To co miało nie być - a jest, to nie wiem co to. Ale wielce
prawdopodobne się to wydaje.
Aaaa...
Właściwie to wiem. Mój kuzyn (ten co we śnie książki uratował)
chciał mi pomóc jak byłam w Afryce. Ale nie wyszło nic z tego, bo
chyba ciotka namąciła coś. I kontakt z nim zupełnie straciłam od
wtedy, a bardzo go lubię i żałuję tego. Czyżby to znaczyło, że
jednak dalej jakaś możliwość dobrych kontaktów jest? A to by mnie
ucieszyło bardzo.
Co do wywalenia, to chyba trochę jestem tym wujem co ma dużo
niewypowiedzenia w sobie. Wczoraj wywaliłam trochę.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.