ja widzialam tylko kawalki w wiadomosciach, bo nawet dzisiaj
zdarzenie to mnie nie wzrusza. Ale widzialam min. ten kawalek, kiedy
Merkel powiedziala, ze kazdy, kto wtedy "juz zyl" (o niemowlaki
pewnie jej nie chodzilo) z pewnoscia pamieta, co tego dnia robil i
gdzie byl. No i ja stwierdzilam, ze nie pamietam i zastanowilam sie
dlaczego i doszlam do wniosku ze dlatego, iz wtedy jeszcze zupelnie
nie identyfikowalam sie z Niemcami (bylam tam dopiero dwa lata) i ze
zupelnie inaczej odebralabym wtedy polaczenie sie "dowch polowek
Polski" jak rowniez, ze do tego stopnia, by sie wruszyc, nie
identyfikowalam sie z tym krajem nigdy. Mysle, ze wiekszosc Niemcow
pamieta jednak dokladnie jak przezyli ten dzien.
Mnie osobiscie nieco zirytowaly te uroczystosci, bo moim zdaniem
role Niemiec Zachodnich jak rowniez "narodu" mocno przesadzono a te
Gorbaczowa mocno okrojono a ja takiego kadzenia samemu sobie
zdecydowanie nie lubie.
--
czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful
bad boy!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.