My tu w naszym grajdolku mamy takie lokalne „targi / dni sztuki“
trwajace 4 dni. Na nie nie mozna sie zapisac, tylko „komisja
kulturowa gminy“ przysyla zaproszenia wybranym przez siebie
lokalnym „artystom“. No i tom razom przyslali mi zaproszenie
jako „artyscie od bizuterii“ hahahahahaha. Powiedzieli, ze dostane
witrynke, ktora mam sobie przyjsc obejrzec kiedy chce, cobym miala
wyobrazenie, ile "dziel sztuki" w owej sie zmiesci.
Ja nie wiem kto i w jaki sposob wpadl na to, ze ja „artysta“ jestem
i by mnie tam zaprosic, ale poniewaz tam dziela rowniez sie
sprzedaje, to nie odpowiedzialam od razu, ze maja sobie poszukac
prawdziwego artysty, bo mnie ewentualna kasa, ktora moglabym wydac
na nowe stare kulki Tuaregow, neci. Targi sa w drugim tygodniu
grudnia i ja zupelnie nie mam pojecia, czy i co tam wystawic i
ewentualnie totalnie sie zblaznic albo mniej ewentualnie zarobic
jakas kase, czy tez zrezygnowac. Co radzicie?
--
czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful
bad boy!
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.