Ja mam Maćmę malarkę, zawsze mi narzucała ściany w kolorach
jednolitych i dyskretnych, zeby sie obrazy na niej nie gubiły. No to
salonokuchniwejście mam na śnięto wrzosowo. Ściany dobieram do
reszty, a nie resztę do ścian. I do tego na ścianach pojawiaja się
różne plamy, z racji bytu psiego, kociego i ludzkiego i bardzo lubię
to wykorzystywać jako podstawę do wlasnej "tfurczości". Tam gdzie mi
z kuchenki pryskało i nadal pryska, pomalowałam "pryski" na olejno
we wszech kolorach. A że wyłazi na salon, no to juz trudno:-)
--
Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.