Przyjaciele z wczorajszej odwołanej kolacji dzisiaj się czuli lepiej, więc
spędziliśmy razem wieczór - ostatni już. W środę rano wylatują, jutro jadą do
Metz, pojutrze mają coś innego na tapecie. Szkoda, że tylko 2 razy się
widzieliśmy, mam niedosyt. Tyle rzeczy do przegadania, tyle smiechu, tyle
wspomnień i historii. Są osobami, które mnie zakotwiczają, a że jest ich
niewiele na świecie - są tym bardziej cenne.
I tyle. Jak zrobię zdjęcia ceramiki autorstwa przyjaciółki, to zamieszczę w
Galerii z tzw. pozwoleństwem. Na razie będę pić poranną kawę z miseczki jej
autorstwa, i pamiętać kalifornijskie czasy, kiedy wszyscy całą grupą byliśmy na
miejscu, razem.
--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.