Jestem zupelnie beznadziejnym przypadkiem jesli chodzi o chlipanie
przy ekranie. Kiedys mnie to bardzo krepowalo w kinie...obecnie
chlipie ile wlezie. Obok siedzi zazwyczaj malzonek
szlochajacy...byle tylko chusteczek nie zapomniec, bo wtedy musimy
czyjas bluze poswiecic..hihihi
I zauwazaylam, ze inni dorosli tez rycza...nie lubie tylko kreskowek
dla dzieci, bo dzieciaki sa jakies odporne na chlipanie...wiec jakos
mi tak glupio. Wole w domu...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.