choc sama nie padam, to nie rozumiem, co tu jest nie do zrozumeinia?
Padaja przed OFIARA okrucienstwa a nie SPRAWCA, czyli solidaryzuja
sie z "uciskanymi i krzywdzonymi". Minaret kojarzy sie ostatnio
wiekszosci tych "padajacych" ze sprawcami a nie ofiarami, wiec nie
ma dziwne, ze sa nieufni.
Do kobiet zawoalowanych nawet ja niepadajaca podchodze moze nie z
niechecia ale z pewnoscia nie z aprobata, bo jak juz powiedzialam:
- drazni mnie brak twarzy
- traci mi przymusem, nierownoscia plci i okrojeniem prawa kobiet do
ubierania sie jak im sie podoba i jak pomysle, ze mnie tez mogloby
sie przytrafic, jezeli padajacy przed krzyzem zastapieni zostana
modlacymi sie w minaretach to niepokoj mnie ogarnia.
Czy teraz jasniej?
--
czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful
bad boy!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.