krajach.
        W razie gdyby pierwszy umarł Godunow, carem miał zostać Zygmunt,
        gdyby pierwszy umarł Waza to na elekcji kandydatura cara miała być
        zaraz za królewiczami polskimi.

        Ruch ten był niezwykle dalekowzroczny – nasz władca był jeszcze
        stosunkowo młody a tradycyjnie nasi królowie dożywali swych dni w
        spokoju. Natomiast dobrze zdawano sobie sprawę z obyczajów za naszą
        wschodnia granicą – jak nie trucizna to sztylet… Dlatego to my
        byliśmy w korzystniejszej sytuacji. Dalej, oba państwa miały zachować
        swoją integralność, miano utworzyć wspólny skarb w Kijowie do walki z
        Tatarami. Religii katolickiej w WKM a prawosławnej w Rzeczpospolitej
        zapewniano tolerancję. Wreszcie, gwarantowano wolność podróżowania i
        osiedlania się dla poddanych obu państw (Schengen, jak Boga kocham!).
        Ten wspaniały i dalekowzroczny projekt został odrzucony przez
        Moskali, jedyne co udało się uzyskać to przedłużenie rozejmu. Ale już
        wkrótce Polacy mieli „upomnieć się o swoje”…

        Na początku XVII wieku nastał w WKM czas „wielkiej smuty” – okres
        zamętu, politycznego chaosu, powstań chłopskich i ogólnego kryzysu
        ustrojowego państwa. Okres ten został wykorzystany, można by rzec „w
        pełni”, przez Rzeczpospolitą – najpierw rękami możnych, później
        również bezpośrednim zaangażowaniem sił militarnych naszej ojczyzny.
        Pretekstem do zaangażowania się w „awanturę” moskiewską było
        pojawienie się w 1603 na dworze Wiśniowieckich osobnika podającego
        się za zmarłego syna Iwana IV Groźnego – Dymitra (bardzo
        prawdopodobna wydaje się teza o zabójstwie na zlecenie Godunowa).
        Uzyskał on poparcie jezuitów i króla Zygmunta III oraz wojewody
        sandomierskiego Jerzego Mniszcha, który oddał mu nawet rękę swojej
        córki. Osoby popierające samozwańca wiedz
      • Gość: e! IP: 195.242.255.* 13.08.10, 13:38
        skoro jest tak wpaniale i takie perspektywy to po co te sciemy, ze prowadzicie rekrutacje na inne stanowiska a potem wysylacie ludzi na miasto robicie idiotow z innych czy z siebie? a Tobie gratuluje aaa haha brawo ! hmm teraz 500 na mies ale 20tys bedziesz zarabiac jak Ci sie przysni, a czy ty wiesz kim jest wogole manager. obudz sie z tego pieknego snu laleczko bo az Cie zal. dostalas paste gratis czy naprawde w to wierzysz:)
        • Gość: Beata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.11, 10:26
          Zal to mi Ciebie, że jestes taki ciemny, nie oszukuja ze maja nabór na inne stanowiska tylko tak jest w realu, otwieraja nowe biura dla managerow i dlatego tak czesto szukaja pracownikow!!!!!
      • Gość: 7 plag egipskich IP: *.chello.pl 18.08.10, 22:47
        czlowieku dobrze cie porabalo jakie 20 kola na miesiac???widze ze juz mozg
        wypral tomus z moniczka.heheh mysl tak dalej a obudzisz sie z reka w
        nocniku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!ps pozdrow tych nacigaczy od mnie .pozdrawiam
      • Gość: GHGHG IP: *.204.89.242.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.05.11, 02:13
        BUAHAHAHAHAHAAAAAAA.... ZAMIAST NICKU KARO, POWINIENES MIEC: ZDESPEROWANY <MENAGO> HAHAHAHA
      • Gość: AsX IP: *.cable.smsnet.pl 16.09.11, 19:05
        Kurwę to sobie wsadź do ryja oszuście. Widać żeś jest prezes i naciągasz ludzi, jak mnie. Już byłem w takiej jednej firmie. Szkoda że nie może tym się zająć Państwowa Inspekcja Pracy, zobaczylibyście co to znaczy uczciwość.
        • Gość: xxx IP: *.play-internet.pl 16.11.11, 12:22
          moze, wystarczy jeden telefon i juz Inspekcja mowi ,,dzien dobry'' oni teraz sie gdzies przeniesli słyszałem ze sana tylach jakiegos kina w warszawie ...
    • Gość: roszak IP: *.chello.pl 20.08.10, 02:37
      Na takiej samej zasadzie działa F.H. Baracuda w Gdańsku. Firma mieści się w
      domku przy ulicy Dźwigowej 5. Najpierw ogłoszenie, że szukają osoby do biura,
      później wysyłają meila, żeby przyjść z CV na 17. Na miejscu oczywiście z 10-15
      osób czaka na rozmowę kwalifikacyjną. Szef zaczyna zniechęcać do pracy biurowej,
      mówi, że trzeba przyjść2 razy dziennie rano i wieczorem, kluczy żeby w końcu
      zaoferować pracę w "obsłudze klienta". Każe przyjść następnego dnia w garniaku
      no to przychodzę. Na miejscu pytam kierowniczki na czym dokładnie ma ta obsługa
      klienta polegać. Dziewczyna opowiada, że będziemy prowadzić badania rynku. Kiedy
      pytam czy te badania rynku poegają na sprzedaży perfum wyraźnie się denerwuje i
      odpowiada, że to nie sprzedaż tylko sprawdzanie czy klientowi odpowiada zapach i
      cena. Za nic nie chce przyznać, że to zwykła sprzedaż perfum. Barracuda
      rekrutuje obecnie intensywnie w Trójmieście także uważajcie.
      • Gość: juce IP: *.p.lodz.pl 29.08.10, 14:01
        Powiem tak. Pracuje tam i jest wypas. Tak pracowac oczywiscie nie chce bo to
        lipa jakich malo, ale po to tam jestem zeby szybko osiagnac ten wymarzony awans.
        Mysle ze ludzie ktorzy nawet tego nie sprobowali nie maja prawa sie na ten temat
        wpowiadac.
        Pracuje jak pracuje, doradzam klientom ktorzy juz korzystaja, przedstawiam
        oferte klientom ktorzy jeszcze nie korzystaja, jak ktos nie chce to nie, bez
        wciskania (zdarzaja sie osoby ktore wciskaja). W pracy nikt mnie nie kontroluje,
        nauczylem sie co powinienem, najglupszy orangutan by sie tego nauczyl wiec i ja
        dalem rade. W 1szym miesiacu zarobilem 1500 zl na reke, awansowalem.
        Duzo bardziej mnie ciesza te zarobione pieniadze niz zebym siedzial na kasie w
        biedronce i pracowal jak maszyna po 8h. Tu moge pracowac 2 lub 12h jak mi sie
        chce. A poza tym sa swietni ludzie jest wesolo.
        Nie wiem czemu obrazacie ta firme, nikt was nie zmusza do pracowania tam. Praca
        jest dla tych co chca pracowac. Chcesz byc prostytutka? - ok, kasjerka? - OK,
        kierowca? - OK, wiec jak chcesz byc akwizytorem to tez nim badz.
        • Gość: njk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.10, 15:24
          tzn jesteś najzwyczajniejszym w świecie akwizytorem... Zatrudniają tam ludzi słabych psychicznie, którym można wmówić, że to że zarabiają 500 zł miesięcznie wkrótce zaprocentuje awansem na "menadżera". Pracowała tam moja koleżanka jako sekretarka i trochę mi naopowiadała. Tego kto zadaje za dużo pytań np odnośnie zarobków czy charakteru pracy odrazu się "odpala", przyjmuje się do pracy KAŻDEGO kto tylko się na te bajery nabierze ;-)) bez wyjątków he he dobre no nie? Trzeba jeździć na własny koszt po miastach i wsiach i namawiać ludzi na to co akurat mają w ofercie wmawiając,że to jedyna okazja itp. Z młodymi ogarnietymi ludźmi akwizytorzy rzadko rozmawiają. Najczęściej naciągają starszych ludzi więc UWAGA! ostrzeżcie swoje babcie!! niech nikogo obcego nie wpuszczają, listonosz zostawia listy w skrzynce więc nie ma potrzeby otwierania nieznajomym :)
    • Gość: astor IP: 89.231.148.* 14.10.10, 20:39
      Junior Group Blue Division Warszawa Lechicka 23a
    • 25.04.11, 14:04
      Nie JUST tylko JUICE widać jak znasz firmę jak nie wiesz jak piszę się i co oznacza hasło! W ogłoszeniu piszą zarobki 2tys i więcej bo tyle się zarabia!!! dzień zapoznawczy jest po to by poznać firmę jej zasady i możliwości rozwoju wiec nie wiem kto uważa że firma kogoś oszukuje jak wszystko jest dokłądnie mówione. Nikt nikogo nie zmusza do pracy zawsze są wolne miejsca w sprzątaniu i McDonaldzie:) Mówicie szkoda czasu żeby iśc, heh powieedzcie to ludzią którzy są aktualnie na stołkach menagerskich i zarabiają pieniądze jakich 80% społeczeństwa nigdy nie zarobi. Firma jest sektą- możliwe bo mówienie otwarcie co chce się osiągnąć i jak szybko się to zrobi większość ludzi może dziwić. Co do nazwy firmy to tępaki nikt hjej nie zmienia tylko ludzie w firmie się rozwijają, awansują i otwierają nowe placówki które zajmują się tym samym więc logiczne jest że można się spotkać z tym samym systemem czy nawet produktem w kilku miejscach. Jak ktoś byłby inteligentny to by na to wpadł :) Ale po co jak można tylko spojrzeć z boku i oceniać. Jak by byłą jednym wielkim oszustem to by nie miała tyle placówek na całym świecie nie miałą tylu biur i nie była znana na całym świecie.

      P.S. Ktoś stwierdził że koncentraty nie mają daty ważności i serii i atestu ha ha to ciekawe co jest na końcówce tubki :)

      P.P.S. Jak nic nie sprzeadaż niec nie zarobisz-->po to masz swojego trenera który nie pozwala na to żebyś nic nie zarobił, jak pracuje 9mies nie było osoby która nic nie zarobiła

      JUICE dla wszystkich Juicemenów!
      Współczucia dla tych którzy nigdy nimi nie będą!!!!
      • Gość: UIO IP: *.204.45.145.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.05.11, 02:19
        MIŁEGO DEPTANIA pATRYSIU! MI OD tWOJEO OPISU CHCE SIE ZE SMIECHU SIUSIU... A MOZE NIE JUICE TYLKO WŁASNIE JUST I.D.I.O.T.S ..... I MOZE O TEN SKRÓT MYSLOWY CHODZILO HEHEHEHEH ALE SKAD TAK OGRANICZONA ISTOTA JAK TY MOGŁA NA TO WPASC... PRZECIEZ NIE MASZ W ZYCIU CZASU NA EDUKACJE HEHEHE A DYBYS MYSLAŁA, TOBYS TAM NIE PRACOWALA....
    • 25.04.11, 14:49
      Nie chcecie to nie przychodżcie wasza sprawa ktoś musi mieć gorzej żeby inni mieli lepiej!! :)

      Nie JUST tylko JUICE widać jak znasz firmę jak nie wiesz jak piszę się i co oznacza hasło! W ogłoszeniu piszą zarobki 2tys i więcej bo tyle się zarabia!!! dzień zapoznawczy jest po to by poznać firmę jej zasady i możliwości rozwoju wiec nie wiem kto uważa że firma kogoś oszukuje jak wszystko jest dokłądnie mówione. Nikt nikogo nie zmusza do pracy zawsze są wolne miejsca w sprzątaniu i McDonaldzie:) Mówicie szkoda czasu żeby iśc, heh powieedzcie to ludzią którzy są aktualnie na stołkach menagerskich i zarabiają pieniądze jakich 80% społeczeństwa nigdy nie zarobi. Firma jest sektą- możliwe bo mówienie otwarcie co chce się osiągnąć i jak szybko się to zrobi większość ludzi może dziwić. Co do nazwy firmy to tępaki nikt hjej nie zmienia tylko ludzie w firmie się rozwijają, awansują i otwierają nowe placówki które zajmują się tym samym więc logiczne jest że można się spotkać z tym samym systemem czy nawet produktem w kilku miejscach. Jak ktoś byłby inteligentny to by na to wpadł :) Ale po co jak można tylko spojrzeć z boku i oceniać. Jak by byłą jednym wielkim oszustem to by nie miała tyle placówek na całym świecie nie miałą tylu biur i nie była znana na całym świecie.

      P.S. Ktoś stwierdził że koncentraty nie mają daty ważności i serii i atestu ha ha to ciekawe co jest na końcówce tubki :)

      P.P.S. Jak nic nie sprzeadaż niec nie zarobisz-->po to masz swojego trenera który nie pozwala na to żebyś nic nie zarobił, jak pracuje 9mies nie było osoby która nic nie zarobiła

      JUICE dla wszystkich Juicemenów!
      Współczucia dla tych którzy nigdy nimi nie będą!!!!
    • 25.04.11, 14:57
      Jak jesteście tacy wykształceni i tak wiele wam to daje to dlaczego szukacie pracy????!!!
      Piszecie że ta sama firma działą w Gdańsku, Warszawie, Białymstoku, Lublinie , Kielcach itd. nie dziwi was dlaczego Ci "oszuści" mają tyle placówek i skąd mają pieniądze, mało tego- jacyś młodzi ludzie prowadzą te placówki JEJJJJ jaka oszukana firma!!! hahah
      Kłamstwa że są możliwości rozwoju dla młodych ludzi - a skąd się bierze tyle tych placówek z tymi młodymi ludźmi aż niewiarygodne...

      Nie chcesz nie przychodź nie próbuj są inni na Twoje miejsce:)


      Juice dla realizacji marzeń rozwoju i zajebistych ludzi!!!!!!
      • Gość: sebastianbutlewski IP: *.dynamic.chello.pl 29.04.11, 21:36
        szumotalski, bobkowski, rzepecki toną w długach wiec nie pie...ze zarabiają bo gniją aż miło.
      • Gość: X-MEN IP: *.204.51.109.nat.umts.dynamic.eranet.pl 19.05.11, 02:08
        I TU PATRYCJO CZEKA CIE MAŁE ROZCZAROWANIE! NIE WSZYSCY KTÓRZY INTERESUJA SIE WATKIEM SA BEZROBOTNI. SA WSROD NAS JESZCZE TACY KTÓRYCH PRACA POLEGA WŁASNIE NA TYM ZEBY SIE WAMI ODPOWIEDNIO ZAJAC!!!!!!!!!!!
      • Gość: dla patrysienki IP: *.play-internet.pl 27.06.11, 22:58
        1)"Jak jesteście tacy wykształceni"-no własnie, zasadniczy podział: ludzie normalni, wykształceni i wy, nieuki;twój start patrysiu jest wiec na wstepie skazany na porażkę
        2)"i tak wiele wam to daje"-a i owszem, chociażby sam w sobie fakt, że jesteśmy po tej stronie tematu jest bardzo znaczący dla naszej ambicji i samopoczucia :)
        3)" to dlaczego szukacie pracy?"-a ta wypowiedź lediwe rozumiem, ponieważ dostrzegam tu wieloznaczność wyrażenia. My, ludzie edukacji szukamy Pracy przez duże "P" patrysiu, a ty jesteś nieodzownie związana z "pracom", która polega na JUICE-dołącz do nas :) urocze :) ale tylko dla was :)
        4) " nie dziwi was dlaczego Ci "oszuści" mają tyle placówek "- nie dziwi kochanie, bo to oczywiste: tak jak w ogrodzie najszybciej rozmnażają się dżdżownice i rozsiewają samoczynnie chwasty, tak wy po naszym kraju :) ale na szczęście mamy opryski i szpadle :)
        5) "i skąd Ci "oszusci: mają pieniądze"-hmm w koncu mowa o oszustach :) tak retoryczne pytania nie dziwią mnie tylko w waszym wykonaniu :)
        6) "jacyś młodzi ludzie prowadzą te placówki "-:jacys"-podaj do nich namiary, to ich uswiadomimy w głupocie :); "młodzi ludzie" nie watpie ze młodzi, zapewne na plauszkach mozna policzyc naiwnych lub desperatów w dojrzałym wieku w waszym gronie; "prowadzą te placówki " mam wrażenie ze wylądują jak samolot, który spowodował nam ostatnio żałobę narodową :)
        7) odnosnie ciągu dalszego wypowiedzi: patrz wyżej i na pozostałe komy z fora, autorstwa ZDROWYCH I ZRÓWNOWAŻONYCH LUDZI :p
        Pozdrawiam i czekam na twoje dalsze parmezony :)
        • Gość: z dala od syfu IP: *.dynamic.chello.pl 30.06.11, 11:13
          Osobami młodymi, zwłaszcza takimi które nie mają żadnych umiejętności i niskie szanse na dobre wykształcenie jest bardzo łatwo manipulować. Młody człowiek łatwo złapie się na teksty dotyczące niesamowitych możliwości oraz innego życia niż jego rodzice. Dlatego teksty które słyszą akwizytorzy od firmy "jak nie będziesz pracował tutaj to wylądujesz w tesco za 1500 zł" świetnie działają. i widać na forum, że ten text działa. Niektórzy już mają JUICA zamiast mózgu i ochoczo operują tym porównaniem. Nie widząc, że przeciętny pracownik tesco ma lepsze zarobki :D ale to nie jest tak, drodzy akwizytorzy, że w Polsce jest tylko JUICE i tesco ;) Ale jeśli uważacie, że tylko te 2 możliwości są to idźce już lepiej już z godnością sprzedawać ryby w tesco niż dać sobą pomiatać i mieć zamknięty umysł. Chyba, że wasi rodzice i dziadkowie walczyli o wolność po to abyście teraz byli pomiatani i uczyli się pomiatania innymi. Jak pójdziecie potem do normalnej firmy to niewiele wam to pomoże!

          Pozdro dla nosorożców!!
          Widziałem ostatnio takiego w zoo. Był zamknięty w klatce i wszyscy się patrzyli na niego jak na stwora z innego świata, a dzieci rzucały mu popcorn.

          Niektórzy mają czas chodzić do zoo. Po pracy czyli po godzinie 16. I nawet mają pieniądze by zafundować sobie bilet ;)
    • 18.05.11, 22:23
      To ten sam syf!
      • Gość: Juiceman IP: *.dynamic.chello.pl 18.06.11, 14:01
        praca.gratka.pl/pracownik/szukaj/tresc/trenerasystent-1509763.html
        • Gość: byly pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.11, 13:59
          Magnum to oszuści !!!!!!!
          obiecali 50 zł za umowę,podpisałem ok 30 umów i mi nie wypłcili nic...
          bo mówili,że operator im nie zapłacił-skurwesyny.Ostrzegam..
          Ide do pipu może oni pomogą mi odzyskac pieniądze.
          Mówili ,że bedą szkolic z NLP to przyjechał jakis wieśmmak chyba Leszek i pie...ł o krowach przez godzine.....żadnego pojęcia o sprzedaży nie miał....Lepiej idżcie do tesko tam na pewno wypłacą
    • Gość: passionplace2 IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.11, 00:47
      za 2000 miesięcznie brutto komu by się chciało zapieprzać...

      ---
      śmieszne zdjęcia z warszawy
    • Gość: passionplace2 IP: *.adsl.inetia.pl 29.06.11, 00:51
      i co? i dobrze, że ludzie tam pracują... bez nich byłaby dopiero jadka..

      ---
      śmieszne zdjęcia z warszawy
    • Gość: slim IP: *.nat.student.pw.edu.pl 11.07.11, 11:38
      Umieszczają ogłoszenie na praca.pl na stanowisko Magazynier - Logistyk. Wymagania: osoby z ponad przeciętnym pozytywnym nastawieniem, ambitne, energiczne, praca w młodym i energicznym zespole. Śmiech po prostu, nie wiedziałem, że potrzeba takich cech charakteru żeby w magazynie pracować. W ogóle gdzie na słonecznej w Warszawie są jakieś magazyny? Zadzwoniła do mnie bardzo miła pani i jeszcze tego samego dnia umówiła na spotkanie na 13.25. Kazała przyjść z wydrukowanym CV jakby sami drukarki nie mieli żeby 1 stronę z pdf-a wydrukować. Aha Aspiring ogłasza się jako Korporacja Szkoleniowo-Sprzedażowa (wklejone bezpośrednio z ogłoszenia). Oszuści, wdać że to zwykła akwizycja. Ostrzegam strata czasu i sił. Mają w ogłoszeniach bardzo różne oferty pracy, wszystkie to i tak akwizycja.
      • Gość: ewemis IP: *.czeladz.vectranet.pl 11.07.11, 13:19
        Uwaga na nowe biura na Śląsku!!!
        Insygnia- Katowice
        Dream Word- Gliwice
        Startowałam na stanowisko sekretarki w nowo otwartych biurach...na moje pytanie czy moja praca ma polegać na okłamywaniu ludzi i naganianiu im frajerów, burak w garniturze powiedział że tak wygląda marketing! to co tam zobaczyłam to jeden wielki kabaret! Rozmowa kwalifikacyjna w prywatnym mieszkaniu przy pustych puszkach po piwie i pustej butelce martini prowadzona przez "wczorajszego" szefa w krzywo zapiętej koszuli!
        Praca zdecydowanie nie dla ludzi którzy liznęli już jakiejkolwiek normalnej pracy i wymagają szacunku oraz posiadają kręgosłup moralny.
        • 30.07.11, 15:06
          Witam. W Katowicach na ulicy Żwirki i Wigury 19/7, piętro III też działa ta pseudo firma, o jakiej mowa powyżej. Także proponują pracę w 3 działach: dział administracyjny, magazyn-fakturzysta, dział handlowy. Wszystko to ściema bo i tak chodzi im tylko o handlowców-akwizytorów. Rozmowa kwalifikacyjna trwa jak wcześniej wspomniano, 2 minuty, może nawet nie. Od razu umawiają na następny dzień, na szkolenie od 9-19, później pisanie jakiegoś testu. Obiecują stawkę 2tysiące podstawy na rękę, plus prowizje. Byłam tylko na rozmowie i zaraz wydało mi się to podejrzane. Na żadne dni próbne czy szkoleniowe się nie wybieram i odradzam to innym. Nie dajcie się oszukiwać i nie marnujcie swojego czasu!!!
          Numer telefonu jaki podają w ogłoszeniach to: 32 748 02 50
          • Gość: Ana IP: *.gl.digi.pl 23.08.11, 08:28
            dzięki! własnie za godzinę miałam tam iść . rezygnuję. od razu było to dla mnie podejrzane.
          • Gość: Xeon1338 IP: *.cable.smsnet.pl 16.09.11, 19:27
            Witaj Dominiko. Szukam pracy i natrafiłem na takie ogłoszenie jak Ty podałaś, pewnie znalazłaś ją też na stronie gumtree.pl.Numer ten sam. Powiem Ci zgadzam się z Tobą w 100% procentach, albowiem w UWAGA!!! Mysłowicach też działa pseudo firma co zatrudnia monterów bądź pracowników działu technicznego. A w rzeczywistości to jest chodzenie po domach i oferowanie usług. Rozmowa kwalifikacyjna też nie wygląda tak jak powinna wyglądać. Góra gdzieś 3 min + złączenie wszystkich tekstów w jedną całość. Inaczej można powiedzieć, że rekrutująca mówi tak szybko żeby przyszły pracownik nic nie zrozumiał.
            Po przeczytaniu wszystkich komentarzy, dodam że te podobne pseudo firmy działają w Mysłowicach i Bytomiu. Strzeżcie się i nie dajcie oszukać. Podobne forum na temat tych firm jest napisane na stronie forum mieszkańców miasta Mysłowice. Państwowa Inspekcja Pracy to powinna sprawdzić, dokładnie, ale najlepiej w charakterze po tajemnicy. Inaczej przyjąć się do nich i zobaczyć co oni wyprawiają.
        • 30.07.11, 15:08
          Oto jeden z wielu wielu linków do ogłoszenia o prace w pseudo firmie INSYGNIA Katowice ogloszenia.etychy.org/index.php?option=com_marketplace&page=show_ad&catid=11&adid=35535&Itemid=41
        • Gość: kathi IP: *.interpc.pl 10.08.11, 16:41
          atdzięki wielkie, jutro miałam tam iść na rozmowę... pracowałam już w telemarketingu, i właśnie takie oferty omijam szerokim łukiem.
        • Gość: UWAGA IP: *.dynamic.chello.pl 24.09.11, 16:05
          odradzam,firma insygnia w katowicach na ulicy zwirki i wigury!!!
          asystent handlowca sekretarka czy dzial administracyjny to wszystko sciema, tak naprawde to czysta akwizycja nie dajcie sie nabrac. STOICIE CALY DZIEN NA DWORZE WCISKAJAC LUDZIOM PASTY DO ZEBÓW!!UMOWA ZLECENIE KTORYCH ZAPEWNIE NIGDZIE NIE WYSYLAJA!! TRZEBA TO GDZIES ZGLOSIC KLAMSTWO I OSZUSTWO!
          • Gość: gosc010101 IP: *.dynamic.chello.pl 26.09.11, 19:19
            zgadzam sie z toba umuw nigdzie nie wyslaja, tylko wciskaja ludziom kit ze dostana umowe o prace a tak naprawde ciagle daja tylko zlecenie. oszukuja ludzi z i nawet tych z wyzszym wysksztalcniem ze poszukuja do biura a tak naprawde to zwykla akwizycja. szkoda czasu tych ludzi. wciskaja ludziom pasty do zebow i klamia ze maja one wejsc do roznych galerii. Apropo zadna szanujaca sie galeria nie pozwolila by na takie cos. DO TEGO SA NIEWYPLACALNI, ZADLUZENI. BANDA OSZUSTOW, UWAZAJCIE NA KATOWICE ZWIRKI I WIGURY 19 I OSTRZEGAJCIE WSZYSTKICH
            • Gość: gagari IP: *.home.aster.pl 31.10.11, 23:36
              ta firma to jeden wielki żal. Niezrozumiałe jest to jak takie badziewie może jeszcze funkcjonować. Jeśli masz wątpliwość czy warto iść do tej firmy pracować - idź - po tygodniu już nie będziesz się zastanawiał czy warto bo uciekniesz. Jedyne co CI zostanie to ogromna uraza i wstyd, że dałeś się wydymać cwaniakom zawodówce
    • Gość: byłam i widziałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.11, 14:21
      TERAZ ROZSZERZYLI SWOJĄ DZIAŁALNOŚĆ NA ŚLĄSK. JEDNYM SŁOWEM POZIOM ŻENUJĄCY !! PANI DZWONI I SIĘ PYTA O WIEK? TO ZNACZY, ZE NIE CZYTA CV?!! NIE MAJA ZA GROSZ SZACUNKU DLA DRUGIEGO CZŁOWIEKA!!! I DO TEGO ŚMIESZNE UMOWY DOT.JEDNODNIOWEJ DARMOWEJ PRAKTYKI I NAWET NIE WIEDZA KTO DO NICH PRZYCHODZI I Z KIM MAJA DO CZYNIENIA!!! I JEDYNE STANOWISKO TO KONSULTANT!! ABY JE DOSTAĆ NALEŻY SPĘDZIĆ DZIEŃ Z WYKWALIFIKOWANYM HANDLOWCEM!! BO INACZEJ ZAPOMNIJ O JAKIMKOLWIEK STANOWISKU. CHOCIAŻ CAŁA RESZTA STANOWISK TO TYLKO ZWYKŁA ŚCIEMA A TEN CAŁY ZARZĄD TO JEDNA WIELKA POMYŁKA. SZKODA NA NICH CZASU!!! NIC NIE POZOSTAJE JAK TYLKO PUSTY ŚMIECH!!! JAK ZACZYNAJĄ OD KŁAMSTWA TO NA KŁAMSTWIE SKOŃCZĄ!!! PROSZĘ WRACAJCIE DO WARSZAWY I ODWALCIE SIĘ OD ŚLĄSKA!!!
      • 04.08.11, 10:06
        Czy ktos zna ich nowy adres w Warszawie ?

        Pozdrawiam

        Piotrus
        • Gość: ewi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.11, 16:52
          maja biuro również w Gliwicach na rynku. Nazywa sie Dream word żenada sa niewypłacalni i zadłużeni
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.