Wiec Piranha po raz pierwszy sie zastanawial, czy nie zaprosic
jednej dziewczynki, ktora mu sie podoba i ja lubi, na swoje party
urodzinowe. Powiedzialam mu, ze jedna dziewczynka w grupie samych
chlopakow moze czuc sie nieswojo, wiec moze by ten koncept jeszcze
raz przemyslal.
Dziecko przemyslalo i przyszlo z nastepujaca propozycja: no wiec on
zaproci C (ktora lubi) i R (ktorej nie cierpi, ale jest najlepsza
przyjaciolka C, wiec niech sobie przyjdzie, zeby C „miala co robic
na tym party“). Do tego zarposi 7 chlopakow i on plus ci chlopcy
pojada z tata do Alpamare, gdzie beda zjezdzac na „monsterslide“ i
robic „wojny wodne za pomoca mega blaster“. A potem przyjada do domu
i razem z tymi dziewczynami zjedza torta i ogladna jakis film. Nieco
skonsternowana zapytalam, czy to znaczy, ze dziewczynki zostana
zaproszone dopiero na torta i otrzymalam odpowiedz ze nie, one moga
przyjsc wczesniej jak chca i ja moge z nimi wypic kawe i porobic
troche bizuterii albo moga sie bawic same ze soboa, no bo w koncu po
cos te R zaprasza.....
Skad to dziecko to ma? Jedyne wytlumaczenie to bezposredni
genetyczny transfer od dziadka – Chiefa albo inne woodo jakies …..
--
czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful
bad boy!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.