U mnie sukces biurokratyczny, czyli konsulat przyjął wniosek. Z miłym uśmiechem,
żeby nie było. :-)
Po czym nastąpiło przemiłe słoneczne popołudnie w Muzeum Rodina i naprzeciw
Hotel des Invalides. Po czym po powrocie do domu skręciłam wreszcie wieszak na
płaszcze, postawiłam owego w tzw. barze, bar dokończyłam porządkować, a jutro
POS wyniesie zezwłoki mej nagłej aktywności.
A teraz idę ściągać z aparatu zdjęcia ze szkolenia w zamku na fosie :-)
--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.