Re: recepta na sile robocza
Nie mówiac juz, ze ludzie ci moga sie ucieszyc ze zlecenia :-)
Stokroc, jak sie dzis miewasz???
Od wczorajszego popoludnia nie bylo u nas dostepu do netu. Dziwne
uczucie, jakby brak okna na swiat. A musialam wyslac kilka pilnych
maili a i moje freelancowe prace mialy termin. Typowe prawo
Murphy’ego. Jak sie wali to wtedy kiedy jest najpotrzebniejszy. Cos
z tym moim netem bardzo jest nie tak jak trzeba, niby taki szybki, a
wolny albo wcale go nie ma.
Nie mówiac o IMIENINACH Jadwigi (czy tu jest jakas Jadwiga??? –
Najlepszego!!). Musialam dzwonic z zyczeniami, a robie to OFC przez
internet. Nie po to mam dobry komunikator zeby zbednie wydawac
pieniadze na telefon.
Polaczenie ze swiatem nastapilo po dziewiatej. I po dyskusji z
dostawca. A jakze :-)
Ta dziwna pustka w "okienku swiata", niemoznosc skontaktowania sie,
dowiedzenia sie co sie dzieje (a cóz takiego w koncu ma sie dziac),
uswiadamia jak bardzo uzaleznieni jestesmy od dupereli
cywilizacyjnych.
Jak bardzo wsiaklismy w tzw. bycie na biezaco. Dzien w dzien
jestesmy zalewani informacjami, musimy sie przeprogramowywac,
otoczenie ciagnie nas za rekawy i poly plaszcza, kazdy zada
komentarzy, opinii, wypowiedzi, ustosunkowania sie do wydazen,
sytuacji. Przedwczoraj byl Polanski, wczoraj Nobel Obamy, dzis...
Zyjemy otoczeni nieustannym halasem zewnetrzym, jazgotem
politycznym, serwisem ekonomicznym, danymi statystycznymi bla, bla,
bla komercyjnym, historiami spolecznymi... zapominajac jak brzmi
cisza i jak brzmi nasz wewnetrzny glos. Jesli go w ogóle jeszcze
mamy?
No, egzystencjalna sie zrobilam.... albo wstalam lewa noga?