niedawno rozmawialismy tutaj na ten temat. I bylam taka pewna, ze ja
to nie, nigdy nie przejde kolo zla itp. Dzis nie jestem juz pewna
tego.
Wczoraj w Monachium: mlodziency 17-18-letni napastuja na peronie
metra mlodszych chlopcow atakujac ich i zadajac wydania pieniedzy.
Wsiadaja do metra i tam dalej tluka mlodych. Jakis 50-letni pan
interweniuje, probuje bronic mlodych. Stacja. Wszyscy wysiadaja,
a napastnicy rzucaja sie na 50-latka, kopiac go w twarz i nie tylko,
pan umiera.
Czy kiedykolwiek jeszcze odwaze sie komukolwiek zwrocic uwage,
ze nie wolno kipow w miescie wyrzucac na ulice, wogole nie wolno
smiecic, nie wolno niszczyc "mienia spolecznego"? Mam nadzieje, ze
uda mi sie opanowac. Moge tylko chylkiem, cicho, zawiadomic policje.
O tempora, o mores.....
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.