W książce "Ania na uniwersytecie", którą się zaczytywałam będąc w
szkole, są dwie stare panny. Jedna ma 80 lat, a druga 60. Obie w
oczach głównej bohaterki, a też i w zgodzie z panującymi w owej
epoce obyczajami - są starymi babciami. Tak się więc obie zachowują,
siedząc przed kominkiem w identycznych czepcach, robiąc na drutach
szaliki. Z tym, że starsza traktuje młodszą protekcjonalnie, jak
osobę młodą, niedoświadczoną i niedojrzałą. Wygląda to komicznie i
jest przedmiotem prześmiechujek młodziutkich bohaterek książki.
Bardzo idiotyczna to i niewygodna poza, dla obu osób, nie mówiąc już
o tym że może przyprawić otoczenie o paroksyzmy rechotliwego
śmiechu. Za wszelką cenę się z tego wywikłaj, i pamiętaj, że
traktuje Ciebie tak tylko dlatego że jej na to pozwalasz. Następnym
razem takie zachowanie powitaj salwą rechotliwego śmiechu po czym
olej ciepłym moczem.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.