Wcisne sie tu po cichu gdy wszyscy spia i pobloguje, zupelnie w przeciwnym
kierunku od tematow poruszanych przez europejska frakcje foruma.
Medytacyjny weekend w Gorach Blekitnych byl dla mnie zupelnie nieudany. Nie
moglam spac, bylam slaba, snulam sie jak zombie... Nie poszlam w gory ani na
spacer, wiekszosc czasu przelezalam w lozku (bo nawet spac nie moglam) i w koncu
wczesniej wrocilam do domu, gdzie padlam na lozko i przespalam dwie godziny (i
wiekszosc burzy), zeby wstac przed zachodem slonca rzeska i zadowolona.
Polozywszy sie wieczorem przespalam 8 godzin i wstalam dzisiaj - jak nigdy w
pracujacy poniedzialek - z usmiechnieta geba. Nic z tego nie rozumiem, widac
taka karma... Moze pokarala mnie Matka Natura, dajac mi do zrozumienia ze
powinnam w weekend pracowac w ogrodzie, a nie egoistycznie szwedac sie po
medytacjach?
Tak wiec poniedzialek wyglada dobrze i to od poczatku. W pracy spoko, zatem
zabralam sie do rozmowy z klubem ogrodniczym, do ktorego zadzwonilam w sprawie
zamowionych i zaplaconych w czerwcu sadzonek malin. Powiedzieli ze nie
przyslali, bo nie maja, co mnie letko zdrzaznilo. No nic, przeprosili i zwroca
pieniadze. Co z tego, jak juz jest za pozno na kupowanie - maliny przeciez
sprzedaje sie zima i juz nigdzie ich nie ma! No ale nie bede czekac rok na
nastepna zime! Liczac na poniedzialkowe szczescie zlapalam za telefon i
obdzwoniwszy okolice biura udalo mi sie w koncu znalezc sklep ogrodniczy, w
ktorym mieli ostatnie 6 doniczek akurat tych dwoch odmian, na ktorych mi
zalezalo: wczesnej, owocujacej raz do roku na dwuletnich pedach Willamette i
poznej, powtarzajacej odmiany Heritage. Wyskoczylam w czasie lunchu,
przejechalam 10 km, dopadlam sklepu, obsluga byla przemila i wiedziala o czym
mowi, wyszlam z usmiechem, malinami i sadzonka passiflory. Zaraz po powrocie z
pracy pojde w grzadki bo to ostatni dzwonek na sadzenie malin zanim bedzie zbyt
goraco.
Kroliczka znowu troche lepiej wyglada i probuje chodzic jedna tylna noga (i
dwiema przednimi). Zjada tez mnostwo, bo wiecej sie rusza, probuje siedziec
zamiast lezec z bezwladnymi nogami i z corka generalnie jestesmy optymistyczne,
ze sie jej poprawi. Akupunkturzysta przychodzi dzis wieczorem.
A pojutrze, czyli 23 wrzesnia o godzinie 1:44 w nocy nadejdzie astronomiczna
wiosna ;o) ..o czym z radoscia zawiadamiam!
Luiza-w-Ogrodzie
Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
się. Całe życie? Załóż ogród...