Zasadnicza roznica miedzy wyborami prezydenckimi w USA a wyborami
parlamentarnymi w Niemczech jest taka, ze w Niemczech glosuje sie na partie, w
USA na osobe.
Niemieccy Zieloni maja wspol-szefa tureckiego pochodzenia, ktory nazywa sie Cem
Özdemir i nawet po wyborach Obamy nazywano go przyszlym niemieckim Obama, co
swiadczy o tym, ze migranckie pochodzenie moze stanowic dodatkowy atut dla
kandydata. Tak wiec, jezeli w nastepnych wyborach wygra koalicja
czerwono-zielona , to Cem Özdemir ma duze szanse na bycie wicekanclerzem.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.