Re: wolnosc (dowolnego?) slowa i (obrazu?)
Ależ Marysia, wymagać masz prawo od kogokolwiek cokolwiek Ci się
zachce. Na przykład od konia - żeby latał. Tyle, że koń te wymogi ma
gdzieś. I - nie lata.
Ja się sama głęboko zastanawiam w jakim celu muzułmanie chcą
mieszkać w Europie, skoro chcą tu reguł które obowiązują w ich
własnych krajach. Tutaj pewnie przyda się dygresja.
Od kilku lat praktykuję taniec 5rytmów. Licencjonowanych nauczycieli
na całym świecie jest tylko 250 i do niedawna w Polsce nie było
nikogo. Często przyjeżdżały więc nauczycielki z Niemiec. I były
ciągłe jazdy z nimi. Niby ten taniec zachęca do wyrażania siebie w
dowolny sposób. A tutaj ciągle były scysje z nauczycielkami a to o
niepunktualne wracanie z przerwy, a to o leżenie pod ścianą zamiast
żywiołowych figur, a to ktoś zostawił sweterek, a to ktoś nie chciał
robić ćwiczenia w parach tylko pląsał samotrzeć tu i śmu! Strasznie
się obie pultały, usiłowały dyscyplinować, odbywać poważne rozmowy,
krzyczeć, zmuszać i obrażać się. Lecz nadal przyjeżdżały uparcie. Ja
w końcu odbyłam taką rozmowę szczerą (na ile to możliwe) i się
wprost spytałam jednej - po co tu przyjeżdża skoro się tak
ewidentnie męczy z nami? I wiecie co, zatkało ją. Po czym wydusiła,
że lubi panujący tutaj element swobody, indywidualizmu,
elastyczności, hahaha!
Bo z jednej strony nasze pragnienia, jacy byśmy się stać chcieli. A
z drugiej pancerz obyczajów, przyzwyczajeń, siekierą do głowy
wbitych "muszów" i "trzebów". Trudno jest zmienić siebie, sama
Marysia to pisałaś tutaj.
--
wasza stokrotka