Tyle sie mowi o koniecznosci dialogu z muzulmanami (o koniecznosci dialogu z
Hindusami czy Chinczykami juz nie), ale co to za dialog?
To jest monolog w ktorym muzulmanie zadaja a Europejczycy bija sie w piersi ze
jeszcze za malo zrobili dla dobrego samopoczucia muzulmanow.
O co w tym wszystkim chodzi? Dialogujacym w ten sposob Europejczykom chodzi o
ich wlasny image "dobrych ludzi". Dobrych, tolerancyjnych, postepowych, wiec
majacych moralne prawo wytykac palcem nietolerancyjnych, ksenofobow,
islamofobow, nazistow i innych zacofancow.
Na tej fali nadaja tez media, unikajac jak ognia dyskusji na temat sedna sprawy,
czyli dyskusji na temat tego czym jest wlasciwie islam.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.