bardzo piekna pogoda dzisiaj. Najpierw bylam (po raz pierwszy) w
nowym kosciele, do ktorego uczesczaja moi panowie i spodobal mi sie
najmniej z wszystkich ich dotychczasowych kosciolow.
Potem pojechalismy nad jezioro w Zurychu i bylo bardzo przyjemnie,
potem na pokaz dinozaurow
(
www.hallenstadion.ch/sites/events.html?
events:view=front_details&id=297)
, ktory dziecko zachwycil a mnie wydawal sie dosc mierny, procz
jednej nieprzewidzianej wstawki w ktorej to dino (w srodku siedzial
czlowiek) sie wywrocil i juz nie umial wstac i obsluga techniczna
zupelnie nie pasujaca do triasu :)) musiala go podniesc, a niby
takie zwinne i cwane te velociraptory mialy byc :)).
Potem przejazdzka wsiami z Zurychu do domu a teraz maz gotuje,
dziecko telewizoruje a ja forumuje.
--
czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful
bad boy!