No ja tego w ogole nie widze jako kary. Przeciwnie wrecz. No bo ten
facet calkiem przystojna i taka wielgasna mezczyzna jest jak mnie
sie podoba. Wiec teoretycznie moglam byla wpasc zamiast P w jego
sidla. I teraz ja bym musiala lypac okiem, by nie przegapic, kiedy
siem znak pojawi i ja mialabym te dwa zombi-dzieci i musialabym
kurcgalopkiem zwijac sie z wizyty po poltorej godzinie. To dopiero
bylby koszmar i kara boska. A tak to po wizycie wzielam gleboki
wdech i wydech, otarlam pot z czola i z uczuciem niesamowitej wrecz
ulgi wdalam sie w daracie kotow z Piranha na temat tego, czy w koncu
wylaczy ten telewizor czy tez nie :). Takie niegrzeczne i wciaz
klapiace geba dziecko wydaje mi sie znacznie sympatyczniejsze :).
Aaa, teraz mi sie przypomnialo jeszcze ze z tej calej ulgi
pozwolilam J jesc ile chce (on jest za gruby i z polecenia jego mamy
wszystkie go ograniczamy i pilnujemy) i ze bardzo mnie cieszylo jak
wsuwal jeden nalesnik za drugim.
No i ja tez mysle, ze takie ufoludy urozmaicaja czlowiekowi zycie,
pod warunkiem, ze jest sie na to przygotowanym i ma wystarczajoco
odwagi i silnych nerwow by wejsc w te sztuke i pokierowac nia w
pozadanym kierunku. Ja na razie sie i bez ufoludow nie nudze, a
nerwy mam nieci nadszarpniete, wiec odloze zastanawianie sie nad
nastepna wizyta na pozniej :)
--
czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful
bad boy!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.