"Drawsko Pom. zarys dziejów" Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Poszedłem tropem, który wskazał mi pan 33kk i kupiłem książkę "Drawsko Pom
    zarys dziejów". Można ją kupić w muzeum w Koszalinie za kilkanaście złotych.
    W niektórych księgarniach wysyłkowych kosztuje 50 złotych, więc warto kupić w
    muzeum. Książka naprawdę warta polecenia. Jest to praca zbiorowa, więc trochę
    nierówna. Sredniowieczne dzieje miasta opisane dość poprawnie, ale z taką
    śmieszną manierą rozpaczliwego szukania słowiańskich korzeni miasta. Między
    innymi zabawne stwierdzenie, iż miasto po 1945 wróciło do słowiańskiej nazwy.
    Pierwsza nazwa Dravenburg miała być jakoby słowiańska w odróżnieniu od
    niemieckiej Dramburg. Kolejna część ksiązki dotycząca XV-XIX wieku - po
    prostu znakomita. Autor oparł się na książce Paul von Niessen'a "Gesichte der
    Stadt Dramburg" z 1897 roku. Nie mogłem nigdzie dopaść tej ksiązki, ale teraz
    czuję się jakbym ją przeczytał. Niessen napisał też ksiażke o Złocieńcu z
    1933 roku (Tę kupiłem na Allegro :)). Ksiązka Nissena o Drawsku urywa się na
    roku 1848 roku. To odbija się na książce z 1997 roku, gdyż okres 1848 - 1945
    potraktowano bardzo pobieżnie. W zasadzie mozna powiedzieć, że okres ten nie
    został opisany. natomiast zupełnie interesujacy jest opis lat powojennych.
    Ciekawie opisano stosunki między Polakami, armią sowiecką i Niemcami. Mała
    wpadka jeden z rozdziałów brzmi "Wyzwolenie- walki o miasto w 1945 roku". Ale
    treść rozdziału jest OK.
    • Widze ze jestes czlowiekiem ktory interesuje sie i zna bardzo dobrze historie
      naszych okolic. Moze obilo Ci sie cos o uszy lub oczy i wiesz cos na temat
      kamienia, ktory znajduje sie w lesie za ulica Gronowska. Trudno mi wytlumaczyc
      dokladnie gdzie, ale sa to okolice "krzyza" (tak to zazwyczaj starsi
      okreslali). Tam chyba kiedys byl mlyn. Jest tam kamien na ktorym wyryte sa
      niemieckie napisy (niemal nieczytelne). Z opowiesci wywnioskowalem, ze byl to
      kamien wystawiony na pamiatke po jakims tragicznym wydarzeniu z poczatkow wojny.
      • No niestety. Nic o tym nie wiem, ale kupuję temat. Mam wspomnienia pewnego
        Niemca, który opisuje rózne takie ciekawostki. Poszukam. Na święta bedę w
        Złocieńcu i spróbuję obejrzeć te napisy.
        W rewanżu powiem o innym kamieniu. Przejazd kolejowy na ulicy drawskiej, po
        lewej jest tak zwany SAM, a za nim żwirownia. Na prawo od żwirowni biegnie w
        górę droga leśna. Z tego co wyczytałem z niemieckich materiałow ta droga to
        dawny tor saneczkowy, który wiódł z góry rakowskiej (Rakowberg - nazwa
        najprawdopodobniej jeszcze słowiańska). Po prawej stronie tej drogi wsród drzew
        leży kamień z niemieckim napisem i datą. Moja teoria brzmi, że kamień położono
        w związku z zakończeniem budowy toru saneczkowego. Ale to tylko teoria. Moze
        ktoś ma inne informacje. nawiasem mówiąc wokół kamienia często leżą butelki po
        piwie lub tanim winie. Jest to przytulne miejsce dla okolicznych pijaczków
        zaopatrujących się w samie.
        • Rozwiazałem zagadkę tego kamienia. Moja teoria była błędna. Nie chodziło o tor
          saneczkowy. Odcyfrowałem napis. Na kamieniu jest napis "Kuhlmeygrunt 1925/1926"
          Dla mnie to wszystko wyjaśnia.
          Ale zróbmy z tego kolejną zagadkę :))) Czy ktoś domyśla się czemu lub komu
          poświecony jest ten kamień?
          • Co do tych kamieni w złocieńcu,to otrzymuję co miesiąc gazete z niemiec wydawaną
            przez byłych mieszkańców naszego powiatu,i tak jakoś dzisiaj przypadkowo
            natrafiłem tam na fotkę jakiejs kobiety przy kamieniu z napisem KUHLMEYERGRUND
            1925/26,pod spodem tez jest jakis artykuł,chyba o ten kamień chodzi?
            • Nie, o tym kamieniu juz piasałem. To kamień oznaczający cześć obszaru parku
              Anlage, który się nazywał teren Kuhlmey'a. A Kuhlmey to wieloletni
              przewodniczący VVF Verschoenerugsverein Falkenburg. Ten napis jest wypełniony
              farbę, a kamień stoi w widocznym miejscu na prawo od Samu przy ul. Brozowej.
              Skan tego artykułu chetnie bym otrzymał. Moze przesłałby mi go Pan?
      • Wiem jeszcze o innym złocienieckim kamieniu, który zniknął po wojnie. Ten
        kamień leżał w parku, który znajdował się właśnie na górze Rakowskiej. Ten las
        między wspomnianym Samem a ulicą leśną. Tam jeszcze rosnie taka dość ciekawa
        roslinność (pozostałość po wspaniałym parku). Był tam wielki głaz narzutowy, na
        którym wyryto słowa "Ich bin Deutsche" (jestem Niemcem). Oczywiście za takie
        wyznanie kamień musiał ponieść odpowiedzialność. Został usunięty ale nie wiem
        przez kogo i gdzie się podział. Wspomniany park powstał dzięki działalności
        Towarzystwa Upiększania Miasta, które istniało za czasów niemieckich i
        przeprowadziło dużo pieknych inicjatyw. Może to jest pomysł na dzisiaj :))
        • mam do Pana pytanko - czy posiada Pan w wersji elektronicznej stare zdjecia
          Zlocienca z przed wojny?? Bardzo ciekawie Pan opowiada. Czekam na odpowiedz,
          lub moze ma Pan wlasne fotografie tych np kamieni lub czego innego z historii??
        • Dzieki za odpowiedz i wskazanie kolejnych ciekawostek:)
          • A nie można by tych zdjęć jakoś tu umieścić? Byłby to wspaniały prezent od
            Mikołaja! A o jednym kamieniu, który leżał zapomniany i niemal zatopiony w
            chaszczach na brzegu jeziora Rakowo I trochę wiem: wydobył go sporym nakładem
            kosztów i sił jeden z mieszkających tam złocienian i umieścił gdzieś w obrębie
            swojej posesji. To ta krótka ulica z kilkoma zabudowaniami, na lewo od
            Drawskiej, kilkadziesiąt metrów przed przejazdem.
            • Jak uwolnię się od grypy i wrócę do pracy, poproszę moich współpracowników o
              szybkie zeskanowanie zdjęć. Wymyślę coś. Może umieszczę te zdjęcia na krótko na
              jakimś serwerze i podam Państwu adres.
            • "A o jednym kamieniu, który leżał zapomniany i niemal zatopiony w
              chaszczach na brzegu jeziora Rakowo I trochę wiem: wydobył go sporym nakładem
              kosztów i sił jeden z mieszkających tam złocienian i umieścił gdzieś w obrębie
              swojej posesji. To ta krótka ulica z kilkoma zabudowaniami, na lewo od
              Drawskiej, kilkadziesiąt metrów przed przejazdem."

              Chyba wiem gdzie to jest, tam w poblizu przed wojną i krótko po wojnie był mały
              amfiteatr. Z tym kamieniem to ciekawa sprawa, ponieważ gora Rakowska znajduję
              się właśnie nad Rakowskim jeziorami. Może to ten sam kamień, o którym mówiłem.
              Ciekawe czy jest na nim napis, lub ślad po napisie.
              • Napis był na pewno. To chyba jakiś element czegoś niedokończonego. Pan, który
                to wydobył, może wiedzieć coś więcej. Słyszałam, że gdzieś tam w lasku wyżej
                (może to własnie Góra Rakowska?) jest jakiś spory kamień z napisem, ale podczas
                wypraw z dziećmi jakoś nie udało mi sie go zobaczyć. PS- gdzie jest ulica Leśna?
                • To ciekawe z tym kamieniem. Ten lasek muszę też przeszukać. Był tam też na
                  jednej z polanek pomnik Fryderyka Schiefelbein- założyciela tego Parku, który
                  Niemcy nazywali "Gruenanlage" albo częsciej, krócej "Anlage".
                  Lesną znajdzie Pani w ten sposób: idzie pani od miasta drawską do przejazdu,
                  ale przed przejazdem skręca pani w lewo w ulicę brzozową, pierwsza w lewo to
                  właśnie leśna. To bardzo ładna zadbana ulica.
                  • Dziękuję, na pewno wybiorę się wiosną lub latem!
                  • O ile się nie mylę to pomnik Fryderyka Schiefelbein pamiętam jeszcze jak stał w
                    połowie lat 80 ale jakie są jego dalsze losy to nie wiem bo już chyba nie stoi
                    na polanie Może ktoś wie kiedy powstała w tamtym miejscy żwirownia która jak mi
                    się zdaje zniszczyła cały kompleks parku?
                    • Trochę poczytałem dokładniej. Więc poprzednio popełniłem błąd. Utozszamiałem
                      drogę koło zwirowni z dawnym torem saneczkowym. Myliłem się. Według słow
                      niemców, którzy pamietają wspaniały tor (zbudowany w ramach robót publicznych w
                      latach trzydziestych), żwirowania pożarła tor saneczkowy. Zwirownia istaniała
                      już przed wojną. Tam gdzie po zjeżdzie zatrzymywały się sanki stoi dzisiaj
                      sklep spożywczy - SAM. Nie sądzę, ze pomnik pozarła żwirownia. Wybiorę się tam
                      za kilka dni jak będę w złocieńcu. Podobno w złocieńcu snieg stopniał :))
    • Zdjęcia dzisiaj zostały zeskanowane, podam wkrótce link, skad będzie można je
      ściągnąć.
      • Szkoda że jestem z kalisza pomorskiego,ale w moim miescie mało kto się
        interesuje takimi tematami,mam kilkaset fotek mojego miasta z przed wojny,znam
        bardzo dużo ciekawych historyjek,no i najważniejsze że dosyć często przyjeżdża
        do mnie taki niemiec który jest przewodniczącym byłych mieszkańców powiatu
        drawskiego,to co mi czasem ten pan opowiada co się tu wydarzyło to się wierzyć
        niechce,szkoda że nikogo to npoza mną nieinteresuje w moim mieście...
        • Kalisz ma wspaniałą historię. Czytałem książkę "Rycerze i Młyn Szlifierski" G.
          Brzustowicz. Autor opisał bardzo dokładnie dzieje średniowieczne miasta. Dzieje
          nowozytne za to bardzo po łebkach. Polecam Panu tę książkę.
          • Mam tą książkę od dawna,znam dużo lepsze historie niż są w niej opisane,znam
            ludzi którzy wiedzą gdzie ziemia w kaliszu kryje wiele ciekawych
            przedmiotów,np.niemieckie auto terenowe itp.ale nikogo tak naprawdę to
            nieinteresuje.
            • Niech pan napisze jakiś artykuł. Na pewno ludzi to zainteresuje. I nie tylko
              mieszkańców Kalisza. sam jestem cieka pańskich historii.
              • szkoda pisc,pan jest z innego miasta i watpię czy by to pana interesowało
                • No teraz to Pan walnął... Lubimy sobie ponarzekać, gorzej jak ktoś do ściany przyciśnie żeby coś zrobić.
                  • Ale ja naprawdę niewiem o czym wam pisać,ten niemiec mi tyle rzeczy
                    mówi...byscie musieli byc z tąd żeby to zrozumiec(miejsca),np:opowiadał mi jak w
                    1945 w lutym 17 rosjan zgwałciło 14 letnią niemkę w bramie u kowala,jak rosjanie
                    zamkneli w piwnicy kilkadziesiąt kobiet i dzieci a potem wrzucali granaty przez
                    okienka, jak uciekali na zachód 11 lutego 1945 na boso przez
                    drawsko,węgorzyno(na piechotę)...i wiele ,wiele więcej ale to są raczej tematy
                    do rozmowy chyba.
    • Do jleszcze:ma pan może gg?Bo mam kilka pytanek na ten temat i bym z panem
      porozmawiał.
    • Z okazji 700-lecia lokacji miasta ukazała się jeszcze jedna pozycja :
      "1297-1997 Dravenborch, Dramburg, Drawsko. Przyczynki do historii miasta".

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.