Dodaj do ulubionych

ZEBRANIE KLUBU NR 66 -- Diabolicznie.... :)))))

17.05.04, 22:12
Otwieram Zebranie pod jedynym mozliwym tytulem, zwazywszy (zna sie te mundre
slowa :)))) na numer....

Ciagle przy flamenco, zagajam rozmowe na temat nastepujacy: czy kiedykolwiek
komus sie przydarzyly rzeczy dziwne, nie mowie diaboliczne, ale
niewytlumaczalne?

Bo mnie owszem, czesto.

bfn
Ruda wiedzma ;))))
--
Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
Pis of end hepines
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 66 -- Diabolicznie.... :)) 17.05.04, 22:18
      Mnie tez i to czesto i to nawet niedawno. Gdybym miala dojscie do netu na
      urlopie, chcialam natychmiast o tym opowiedziec. Otöz w tej miejscowosci
      (Tavarnelle ) bylam po raz pierwszy. Wyszlam po przyjezdzie poludniowym
      do miasteczka szukajac knajpki. I tak znalazlam sie nagle w bocznej uliczce
      i poznalam ja. Snila mi sie pare miesiecy temu i bardzo dokladnie ja
      zapamietalam. Dostalam gesiej skörki. Wprawdzie tylko pierwsza czesc tej
      uliczki byla z mojego snu, ale jednak.... Kilka domköw, charakterystyczny
      ogrödek na skarpie itd. Aby uprzedzic to co powiecie: to nie byla
      charakterystyczna zabudowa itp. toskanska. I möj sen nie "odbywal" sie w
      Toskanie. Co o tym sadzicie? Ja ciagle jeszcze czuje sie nieswojo.
    • ani-ta Re: ZEBRANIE KLUBU NR 66 -- Diabolicznie.... :)) 17.05.04, 22:27
      jutus...
      ja to sie boje odzywac, bo mnie znowu o szyfr rodem z rakowieckiej posadza:P
      (posondzom! posadzic sie nie dam!)
      tak k woli scislosci to mi 600 zebran brakuje do prawdziwej liczby z piekla
      rodem... ale tyle czekac? komu by sie chcialo?:)
      rzeczy dziwne...
      hmm...
      mi sie czasem wydaje, ze jak cos nie jest dziwne... to mnie dziwi...alibo to
      moje zboczone wieczne zdziwienie na swiat tak wplywa na moje podejscie do
      rzeczy niedziwnych?:)
      dziwne... to przewidziec czyjes slowa? reakcje? zdarzenie?
      tak:)
      i o ile w lab. pewne rzeczy sa jak najbardziej przewidywalne... o tyle w
      zyciu... bywa roznie:) bo skad mnie wiedziec, ze spotkam kogos kogo nigdy nie
      powinnam spotkac... i caly sztab przypadkow roznych bedzie mi w tym spotkaniu
      przeszkadzal... a ja na przekor bede do niego dazyc... by potem, pluc sobie w
      brode? ze tak sie staralam... by po dupie za "glupi usmiech" dostac?:)
      a gdybym raz zaufala intuicji, przypadkom przeszkadzajacym... i nie zdazyla
      odebrac TEGO telefonu, nie dala sie namowic na TO spotkanie, nie uprzatnela
      wszystkich przeszkadzaczy? czyz nie byloby mi teraz lepiej? itd.:)
      <i tak mnie nikt nie zrozumiem:(>
      a poza tym jestem czarownica... i to mam przetestowane... wie drzyjcie o zli!
      ktorzy byscie chcieli niewinnego skrzywdzic! bo ja mam dobry uklad z tajemnymi
      mocami... chronia mnie... czasem przysna... i potem targi toczymy... bo zle
      moce okrutne sa... a ja mam sumienie;(

      a tak serio... to o czym mialam pisac? zeby zbyt wiele i jasno nie napisac?:)

      aaa... kawy mi tu brakuje!
      stawiam!
      kawa ZAWSZE musi byc na zebraniu!:)

      a.:))))
      • jutka1 dawaj te kawe anita..... 17.05.04, 22:32
        bo tu tylko wino i wino, i przypomnialo mi sie, ze kiedys mi sie snila
        piosenka. uslyszalam ja jako nowy szlagier pare miesiecy pozniej.

        dziwne tylko jest jedno, ze w osobistym zyciu za ch. te rzeczy nie dzialaja.
        chyba jak sie wlaczaja emocje i uczucia, to intuicja itp. sie wylacza. Ch.g.w.
        --
        Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
        Pis of end hepines
        • ani-ta Re: dawaj te kawe anita..... 17.05.04, 22:38
          no to kawe daje!
          a, ze skapa stac sie postanowilam (lektura wyciagu bankowego, byla owocna... ze
          skutkiem... maja racje! wiecej wydalam niz zarobilam!!!) przeto stawiam kubaski
          na stole... a w nich po dwie lyzeczki kawy PEDROS (25% gratis!) za zloty 3,99
          paczka, wrzatkiem zalane;)
          ekspres oddalam do lombardu:P
          cukier tak podrozal, ze caly zapas tesciowej sprzedalam .
          aaa... wrzatek od sasiadow!
          woda tez podrozala;P
          a.:)
              • jutka1 Re: dawaj te kawe anita..... 17.05.04, 22:57
                ani-ta napisała:

                > jedyny chce kolo ciebie wies (!!!) kupowac:)
                > i kozy sadzic...
                *********
                uojesusiebrodaty!!!!

                ale ser kozi mam miec poza kolejka!!!!!!!! :))
                --
                Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
                Pis of end hepines
                • ani-ta Re: dawaj te kawe anita..... 17.05.04, 23:01
                  sie wie! sie rozumie! jutka!!!
                  tylko...
                  jak sie go robi?:)))))

                  a tak przy okazji.... jak sie nazywal ten ser co to ci go w Domu
                  zjadlam????!!!:)))))
                  testowanie zaowocowalo do tej pory 5kg nadwagi... zlituj sie Kobieto!!!!
                  i dawaj na czat! szwedka z robem w krzakach siedza!:)

                  a.:)))
                  • jutka1 Re: dawaj te kawe anita..... 18.05.04, 10:36
                    ani-ta napisała:

                    > a tak przy okazji.... jak sie nazywal ten ser co to ci go w Domu
                    > zjadlam????!!!:)))))
                    > testowanie zaowocowalo do tej pory 5kg nadwagi... zlituj sie Kobieto!!!!
                    ********
                    Anitko. Podczas wielkanocnego pobytu pognalam do tego sklepu pronto. I niestety
                    nie znalazlam tego sera, a pani nie wiedziala o co mi chodzi... :(
                    Musisz wiec testowac dalej... Co do wagi, podpowiedz: mniejsze porcje ;))))))
                    --
                    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
                    Pis of end hepines
    • chris-joe Re: ZEBRANIE KLUBU NR 66 -- Diabolicznie.... :)) 17.05.04, 23:46
      no to ja opowiem historie. Siedzita juz dokola kominka? No to lu:
      musicie wiedziec, ze za zycia mej babci nasz dom wygladal nieco inaczej, niz po
      jej smierci, tam gdzie za czasow babcinych byla sien i wejscie do domu, tam
      pozniej powstal pokoj sidzeja. No wiec pewnej nocy (choc ja ateusz i sceptyk i
      racjonalista i tfu na psa urok) w lozku juz zalegajac stwierdzilem w ciemnosci
      mego pokoju, ze ktos wlazl, ze lazi tu i tam i po pokoju sie tlucze i jakby
      drogi szuka poglubiony. I nagle spokoj, kie licho, spie. Fanaberie. Rano
      mowie to mamie, a ona, ze tejze nocy snila jej sie babcia (jej mama), ze
      przyszla do naszego domu i prosila, by mama poszla na jej grob. Fajnie. Mama
      do roboty, a po fajrancie na smetarz. A przy grobie babci spotyka swa
      siostrzyce (swe jedyne rodzenstwo), "A co ty tutaj, siostrzyco?" pyta moja
      rodzona, -"A mama mi sie snila i kazala przyjsc na grob" rzecze ciotka
      sidzeja. Patrza obie na grob, a ten ....zapadniety.
      Rozumicie?
      • don2 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 66 -- Diabolicznie.... :)) 18.05.04, 09:14
        Dawno ,dawno temu na wieczornym spacerze Khalif (moj rotweiller)pobiegl w pole
        miedzy olbrzymie agavy i po chwili zaszczekal i wrocil w towarzystwie
        pekinczyka.Acha pomyslalem sobie,mojej szwajcarskiej sasiadce piesek uciekl w
        pole (a miala dwa pekinczyki)No to wracajac po spacerze otworzylem furtke do
        ogrodu Gerdy i wpuscilem tam te mala pokrake.Na drugi dzien sasiadka latala po
        osiedlu i opowiadala,ze o malo co nie dostala zawalu:rankiem wypuscila do
        ogrodu 2 pekinczyki a za chwile wrocily do domu 3 ! A wlasnie w nocy snilo jej
        sie,ze byla w Alicante i kupila dokladnie takiego samego pieska jak jej
        blizniaki( tak nazywala te swoje pokraki ) I powtarzala jak nakrecona,ze sen
        sie spelnil !!! Halleluja.
        --
        ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
        • jutka1 a potem Don.... 18.05.04, 10:27
          zaczal chylkiem i pod oslona nocy, jak nieznany sprawca z Heimatu, poic cala
          trojke piwem, i wyszly z tego jaja jak berety, ale to temat na jakis nowy watek
          obok pt. np. dzien dobroci dla zwierzat....
          ;))))))))))))))))))))))))))))))))))
          --
          Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
          Pis of end hepines
          • don2 Re: niewidzialna reka to takze ty, don! nt 18.05.04, 11:59
            Hmmm ? bedac jeszcze uczniem,czesto stosowalem metode " niewidzialnej reki"
            w czasie spedu szkolnego w kinie na Festiwalu Filmow Radzieckich.wowczas to
            czesto slyszalem: zabierz ta reke z mojego kolana !! Ale to bylo tak dawno !
            Ale teraz? nie bardzo wiem co masz na mysli.
            --
            ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
            • sabba tak mi sie skojarzylo 18.05.04, 12:01
              jak sobie wyobrazilam jak otwierasz ta furtke i wpuszczasz szczeniaka a potem
              sasiadka sie cieszy ze ma wiecej niz miala:) tak to przeciez w TV wtedy
              pokazywali, reka narabala staruszcze drewna na opal a potem rzut kamery na
              gospodarswo na cieszaca sie staruszke i dziwiaca kto to:)

              --
              Szable w dlon!
      • jutka1 SiDzej.... 18.05.04, 11:41
        Dobre. :)))
        A propos starych domow, ja wiem dokladnie dlaczego u mnie w Domu jest dobra
        energia. Bo w Domu od 1871 do wojny byla oberza z zajazdem, wiec i same
        przyjemne rzeczy sie tam odbywaly.. ;)))))))))))))))

        Ducha Babci scurvic na seks, udalo sie przednio!! ;)))))
        --
        Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
        Pis of end hepines
    • basia553 hahaha, Donie! 18.05.04, 09:48
      innej historii sie po Tobie nie spodziewalam :))) Ale oczywiscie masz racje,
      czesto jest zwyczajne wytlumaczenie niezwy<czajnych/ndzwyczajnych przezyc.
      Tylko nie kazdy moze to tak latwo odkryc, jak Twoja Gerda.
      • morsa rzeczy dziwne. 18.05.04, 12:12
        Mnie sie przytrafiaja... czesto...
        Jezeli intuicje mozna nazwac rzecza dziwna...

        * "Czasem cos kryje sie za czyms, przed czym my sie kryjemy". (Lec)
    • jutka1 Upal. 18.05.04, 21:56
      Donosze uprzejmie, ze dzis bylo 26 stopni w cieniu, slonce, zero wiatru i
      spaliny takie w powietrzu, ze oczy lzawily. Adios, mascara ;) Temperatura i
      slonce maja tak trzymac do czwartku wlacznie, co mi odpowiada, bo w czwartek u
      nas (i w roznych innych miejscach) jest wolny dzien, wiec mozna bedzie gdzies
      na jakims tarasie pokultywowac you-know-what... :))

      Puszczam skladanke sevillanas, sloneczne rytmy na sloneczny wtorek. Stawiam tez
      flaszke (nie krzynke ;) rioja, flaszke manzanilla i flaszke limoncello prosto z
      lodowki - do wyboru do koloru...

      Na rozne rzeczy staram sie kichac za akawillowym watkiem obok, i ciagle na
      niektore nie udaje sie kichac, a kursy chrancuskie kichania pozostaja tajemnica
      bardzo sekretna tajne przez poufne i sovierszenno sekretno. Trudno. Kazdemu to,
      na czym mu najmniej zalezy, cycat.

      Mam nadzieje, ze porozrzucane po Klubie ciuchy oznaczaja li-tylko ucieczke
      przed upalem, a nie jakies zdroznosci opisywane na watku Xurka (obok). Majtosow
      ani biusthalterow nie widze, wiec mam nadzieje, ze to upal.

      Za pozwolenstwem Kolektywu zalegam na szezlongu, bom strudzona wielce, i do
      tego nie wiem czym. Ch.g.w. :)

      bajfornau
      Ruda a.k.a. RKzP
      --
      Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
      Pis of end hepines
    • jan.kran Re: ZEBRANIE KLUBU NR 66 -- Diabolicznie.... :)) 18.05.04, 22:20
      Rzeczy dziwne... Tak zdarzaja mi sie non - stop.
      Ale ja nie o tym :-)))))
      Tylko wpadlam skontrolowac Klub. Princessa zalegla na szezlong wiec tylko
      uchylilam okno , wyczyscilam kominek , bo uwazam sezon kominkowy za zamkniety
      ze wzgledu na temperatury .
      Drwal chwilowo na bezrobociu , ciekawe co zrobi z nadmiarem energii pozostalym
      z powodu braku mazliwosci rabania drzewa:-pppp
      Rozejrzalam sie melancholijnie po okolicy, bo ze wzgledu na wzglad jakis czas
      mnie tu nie bedzie...
      Wrzucam egoistycznie do odtwarzacza Davis, na stol stawiam szeri i sie oddalam
      na czas jakis sciskajac. k.
      • jutka1 Davis 18.05.04, 22:28
        Davisa zmieniam, chyba ze to sa hiszpanskie impresje czy jak to tam sie nazywa.
        Dzis dzien upalow i Hiszpanii. Amen. :)))))))))))))
        --
        Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
        Pis of end hepines
        • jan.kran Re: Davis + byli 18.05.04, 22:40
          jutka1 napisała:

          > Davisa zmieniam, chyba ze to sa hiszpanskie impresje czy jak to tam sie
          nazywa.
          >
          > Dzis dzien upalow i Hiszpanii. Amen. :)))))))))))))

          Masz Sketches of Spain i nie medz :-DDDD W wykonaniu Miles. Bardzo hiszpanskie.
          Poniewaz z powodu brak czasu sie nie wpisalam na temat na poprzednim zebraniu
          to czynie to niniejszym.
          Mam pytanie proste. Czy wszystkim rozwiedzionym mezom odbija? Lina chce robi
          rekoma najlepiej w drzewie i kupuje dom i samochod.
          Natomiast ex zapisal sie do Wyzszej Szkoly Muzycznej w Chocieboz, bo chce
          poznac nuty i harmonie oraz zalozyl zespol muzyczny gdzie sie udziela na flecie
          i saxofonie a jak Mu dobrze pojdzie to na chce zaczac fortepian.
          Matko Boska , co to jest ? k.
          • jutka1 Re: Davis + byli + bo sie posikam number 2 :)))) 18.05.04, 22:50
            jan.kran napisała:

            > Mam pytanie proste. Czy wszystkim rozwiedzionym mezom odbija? Lina chce robi
            > rekoma najlepiej w drzewie i kupuje dom i samochod.
            > Natomiast ex zapisal sie do Wyzszej Szkoly Muzycznej w Chocieboz, bo chce
            > poznac nuty i harmonie oraz zalozyl zespol muzyczny gdzie sie udziela na
            flecie i saxofonie a jak Mu dobrze pojdzie to na chce zaczac fortepian.
            > Matko Boska , co to jest ? k.
            ************
            to sie nazywa syndrom t. ;))))
            Bede lekarzem itp. bede garncarzem itp.

            Ale zupelnie powaznie, chyba przychodzi na czleka, chlop czy baba, moment kiedy
            zdaja sobie sprawe, ze moga robic to, co im bedzie sprawiac przyjemnosc (i nie
            mowie zbereznicy o seksie), a na co nie bylo okazji/czasu/swiadomosci-co-
            sprawia-przyjemnosc. I tyle.

            Ale ciekawi mnie. W Wyzszej Szkole Muzycznej ucza nut?? Hmm. Ja myslalam ze nut
            sie uczy w Podstawowej Szkole Muzycznej, jako i mnie nauczano. NB solfez
            oblalam bo pani bila po lapach i krzyczala, wiec po 5 lekcjach przestalam
            chodzic. Do konca szkoly mialam z solfezu niedostateczny a szkola traume, ze
            buntownik na pokladzie.

            J. :)
            --
            Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
            Pis of end hepines
            • don2 Re: Davis + byli + bo sie posikam number 2 :)))) 19.05.04, 00:04

              ciekawe,ciebie bili po lapach za solfez i co? nic ! ja mialem umowe z
              nauczycielka-nie mam przychodzic na lekcje,nie usilowac grac na jakimkolwiek
              instrumencie i bron boze cokolwiek spiewac ! Lapy cale i 3 na swiadectwie i tak
              bym nie zostal ani Ojstrachem ani Zimmermanem a Menuhin zawsze kojarzyl mi sie
              z marka hinduskiego Jeepa.
              --
              ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
              • jutka1 Re: Davis + byli + bo sie posikam number 2 :)))) 19.05.04, 07:50
                Szkola byla w traumie z powodu buntownicy na pokladzie, bo buntownica niestety
                na instrumencie grala niezle, tylko solfez bojkotowala.
                Z tym, ze masz racje, bo co mi z tej szkoly muzycznej? a nic! instrument stoi w
                kacie, z futeralu wyjmuje rzadko - po duzej wodce, jak towarzystwo zonda -
                ort.zam.- bluesa albo romansow cyganskich.

                Nie, przepraszam, dala mi cos ta szkola, a mianowicie docenienie mistrzostwa
                dobrej gitary flamenco. Pamietam jak pare lat temu bylam w Sewillii, przeszlam
                przez most do Triany (tradycyjnie dzielnica Gitanos, i dobrego flamenco).
                Slysze majstersztyk gitary, szukam wzrokiem skad to, patrze a tu chlopak 10-12
                letni siedzi w niedbalej pozie na schodkach i sobie popierdala, pardon. Wtedy
                zrozumialam, ze co z tej szkoly muz.? no wlasnie: PSINCO!

                :))))))))))))
                --
                Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
                Pis of end hepines
        • don2 Re: Davis 18.05.04, 23:58
          jutka1 napisała:

          > Davisa zmieniam, chyba ze to sa hiszpanskie impresje czy jak to tam sie
          nazywa.
          >
          > Dzis dzien upalow i Hiszpanii. Amen. :)))))))))))))
          <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

          A ja zzeram te szeri ,czy tez mon szeri ze stolu i uciekam !
          --
          ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
    • waldek.usa Re: Pewnej nocy mialem 18.05.04, 23:21
      sen. Spotkanie z Diablem.
      O cos mnie wypytywal, na koniec zaczal sie strasznie smiac.
      W tym momencie obudzilem sie.
      Smiech jeszcze trwal, przez pare sekund.



      Drugi sen ze smiechem.
      Snilo mi sie cos tak zabawnego, ze sie wlasnym smiechem obudzilem, hehehe!
      Ten byl przyjemny.


      Swiat jest maly.

      Tak powiadaja, a ja to wiem.
      Po paru latach w Stanach pewnego dnia mialem tlumaczyc goscia w INS w Hartford,
      Conn. Wchodzimy do sali, morze glow, a ja raptem spostrzegam znajome wasiska.
      Takich drugich jeszcze nie widzialem.
      Raptem wasy odwracaja sie w moja stone i faktycznie, moj profesor ze studiow.
      Tez prysnal z Polski, hehehe.


      W drugim przypadku byla sobie, nazwijmy ja, osoba, ktora postapila wobec mnie
      nie fair po byku. Zdawala sobie z tego sprawe znakomicie i starala sie mnie
      unikac.
      Rok pozniej pare znajomych i ja wybralo sie na zakupy w mall. Raptem moja
      znajoma lapie mnie za rekaw, obraca o 180 i pyta, co sadze o jakims tam zegarku.
      Co mnie ten tu zegarek obchodzi, mu przyszlismy po to...i odwracam sie z
      powrotem.
      "Osoba" maszeruje na nas, oczywiscie nas nie widzac.
      Blysnelo mi oko...

      Cdn. nie bedzie.


      --
      Panowie wybieraja Panie, Panow wybiera policja...Z szaconkiem, bo sie skonczy zle!
      • jutka1 Re: Pewnej nocy mialem 19.05.04, 07:40
        waldek.usa napisał:

        > Blysnelo mi oko...
        >
        > Cdn. nie bedzie.
        ********
        Dales w ryja w samym srodku mola (ort.zam. ;) ?????? :))))))
        --
        Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
        Pis of end hepines
        • waldek.usa Re: Pewnej nocy mialem 19.05.04, 17:25
          jutka1 napisała:

          > waldek.usa napisał:
          >
          > > Blysnelo mi oko...
          > >
          > > Cdn. nie bedzie.
          > ********
          > Dales w ryja w samym srodku mola (ort.zam. ;) ?????? :))))))



          Mozna to tak okreslic, wylozylem kawe na lawe. Ale to jeszcze nic.
          Po tym zajsciu baba (baba, jak sie domyslasz) zaczela "przypadkowo wpadac" na
          mnie. Ignorowalem to, bo jesli masz cos do powiedzenia, to sie odezwij. W koncu
          sie odezwala, dzien przed Bozym Narodzeniem. Chce porozmawiac. OK, wpadaj.
          pojawila sie z butelka dobrego wina, siadamy i rozmawiamy, czemu nie, ja
          kazdemu dam szanse, ale musze widziec ku temu warunki Az taki szczodry to nie
          jestem. No coz, warunkow nie zobaczylem...
          Wstalem, podszedlem do drzwi, otworzylem i oznajmilem, ze z tego nic nie bedzie
          i zeby sobie poszla. Ogromny szok, nie do uwierzenia, ze bylem do tego zdolny.
          Po chwili dotarlo. No coz, nie moge rozmieniac sie na drobne ot tak, dla
          kaprysu.
          Ot i historia...tak to jest, gdy ludzie nie daja mi szansy dac im szansy.


          --
          Panowie wybieraja Panie, Panow wybiera policja...Z szaconkiem, bo sie skonczy zle!
          • jutka1 Re: Pewnej nocy mialem 19.05.04, 17:54
            Waldi, popatrz na to w ten sposob. Niebiosa daly ci szanse konfrontacji, i
            zamkniecia tej ksiazki na twoich warunkach i z toba u steru. Closure, dude. :)

            Jak czesto nie jest nam to dane, bo nie jest dane wpasc na te osobe na ulicy
            czy gdziekolwiek.

            You are a lucky man, believe you me! :))
            --
            Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
            Pis of end hepines
            • waldek.usa Re: Pewnej nocy mialem 19.05.04, 20:12
              jutka1 napisała:

              > Waldi, popatrz na to w ten sposob. Niebiosa daly ci szanse konfrontacji, i
              > zamkniecia tej ksiazki na twoich warunkach i z toba u steru. Closure,
              dude. :)
              >
              > Jak czesto nie jest nam to dane, bo nie jest dane wpasc na te osobe na ulicy
              > czy gdziekolwiek.
              >
              > You are a lucky man, believe you me! :))



              Jestem, nawet nie wiesz jak bardzo :)


              --
              Panowie wybieraja Panie, Panow wybiera policja...Z szaconkiem, bo sie skonczy zle!
              • jutka1 Lucky men, lucky women .... :)))) 19.05.04, 20:45
                Waldi,
                wybacz, ze troche sie zadumam, ale w koncu jestesmy w Klubie, wiec bardziej
                nuuuudnooooo i bardziej osoooobiiiiscieeee tutaj mozna ;)))) [a jak sie komu
                nie podoba, to zapraszam na kite, troche dzis miejsca jeszcze zostalo... ;)))))]

                Z perspektywy czasu widze, ze rozne rzeczy, ktore kiedys wydawaly sie tragedia
                i bolaly jak sto hijos de puta ;)))) po czasie prowadza do refleksji, jaka Ty
                zrobiles:
                > "Jestem, nawet nie wiesz jak bardzo :)"

                Czasu, czasu i czasu na te konstatacje trzeba, a w tzw. miedzyczasie trzeba sie
                trzymac. Co sobie od pewnego czasu powtarzam i amen i inaczej nie widze, cycat
                z tententem.

                J. aka RKzP
                PS. ile czasu zanim ktos zapyta co ten skrot oznacza???? ;))))))))))
                --
                Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
                Pis of end hepines
                  • jutka1 Re: Lucky men, lucky women .... :)))) 19.05.04, 21:17
                    don2 napisał:

                    > a wlasnie ,ze nie zapytam :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                    *******
                    I tak Ci powiem hehehe
                    Wyczekam i jak sie bedziesz najmniej spodziewac!! ;))))))))))))))))))
                    --
                    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
                    Pis of end hepines
                • waldek.usa Re: Lucky men, lucky women .... :)))) 19.05.04, 22:31
                  jutka1 napisała:

                  > Waldi,
                  > wybacz, ze troche sie zadumam, ale w koncu jestesmy w Klubie, wiec bardziej
                  > nuuuudnooooo i bardziej osoooobiiiiscieeee tutaj mozna ;)))) [a jak sie komu
                  > nie podoba, to zapraszam na kite, troche dzis miejsca jeszcze
                  zostalo... ;)))))
                  > ]
                  >
                  > Z perspektywy czasu widze, ze rozne rzeczy, ktore kiedys wydawaly sie
                  tragedia
                  > i bolaly jak sto hijos de puta ;)))) po czasie prowadza do refleksji, jaka Ty
                  > zrobiles:
                  > > "Jestem, nawet nie wiesz jak bardzo :)"



                  Tak, Jutus, oraz dane mi bylo poznac wartosc zycia w sposob dostepny dla
                  nielicznych. Pamietasz film "Siodma pieczec"?




                  >
                  > Czasu, czasu i czasu na te konstatacje trzeba, a w tzw. miedzyczasie trzeba
                  sie
                  >
                  > trzymac. Co sobie od pewnego czasu powtarzam i amen i inaczej nie widze,
                  cycat
                  > z tententem.
                  >
                  > J. aka RKzP
                  > PS. ile czasu zanim ktos zapyta co ten skrot oznacza???? ;))))))))))



                  Bardzo dobrze. Co to jest "cycat"?
                  Ten skrot...mozliwosci wiele, moze kolejna litera jest "O", kto wie...


                  --
                  Panowie wybieraja Panie, Panow wybiera policja...Z szaconkiem, bo sie skonczy zle!
                  • jutka1 Re: Lucky men, lucky women .... :)))) 19.05.04, 22:47
                    waldek.usa napisał:

                    > Tak, Jutus, oraz dane mi bylo poznac wartosc zycia w sposob dostepny dla
                    > nielicznych. Pamietasz film "Siodma pieczec"?
                    **********
                    Owszem :))))


                    > Bardzo dobrze. Co to jest "cycat"?
                    *********
                    cycat na P2=cytat

                    > Ten skrot...mozliwosci wiele, moze kolejna litera jest "O", kto wie...
                    *********
                    wyjawie w odpowiednim momencie!! :)))))
                    it's juicy ;)))))))
                    --
                    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
                    Pis of end hepines
    • akawill Drwal... 19.05.04, 03:24
      ...może i zaniedbuje lasy ale pracuje gdzie indziej na taśmie. Ale... jest
      duże drzewo do powalenia, co zrobi umyślny, ale potem ja z siekierą (bez
      piersióweczki, bo blisko domu i akawillowa by widziała, a przecież używanie
      piersióweczki należy do sfery prywatnej). Z innych rzeczy drwalowych to jadę z
      podróżą służbową w zagraniczne lasy.

      --
      a poza tym to mu mu i kwa kwa
      • jutka1 Re: DRWALUUUU... 19.05.04, 07:38
        akawill napisał:

        > a przecież używanie
        > piersióweczki należy do sfery prywatnej). Z innych rzeczy drwalowych to jadę
        z podróżą służbową w zagraniczne lasy.
        ********
        cos widze, ze sie Drwalowi ta sfera prywatna, zwrot znaczysia, spodobala... ;)
        podroz sluzbowa w zagraniczne lasy... brzmi interesujaco!! :)


        --
        Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
        Pis of end hepines
        • akawill Re: DRWALUUUU... 19.05.04, 13:12
          jutka1 napisała:

          > akawill napisał:
          >
          > > a przecież używanie
          > > piersióweczki należy do sfery prywatnej). Z innych rzeczy drwalowych to j
          > adę
          > z podróżą służbową w zagraniczne lasy.
          > ********
          > cos widze, ze sie Drwalowi ta sfera prywatna, zwrot znaczysia, spodobala... ;)
          > podroz sluzbowa w zagraniczne lasy... brzmi interesujaco!! :)
          >

          A sio, Jutko adwokacie diaboliczny, gdzie diabeł nie może tam Jutkę pośle...;)))

          --
          a poza tym to mu mu i kwa kwa
          • jutka1 Re: DRWALUUUU... 19.05.04, 21:24
            akawill napisał:

            > A sio, Jutko adwokacie diaboliczny, gdzie diabeł nie może tam Jutkę
            pośle...;)))
            **********
            HEHEHEHEHEHEHEEEEEE :)))))))))))
            and you know what I mean, hon!!! ;))))))))))))))))))))

            Z szaconkiem (cycat;)
            Adwokat Diaboliczny
            Kancelaria: 85 ave. President Wilson, Paris 8e
            Uslugi za zaliczeniem pocztowym, albo po ui-szczeniu (pardon :)))) oplaty na
            Banque Credit Agricole, nr konta 986443358965R

            ;))))))))))))))))))))))))
            --
            Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
            Pis of end hepines
    • jutka1 diabolicznie..... 20.05.04, 23:29
      Otwieram na noc (dla niektorych Klubowiczow na dzien...) okna - upal jak jasna
      cholera, a do tego ryj spalony sloncem i piecze. :((

      Jutro w droge, oczywiscie glab1 jest kompletnie niespakowany, pocieszam sie, ze
      rano nie zaspie, hehehehe ;)) Czeka mnie 6 godzin w pociagu, ale jedno co mam
      przyszykowane, to lekture na droge, wiec sie nie przejmuje. Poza tym ostatnio
      poszlam w slady you-know-who i robie rozne zapiski, wlaczajac haiku po polsku,
      wiec bede leczyc ludzi ;))))) , czytac, pisac i 6 godzin zleci i bede jesc
      szparagi u Baski w Szwedki najswiatobliwszym towarzystwie. ;)))

      Puszczam druga plyte Manu Chao "... proxima estacion... Esperanza", nalewam
      lampke you-know-what :), i sie oddale w kierunku barlogu ;) Szezlong zostawiam
      potrzebujacym, reszte wina tez zostawiam ibid., i na odchodnym zaznaczam, ze co
      zlego to nie ja, ja nic nie wiem, nikogo nie znam, nic nie pamietam i nic
      niechce od nikogo.

      bajfornau
      Ruda aka RKzP ;)))
      --
      Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
      Pis of end hepines
      • akawill Re: diabolicznie..... 21.05.04, 03:18
        jutka1 napisała:

        > i na odchodnym zaznaczam, ze co zlego to nie ja, ja nic nie wiem, nikogo nie
        > znam, nic nie pamietam i nic niechce od nikogo.

        Na coś takiego to tylko kurdebalans rzec można.

        --
        a poza tym to mu mu i kwa kwa
        • jutka1 wszystko sie udalo 21.05.04, 11:05
          Glab 1 nie zaspal a wrecz przeciwnie obudzil sie przed budzikiem. Torba
          spakowana i za godzine moge przemiescic sie w kierunku dworca. Dawno nie
          jechalam pociagiem, a ze bardzo lubie ten sposob podrozowania to juz sie nawet
          na podroz ciesze!! :)))))

          Niestety chlodno jakos sie zrobilo :( Pale w kominku na odchodnym, i ziuuuu do
          Mannheim!

          bfn
          RKzP :)
          --
          Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
          Pis of end hepines
    • jan.kran Re: ZEBRANIE KLUBU NR 66 -- Melancholijnie. 22.05.04, 19:39
      Przeczytalam to co sie zdarzylo na forum szybko i nerwowo. Nie bede
      komentowac...
      Zawinelam sie melancholijnie w koc na szezlongu , wlaczylam sobie Joni i
      postaralam sie pomyslec pozytywnie.
      Na czat tyz wpadlam, ale podobnie jak na forum :- ((((
      Poniewaz jestem z natury optymistka to ciesze sie z tego co bylo i czekam na to
      co bedzie.
      K.
    • jutka1 Powrotnie i 'One cat just leads to another' 25.05.04, 15:58
      'One cat just leads to another' - E.Hemingway

      Tym wdziecznym cycatem z tententem pozwole sobie otworzyc odrzwia Klubu po
      dlugiej wydawaloby sie nieobecnosci, i doniesc anonimowo co nastepuje.

      Na watkach obok odnioslam sie do roznych rzeczy zwiazanych z moja nieobecnoscia
      w najswietobliwszym Klubie. Teraz tylko pozwole sobie stwierdzic, ze mialam
      jeden z najciekawszych dlugich weekendow, ze ciagle mi sie w glowie kolacza
      rozne rzeczy, ze pod powiekami ciagle obrazki z Ladenburga, Heidelberga,
      balkonu-dla-palacych, okien pociagu (to ostatnie to zachodzace slonce, soczysta
      zielen zaczynajacego sie lata, pola kwitnacego rzepaku, owady klebiace sie nad
      stawami, odbicie mojej wlasnej zmeczonej aczkolwiek jeszcze usmiechnietej
      twarzy).

      W tym samym czasie czytalam ksiazke kupiona na dworcu, kupiona ze wzgledu na
      nazwisko autorki (zona Paul'a Auster'a, ktorego bardzo lubie) i ze wzgledu na
      tytul. Proza fascynujaca, madra, wrazliwa, poruszajaca. Link do recenzji
      ponizej, a sadze, ze fragmenty bede cytowac na watku obok. Na dzisiaj dwa
      cycaty, i z gory przepraszam nieangielskojezycznych:

      "But if we've forgotten, [...] we don't always remember that we forgot, so that
      to remember that we forgot is not exacly forgetting, is it?"

      "At the same time, underneath nearly every remark she made, I felt a strain of
      humour. She talked as if she were observing her own sentences, looking at them
      from afar, judging their sounds and shapes even as they came from her mouth.
      Every word she spoke rang with honesty, and yet this earnestness was matched by
      a simultaneous irony. Lucille amused herself by occupying two positions at
      once. She was both the subject and object of her own statements."

      books.guardian.co.uk/departments/generalfiction/story/0,6000,877412,00.html

      A w miedzyczasie rozpalam w kominku mimo slonca, nalewam sobie kieliszek
      burgunda (nie mylic z kieliszkiem dobrego wina ;)))), zapalam marlboro lighta i
      zalegam na szezlongu w celu kontemplacji. Wnioski ogolne niezbyt optymistyczne,
      ale moglo byc o wiele gorzej. Moglam natenprzyklad byc pod tym dachem co sie
      zawalil, albo tfu cos jeszcze gorszego.

      Zostwiam Wam krzynke burgunda i krzynke muzyki ;))). U mnie aktualnie leci Nina
      Pastori "Canailla".

      bajfornau
      Ruda :)
      --
      Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
      Pis of end hepines
      • don2 Re: Powrotnie i 'One cat just leads to another' 25.05.04, 16:12
        A moglo byc gorzej:klebiace sie owady mogly przeniknac do coupe
        pociagowego.moglas potknac sie wchodzac do pociagu lub z niego
        wysiadajac,moglas jechac noca i zasnac,moglas kupic ksiazke i zostawic w
        miejscu kupna,wino moglo byc kwasne ( nie mylic z wytrawnym )a tak to nie
        wyszlo !!
        --
        ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
        • jutka1 Re: Powrotnie i 'One cat just leads to another' 25.05.04, 16:18
          don2 napisał:

          > A moglo byc gorzej:klebiace sie owady mogly przeniknac do coupe
          > pociagowego.moglas potknac sie wchodzac do pociagu lub z niego
          > wysiadajac,moglas jechac noca i zasnac,moglas kupic ksiazke i zostawic w
          > miejscu kupna,wino moglo byc kwasne ( nie mylic z wytrawnym )a tak to nie
          > wyszlo !!
          *********
          Donie, skarbie ;))))
          DOKLADNIE TAK!!!!!

          Z powazaniem Ruda Podrozniczka zwykle z przygodami :)))))
          --
          Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
          Pis of end hepines
      • tortugo Re: Powrotnie i 'One cat just leads to another' 25.05.04, 17:55

        Jutko, gratuluje usdanego weekendu :)

        moge ci polecic lekture? tylko na podstawie twojego powyzszego wpisu, bo cos
        tam cytujesz... powiedzmy, twoj kot prowadzi do mojego ;)

        "The Border Trilogy" by Cormac McCarthy. Przeczytaj Epilog w III-cim
        tomie, "Cities of the Plain". A jesli ci sie spodoba, to polecam cala reszte
        trylogii, choc osobiscie powiedzialbym, ze to ksiazka bardziej dla facetow,
        mimo duzej dozy romantyzmu ;)

        ~:O:=o



        • jutka1 Re: Powrotnie i 'One cat just leads to another' 25.05.04, 18:00
          tortugo napisał:

          > Jutko, gratuluje usdanego weekendu :)
          *********
          a dziekuje dziekuje rzulwiku (ort.zam. ;)) - gratulowac nalezy towarzystwu, bo
          ja jako Glab i Pitunia chyba malo wnioslam... :))))

          > "The Border Trilogy" by Cormac McCarthy. Przeczytaj Epilog w III-cim
          > tomie, "Cities of the Plain". A jesli ci sie spodoba, to polecam cala reszte
          > trylogii, choc osobiscie powiedzialbym, ze to ksiazka bardziej dla facetow,
          > mimo duzej dozy romantyzmu ;)
          *********
          Jako znany babochlop, mysle, ze docenie i tak ;)))) Dodaje do listy lektur
          oczekujacych na Czas. Dzieki tortugo :)

          Pitunia czytelnik :)
          --
          Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
          Pis of end hepines
    • basia553 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 66 -- Diabolicznie.... :)) 25.05.04, 16:53
      Jutka jeszcze zapomniala powiedziec, ze w Heidelbergu widzialysmy w oknie
      wystawowym nowy szezlong pasujacy jak ulal do Klubu. Byl mianowicie Nieco
      Dluzszy, wiec nawet wtedy gdy ona go zalega, möglby Niejeden przycupnac u jej
      stöp. Szukamy sponsora, bo szezlong byl Z Tych Drozszych.
      • don2 Re: ZEBRANIE KLUBU NR 66 -- Diabolicznie.... :)) 25.05.04, 17:32
        Hmmm przycupnac u jej stop? a jak kopnie? Zreszta nie przesadzajmy- standard
        szezlonk ma 2oo cm i 160 jak sie naprawde wyciagnie ,daje 40 cm luzu ,mozna
        cupac swobodnie.( nie szezlonk sie wyciagnie tylko lezaca na nim w pozie
        niedbalej osoba )
        --
        ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
        • jutka1 Przycupywanie........ 25.05.04, 17:38
          don2 napisał:

          > Hmmm przycupnac u jej stop? a jak kopnie?
          *******
          jasne, ze kopne, na szezlongu nie ma nic do roboty, a to zawsze jakas
          gimnastyka... ;))))))))

          rozumiem, ze pytanie Basi o dotacje wolisz pominac milcZeniem??? ;))))
          --
          Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
          Pis of end hepines
          • don2 Re: Przycupywanie........ 25.05.04, 17:52
            wszystkie wzmianki w jakimkolwiek jezyku napominajace o odwrotnym biegu srodkow
            platniczych niz skierowanym do mnie omijam dyskretnym milczeniem ,zblizonym do
            wzgardy.Onkel Don.
            --
            ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
              • jutka1 Re: Przycupywanie........-- tortugo :) 25.05.04, 18:04
                tortugo napisał:

                > potwornie mnie ciekawi, co to jest szezlag, ale wstydze sie spytac.
                **********
                Szezlong jest kultowym meblem w Klubie. Po chrancusku chaise-longue, cos w
                rodzaju kanapy, tylko z oparciem tylko z jednej strony. Sluzy Damom do
                zalegania, a w Klubie jest przeznaczony dla mnie czyli princessy w celach
                zalegiwania i kontem-plucia czyli kuntemplowania. Czasem go odstepuje w
                przyplywie energii lub dobrego nastroju. Podczas mojej nieobecnosci niektorzy
                naswierzbiwszy forumowicze tez zalegaja.

                princessa szezlongowa ;)))))))))))))))))

                --
                Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
                Pis of end hepines
                • tortugo Re: Przycupywanie........-- tortugo :) 25.05.04, 18:17
                  jutka1 napisała:

                  > tortugo napisał:
                  >
                  > > potwornie mnie ciekawi, co to jest szezlag, ale wstydze sie spytac.
                  > **********
                  > Szezlong jest kultowym meblem w Klubie. Po chrancusku chaise-longue, cos w
                  > rodzaju kanapy, tylko z oparciem tylko z jednej strony. Sluzy Damom do
                  > zalegania, a w Klubie jest przeznaczony dla mnie czyli princessy w celach
                  > zalegiwania i kontem-plucia czyli kuntemplowania. Czasem go odstepuje w
                  > przyplywie energii lub dobrego nastroju. Podczas mojej nieobecnosci niektorzy
                  > naswierzbiwszy forumowicze tez zalegaja.
                  >
                  > princessa szezlongowa ;)))))))))))))))))
                  >

                  mais, bien sur!!!

                  may I peel you a grape? ;))
                • ani-ta "naswierzbiwszy forumowicze " 25.05.04, 21:12
                  hmm....
                  ja poprosze o dokladna definicje...
                  bo mnie swierzb ... z zalazeniem za skore sie kojarzy!:)
                  i jako zalegiwaczka pod nieobecnosc... odczulam dyskomfort powiazany z
                  niedowierzaniem.... no bo jak to? kto slyszal? zeby 173cm wlazly w 160cm i nie
                  wystawaly?:P
                  a.:)
                  • jutka1 Re: "naswierzbiwszy forumowicze " 25.05.04, 21:56
                    ani-ta napisała:

                    > hmm....
                    > ja poprosze o dokladna definicje...
                    > bo mnie swierzb ... z zalazeniem za skore sie kojarzy!:)
                    ********
                    tego sie nie da ot, wytlumaczyc :))))))))

                    > i jako zalegiwaczka pod nieobecnosc... odczulam dyskomfort powiazany z
                    > niedowierzaniem.... no bo jak to? kto slyszal? zeby 173cm wlazly w 160cm i
                    nie wystawaly?:P
                    *********
                    anitko, Don mial na mysli: szezlong 200 cm, principessa 160 (163 po prawdzie)
                    stad roznica 40 cm na przycupniecie :))))))))))

                    --
                    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
                    Pis of end hepines
                    • ani-ta "naswierzbiwszy forumowicze " i cm:) 25.05.04, 22:02
                      > anitko, Don mial na mysli: szezlong 200 cm, principessa 160 (163 po prawdzie)
                      > stad roznica 40 cm na przycupniecie :))))))))))
                      juteczko <tak dobrze?>!!!!!!
                      ja o MOICH 173cm mowie zalazacych za TWOJE 160cm (163cm? uroslas?) skory... no
                      bo ja na szezlong ZAWSZE padam, no i ten... swierzb:)

                      mialas racje!
                      zbyt szybko pisze!
                      koniec tematu!:)))

                      a.:))
                      • jutka1 Re: "naswierzbiwszy forumowicze " i cm:) 25.05.04, 22:09
                        ani-ta napisała:

                        > ja o MOICH 173cm mowie zalazacych za TWOJE 160cm (163cm? uroslas?)
                        ***********
                        Ja Cie kiedys corenko zabije..... ;)))))))))

                        OK, to nikomu nie mow ze po prawdzie jestem Walkiria bez sladu piegow i z
                        ciemno-ciemno chabrowymi oczami :))))))))))))))))))))))))
                        --
                        Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
                        Pis of end hepines
                        • ani-ta operacja plastyczna z wydluzaniem kosci w mannheim 25.05.04, 22:16
                          ????????????????????
                          gdzie piegi?
                          gdzie zielonkawe oczy? <zwlaszcza wtedy kiedy placzesz? nasz JEDYNY znak
                          pokrewienstwa?????>
                          gdzie 160cm?
                          skad te 163cm i kwiatki w oczach???

                          baska na tobie nowy fach emerytalny cwiczyla? czy cos gorszego????!!!!

                          wiedzialam!
                          wiedzialam, ze jak nie dopilnuje to ci KRZYWDE zrobia!!!!!!!!!!!:((((((((((((((

                          ooo... "matko! specjalnej troski!"

                          a.:)
                          • jutka1 Re: operacja plastyczna z wydluzaniem kosci w man 25.05.04, 22:22
                            ani-ta napisała:

                            > ????????????????????
                            > gdzie piegi?
                            **********
                            Jureczek powiedzial mi dzisiaj, ze chcial napisac "Jutka ma piegi ale jeszcze
                            nie wyszly" --- kurde malpa jedna, potwarz i kalumnia !!! :))))))
                            ANITA!!!!!!! Potwierdz tutaj publicznie, kurdebalans, widzialas piegi
                            wlasnoocznie w sierpniu ub.r.!!!! Please!!!!
                            :))))

                            > gdzie zielonkawe oczy? <zwlaszcza wtedy kiedy placzesz? nasz JEDYNY znak
                            > pokrewienstwa?????>
                            *********
                            Sa, sa. Ostatnio jak dalam czadu to prawie pistacjowe byly.. :(

                            > gdzie 160cm?
                            > skad te 163cm i kwiatki w oczach???
                            *********
                            Skarbie, po prawdzie 162.5, ale zaokraglam bom istota matematyczna :)))))

                            A ze jestem specjalnej troski, to pol swiata wie, ino jakos z ta troska nie
                            bardzo.... ;)))))))))

                            Cmok. JR :)
                            --
                            Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
                            Pis of end hepines
    • jutka1 Wieczor z........ 25.05.04, 22:07
      Donosze anonimowo, i prosze nikomu nie powtarzac, ze wlasnie nastawilam CD z
      piosenkami szanson made in ru. Gdie ta za Uralom....tralalalala......

      Niedlugo bedzie piosenka moja ulubiona "A-U". Coponiektorzy z
      najswietobliwszego Kolektywu ja znaja. A potem bedzie "Maja pozdnaja liubov"
      (ibid., zna sie te....;))))))))

      I coz zrobic kiedy od czasu do czasu czleka bierze na szanson i cyganse
      romanskie.... :)))))))
      --
      Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
      Pis of end hepines
        • jutka1 Re: Wieczor z........ 25.05.04, 22:14
          basia553 napisała:

          > Czy siedzisz przed compem z Marlboro light w jednej rece, kieliszkiem
          > czerwonego wina w drugiej i piszesz niewiemczym? Widze Cie oczyma duszy....
          ********
          Marlboro Light w lewej rece.... lampka czerwonca na biurku po prawej.... pisze
          paluszkami.... ;)))))) muzyka dudni.... la vie est belle....
          --
          Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
          Pis of end hepines
          • jutka1 Re: o totototo 25.05.04, 22:17
            sabba napisała:

            > palec jutki:)))))
            ***********
            Sabbciu kocham cie!!! ;))))))))))))))))))))))))))))))))))

            --
            Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
            Pis of end hepines
              • jutka1 Re: hihihi 25.05.04, 22:26
                sabba napisała:

                > no to tul tul:)))
                ***********
                przytulam niniejszym do memuona :)))))))))))

                spij dobrze skarbie....... TYLKO QRWA NIE CHRAP BO
                ZABIJE!!!!!! ;)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                --
                Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
                Pis of end hepines
              • jutka1 Re: o totototo 25.05.04, 22:29
                tortugo napisał:

                > el Fingero
                ********
                rzulwiku, wbrew pozorom "palec Jutki" nie ma nic wspolnego ze srodkowym palcem
                postawionym pionowo.... :))))))))

                palec Jutki cza zobaczyc, chyba ze ktores z Kolektywu zechce opisac????
                --
                Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
                Pis of end hepines
                  • jutka1 Re: niech slowa 25.05.04, 22:32
                    sabba napisała:

                    > nie zbeszczeszczaja tak niepowtarzalnego widoku:))) to trzeba zobaczyc:)
                    ************
                    Moze Jureczek opisze???? Albo Basia??? :))))))))))))))))))))))
                    --
                    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
                    Pis of end hepines
    • jutka1 Zamykam watek diaboliczny...... 25.05.04, 22:49
      .... mysla o tym, ze niezwyklym jest, jak z niektorymi osobami mamy wiezi para-
      normalne, telepatyczne, itepe....

      mnie sie zdarza z ludzmi naprawde bliskimi. dzwonienie w tym samym czasie, co
      druga osoba pomyslala o mnie. wysylanie smsa dokladnie w tej samej sekundzie.
      wyczuwanie na odleglosc ze cos nie tak.

      sa rzeczy na niebie i ziemi, o ktorych sie nawet filozofom nie snilo.

      i tym optymistycznym cycatem z tententem zamykam zebranie i pelzne zalozyc
      watek obok.

      bajfornau. Ruda :)
      --
      Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
      Pis of end hepines

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka