Re: Pomysl na party urodzinowe
az sie rozesmialam. Pirania nigdy mnie jeszcze swoimi
pomyslami/spruchami nie zawiodl:))) A wiec zycze Ci Xurku milego
popoludnia w gronie znajomych (Piranii)!
Inna historia: opowiadalam tu juz o tym, ze moja siostra jest
wolontariuszka w pewnym warszawskim hospicjum. Teraz ma nowego
pacjenta - okropna historia. Facet kolo 50-tki, nie bede opisywac
jak wyglada przy raku krtani. Zona mu umarla 3 lata temu. Ma...7-
letniego synka. Przeniosl sie z synkiem do swojej matki, 77-letniej.
Maly Michalek zostanie niedlugo sierota....Makabra. Siostra dostala
zadanie, odprowadzac M. codziennie do szkoly i stamtad go zabierac.
Na drugim koncu miasta, z kilkoma przesiadkami. M. jest agresywny
(a kto mu sie dziwi, przy takim nawale okropnych przezyc?), ale
szalenie inteligentny i dowcipny. Ostatnio siostra obiecala mu
ze pojda karmic kaczki na jeziorku. Babcia niestety zakazala, bo
maly lekko przeziebiony. Wiec siostra idzie po M. do szkoly i mowi
ze niestety, ale babcia ma racje, bo troche wietrznie itd. Maly
wsciekle rzuca butem o sciane i mowi (o babci): Chce wojny, to ja
bedzie miala.... Powiedzial to smiertelnie powaznie i siostrze z
trudem udalo sie zachowac powage.
I jeszcze cos innego (ale mi sie rypnie wpis dlugi jak u Xurka):
poniewaz czesto pisze zle o siostrze (a jest co pisac), to z
uczciwosci napisze tez cos pozytywnego. Wczoraj trafilam u niej
nastroj jak za dawnych czasow, nastroj i serdecznosc ktore powoduja,
ze mimo traumy jaka mi prezentuje, uwazam ja za wielka przyjaciolke.
Gadalysmy ponad dwie godziny (przerywajac dwa razy na sikanie:))
a zaraz po odlozeniu sluchawki przypomnialo mi sie
kilka "nieslychanie waznych" rzeczy, wiec dalam jej troche odpoczac
i zadzwonilam potem znowu i znowu gadalysmy ponad godzine. Taka ja
znam, taka ja kocham i dobrze ze miedzy jednym a drugim wejsciem w
nia diabla, jest taka jak zawsze byla...