pada u nas rowno z gorki... A ogrod od tygodnia nie "zamiatany",
nie bede dzis gory mokrych lisci grabic. Cholera! Dopiero co
odnawialam z pomocnikiem trawniki, a tu takie shit (pardon).
Po poludniu zaczynam z psipsiola intensywna powtorke wloskiej
gramatyki, bo za tydzien zaczyna sie "druga klasa".
Zakupy - wydawaloby sie ze konieczne - przesuwam o kolejny dzien.
Nie cierpie przy takiej pogodzie gdzie kolwiek lazic... Byle do
wiosny! Albo do mroznej, ale nie mokrej zimy!!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.