Wiatr dotarł w końcu do Warszawy. Od wczoraj wieczór duje, hula,
trzaska oknami i drzwiami. Wszystko musiałam pozamykać, i teraz
tutaj siedzę i patrzę na szarpane wiatrem gałęzie i latające resztki
liści.
A w ogóle to się czuję zmęczona, obolała, w nocy mi się śnił koniec
świata, jakiegoś inwalidę na wózku dla kamuflażu wieźli agenci
wywiadu, sami zresztą na rowerach. Ech...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.