A dzisiaj na ulicy mało co nie narzygałam na chłopa! Koleżanka mi
nadała terapetukę, co wyrywa, wymiata i oczyszcza. No i tak mnie
rozgmerała wewnętrznie, wspomnienia się wygruziły gdzieś z odmętów,
no i jep! W drodze na zajęcia coś szczególnie okropnego tak
energicznie się zechciało wydobyć ze mnie, że ledwo się
powstrzymałam... Sporty ekstremalne... Terapia jest niebezpieczna...
Dla przydrożnych przechodniów.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.