Tu jeszcze jeden
Tlumaczenie tekstu: „masowa naturalizacja: STOP; TAK dla inicjatywy
o przyznawaniu obywatelstwa“
www.persoenlich.com/news/show_news.cfm?newsid=74576
SVP ciagle propaguje swoje racje za pomoca takich plakatow, ktore
moim zdaniem przemawiaja bardzo szybko do naszych najprostszych
instynktow, rownoczesnie utrwalajac w pamieci pewne obrazy /
skojarzenia. W tym lezy ich sila jak rowniez ich niebezpieczenstwo.
Ja osobiscie (jak na prawdziwego lewackiego oszoloma przysalo :))
nie podzielam wiekszosci pogladow SVP, uwazam te partie za w duzej
mierze szowinistyczna, xenofobiczna i rasistowska. Czasem jednak
zgadzam sie z jej postulatami (jak np. w sprawie niewchodzenia do
Unii czy tez tych minaretow). W zaleznosci od tego, czy jestem za,
czy mnie nie obchodzi czy tez jestem przeciwna danej inicjatywie
widze jak te plakaty na mnie dzialaja.
Te „przeciwko minaretom i ekspansji islamu“ powoduja u mnie
natychmiastowe „wewnetrzne potakiwanie“, natomiast takie jak ten
wyzej powoduja natychmiastowa wewnetrzna agresje plus natychmiastowe
wewnetrzne pytanie, jak czuja sie moj maz / moj syn / moi „kolorowi“
przyjaciele jak je widza. Plakaty te niosa w sobie bardzo duzy
ladunek emocjonalny organiczajacy znacznie mozliwosci „myslenia na
temat“. W jakis sposob zmuszaja one czlowieka do „bezkrytycznego
bycia za badz przeciw“.
No i tutaj zaczyna sie dla mnie dylemat: czy wolnosc slowa powinna
byc nieograniczona, czy tez jednak powinna podlegac ograniczeniom a
jezeli to w jakich wypadkach i kto ma o tym decydowac? Wieszanie
takich plakatow jest poniekad „ideologicznym praniem mozgu“. Z
drugiej strony i zabranianie to tez taka „dyktatorska prewencja“,
wiec rowniez poniekad posrednie pranie mozgu. I tak zle i tak
niedobrze.
A co mnie najbardziej zastanawia to to, dlaczego przeciwnikom nigdy
nie udaje sie tak chwytnie ujac wlasnej kontry........ Czyzyby tylko
tresc „jestem przeciwko“ dala sie tak emocjonalnie splakatowac?
--
czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful
bad boy!