Wg mnie nie przesadzam.
Rezultatow jego polityki nie bedzie on zbieral ani za rok ani za
dwa. Nie mozna tez mowic o zamiarach, poniewaz on realizuje jego
zamiary. Przeciez to robi, na co zreszta wskazuje coraz wieksze
oburzenie np KKK.
Zarzucamy politykom to ze dzialaja krotkowzrocznie, w funkcji
dlugosci ich mandatow, a jednoczesnie rzadamy rezultatow
natychmiastowych, zmuszajac ich do tego. Nie sadzisz ze jedno
drugiemu sie sprzeciwia?
Jest natomiast oczywiste ze latwiej jest byc wyroznionym bedac
prezydentem amerykanskim niz anonimowym dzialaczom na rzecz pokoju,
ale to juz inna para kaloszy. Ach, niesprawiedliwy jest ten swiat.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.