Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Polonia   Polonia ☼ 2 ☼   Piatek bez jesiennych m...

Piatek bez jesiennych mimoz

Autor: blues28 02.10.09, 07:08
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Znowu raczej nieprzespana noc :-( Pelnia? Pelnia jest w niedziele 4
pazdziernika.
Moje marzenia o jesieni poszly sie pasc wraz z jesienia. Na
nadchadzacy weekend synoptycy (nie wiedziec czemu cieszac sie
glupkowato) zapowiadaja ok.30 stopni w poludnie, i w cieniu. Och,
bueno...

Dzis jest D-Day spraw igrzyskowo-olimpijskich. Kosztem niemalych
nakladów pojechala kupa notabli do Kopenhagi. Król, of course
included. Zadna, powtarzam, zadna delegacja nie ma króla, tylko my.
Zebyscie, kochani wiedzieli jaaakim nakladem kosztów zostal
zorganizowany sped okolo miliona osób, które entuzjastycznie, przez
pare godzin machaly kolorowymi choragiewkami (przypominalo to jako
zywo pierwszego maja w Moskwie ale w Madrycie choragiewki byly w
róznych kolorach). Wiem, ze chcielibyscie wiedziec, ale Wam nie
powiem! Bo nie wiem!. Top secret! Nasze wladze nie takie glupie i
nie beda przecie w czasach kryzysu i ogólnej bidy z nedza publikowac
takich danych, nie?
Zaczynam zalowac, ze nie mam jakiejs laleczki vodoo, zeby zaczarowac
i sprawic, zeby pechowo, przez gapiostwo jakiegos czlonka MKOL, te
igrzyska czasem sie nam nie trafily. Stokroc, pójdz-no w sukurs i
zatancz pata-pata, coby, skus baba na dziada, nie wygrac!!
Ja osobisie nie rozumiem jak mozna nie miec zadnego planu, co mówie
planu, pomyslu na wyjscie z kryzysu (z wyjatkiem podniesienia
podatku co rypnie po kieszeni tych biednych) i z uporem osla dazyc
do organizowania igrzysk. Ale widac mozna.
No kochani, trzymajcie dzis kciuki zeby wygralo Tokio, albo Chicago,
albo ... nie, Rio tez za biedne. Ale Madryt, zdecydowanie nie!

Nocka, w ramach bezsennosci obejrzalam stary film "Leca zurawie".
(Mam zarówno wielki sentyment jak i wieka kolekcje starych filmów).
W wersji oryginalnej. Pierwsze spostrzezenie oczywiste: mój rosyjski
jest zenujaco zardzewialy, ale o dziwo wszystko zrozumialam.
Skromna wojenna love story, wzruszajaca i pelena prostoty, bez scen
batalistycznych i wojennego kataklizmu, miejscami zbyt liryczna ale
nie ckliwa. Ogromnie przejela mnie scena zbiórki czy wymarszu na
wojne. Ujecie nieomal dokumentalne. Pospolite twarze. Rozdarcie.
Pelna ekspresji, ruchliwa kamera towarzyszy bohaterce, Tatianie
Samoilowej (Wiewiórce) w poszukiwaniu Borysa w morzu twarzy. Widzi
go, wola, ale on jej nie slyszy, nie widzi. Ten moment dla mnie
jest o wiele bolesniejszy niz zakonczenie, gdy w dniu zwyciestwa, z
nareczem kwiatatów, bezskutecznie szuka go po ulicach Moskwy.

Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie (1-100)
przejdź do: 1-100 101-103
(101-103)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.