No to tak. Na obiad poszłam, zjadłam pyszną rybę, po czym zadzwoniono że kolacja
odwołana, bo się pochorowali. OK. Poszłam do sklepu kuchennego i nabyłam rzeczy.
Między innymi dwa noże Zwillinga, o których myślałam od dawna dawna dawna -
starczą mi do końca życia :-)
Tyle apdejtu.
Baj.
--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.