Eee tam, carne to carne a kabanosy to kabanosy i szkoda ich do chili:)
Co do arancini - tez nie przepadam, bo sie tym mozna blyskawicznie zatkac i
zakleic. W naszej okolicy znam tylko jednego ktory robi arancini, ale sprzedaje
je tylko na wynos. Zawozilam to czasem mojej sycylijskiej podopiecznej do szpitala.
Ewa, a ten Twoj Sycylijczyk robi tez moze cannoli? Czyli te rurki nadziewane
ricotta? Pycha!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.