Dodaj do ulubionych

praca za grosze.jak długo jeszcze? :(

IP: *.u.itsa.pl 20.02.07, 16:58
wiem, że nie tylko ja mam z tym problem.
pracuje od jakiegoś czasu na stanowsku specjalistycznym(wcześniej stanowisko
szeregowe) w dziale administracji w Warszawie w dużej, prężnej firmie.
zarabiam 1450zł netto. przed "awansem" zarabiałam 1400.czy to normalne?
powiedzcie czy w innych firmach też tak płacą?
Edytor zaawansowany
  • Gość: nan IP: *.chello.pl 20.02.07, 17:17
    mnie płaca grosze. ;) twoje zarobki przy moich to ho ho1 szczyt marzen. nie
    znaczy to, ze nie mozesz narzekac i masz siedziec cicho. ale po prostu dobija
    mnie moja sytauacja. haruje jak wól- kase mam byle jaką, miedzy czasie szukam
    innej lepszej roboty, ale niestety cisza. poza tym byloby znacznie lepiej,
    gdyby w firmie jeszcze byla dobra atmosfera. a tak mam dylemat, czy rzucic to
    dziadostwo i miec spokoj psychiczny, czy pracowac i miec na przyslowiowe
    waciki.;)

  • marinaee 20.02.07, 22:51
    Właśnie zdecydowałam się na ten ktok. Mam pracę, która wyciska ze mnie ostatnie
    poty a w dodatku czasu i kasy brak. Nie ma sensu tak wegetować, odchodzę bo nie
    jestem nawet w stanie przeglądać ofert pracy.
  • Gość: nan IP: *.chello.pl 21.02.07, 00:14
    z tymze u mnie tak latwo, bo jestem na stazu z UP. przy rezygnacji place jakas
    tam kase, ale jestem wyrejestrowana na 3 miechy, poza tym co ja napisze: bo
    szefowa sie na mnie zle spojrzala i gada jakies rzeczy-w zartach, nie w
    zartach, ale czasem nie na miejscu? Generalnie obowiazki mi nie lezą- praca nie
    dla mnie- jednak ja musze cos robic wiecej niz wysylanie maili i parzenie kawy.
    Jedna rzecz mi sie tylko podoba- to pisanie ofert.

    Tak jak pisalam, atmosfera jest jednak najbardziej dobijajaca. caly czas siedze
    w stresie i odbija mi sie na organizmie- psychosomatyka- dreznie rak, bole
    glowy i napiecie miesni. Poza tym wbrew pozorom jest pewna rzecz pocieszajaca-
    chyba nie jestem az tak nadwrazliwa jak mi sie zdaje. z pracy co i raz odhcodza
    jakies osoby. dosyc spora rotacja jest. Nie jestem nienormalna i to jest plus.

    ps. dzis zastanawialam sie caly czas, co dalej. i coraz baredziej chyba
    dojrzewam do decyzji, aby piep.rzyc to wszystko razem z konsekwencjami UPu.
    Pozdr.
  • Gość: gutek IP: *.eranet.pl 20.02.07, 17:41
    Można zarabiać więcej, niż zarabiasz teraz w Intelligent Technologies S.A. Ale
    może to się wiązać z tym, że pracy będzie więcej i nie będziesz miała czasu
    pisać na forach w czasie pracy;)

    A poważnie:
    Generalnie 1450 zł netto to nie jest tak tragicznie na kobietę. Nie znam Twojego
    wykształcenia i doświadczenia, ale jeśli jesteś po jakichś w miarę konkretnych
    studiach (znana uczelnia i normalny kierunek), znasz język (potrafisz swobodnie
    się komunikować) to zarobki rzędu 1600-2000 netto to standard. Wyślij parę CV,
    pójdź na parę rozmów, zobaczysz, czy jesteś więcej warta. Podawaj kwoty jakie
    naprawdę chcesz zarabiać i nie daj się namówić na "po roku damy +50%". Po co się
    zastanawiać i gdybać. W pracy i tak Ci więcej nie dadzą, w Polsce jest tak
    dziwnie, że łatwiej jest dostać większe pieniądze zmieniając pracę (nawet
    równoległe stanowisko w konkurencji), niż pokazując lojalność, doświadczenie i
    zaangażowanie w jednym miejscu pracy.

  • Gość: chce mi się płakać IP: *.pl 20.02.07, 17:54
    jak widzę w mediach ogłoszenia ,ze wszędzie podwyżki ,że pracować nie ma kto ,
    że średnia w kraju to 2600 PLN - a ja mieszkam w Warszawie , jestem po
    studiach -niestety humanistycznych - od ponad roku szukam pracy i nie mogę
    dostać ... owszem miłe rozmowy ale firmach wolą młodych -a w fundacjach -
    tylko po znajomości -
    bez koneksji widzę ,ze zostaje telemarketing chociaż nie wiem może i tam wola
    młodych ...straszne -OLA / ale nie Kwaśniewska ...
  • blackforever 21.02.07, 23:46
    Gość portalu: chce mi się płakać napisał(a):

    > jak widzę w mediach ogłoszenia ,ze wszędzie podwyżki ,że pracować nie ma
    kto ,
    >
    > że średnia w kraju to 2600 PLN - a ja mieszkam w Warszawie , jestem po
    > studiach -niestety humanistycznych - od ponad roku szukam pracy i nie mogę
    > dostać ... owszem miłe rozmowy ale firmach wolą młodych -a w fundacjach -
    > tylko po znajomości -
    > bez koneksji widzę ,ze zostaje telemarketing chociaż nie wiem może i tam
    wola
    > młodych ...straszne -OLA / ale nie Kwaśniewska ...

    Kochana ja mam 31 lat tez po studiach humanistycznych i jestem w takiej samej
    sytuacji. Najpierw pracowałam w budżetówce, ale zlikwidowali mój zakład pracy,
    więc bez znajomości pozostał mi telemarketing. I tkwiłam w tym od lat za marne
    1350 brutto. W międzyczasie szukałam, wszędzie proponowali marne grosze. Po
    latach zmieniłam na inną firme telemarketigoa, płacicli nawet 1600 zł ale
    godziny pracy i atmosfera koszmar! Nie wytrzymałam...na razie dorabiam na umowę
    odzieło w wydawnictwie, cał czas szukam, wszędzie bez względu na charakter
    pracy proponują 1200 brutto a mnie ogarniaja czarne myśli, że znowu wrócę na
    słuchawki :(
  • Gość: dorota IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 18:44
    a ja dzis bylam na rozmowie i dostalam... 4pln/h netto
    i po co mi studia?
  • Gość: xx IP: 213.25.195.* 20.02.07, 19:41
    > a ja dzis bylam na rozmowie i dostalam... 4pln/h netto
    > i po co mi studia?
    Szukaj pracy zgodnej z twoim wykształceniem, a nie pierwszj lepszej!
  • Gość: d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 19:56
    skonczylam studia o waskiej specjalizacji i tez bryndza bo wola facetow
    na studiach jednak przewazajaca ilosc to wlasnie kobitki
    z tego co wiem nikt nie pracuje w zawodzie a kolezanki dzieci bawia
    czasem zaluje ze nie skonczylam wyzszej szkoly gotowania na gazie, kierunek:
    rozrywka, specjalizacja: wszelakie formy wypoczynku bo przynajmniej bym troche
    zabalowala a nie kula jak nawiedzona, rysowala denne projekty i wymyslala nowe
    nikomu niepotrzebne cuda

  • Gość: xx IP: 213.25.195.* 20.02.07, 19:42
    > pracuje od jakiegoś czasu na stanowsku specjalistycznym(wcześniej stanowisko
    > szeregowe) w dziale administracji w Warszawie w dużej, prężnej firmie.
    Jak widać: jaka firma, tacy "specjaliści" i takie zarobki!
  • Gość: zagubiona IP: *.u.itsa.pl 21.02.07, 08:50
    już sama nie wiem co robić...
    ta praca mnie przygnębia i prowadzi do depresji.to z kolei rzutuje na studia,
    które zaniedbuje, często nie mam zwyczajnie siły.
    zero satysfakcji z wykonywanej pracy, nie wspominjąc już o jakimś "dziekuje" z
    czyjejkolwiek strony. prawda jest taka,że spadły na mnie niamal wszystkie
    obowiązki, ktore do tej pory prowadził dyrektor. Tyle, że on zarabiał jakieś
    10x tyle co ja obecnie:( Atmosfera w pracy też przygnębia mnie strasznie.
    Najmniejszy błąd piętnowany jest jak zbrodnia!
    najchętniej rzuciłabym to w cholerę choćby i dziś!
  • jsolt 21.02.07, 10:14
    Gość portalu: zagubiona napisał(a):

    > wiem, że nie tylko ja mam z tym problem.
    > pracuje od jakiegoś czasu na stanowsku specjalistycznym(wcześniej stanowisko
    > szeregowe) w dziale administracji w Warszawie w dużej, prężnej firmie.
    > zarabiam 1450zł netto. przed "awansem" zarabiałam 1400.czy to normalne?
    > powiedzcie czy w innych firmach też tak płacą?

    co to dokładnie znaczy w Twoim przypadku "stanowisko specjalistyczne"?
    firma z kapitałem polskim czy zagranicznym?
  • Gość: Zbigg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 11:01
    siła robocza z prowincji!!! Jako pracodawca główne kryteria wyboru pracownika
    powinny kształtować się następująco:
    - wykształcenie,
    - doświadczenie i faktyczne umiejętności,
    - okres zamieszkania w W-wie (min.15 lat).
    Z obserwacji widzę że napływowi pracownicy zaniżają płace ("będę pracować za
    pół darmo byle by tylko tu pracować") a do tego zaczynają wprowadzać naprawdę
    niezdrową atmosferę w zespołach pracowników. Ludzie dość mają scyzoryków,
    hanysów, śliedzików i innego folkloru w pracy!
    Pozdrowienia dla Wszystkich rodowitych i prawdziwych Warszawiaków!
  • Gość: zagubiona IP: *.u.itsa.pl 21.02.07, 12:01
    jest to firma z zagranicznym kapitałem, obracająca naprawde dużymi pieniędzmi.
    jedyne na czym oszczędza to pracownicy i warunki pracy :(
    stanowisko specjalistyczne- czyli cała administracja na głowie jednej osoby
    (m.in. zakupy, kontrolowanie budzetu, sprawy związane z użytkowaniem biura,
    raporty dla szefa, kontakt z wszystkimi 30 oddziałami, hotele, bilety,
    zajmowanie sie z wszystkimi fimami, które świadczą nam usługi, telefony, w
    dodatku pomoc na recepcji-codziennie!).
    I na koniec tylko dodam, że jestem rodowitą Warszawianką. Tu sie urodziłam, tu
    chce pracować i mieszkać.
    Ale nie wiem czy w takich warunkach warto...
  • jsolt 21.02.07, 12:13
    czyli 'office manager'
    1450pln to śmieszne pieniądze za taką robotę w stolicy.
  • Gość: zagubiona IP: *.u.itsa.pl 21.02.07, 12:32
    też tak uważam!
    i nie wiem co robić. rzucić to wszystko i mieć spokój czy tkwić w tym bagnie, w
    którym jestem od ponad roku...
  • jsolt 21.02.07, 13:20
    a trzecia opcja: zacisnąć zęby i potkwić w bagnie dopóki nie znajdziesz czegoś
    lepszego?:)
  • Gość: dar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 13:38
    Gość portalu: Zbigg napisał(a):

    > siła robocza z prowincji!!! Jako pracodawca główne kryteria wyboru pracownika
    > powinny kształtować się następująco:
    > - wykształcenie,
    > - doświadczenie i faktyczne umiejętności,
    > - okres zamieszkania w W-wie (min.15 lat).
    > Z obserwacji widzę że napływowi pracownicy zaniżają płace ("będę pracować za
    > pół darmo byle by tylko tu pracować") a do tego zaczynają wprowadzać naprawdę
    > niezdrową atmosferę w zespołach pracowników. Ludzie dość mają scyzoryków,
    > hanysów, śliedzików i innego folkloru w pracy!
    > Pozdrowienia dla Wszystkich rodowitych i prawdziwych Warszawiaków!


    wprowadź najlepiej zakaz zatrudniania ludzi z poza Warszawki tak jak był za
    komuny że kto nie ma meldunku to nie ma pracy w Warszawce.

    Pewnie nie jesteś pracodawcą i piszesz takie farmazony
  • Gość: dar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 13:43
    A najlepiej to sobie odgródź murem tę swoją Warszawkę....
    Ciekawę jakim jesteś Warszawiakiem ?Takim z pod Grójca a moze dopiero w
    pierwszym pokoleniu. Bo zauważyłem taka prawidłowość że najbardziej szczekają
    ludzie którzy dopiero co przybyli do Warszawki i rżną wielkich Warszawiaków.

    Swoją droga znamienne jest że z takimi postawami nie spotkałem się we Wrocku,
    Poznaniu czy na Śląsku, tylko w tym naszym grajdole zwnym Warszawką są takie
    jazdy

  • Gość: zasiu IP: *.waw.cdp.pl 21.02.07, 14:07
    W Poznaniu i Wrocławiu też potrafią dopalić :))
  • Gość: j IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.07, 21:19
    W Poznaniu i na Śląsku z czymś takim się nie spotkałem.
    JAk pracowałem w Poznaniu to z rodowtymi poznaniakami mielismy bardzo extra
    układy, nikt nikomu nie wypominał skąd kto jest.
    No może jakbym się pochwalił że z Warszawki jestem to miałbym przesrane......
  • Gość: zasiu IP: *.waw.cdp.pl 21.02.07, 14:00
    > Pozdrowienia dla Wszystkich rodowitych i prawdziwych Warszawiaków!

    Rodowity Warszawiaku, ilu pokoleń sięgają twoje warszawskie korzenie?

  • blackforever 21.02.07, 23:52
    Gość portalu: Zbigg napisał(a):

    > siła robocza z prowincji!!!

    Zbigg a co mają powiedzieć obywatele Wielkiej Brytanii? jak napływają do nich
    między innymi warszawianie i odbierają im miejsce pracy, zniżają stawkę...

    Niestety migracja zarobkowa to zjawisko nieuchronne. Fakt że nisko się cenią,
    może dlatego, że na prowicji mniej płacą? Może desperacja?
  • Gość: zagubiona IP: *.u.itsa.pl 21.02.07, 14:30
    a jak jest u Was w firmach?
    ile zarabia się w pionie administracji?
  • Gość: blue IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.07, 18:24
    ja bym tak nie generalizował. wśród moich znajomych to właśnie ci z rodowitej
    warszaffki zaniżają płace - gotowi są pracowac za marne pieniądze. a dlaczego?
    dlatego, że jeśli się nic albo niewiele potrafi to nie bardzo jest za co się
    cenić i wyceniać. ja jestem osobą "przyjezdną" i zarabiam sporo powyżej
    średniej.
  • her_bat_nick 21.02.07, 21:29
    czytąjac takie posty dochodzę jednak do wniosku że jednak nie mam źle
    bo skoro w Farszafce ludzie tyrają za 1,5k PLN przy relatywnie wyższych kosztach
    utrzymania a mając 2k na zadupiu zastanawiałem się czy czegoś nie zmienić

    bezrobocie w moim regionie to średnio 21-22 %
    bezrobocie w stolycy to 5,1%

    chyba dam na tacę w nedzielę ;)
    a potem się nawalę ;))

    ze szczęścia rzecz jasna :D

    --
    Widzę rzeczy których nie ma i stanowczo się z nimi nie zgadzam
  • lady.jessica 21.02.07, 21:45
    no coz ja na reke mam 1100, mieszkam przez to z rodzicami i dodatkowo dojezdzam
    do pracy 50 km w jedna strone bo mnie nie stac na wynajem, ale sie ciesze ze nie
    nudze sie w domu tylko jakas praca jest
  • Gość: szan IP: *.acn.waw.pl 21.02.07, 22:52
    Ludzie, zacznijcie się szanować, na miłość boską...
  • blackforever 21.02.07, 23:59
    Gość portalu: szan napisał(a):

    > Ludzie, zacznijcie się szanować, na miłość boską...

    no jasne najlepiej przestać pracować i obrazić się na cały świat bo nas nie
    doceniają. Znam takiego jednego co się szanuje i za marne grosze pracowac nie
    będzie. Siedzi od kilku lat na utrzymaniu żony i wciąż szuka :)

    W przypadku pracy niestety jest tak, że jak się nie ma co sie lubi to się
    hmmm...lubi...hmmm.. . co się ma! Człowiek z czegoś żyć musi!
  • Gość: maxikaz IP: 83.238.160.* 22.02.07, 16:02
    To ja mam pytanie do was wszyskich narzekaczy, po co studiowaliscie te wasze
    polonistyki, politologie, socjologie i i inne logie. Pracy dla takich magistrów
    brakuje nie od dziś. Skoro wybraliście takie studia, to z pełną swiadomoscią,
    że po nich na kromke chleba nie zarobicie. Pewnie powiecie, że chodziło o
    poszerzenie horyzontów, dotarcie do źródła prawdy. Skoro tak to za wasze hobby
    i pięcioletnie wakacje chcecie teraz wystawic komuś rachunek? Nic z tego. Płacą
    wam tyle ile jesteście warci. Zamiast narzekac warto zastanowić się nad kursem
    fryzjerskim lub kosmetycznym. Dla takich pracy nie brakuje.
  • dcio 25.02.07, 15:26
    Dokladnie ja mam magisterke a chce zrobic kurs spawqacza (tylko urzad pracy
    nawala a mnie nie stac na ten kurs).
    Robta ludziska kursy betoniarskie , spawarskie i glazurnicze a nie bedziecie
    narzekac.
  • Gość: beti22 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 11:25
    Denerwuje mnie ta pogarda dla przyjezdnych. Ja jestem Warszawianką od pokoleń,
    ale mam wielu znajomych z różnych krańców Polski (poznałam ich w byłej pracy
    albo na uczelni) i są to bardzo sympatyczni ludzie, zawsze gotowi do pomocy i
    bardzo pracowici. Przyjeżdżają tu za chlebem i do szkół. Rodziców nie stać na
    studia, więc sami muszą na nie zapracować i nie mogą grymasić tak jak np.ja że
    za 1000 złotych nie będą pracować, bo z czegoś studia i mieszkanie muszą
    opłacić. Po skończeniu szkoły napewno poszukają lepszej pracy (tak jak każdy).
    Zyczę wszystkim przyjezdnym i nie przyjezdnym dużych zarobków i
    satysfakcjonującej pracy. Pozdrawiam.
  • Gość: VARS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.07, 11:28
    I to się nazywa:
    PSUCIE RYNKU PRACY
  • izabelastanek2121 03.10.19, 11:06
    w Intelligent Technologies proponują dobre warunki w oparciu o umowę o pracę przewaznie, co jest ważne. Robia duzo szkoleń gdzie moża się duzo rozwinąć i awansowac :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka