Dodaj do ulubionych

Umiejętności nie z tej epoki :(

03.08.03, 22:51
Mam. Ja.
Wychodzi mi z kalkulacji i rozeznania na rynku pracy,
że nie nadaje sie do zycia we współczesnym swiecie, a
juz na 100 % nie zrobie w nim błyskotliwej kariery
zawodowej. Niestety.
Umiem pisać- brzmi dumnie ( chociaż raczej, po
zastanowieniu- durnie;) ) I co z tego? Mogę pisac
artykuły, pewnie, czemu nie, ale.... za darmo, w ramach
"wprawek". Praca dziennikarza, czy chociazby
umowo-zleceniowo ( o etacie niesmiem wspominać) kogos
do pisania na zadany(wybrany/ wynegocjowany -
niepotrzebne skreslić) temat odpada.
Mam wykształcenie, powiedziałabym dwubiegunowe - nauki
przyrodnicze i filologia polska. Oba kierunki z
uprawnieniami pedagogicznymi. I pozostaja mi faktycznie
wyłącznie korepetycje:( Nie wspomne o tym, ze płaca
"nauczyciela żółtodzioba" jest baaaardzo niska, nikt
mnie nie chce..... Nawet za niska pensję.
Znam sie na komputerach- co za argument- teraz wszyscy
się znają. Trudno, nie zostane asystentko-sekretarką z
opcja obsługi urządzeń biurowych. Może jakoś przezyję....
Umiem jeszcze wiele,zbednych rzeczy: ładnie rysuję,
jestem elokwentna ( chociaz podobno pozbawiona logiki-
diagnoza pana Adama P. - chyba wiecie o kogo
chodzi?;)), pokończyłam pełno kursów o najrózniejszej
tematyce i co?

Ano nic- nie znajde pracy z prostego, banalnego wręcz
powodu. Nie znam angielskiego. I akurat tej wiedzy, w
stopniu umożliwiającym swobodna komunikację, nie
posiądę- ot taki "drobny" defekt umysłu.

Elindziol
Obserwuj wątek
    • pan_bezrobotny Re: Umiejętności nie z tej epoki :( 04.08.03, 00:07
      elindziol napisała:

      > Nie znam angielskiego. I akurat tej wiedzy, w
      > stopniu umożliwiającym swobodna komunikację, nie
      > posiądę- ot taki "drobny" defekt umysłu.

      Dlaczego miałabyś nie nauczyć się? Jeśli rzeczywiście wierzysz w to, że jest to
      jedyna przeszkoda, to pokonaj ją! Możesz na pewno! Spójrz na to tak: język
      polski jest bardzo trudny, a opanowałaś go na poziomie filologicznym - dlaczego
      nie miałabyś opanować języka łatwiejszego na poziomie komunikacyjnym?

      I jeszcze jedno... mała rada... Postaraj się uniknąć rozumowania typu "teraz
      uczę się języka, a używała go będę wtedy, gdy już się nauczę". To jest kanał -
      będziesz się zawsze uczyła. A nie to jest celem. Używaj więc języka od razu,
      najlepiej od dzisiaj. Możliwości jest multum! Np. napisz do kogoś maila po
      angielsku - sprawdzisz, czy możesz skomunikować się z nim. Oczywiście bardzo
      starannie musisz dobrać adresata... mogę to być np. ja...

      Pozdrowienia i nie popadaj w zwątpienie!
      • jot-23 Re: Umiejętności nie z tej epoki :( 04.08.03, 15:28
        Gość portalu: Przemek napisał(a):

        > elindziol napisała:
        >
        > > Znam sie na komputerach- co za argument- teraz wszyscy
        > > się znają.
        >
        > Tak, wszyscy potrafia dwa jezyki i wszyscy sie znaja na komputerach. To
        mity.
        > Mnostwo ludzi nie potrafi dobrze tekstu napisac w Wordzie, a bardziej
        > skomplikowanych rzeczach nie wspominajac. Ale pisza w CV, ze umieja swietnie
        > Offica itepe.


        z jezykami tak samo, jezeli 5% ogolu spoleczenstwa umie sie poslugiwac
        jezykiem innym niz polski w stopniu dostatecznym, to i tak swietny wynik.

        wiec, reasumujac... ten "jezyk" to tylko taki psychologiczny koziol ofiarny.
        nie mam na mysli tego ze jestes jakas niedorajda i sie sama oklamujesz, a
        wystarczy tylko siegnac, bo praca czeka, ale po co sie ludzic ze wszystkie
        niepowodzenia to tylko wynik malej ulomnosci, gdyby nie ona wszystko by bylo
        inaczej. po prostu zycie to ciezka harowa i rzeczy nie przychodza latwo.
        --
        pozdrawiam "cieplutko"!
        • elindziol Re: Umiejętności nie z tej epoki :( 04.08.03, 17:34
          Witam,

          Oczywiście- macie racje. Byc może wmawiam sobie, że moje
          niepowodzenia zawodowe biora się z braku znajomości
          języków obcych( sorry- angielskiego, niemiecki jeszcze
          jakos ujdzie). Być może po prostu nie umiem szukac, albo
          szukam nie tam, gdzie potrzeba. Albo nie nadaje sie do
          tego, co sobie wybrałam, Albo nie ma dla mnie pracy.Albo
          mam zbyt wysokie wymagania.....
          A może jestem zwyczajnie zmęczona, ciągłym "Dziękujemy,
          ale nie jestesmy zainteresowani współpraca z panią w tej
          chwili" ( w domysle- Bujaj sie dziewczyno :( )
          Życie to cięzka praca, fakt, ale....

          No ja juz kurcze nie wiem:( Nie chcę wyjść na jakąś
          lebiegę, która użala się nad sobą, bo bidula nie umie
          znaleźć pracy, ale....... Faktycznie nie umiem. I jest mi
          z tym bardzo, bardzo źle :( ( albo mam po prostu doła)


          Pozdrawiam
          Elinda

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka