Mowialm Wam ze mialam zarysowany samochod? Oba drzwi z prawej strony.
Zadzwonilam do ubezpieczalni, zglosilam, zapytalam czy chca przyslac
rzeczoznawce, powiedzieli ze nie potrzeba. Drzwi zostaly polakierowane,
wygladaja jakby nigdy nic. Volvo poslalo rachunek ze zdjeciami do ubezpieczalni
i tam jakis dupek rzeczoznawca stwierdzil ze to nie moglo sie stac w jednym
czasie i w jednym miejscu tylko ze to byly dwa osobne zajscia!!! I ze chce
widziec miejsce zajscia (stalo sie we Wloszech)...
Rachunek nie jest wysoki, cos ok. 1200 Euro, z czego ja place € 500,-, oni reszte.
Oni kombinuja ze jak potraktuja to jako dwa rozne wypadki, to ja za kazdym razem
bede musiala placic po € 500,- a oni wyjda prawie na czysto.
Furia we mnie wstapila i nagadalam facetowi ze go chyba sluchawka w ucho
parzyla. Ze rzeczoznawca mogl przyjechac zobaczyc jak proponowalam, i ze oni
sami z tego zrezygnowali, wiec niech mi teraz ekspertyz na podstawie zdjec nie
wystawia. Ze jak chce moze do Wloch jechac, pewnie jest jeszcze rysa na
kolumnie. Ze od niepamietnych czasow nie zglaszalam zadnych wypadkow i ze jezeli
mi tym razem tej banalnej sumy nie zaplaca, to zmieniam ubezpieczalnie. Po 25
latach!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.