czyli wtorek w Baden Baden. Co to byl za piekny dzien! Obejrzalysmy
bardzo ciekawa, ale niezachwycajaca mnie wystawe, a potem poszlysmy
zdobywac miasto. Wszedzie pelno zieleni i kolorowych lisci, park za
parkiem, piekne secesyjne kamienice i wille, Slonce do oporu.
Obiad na tarasie w pelnym sloncu, po poludniu kawa i ciacho na innym
tarasie w pelnym sloncu. Cudowne miasto, piekny dzien....
No i miasto tak jak 100 lat temu, znowu nastawia sie na bogatych
Rosjan. Pelno ich zreszta w BB. Na drogich sklepach (zegarki np. po
33 tys.euro), na galeriach, przy wejsciach do muzeow - wszedzie
napisy cyrylica zachecajace do wejscia.
I coraz mniej tych staly<ch mieszkancow; starszych pan, eleganckich
panow, ludzi po ktorych widac klase. Bylam w BB po raz pierwszy
ponad 30 lat temu. Pod tym wzgledem bardzo sie zmnienilo. Szkoda.
Az milo bylo popatrzec, jak sie jakas taka zagubiona para prowadzila
po parku.....
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.