Re: Sny i inne zdarzenia cz. IV
Rozmawiałam wczoraj z Pytunem, który się skarżył, a może cieszył? że
mu się ostatnio nie śni nic. A mnie się wczoraj jakiś wór rozpruł,
nie dość, że cały dzień posypiałam, to jeszcze poszłam spać wcześnie
i śniła mi się jakaś snów cała kopa.
Sen na przykład o byciu spowrotem w szkole, ale nieuczęszczaniu na
zajęcia, lub uczęszczaniu tylko na niektóre, a na inne nie, i w
konsekwencji martwienie się, jak ja zdam - to klasyka. I teraz też
się śnił. Tyle, że kiedyś mi się śniło, że jestem w ogólniaku, a
teraz mi się śni, że jestem na studiach. Co de facto i ma miejsce,
bo się na studiach znalazłam w rzeczywistości, ale wzięłam sobie
tylko jeden przedmiot i na niego uczęszczam. Więc o co chodzi? Może
o to, że mam pretensje do siebie o jakieś inne sprawy które leżą
odłogiem?
Śniło mi się też, że pociągiem jadę (czyli sen podróżny), z moim
chłopem i walizką, miejsce siedzące mamy, chociaż nieziemski tłok
panuje. Moi Starzy też mają tym pociągiem jechać, więc wyruszam ich
szukać. Okazuje się, że jadą jakąś super-klasą, mają osobny pokoik,
a suczka Klarcia zasrywa dywanik. W przedziale był tylko Ojciec,
który powiedział, że Matka i ciotki czyteż kuzynki poszły na
supertarg warzywny bo postój pociągu jest dłuższy. Mnie rozżalenie
ogarnęło, iż mnie nie wzięli.
I cała masa innych snów, senków, i podsnów mi się śniła.
--
wasza pierdo