Świat jest obecnie w stanie pewnej paranoi. Jakiejś niepojętej obsesji
dotyczącej tzw. "pedofilii". Zamyka się wystawy, pali się dzieła sztuki które
jakoś istniały przez dekad i nie spowodowały że Ziemia się rozpadła na kawałki.
Przeczytałem ostatnio że nawet naturyzm zaczyna być od 18 lat. Coś co jest i
było wybitnie pro-rodzinnym ruchem i istniało przez dziesiątki lat promując
naturalny model życia, nagle i on jest spychany poza prawo. Konfiskuje się filmy
gdzie jakieś tam dziecko pokazało kolano. Nie można uśmiechnąć się do dziecka,
nie można zostać z dzieckiem sam na sam, nie można go sfotografować, nawet na
publicznej i otwartej imprezie, nie można z nim porozmawiać czy zażartować.
Wszędzie się szuka pedofilów, wszędzie się węszy. Każdy jest podejrzany.
Włącznie z Wami i ze mną.
Wszystko co może potencjalnie zwabić tzw "pedofilów" wyrzuca się poza prawo. W
końcu szkoły też wabią pedofilów. Czy zamykać szkoły?
W sportach dzieci występują w strojach sportowych. Pokazują nogi, pokazują
kształty swojego ciała. Czy zakazać sportów dziecięcych?
W końcu i sama twarz dziecka może potencjalnie podniecić pedofila. Czy nie
zakazać pokazywania dziecięcych twarzy? Czy nie zakuć wszystkie dzieci aż do
pełnoletności w afgańskie burki?
Nie wiem czym to się skończy. Zastanawiam się czy to tymczasowa paranoja która
prędzej czy później się skończy. Jak wiele innych mód i tymczasowych trendów.
Czy też to oznaka jakiś dziwnych czasów które właśnie nadchodzą? Jakiegoś
nadchodzącego orwellowskiego piekła? Bo na dzieciach się nie skończy...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.