Tutaj też leje. Na szczęście jest jeszcze całkiem bujnie i zielono.
Winorośl oplotła już prawie jedną trzecią ogrodzenia mojego ogrodu.
Z drugiej strony sadzi bluszcz. Myślę sobie, że chcę, aby oplotło
całe ogrodzenie.
Przeziębienie pomału mnie opuszcza, też sobie odpoczywam. Też piorę.
Czytam Arnolda Mindella "Śnienie na jawie" i jakiegoś włoskiego
pisarza powieść "Morze prawd". Pierdu pierdu niedzielne pierduły.
--
wasza stokrotka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.