Otwieram "Gazeta.pl" i czytam:
"Polska stała się europejską potęgą w dziedzinie importu rzeczy
używanych. Sprowadzamy wszystko, jak leci, byle tanio. Od mało
noszonych majtek po czołgi w całkiem dobrym stanie."
No i znow sie usmialam. Ale teraz juz przynajmniej wiem ze polska
prasa robi sobie zarty z jej wlasnego kraju, z tym ze jest to gra
niebezpieczna, poniewaz nie wszyscy o tym wiedza, z zagranicami
wlacznie.
Przeciez to nieprawda!!! Kto uwierzy ze armia kupuje czolgi bez
pociskow, okrety podwodne plywajace wylacznie po powierzchni morz i
oceanow? Ze kobiety kupuja brudne majtki i obsikana posciel
("zuzyta" pisza w artykule)? Byloby wielkie fuj, fuj, fuj, gdyby to
byla prawda.
No bo pisza:
"...Wśród oczekujących (na towar) pełny przekrój społeczny: od
licealistek po emerytki, od handlarek z bazaru po elegantki z
korporacji. Gdzieniegdzie widać mężczyznę."
Smie (i wole) myslec ze brudne majty wykupywane sa wylacznie przez
tych nielicznych staruchow z kolejki sliniacych sie pokatnie
obwachujac w kiblu "towar". W koncu czego sie nie robi by zaspokoic
ich zycie seksualne.....
No coz, te same gazety pisza ze w Polsce kryzysu nie ma, ze polska
ekonomia jest najzdrowsza w Europie; kryzys? jaki kryzys?
Okazuje sie ze zeby go dostrzec, nalezy zajrzec pod
spodnice "elegantkom z korporacji", co mogloby byc interesujace. Ale
prasa woli tego nie robic, woli dalej zabawiac opinie publiczna.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.