Dodaj do ulubionych

Zycie sexualne dzikich

26.05.04, 23:15
Nie bedzie sprosnie..
zawialo na forum jakos tak przyjemnie i swojsko, skory gesiej dostaje i wlos
mi sie jezy na karku a wiec sobie pomyslalem ze..moze by o tym co i owszem..

Wiecie byl na poczatku 20 wieku taki polak, nazywal sie bodaj robert
malinowski. I ten to pan malinowski napisal ksiazke pt. "zycie sexualne
dzikich" w ktorej to ksiazce opisywal praktyki sexualne na wyspach mikronezji
(srodkowy pacyfik) Ksiazka byla swego czasu duzym skandalem, ale ze naukowa
to zostala wydana i wznawiana i wznawiana i wznawiana..
Moze byscie tak drodzy forumowicze podzielili sie wrazeniami z obecnych
krajow waszego pobytu lub jakischs wojazy.. wlasne doswiadczenia mile
widziane..
Jako ze ja rozpoczalem ten watek to udzielam glosu innym.. genleman even..
z erotycznym pozdrowieniem
janusz
Edytor zaawansowany
  • ertes 26.05.04, 23:18
    O kurde! Swiatlo bedzie mial z kim dyskutowac! :)

    Swego czasu probowalem strawic to dzielo chyba w pieciu tomach ale nie dalem rady.
    Wislocka poszla latwiej.
  • basia553 26.05.04, 23:24
    To byl Bronislaw Malinowski i czytalysmy to, choc niecale, pekajac ze smiechu.
    No bo tez opisywane praktyki byly bardziej do smiechu, jak do nasladowania.
    Pamietam takie momenty, gdzie facetki w bardzo malowniczy sposöb "uzywaly"
    faceta. Nie powiem, pomysl niezly na Sylwestra na ten przyklad :))))
  • ertes 26.05.04, 23:26
    hehe wlasnie sobie przypomnialem jak jeden sie zakopywal na plazy wystawiajac
    tylko przyrzad a panienki przychodzily i siadaly na owym.

    Inne co sie mnie podobalo to ze zamykali babki w klatkach przed slubem zeby je
    utuczyc.
  • jutka1 26.05.04, 23:24
    Bronek mu bylo temu Malinowskiemu....

    Chrancyja, coz... jak by to wyrazic?.... no to w krotkich zolnierskich,
    bzykajom jak najete. Albo przynajmniej probuja. Metresy, kochankowie, biznes
    sie kreci, i dlatego stad zwiewam bom niewinna i zniesc juz tego nie
    mogeeee!!!!! ;) (joke alert)

    :))))
    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • ani-ta 26.05.04, 23:30
    i tu na mysl od razu mi przyszla ta ksiazka! wiesz jutka ktora!!!
    ta ksiazka, w ktorej ta baba opisywalam na 150stronach swoje zycie seksualne
    robiac z tego dzielo swego zycia... a na koniec ponoc jej maz kontrwspomnienia
    wydal...
    jutus ratuj!
    to jest wlasnie moja pamiec GENIALNA!:))))

    ale okladke pamietam!:)

    aaa
    a baba byla chyba krytykiem sztuki albo kims takim:)

    a.:)))
  • jutka1 26.05.04, 23:54
    ani-ta napisała:

    > i tu na mysl od razu mi przyszla ta ksiazka! wiesz jutka ktora!!!
    > ta ksiazka, w ktorej ta baba opisywalam na 150stronach swoje zycie seksualne
    > robiac z tego dzielo swego zycia... a na koniec ponoc jej maz
    kontrwspomnienia
    > wydal...
    > jutus ratuj!
    > to jest wlasnie moja pamiec GENIALNA!:))))
    *********
    La Vie Sexuelle de Catherine M.
    www.parisiana.com/article.php3?id_article=24
    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • maly.ksiaze 27.05.04, 15:17
    Czytalem, ale po angielsku. Ciekaw jestem, czy stracilo w tlumaczeniu, czy tez
    monotonne takie rowniez w oryginale. Gdzies do polowy sie fajnie czyta, a
    potem... tak samo.

    Jednak czytanie o cudzych wyczynach to nie to samo...

    Pozdrawiam,

    mk.
  • jutka1 27.05.04, 15:24
    maly.ksiaze napisał:

    > Czytalem, ale po angielsku. Ciekaw jestem, czy stracilo w tlumaczeniu, czy
    tez monotonne takie rowniez w oryginale. Gdzies do polowy sie fajnie czyta, a
    > potem... tak samo.
    > Jednak czytanie o cudzych wyczynach to nie to samo...
    *********
    W oryginale tak samo monotonne.
    I nawet biorac pod uwage, ze - tu sie zgadzam - czytanie o cudzych wyczynach to
    nie to samo, zastanawialam sie nad ta lektura, po ktorym razie mnie samej by
    sie znudzilo gdybym byla na jej miejscu. Tym bardziej ze tu jeszcze meza w domu
    obslugiwac musiala... ;)))))))))))))))))))))))))))))))))

    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • maly.ksiaze 27.05.04, 15:57
    Fragment, w ktorym na imprezie siadla sobie na fotelu itd... Moze jakas ksiazke
    miala, albo chociaz walkmana?

    Pozdrawiam,

    mk.
  • jutka1 27.05.04, 16:48
    maly.ksiaze napisał:

    > Fragment, w ktorym na imprezie siadla sobie na fotelu itd... Moze jakas
    ksiazke miala, albo chociaz walkmana?
    *********
    Ano. :)))))
    Musiala miec bardzo bogate zycie wewnetrzne, pun intended ;))))))

    pozdrawiam
    Jutka :)
    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • ani-ta 27.05.04, 17:28
    ... ekranizacje tej ksiazki w korei;))))))
    a.;)
  • jutka1 27.05.04, 17:34
    Jaka obsada? :)
    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • ani-ta 27.05.04, 17:41
    > Jaka obsada? :)
    a jakie to ma znaczenie?
    skoro bedzie bedzie czarna plama i dyndajace raczki i nozki;)

    caluski!!!!:)))))))))))))))))

    a.:)))))))))))

    P.S.
    jutus... chyba musimy sie powaznie wziac za edukacje seksualna... wybranych
    jednostek:)
  • jutka1 27.05.04, 17:43
    ani-ta napisała:

    > jutus... chyba musimy sie powaznie wziac za edukacje seksualna... wybranych
    > jednostek:)
    ********
    a gdyby tak mnie poedukowano? mniej bym sie nameczyla??? ;)))))))))))))
    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • ani-ta 27.05.04, 17:47
    > a gdyby tak mnie poedukowano? mniej bym sie nameczyla??? ;)))))))))))))

    nie wiem jutus... nie wiem jak ty z orgazmem stoisz... tzn. nie interesowalo
    mnie to do tej pory... ale jezeli chcesz sie zwierzyc? to wal! w koncu wsrod
    przyjaciol jestes:)

    kochanie, o INNYCH... to mi chodzilo... NIE o ciebie;)
    majac na mysli slowo EDUKCJA... malo precyzyjnie myslalam TEORIA:)
    a niech se ci INNI praktukuja w innym osrodku:)))))

    a.:))
  • jutka1 27.05.04, 17:50
    ani-ta napisała:

    > nie wiem jutus... nie wiem jak ty z orgazmem stoisz...
    **********
    Anitko, nigdy z tym problemow nie mam ;)))))) Jakby co, odsylam do mojej
    starej sygnaturki :))))

    > majac na mysli slowo EDUKCJA... malo precyzyjnie myslalam TEORIA:)
    > a niech se ci INNI praktukuja w innym osrodku:)))))
    *********
    aaaaaa no to Glab1 znowu nie zrozumial! :))))
    swoja droga niedawno obiecywalas ertesowi i kolektywowi,ze bedziesz jasniej cos
    tam teges?? ;)))))))))
    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • ani-ta 27.05.04, 18:38
    no staram sie jasniej...
    ale mi ped do edukacji obraz przycmil:)))))))))))
    brzuch mnie boli ze smiechu! monitor ocieka wydzielinami!:))))

    o b i e c u j e p i s a c j a s n i e j ! ! !
    albo przynajmniej rozstrzelic czcionke:PPP

    a.:)))
  • ani-ta 26.05.04, 23:36
    ponoc za pare lat ma nas byc zaledwie 35mln:( a tak blisko 40 bylismy!!!

    pierwszy stosunek niekontrolowany pokazany byl w TVN w Big Brother 2... a mial
    miejsce w wannie z bombelkami;) ponoc niepelny... bo pan niqq skonczyc nie mogl
    bo go kamery speszyly... ale panienka sie wila niemozbnie wiec chyba dobrze jej
    bylo?!
    dnia nastepnego cala PL huczala... producent sie wij jak piskoz ze niby nic o
    tym nie wiedzial... a panna od tamtej pory robi "kariere" medialna...
    zatrudniaja ja do kolejnych szmatlawcow gdzie kamery podgladaja... z nadzieja,
    ze znowu cos wywinie;)

    z innej beczki:
    tirowki zmienily miejsce zamieszkania ze sciany zachodniej na wschodnia i
    narzekaja, ze (_!_) daja za poldarmo;(

    a.:)
  • swiatlo 27.05.04, 01:40
    ani-ta napisała:

    > ponoc za pare lat ma nas byc zaledwie 35mln:( a tak blisko 40 bylismy!!!

    No widzicie, gdyby Gierek jeszcze był i jego urlopy macierzyńskie, to już
    byłoby nas prawie 50 mln.

    --
    Żadne żywe stworzenie nie zostało skrzywdzone podczas pisania tego tekstu.
  • prawdziwystarywiarus 27.05.04, 07:10
    swiatlo napisał:

    > ani-ta napisała:
    >
    > > ponoc za pare lat ma nas byc zaledwie 35mln:( a tak blisko 40 bylismy!!!
    >
    > No widzicie, gdyby Gierek jeszcze był i jego urlopy macierzyńskie, to już
    > byłoby nas prawie 50 mln.
    >


    Zara, zara. jakie 35 milionow? A ta operetka paszportowo-PESELowa to niby po co
    jest? System PESEL dolicza nieobecnych w kraju do liczby ludnosci mieszkajacej
    w kraju stale. Ustawa o ewidencji ludnosci i dowodach osobistych stanowi, ze
    numer PESEL maja miec wylacznie osoby stale mieszkajace w Polsce. Tymczasem od
    1 stycznia 2003 roku kazdy, kto nie mieszka w Polsce a wyrabia nowy paszport
    musi wyrobic przy tym PESEL.

    Idealnie w zamysle pomyslodawcow by bylo, gdyby dali rade zaPESELowac cala
    Polonie (11-17 milionow, optymisci mowia ze nawet 20 mln). Wtedy juz nie 35
    milionow mieszkancow, tylko 44-55 milionow. I co? Hokus pokus, dupczyc sie w
    ogole nie trzeba, a ludnosci zaraz 30-40% wiecej. A jakby jeszzce dali rade
    wuytlumaczyc Unii, zeby obliczala wage glosu w Radzie Europy oraz wysokosc
    subwencji dla RP wedlug tej zawyzonej liczny ludnosci, to dopiero bylby sukces!
  • ani-ta 27.05.04, 07:45
    podziwiam!!!
    i zasanawiam sie nad zalozeniem fun-clubu!:)
    jak mozna scurvic watek o dupczeniu na watek o paszportach?!
    wlasnie tak!!!

    a.:))))))))))))))))
  • ertes 27.05.04, 07:56
    Psycholog w wojsku przeprowadza test na inteligencje.

    - Z czym wam się kojarzy biała, powiewająca na wietrze chusteczka?

    - Mnie kojarzy się z moja matka, która żegnała mnie w ten sposób na
    peronie, gdy pociągiem odjeżdżałem do jednostki.

    - Mnie się kojarzy z tafla wzburzonego jeziora, obywatelu kapitanie,
    jestem zapalonym żeglarzem.

    - A wam Kowalski, z czym się kojarzy biała, powiewająca chusteczka?

    - Melduje, ze mnie się ona kojarzy z dupa.

    - Dlaczego właśnie z dupa?

    - Bo mnie się wszystko kojarzy z dupa.
  • don2 27.05.04, 09:50
    Powrarzam komentarz,poprzedni cus mi zjadlo.
    Taaak,ty Prawdziwy stary Pojebusie jestes nie do przebicia.
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • swiatlo 27.05.04, 01:44
    Wybacz, ale ja Jankesom pod kołdrę z latarką nie zaglądam.
    W ogóle słyszałem że w dobie karier korporacyjnych stresy są takie duże, że
    faceci wpadają w impotencję.
    Pewnie i w Polsce tak jest.
    A oczywiście wszyscy gadają jakie to oni maczos, ale to tylko gadki.

    --
    Żadne żywe stworzenie nie zostało skrzywdzone podczas pisania tego tekstu.
  • luiza-w-ogrodzie 27.05.04, 03:39
    Popularne lektury antropologiczne to wlasnie Malinowski, Margaret Mead (ta z
    kolei wypelnila swoje dzielo opisami przktyk wyssanymi z palca - "dzicy"
    przychodzili do niej i opowiadali niestworzne historie, ona tego nie
    zweryfikowala no i poszlo w swiat ku uciesze pokolen studentow), "Naga malpa"
    Morisa, "Plec mozgu" i duzo innych.

    Ale Brantome bije wszystko ;oD

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie

    "have your fun and keep lafing" ©joanna

    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
  • prawdziwystarywiarus 27.05.04, 07:20
    A w ogole to oryginal byl po angielsku i mial neutralny tytul:"Argonauts of the
    Western Pacific, Robert Mond Expedition to New Guinea, 1914-1918" (wyd. George
    Routledge & Sons, Ltd., London, 1922. )

    www.mnsu.edu/emuseum/information/biography/klmno/malinowski_bronislaw.html

    www.zwoje-scrolls.com/zwoje30/text02.htm
    a caly ten dziki seks to jedynie niezly chwyt marketingowy, na ktory nabieraly
    sie pokolenia nabywcow polskiego przekladu...
  • maria421 27.05.04, 10:56
    O zyciu seksualnym Niemcow moge powiedziec tylko to, co przypuszczam.
    A przypuszczam, ze poniewaz tutaj na wszystko jest przepis, paragraf, normy DIN
    i statystyka to i chyba zycie seksualne jest tym objete.
    Czyli- jezeli statystyka mowi, ze przecietny Niemiec w wieku od--- do---- ma
    sie bzykac 4 razy w tygodniu, to Hans i Greta po spelnieniu statystycznego
    obowiazku nie podejmuja wysilku piatego w tygodniu stosunku, chyba ze chca
    nadrobic zaleglosci.
    Jezeli normy DIN przewiduje, ze stosunek ma byc podzielony na faze wstepna
    trwajaca x minut i faze glowna trwajaca y minut, to te normy sa z pewnoscia
    skrupulatnie przestrzegane.

    O swoim zyciu sie nie wypowiem, bo watek jest o zyciu sexualnym DZIKICH.
  • jutka1 27.05.04, 12:02
    hahahahaha, dobre!

    tyle, ze ja myslalam, ze niemiecka DIN porcja to raz na tydzien w srode, a tu
    slysze, ze 4 razy w tygodniu, no no no, moze by tak jakiegos Niemca sobie
    poszukac?? ;)))))) (joke alert, joke alert, joke alert!!! ;)
    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • ani-ta 27.05.04, 12:14
    chyba ze dwa lata temu w radiu podawali jako goracy njus "list - skarge"
    pewnego niemca, ktory odchodzac od swej partnerki postawil ow fakt umotywowac i
    podac do wiadomosci publicznej.
    potem tekst ten rowniez krazyl po sieci - jako absolutnie PELNA lista wymowek
    lozkowych kobiet;)
    potem potem jeszcze... partnerka podala swoja liste powodow, dlaczego ona z
    oferowanego zycia seksualnego z panem nie skorzystala... najbardziej mi sie
    podobalo, ze ona "wcale nie lezala jak kloda, w chwili gdy on na niej spalal
    kalorie... ino lezala obok... a on w pijackim widzie gwalcil poduszke":)
    moze ktos widzial.. wie... gdzie i jak to znalezc?:)

    a.:))
  • kan_z_oz 27.05.04, 12:19
    Zycie seksualne aussie man przebiega wg harmonogramu 'bez problemow i
    klopotow'. Cien jakiegokolwiek stresu powoduje chwilowa/czasowa impotenncje az
    do czasu'no worries'(bez problemow). Zycie seksualne w Sydney jest wiec
    solidnie zachwiane. Nie wiem jak tam poza?
    Pzd
  • don2 27.05.04, 12:23
    Sorry,my jestesmy szwedzi ,no sex.
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • ani-ta 27.05.04, 12:29
    no cio ty?????????
    naklamaly ci niechetne szwedki?
    dzizusssss... jak to brzmi "niechetne szwedki!"?????!!!!
    ide zweryfikowac moje dane na temat.

    a.:)
  • bird_man 27.05.04, 13:22
    Zycie seksualne dzikich czyli obyczaje nocne w korei.

    Z tematem tym zetknalem sie juz w dniu przyjazdu i o dziwo w bialy dzien. Po
    przylocie ok.godz 14.00 bylem juz w hotelu, wyzialem prysznic i wyszedlem na
    ulice aby sie zorientowac troche w tej egzotyce. Tuz przed hotelem ciagnie sie
    dlugi deptak dla pieszych wypelniony tysiacem lokalikow, bud i straganow oraz
    malych garkuchni w ktorych mozna zjesc cos na cieplo.
    Otoz ide sobie i nagle slysze "a to hujec jeb.., swolocz takaja itd" wyraznie
    damski glos. Jako czlowiek znajacy jezyki i poza tym dobrze wychowany (pomagaj
    damom w potrzebie) odwracam sie i pytam "kto eto ten hujec i proczemu?" Stoja
    dwie panienki, super ladne, figury modelek, mini jak pasek, nogi do samej szyji
    i klna jak sybiryjski drwal. Ta jedna zaczyna mi po rosyjsku opowiadac, ze ten
    facet chce od niej dwa razy wiecej niz od koreanczyka, po chwili mityguje sie i
    pyta "a ty kto takoj, gawarisz pa russki?". Ja na to ze "niemnozko, ja uze wsio
    zabyl, ale panimaju wszechno". Rozmowa byla bardzo krotka bo panienki musialy
    wracac do baru obok w ktorym pracowaly i nie mialy czasu, ale mnie serdecznie
    tam zaprosily na wieczor. To bylo moje pierwsze spotkanie z nocnym zyciem. Jak
    wszyscy wiedza, nasi amerykanscy obroncy na calym swiecie przynosza swoja
    kulture ze soba i dolary, a tam gdzie dolary i zolnierze, tam i burdele. Jest
    tego tutaj niezliczona ilosc. Sa nocne bary, w ktorych mozesz za w miare
    normalne pieniadze wypic piwo i za bardzo drogie pieniadze postawic
    panience drink (najczescie zwykla wode). Zadaniem panienek jest zachecanie
    gosci do picia, maja 20 - 30% od obrotu dla siebie. Poza tym tancza na scenie
    po kolei, aby zrobic odpowiednia atmosfere (go-go girls). Oczywiscie nasz hotel
    mial tez taki night club i nie odmowilem sobie przyjemnosci odwiedzenia go.
    Zamowilem sobie piwo (4 €), oczywiscie natychmiast pojawia sie "mamasan"
    (puffmutter) i pada stereotypowe pytanie "mister, du you like young lady ?".
    Odmowilem najpierw,aby sie troche rozejrzec. W klubie poza mna bylo moze 3 gosci
    jako ze koreanczycy zaczynaja zycie nocne okolo 22.00 a wiec pusto i nudno.
    Okolo 30 panienek, polowa rosjanek, polowa azjatek (wietnam. filipiny). Nie
    trawo dlugo, dosiadla sie do mnie mlodziutka (20 lat), bardzo ladna i mowiaca
    perfekt (lepiej niz ja) po angielsku (amerykansku) rosjanka. Oczywiscie
    postawilem jej drinka (10 € - ale zyciowe doswiadczenie kosztuje) i troche
    porozmawialismy. Zbylem sie szybko, bo poza cenami mnie zabija taka glosna
    muzyka, gdzie musisz krzyczec, aby byc zrozumiany. W kazdym razie wiekszosc
    barow nocnych to nie sa burdele, klient moze sobie panienke na noc wykupic (300
    DOL. tzw "bar fine") i ta musi z nim isc, tzn. ma wolny dzien (noc), ale czy
    z nim pojdzie do hotelu (oczywiscie ze pojdzie) i za ile, to juz prywatna
    sprawa miedzy tymi dwoma. Jak widac ceny sa amerykanskie i glownia amerykanie z
    tych przyjemnosci korzystaja, ale o dziwo rowniez koreanczycy, dla ktorych
    specjalnym wyzwaniem jest przespanie sie z europejka. W krainie kurdupli
    (przecietna wzrostu 150 cm) wyglada taka para uroczo na parkiecie, gdy
    koreanczyk ma okazje wachac zapachy spod pachy swojej rosyjskiej partnerki.
    Poza tym od godz. 8.00 wieczorem nie da sie spokojnie przejsc po ulicy aby nie
    uslyszec "Mister, young lady?". Trzeba przyznac ze jak konsekwentnie odmawiasz,
    to po miesiacu zaczynaja uwazac zes pedal i daja ci spokoj.
    W ogole jest to bardzo skomlikowany temat, porografia jest surowo zabroniona i
    nie do spotkania, prostytucja rowniez zabroniona ale wszechobecna, w telewizji
    sceny w lozku sa zaczerniane - jak pierwszy raz zobaczylem czarna plame na
    srodku obrazu na ktorej skraju widac bylo poruszajace sie nogi to dostalem
    napadu smiechu az do lez. Koreanczycy sa bardzo pruderyjni. Z drugiej stony jak
    widzisz koreanczykow (mezczyzn!) w barze jak sobie popija ( a lubia i pija
    mocno i widok pijanego koreanczyka na ulicy jest tak normaly jak w polsce) to
    ci sie robia oczy wielkie jak kolaa mlynskie: obejmuja sie, sciskaja, lapia za
    kolana....Jak to pierwszy raz widzialem to myslalem ze jestem w falszywym
    filmie, potem juz to nie robilo na mnie wrazenia bo chodzilem jesc do
    koreanskich knajp i sporo sie naogladalem. W kazdym razie jezeli chodzi o
    koreanskich mezczyzn, to biora sobie z zycia co chca bez zastanawiania,
    problemy maja te koreanskie dziewczyny. Dziewczyna z nieslubnym dzieckiem jest
    praktycznie pariasem w towarzystwie i nie ma najmniejszych szans na ozenek,
    chyba ze z ocokrajowca. Mozesz byc prawie pewny, ze jezeli kobieta zna
    angielski nawet w stopniu minimalnym to ma dziecko i uczy sie angielskiego, aby
    wyjsc za maz. Wiem to, bo w jednej z tych knajpek do ktorych chodzilem jesc,
    jedyna kelnerka znajaca angielski mi to sama opowiedziala (ma 2 dzieci)
    oczywiscie najpierw pytajac czy jestem zonaty.
    W korei sa tysiace hoteli z ktorych 99% wynajmuje pokoje na godziny. Bierze sie
    to z tego, ze Koreanskie mieszkania sa stosunkowo male i mieszkaja w nich
    czesto wielopokoleniowe rodziny, w zwiazku z tym te mlodsze jeszcze malzenstwa
    ida do hotelu w celu rui i porubstwa..
    Sprawe burdeli zostawie na inny watek.. (jezeli bedzie zapotrzebowanie..)
    Z erotycznym pozdrowieniem
    wasz ptaszek
    jezeli bedzie zainteresowanie tematem..
    pozdrawiam
  • ani-ta 27.05.04, 13:31
    zglaszam zapotrzebowanie na teksty nastepne!!!!:))))))))

    czarna plama z dyndajacymi nogami... noszzzzzzzz... pikne!:)))))

    a.:))))
  • lucja7 27.05.04, 13:42
    Tu kiedys Brassens spiewal Francuzom ze jedna samotna kobieta w lozku to wstyd
    dla wszystkich mezczyzn. Aplikuja jak moga, po francusku.
    lucja7.
  • don2 27.05.04, 13:45
    faktycznie ty zabyl " wszechno " to juz po czesku.nawet czeszczinu hapesz!
    ale pisz dalej :)))
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • basia553 27.05.04, 13:51
    nono. Niezly Ptaszek jestes:))) w napieciu czekam na Fortsetzung!
  • jutka1 27.05.04, 14:51
    Cholera ja tu roboty od groma mam, a siedze i z wypiekami czytam opowiesci
    Birdiego,

    Birdie, prosze o wiecej. Please... :)))))))))
    (robota nie zajac. bzykac sie nie pojdzie [zastrz. Jutka AD 2004])
    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • don2 27.05.04, 14:55
    jutka1 napisała:

    > Cholera ja tu roboty od groma mam, a siedze i z wypiekami czytam opowiesci
    > Birdiego,
    >
    > Birdie, prosze o wiecej. Please... :)))))))))
    > (robota nie zajac. bzykac sie nie pojdzie [zastrz. Jutka AD 2004])

    <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
    :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • don2 27.05.04, 15:00
    Czytajac se mysle z rozrzewnieniem .Ech to se ne vrati ! :)))))))
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • bird_man 27.05.04, 15:54
    Zorganizowany sex in Korei

    Na poczatku chcialbym tu podkreslic, ze moje opisy opieraja sie tylko i
    wylacznie na opisach moich kolegow,
    gdyz ja jako pan starszy i ustatkowany w takich establishmentach nie bywam..
    ale do rzeczy

    1. Bary ogolnodostepne
    charakteryzuja sie tym, ze sa jako takie rozpoznawalne (nazwa, okna itp) moze
    tam wejsc kazdy.
    W barze takim mozna spotkac girls z 2 gatunkow: bar-girls i freelancers..

    1.1 bar-girl jest do robienia atmosfery i zabawiania goscia, mozesz jej
    postawic drinka, ale nie musisz, mozesz z nia rozmawiac ale nie musisz,
    mozesz sobie przywolac inna, ktora jest wlasnie wolna i ci sie podoba. Wiele z
    takich barow ma (z reguly na pietrze) osobne pokoiki dla
    "osobistych" kontaktow. Z reguly do takich kontaktow dochodz gdy cie girl
    zaakceptuje, wowczas pojawia sie "mamasan" i uzgadniasz stawke.
    Najlepiej po przybyciu do baru pozdrowic "mamasan", zafundowac jej drinka i
    wowczas ci wszystko opowie o dziewczynach, co lubi a czego nie,
    co robi a czego nie, ile kosztuje itp. Poza tym udowadnia, ze jestes
    czlowiekiem dojrzalym, umiejacym sie zachowac i przygotowuje ci dobry grunt na
    przyszlosc
    z ev. rabatem. Na ile bar-girl "musi" isc z klientem nie wiem, podejrzewam, ze
    nie musi bo wielokrotnie widzialem, ze dziewczyny odmawialy.
    Koszt: "short time" - - 150 $, "long time" (noc)  ceny z reguly do
    negocjacji w zaleznosci od wielu czynnikow jak:
    momentalne zapotrzebowanie, pora doby, twoja aparycja itp.

    1.2 frelanceer: najczesciej mlode i ladne dziewczyny w wieku 20 -30 lat, czesto
    studentki z angielskim.
    Sympatyczna rozmowa, zaofiarowany drink (lub kilka) otwiera droge do
    pytania "co dalej"
    Doswiadczony hunter pyta o cene i najczesciej otrzymuje odpowiedz "up to you" -
    najlepiej na tym nie przestac i przynamniej
    okreslic ramowke cenowa..
    Koszty od 300$ do "free" na zasadzie: daj spokoj, bylo "funny"

    2. Bary niedostepne samemu
    charakteryzuja sie tym, ze nie sa rozpoznawalne z zewnatrz (przynajmniej przez
    nie koreanczyka" - wygladaja jak normalne drzwi wejsciowe do normalnego domu.
    Zadnej szansy, aby wejsc tam bez "wprowadzajacego" cie koreanczyka. Zalety: z
    reguly duzo
    ladniejsze dziewczyny, duzo europejek (rosjanki, ukrainki,polki,czeszki..), z
    reguly bez limitu czasowego i bez ograniczen
    "jakosciowych". Wady: wstep nie dla kazdego i ceny duzo wyzsze, wieczor/noc od
    500$ z otwarta skala w gore.
    Cechy szczegolne: czesto sa to tzw. BJB bars (blow job bar) Otoz znajduja sie
    tam stoly (z reguly w niszy) z narzuta siegajaca do ziemi.
    zajmujesz miejsce za takim stolem, zamawiasz drinka i nagle czujesz, ze ktos
    otwiera ci twoj rozporek i uprzyjemnia ci wieczor. Wielu mezczyzn siedzi przy
    takich stolach
    z usmiechnietymi minami. Na wszelki wypadek lepiej zajrzec pod ta zaslone, aby
    nie dostac szoku, gdy okaze sie ze te sprawne usteczka nalezy do drobnego
    koreanczyka...:-)

    3. Bary w ogole niedostepne
    Nie wejdziesz tam nigdy i opowiesci o wizytach tam nalezy wlozyc miedzy bajki.
    Dzieja sie tam rzeczy o ktorych europejczykowi sie nie snilo (wg. opowiadan) i
    nalezy takie opowiesci traktowac
    z duza doza krytycyzmu. Sa to po prostu prywatne kluby i czlonkowstwem ktore
    kosztuje od 2000$/mies.

    Ogolnie sex w korei jest niezbyt ciekawy, koreanki sa (przecietnie) niezbyt
    ladne, chociaz
    oczywiscie zdarzaja sie przecudne wyjatki. Malo aktywne, oczekuja, ze mezczyzna
    zrobi swoje i da spokoj..
    Mlodsze pokolenie jest ciekawsze i lepiej wyksztalcone (internet? ) ma tez
    wyzsze oczekiwania ale i "fun factor" jest
    wyzszy.

    4. Salony masazu... szczegolnie godne polecenia..

    Jest ich duzo i oferuja :
    - normalny masaz tradycyjny (thai, chinski itp) - dobra i profesjonalna robota.
    - masaze z extras: oprocz masazu mozna zamowic HJ (hand job), BJ (blow job) i
    full job (w roznych wariacjach)
    jak juz same nazwy mowia, nie musze opisywac szczegolow.
    - masaz olejowy.. szczegolnie polecany..
    Masaz olejowy wyglada nastepujaco. Po wybraniu panienki (lub 2) udajesz sie
    do specjalnego
    pomieszczenia. Tam panienka puszcza wode so wanny i w tym czasie rozbiera cie.
    Gdy juz jestes nago, wchodzisz do wanny
    panienka rozbiera sie sama i zaczyna cie myc. Dokladnie i dlugo, jaak jestes
    dobrze i ladnie zbudowany to samo takie
    mycie moze trwac i 30 min. Jak juz jestes czysciutki i "ugotowany" panienka
    kladzie cie na specjalnej macie i polewa twoje
    plecy, nogi itp. awromatycznym olejem. Nastepnie kladzie sie na tobie i swoim
    cialem, wykonujac przerozne ruchy
    wykonuje masarz twojej tylnej czesci ciala. Potem przychodzi kolej na przod.. w
    takim samym wykonaniu..
    Moze byc to wszystko ukoronowane jeszcze "extra servicem" .. Nastepnie
    zostajesz jeszcze raz wykapany, wytarty i wysuszony
    i wracasz do siebie jak nowonarodzony..

    Godne polecenia, koszt w zaleznosci od zakresu "uslog", czasu trwania itp 200-
    300 $. Oczywiscie dochodza takie czynniki jak np. miasto.
    W Seoulu czy Ulsan jest to wszystko drozsze niz na prowincji..
    Jak juz mowilem to wszystko z dobrze poinformowanych zrodel..
    pozdrawiam
    ptaszek

  • basia553 27.05.04, 16:46
    Niezly Ptaszku, zamurowalo mnie: chyba cos w zyciu przeoczylam:((((((
    Interesuja mnie te ceny. Kogo na to stac? Jakie sa zarobki w Korei?
    No nie, wracam jeszcze raz przeczytac:)))))))
  • starypierdola 27.05.04, 17:54
    > Niezly Ptaszku, zamurowalo mnie: chyba cos w zyciu przeoczylam:((((((<<

    Chyba nie przeoczylas bo byla bus po stronie dajacej a nie obierajacej.

    I w tej barwnie opisanej sytuacji jakie szanse na powodzenie ma apel Marii
    o "rownouprawnienie" kobiet w tych krajach?

    SP
  • don2 27.05.04, 18:36
    I zamiast w Dolomity z plecakiem i kaskiem na glowie-w Azje z walizeczka i w
    mini :))))))))))))))
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • basia553 27.05.04, 18:38
    Taaaak, tylko w Dolomitach musze placic ciezki grosz przewodnikowi, a w Korei
    bym szmal zbierala do kupki:))))))))
  • ani-ta 27.05.04, 18:42
    > Taaaak, tylko w Dolomitach musze placic ciezki grosz przewodnikowi, a w Korei
    > bym szmal zbierala do kupki:))))))))

    do kubka chyba?;)
    ty wiesz ile kosztuje sutener, lokal, badania, profilaktyka itp.?
    bo ja nie! i nawet nie smiem sie domyslac!;)))))))))))

    a.;)
  • basia553 27.05.04, 19:01
    Ale ja bym z moim zaböjczym biustem i wspaniala reszta:))))) zarabiala krocie.
    Predko bym zarobila tyle, zeby sie usamodzielnic i samej zatrudniac dziewczynki.
  • ani-ta 27.05.04, 19:27
    ... o karierze BurdelMamy!!!;))))))))))))))))))))))))))))))))

    baska... ty mnie dzisiaj wykonczysz!!!!;)))))))))))


    a.;))
  • starypierdola 27.05.04, 19:51
    ... a nie burdelmama, tylko gwoli scislosci!

    SP
  • ani-ta 27.05.04, 19:53
    a jest jakas roznica?
    a.;)
  • starypierdola 27.05.04, 20:01
    Ntxt

    SP
  • bird_man 27.05.04, 19:22
    basia553 napisała:

    > Niezly Ptaszku, zamurowalo mnie: chyba cos w zyciu przeoczylam:((((((
    > Interesuja mnie te ceny. Kogo na to stac? Jakie sa zarobki w Korei?
    > No nie, wracam jeszcze raz przeczytac:)))))))
    **********************************************************
    Halo Basiu,
    z tymi cenami to w ogole w Korei sprawa skomplikowana.. prawda, Korea JEST DROGA
    nawet bardzo, a glownam faktorem jest tzw. "Wspolczynnik nieazjatycki" Otoz w
    Azji a w Korei szczegolnie, kazdy nie-azjata jest "walking ATM" czyli bankomat
    na dwoch nogach.. Zgodnie z ta maxyma, kazdy ale to kazdy probuje zrobic na
    tobie interes swojego zycia, zrozumiale i do zaakceptowania dopoki ma sie to w
    jakichs rozsadnych ramach. jako ze Korea normalnemu turyscie nie ma nic ale to
    nic do zaoferowania, trafia sie tam albo amerykanskich wojskowych i innych z
    armia zwiazanych, albo takich "worker" jak ja. Amerykanie wychowani purytansko
    w swoim "big country" placa kazde ceny - zupelny idiotyzm. Normalny czlowiek
    jak widzi,ze wypad z korei na weekend do tailandii kosztuje 400 $ lacznie z
    dobrym 4* hotelem i uzywaniem az do zapalenia jader (przepraszam) to zamawia
    w poniedzialek bilet na nastepny weekend. Niestety wojskowi maja te swoje
    ograniczenia i stad te ceny..
    Zapewniam cie ze koreanczycy nie placa tyle i jak sie ma koreanskie kontakty
    to rowniez nie jest tak drogo, chociaz zadnego porownania z tajlandia lub
    chinami..
    Ale to juz osobny temat..
    janusz
  • basia553 27.05.04, 19:46
    Dziekuje za wyjasnienia.
    Czy bedzie Ciag Dalszy Opowiesci?
  • bird_man 27.05.04, 19:49
    basia553 napisała:

    > Dziekuje za wyjasnienia.
    > Czy bedzie Ciag Dalszy Opowiesci?
    ********************
    masz jakies specjalne interesy (praktyki? wspomnienia? pozycje? itp..)
    czy tez inne kraje?
    z szelmowskim usmieszkiem :-)
    ptaszek
  • basia553 27.05.04, 19:58
    Möwiac szczerze jedyne co preferuje, to sa swietnie opowiadane wspomnienia
    Twoich kolegöw:))))) Jestem pewna ze gdziekolwiek byli, cokolwiek robili - Ty
    to opowiesz swietnie.
  • jutka1 27.05.04, 20:04
    Oddawaj gwiazdeczki! to MOJ znak firmowy!! :)))))))))))))))
    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • starypierdola 27.05.04, 20:03
    >>kazdy nie-azjata jest "walking ATM" czyli bankomat na dwoch nogach.. Zgodnie
    z ta maxyma, kazdy ale to kazdy probuje zrobic na
    tobie interes swojego zycia<<

    No to sie specjalnie nie rozni od Polski, jesli nie-azjata zastapisz nie-
    mieszkaniec-Polski.

    SP.
  • kokolores 27.05.04, 16:57
    >
    > Na poczatku chcialbym tu podkreslic, ze moje opisy opieraja sie tylko i
    > wylacznie na opisach moich kolegow,
    Tak ,tak kolegow!!(hehe)
  • bird_man 27.05.04, 20:43
    jeszcze tylko 2 watki tak na szybko..
    1. zapachy..
    narodowa potrawa w korei jest "kimczi" (tak to sie wymawia) Jest to po prostu
    pewien rodzaj salaty/kapusty kiszonej/marynowanej w specjalnej zalewie..
    Rodzajow kimczi jest setki.. na kazda okazje.. ich cecha wspolna jest to ze sie
    je zawsze i wszedzie i do wszystkiego i zaden koreanczyk bez kimczi zyc nie
    moze. Druga wspolna cecha kimczi jest fak ze smierdza.. im starsze kimczi tym
    lepsze i bardziej smierdzi.. Przy czym smierdzi takim zapaszkiem zastanego
    moczu .... W zwiazku z powyzszym koreanczycy tez smierdza.. jazda autobusem lub
    pociagiem w korei to specjalna przyjemnosc.. Co to ma wspolnego z sexem? A duzo
    bo pierwsze trzeba sie powstrzymywac od wymiotow (jak to dobrze ze jestem
    starym zeglarzem morskim...:-) ) a po drugie sex grupowy w korei jest dla mnie
    nie do wyobrazenia (nawet zwykla "kanapka" )
    2. Homosexualizm - nie do konca zbadany i niezglebiony..
    Otoz normalny zjawiskiem w Korei jest widok 2 mezczyzn (szczegolnie mlodych)
    trzymajacych sie publicznie za rece. zapytywani o to koreanczycy twierdza ze z
    homosexualiszmem nie ma to nic wspolnego.. Hm.. moze, tylko nie zapomne takiej
    sceny w zakladach Hyundaya: przerwa obiadowa, w pomieszczeniach dla zalogi leza
    na tych typowych niziutenkich koreanskich stolach mlodzi mezczyzni i kazdy (lub
    prawie kazdy..) ma reke w kieszeni.. Normalka? moze, problem, ze nie w swojej...
    Ja tam nie wiem, na wszelki wypadek nie dawalem sie podejsc od tylu..

    pozdrowienia
    ptaszek
  • don2 27.05.04, 20:56
    basiu ,azja jest tania w tym biznesie ,mozesz mi wierzyc :)))
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • basia553 27.05.04, 21:01
    chcesz przez to Donie powiedziec, ze nie zarobilabym dosyc? No to fajnie, nic
    nie stracilam:))))

    A do Ciebie Ptaszku: co to jest "kanapka"? Nie musisz demonstrowac, wystarczy
    jak opowiesz:))))) (pewnie Ci koledzy möwili, co to)
  • jutka1 27.05.04, 21:03
    basia553 napisała:

    > (pewnie Ci koledzy möwili, co to)
    *********
    nieeee, czytal pewnie. ;))))

    czy kanapka to to samo co Oreo cookie, czy jeszcze cos innego?
    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • bird_man 27.05.04, 21:07
    basia553 napisała:

    > chcesz przez to Donie powiedziec, ze nie zarobilabym dosyc? No to fajnie, nic
    > nie stracilam:))))
    >
    > A do Ciebie Ptaszku: co to jest "kanapka"? Nie musisz demonstrowac, wystarczy
    > jak opowiesz:))))) (pewnie Ci koledzy möwili, co to)

    +++++++++++++++++++++++++++++++++++
    droga basiu..
    na pewno zrobilabys majatek w azji (jestem przekonany, ze jestes przeurocza a
    azjaci sa zwariowani na punkcie europejek..)

    kanapka lub "sandwich" to jest uklad 2 panie i pan (miedzy nimi lub w innej
    wariacji..)
    swiat sie konczy.. postanowilem siasc i napisac slownik sexu
    obiecuje, jeszcze dzisiaj zaczne..
    caluski
    janusz
  • don2 27.05.04, 21:10
    jak mowi moje rozeznanie,kazda moze zarobic ,ile? to zalezy od wielu czynnikow
    i konkurencji.jak to kiesys powiedziala min kultury CCCP Furcewa,w czasie
    dyskusji ,ze kazda sie sprzeda i ma swoja cene: to na ile towarzysz mnie ocenia?
    na 5 rubli odpow.Towarzysz.Co tak malo ! wrzasnela F. na to inny tow. :
    widzicie juz sie targuje !!! a mowila ze radziecka kobieta nigdy sie nie
    sprzeda.
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • kokolores 27.05.04, 21:10
    Sodom i Gomora!!!!!!!!!!!!
    Podoba mi sie twoje "opowiadanie".
    A jak tam jest z antykoncepcja lub co wazniejsze zapobieganiu chorob
    (Aids,Hepatitis B)???Wiesz cos o tym.
  • don2 27.05.04, 21:11
    krewetko ,nie psuj nastroju !
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • kokolores 27.05.04, 21:17
    W koncu to wazne nie!?!?Nie jestem romantyczna.Niestety!!
  • kokolores 27.05.04, 21:23
    don2 napisał:

    > krewetko ,nie psuj nastroju !

    Co ma piernik do wiatraka???
  • don2 27.05.04, 21:29
    jak to bylo z ta porada dla odwiedzajacych egzotyczne regiony? Poniewaz wieksza
    czesc pan ma AIDS a pozostale TBC ,to bzykajcie tylko te kaszlace.
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • don2 27.05.04, 21:32
    sabba,podchodzisz do tego zbyt idealistycznie,jak na mieszkajaca w DE.Chyba
    znasz te niemieckie przyslowie ( w tlum )" Glupia sie bzyka najlepiej"
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • jutka1 27.05.04, 21:35
    don2 napisał:

    > Chyba znasz te niemieckie przyslowie ( w tlum )" Glupia sie bzyka najlepiej"
    **********
    pozwole sobie nie zgodzic sie z szanownym przedmowca... znaczysia z niemieckim
    przyslowiem ( w tlum )

    najlepiej bzyka sie kobieta zakochana albo profesjonalistka. koledzy mi
    mowili... ;))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • basia553 27.05.04, 21:29
    Najwyrazniej tego nie rozumiesz Koko!
    To tak jakbys w romantycznej chwili powiedziala do partnera: przepraszam, skocz
    po prezerwatywe, gdyz w przeciwnym wypadku grozi nam a) zaplodnienie, b) Aids,
    c) itd. Kazdy normalny facet pusci Ci tu Manka i zwieje!
  • kokolores 27.05.04, 21:34
    No przeciez napisalam,ze nie jestem romantyczna!!



    Mnie chodzilo o to co ma "kokolores" do "krewetki"?????????????????Tego nie
    rozumiem!!
  • basia553 27.05.04, 21:35
    krewetka tez nieromantyczna:))))))))))
  • kokolores 27.05.04, 21:37
    basia553 napisała:

    > krewetka tez nieromantyczna:))))))))))

    ZAJEBISCIE!!!!!!!!
  • don2 27.05.04, 21:38
    Wyjasniam : twoje " RACZEJ " od raka.a krewetka brzmi bardziej elegancko :)))
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • don2 27.05.04, 21:39
    UUUUUUUU !! slowo zajebiscie jest zarezerwowane dla Prima i ew.krajowcow :)))
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • kokolores 27.05.04, 21:41
    Przeciez wiesz ,ze ja sie nie umiem zachowac!!I nie zwazam ,na zadne prawa i
    obowiazki!!
    :)))))))))))))
  • kokolores 27.05.04, 21:42
    Co znowu mnie Jutka nakszyczy??
    :))))))))))))
  • kokolores 27.05.04, 21:43
    Bojem sie!!
  • don2 27.05.04, 21:43
    krewetka ,a ty sypiasz przy otwartym oknie ?
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • kokolores 27.05.04, 21:46
    A czemu pytasz???
  • don2 27.05.04, 21:52
    kokolores napisała:

    > A czemu pytasz???

    <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
    jak myslisz ? czemu?
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • kokolores 27.05.04, 21:56
    don2 napisał:

    > kokolores napisała:
    >
    > > A czemu pytasz???
    >
    > <<<<<<<<<<<<<<<<<<<
    > 0<<<<<<<<<
    > jak myslisz ? czemu?


    No nie wiem.Taki jestes tajemniczy,ze nie wiem co znowu knujesz??

    :)))))))))))
  • jutka1 27.05.04, 21:49
    kokolores napisała:

    > Co znowu mnie Jutka nakszyczy??
    > :))))))))))))
    *********
    za co mam krzyczec?

    pytajnik :)
    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • kokolores 27.05.04, 21:57
    No ja znowu zlamalam "przepisy".Nic tylko bic!!
  • jutka1 27.05.04, 21:59
    kokolores napisała:

    > No ja znowu zlamalam "przepisy".Nic tylko bic!!
    *********
    masz na mysli slowo zajebiscie????

    eee tam. miesem nie mozna tylko nazywac wspolgraczy ad personam. a poza tym
    dlaczego mam krzyczec? sama klne przeciez :))))))))))))
    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • kokolores 27.05.04, 22:01
    Don mnie poinformowal,ze to slowo jest juz zarezerwowane.Hehe:)))))
    Myslalam ,ze znowu dostane po palcach!!Hehe:))
  • don2 27.05.04, 22:01
    Krewetko,nie mozesz lamac przepisow,ktorych nie ma -my anarchisci !!
    A nawet jak sa przepisy to lamac ich oczywiscie nie wypada.jak na razie idzie
    ci dobrze.No moze nie znasz niektorych powiedzen :))
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • kokolores 27.05.04, 22:05
    Wez bo sie zaczerwienie!!!

    :)))))))))))))))))
  • don2 27.05.04, 22:17
    Ja cie chyba jedyny na tym forum rozumie-ja tez jestem niesmialy i
    nieromantyczny.Musze cie zawiadomic ,ze niezbyt dobrze traktuja mnie na tym
    forum.ciagle mi wytykaja moj niby to zly gust muzyczny ! a to przeciez nic
    zlego ,ze ja tylko lubie Ich 3 i Szazze.nie kazden moze sluchac tych ich
    dziwactw.Pasjami uwielbiam taki kawalek z Ich 3 " kochamy kobiety za ich
    zajebisty sex " uwazam to za zajebiscie odlotowe.Ale mozna z nimi wytrzymac,to
    dobrzy ludzie mimo ,ze zyja za granicami i za oceanami i ciagle wtracaja te
    zagraniczne slowa.
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • basia553 27.05.04, 22:22
    poza uznanie pozwalam sobie jeszcze wyrazic przypuszczenie, ze zajebisty
    pochodzi od rosyjskiego jebania, nespa?
  • kokolores 27.05.04, 22:23
    Co znowu sobie jaja robisz???A juz Cie zaczelam lubiec!! A te chlopy!!
  • basia553 27.05.04, 21:15
    Ptaszku, opisana przez Ciebie kanapka jest szowinistyczna. Porzadna niemiecka
    kanapka to 1 pani i dwöch panöw. I tak trzymac!
    Nawiasem möwiac przypomina mi to ekscytujacy opis takiej kanapki u Kosinskiego,
    chyba w Passions Play....
  • sabba 27.05.04, 21:26
    o instytucji burdeli w korei ze az mi sie moje stare marzenie przypomnialo.
    Stara duza willa albo najlepiej spory zameczek w wielkim ogrodzie lub lesie. W
    dzien dom kultury, wernisaze i wystawy mlodych i poczatkujacych artystow a w
    nocy dom schadzek dla mafiozow i innych grubych ryb ktorzy by jednoczesnie
    ochraniali klub i prali w nim brudne (ale nie za bardzo) pieniadze. Z tym
    praniem pieniedzy nie ma innego wyjscia bo oni rekomenduja i chronia klub wiec
    cos za cos. Wszystkie panienki conajmniej po tescie na inteligencje i znajace
    trzy jezyki oraz rozne techniki sexu. Kulturalne i oswiecone i chetne do pracy,
    nie zadne zdziry:) Wysoki poziom. No i ja jako burdel mama oczywiscie
    wybierajaca sobie kogo chce i kiedy chce:) Ech, marzenia:)
    --
    Szable w dlon!
  • basia553 27.05.04, 21:30
    a co to Sabbciu, konkurencje chcesz mi otworzyc??? Wstydz sie!
  • sabba 27.05.04, 21:31
    mozemy sie dogadac, burdel mamy moga byc dwie:)
    --
    Szable w dlon!
  • basia553 27.05.04, 21:31
    no dobra :)))))))
  • bird_man 27.05.04, 22:12
    wyraznie widac, ze watek cieszy sie zainteresowaniem co i mnie cieszy, chociaz
    spodziewalem sie aktywniejszego udzialu innych forumowiczow, na nauke nie jest
    nigdy za pozno podobno..
    a wiec prosze..szable w dlon.. jak mawia pewna przesympatyczna forumowiczka
    wasz ptaszek
  • kokolores 27.05.04, 22:14
    A ty w formie nauczyciela ,czy ucznia???
  • basia553 27.05.04, 22:19
    Oj Koko jaka Ty niekumata! On najpierw uczyl sie od kolegöw, a teraz w swojej
    szczodrobliwosci przekazuje wiedze dalej (nam)! Chwala niech mu za to bedzie.
    Watek jak na zamöwienie P2:))))))))))))
  • bird_man 27.05.04, 22:25
    koko ma racje oczywiscie..
    ja sie przyznam osobiscie i szczerze, ze naprawde nie rozumiem kobiet ("znac
    sie na nich" a rozumiec to nie to samo..) ale jestem ciagle gotowy nauczys sie
    czegos nowego, a wiec oczekiwalem ze i inni gorumowicze podziela sie swoimi
    doswiadczeniami .. no powiedzmy zaslyszanymi od kolegow i kolezanek..
    pozdrawiam
    ptaszek
  • don2 27.05.04, 22:28
    Alez ,kto by sie odwazyl przy mistrzu !!!
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • ro-bert 27.05.04, 23:04
    don2 napisał:

    > Alez ,kto by sie odwazyl przy mistrzu !!!

    Ja juz od dwoch dni ust domknac nie moge a co dopiero sie "na tematy"
    wypowiadac... :))))
  • kokolores 27.05.04, 22:30
    No widzisz ,znam sie na ludziach.Kazdy chce dojsc do perfekcji!!!
    :)))))))))))))
  • don2 27.05.04, 22:33
    To jak to bylo z tym otwartym oknem :))))
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • kokolores 27.05.04, 22:35
    Ponawiam pytanie.Po co ci to wiedziec??
    Znowu cos wydumales,zeby mi przydupic?? Robaczku!!
  • don2 27.05.04, 22:39
    Nyy ,ja przydupic? A mialem sie zapytac,z jakiego miasta pochodzisz? moze byc
    wies nie mam przesadow.Kazdy pisal.
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • kokolores 27.05.04, 22:45
    Lublin , a ty??
  • don2 27.05.04, 22:47
    Z samego? mam tam znajomych,piekne miasto.A co sadzisz o moim guscie muzycznym?
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • kokolores 27.05.04, 22:50
    Z samego miasta Lublina(nie do wiary,co??) A co do muzyki to sie nie dogadamy.
    Niestety!!!!!!!!!Moja corka katuje mnie czasami Ich Troje,bo dostala Cd od
    mojej siostry.A tej drugiej muzyki(Disco Polo itp) to nie trawie!!
  • don2 27.05.04, 22:54
    Szkoda ,z twoich postow wywnioskowalem ,ze natknelem sie na pokrewna
    dusze,szkoda. znowu jestem osamotniony.
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • kokolores 27.05.04, 22:55
    A czy ma musimy przy tym muzyki sluchac,hehe??
  • don2 27.05.04, 23:02
    he he he !! nie musimy.
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • kokolores 27.05.04, 23:02
    He,hehehehehehehehe!!!!!!!!!!!!!!
  • ro-bert 27.05.04, 23:05
    Czy ci "gorumowicze" to tylko przeklawiaturzenie czy tez, idac za Freudem,
    skrzyzowanie forumowicza z guru?
  • jutka1 27.05.04, 23:28

    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • ro-bert 27.05.04, 23:29
    Ty jeszcze nie w "horyzontalnej"?!
  • jutka1 27.05.04, 23:30
    ro-bert napisał:

    > Ty jeszcze nie w "horyzontalnej"?!
    *********
    Rozmawialam przez telefon... a co wyganiasz??? ;))))))))))))

    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • ro-bert 27.05.04, 23:31
    jutka1 napisała:

    > ro-bert napisał:
    >
    > > Ty jeszcze nie w "horyzontalnej"?!
    > *********
    > Rozmawialam przez telefon... a co wyganiasz??? ;))))))))))))
    Cus Tyyyy!!!

    Myslalem ze juz wszystko zaleglo:)
    Czat zyje?
  • don2 27.05.04, 23:31
    Ona nie zawsze w horyzontalnej.
    --
    ******BOZE WSPIERAJ,BOZE CHRON NAM CESARZA I NASZ KRAJ*
  • ro-bert 27.05.04, 23:32
    don2 napisał:

    > Ona nie zawsze w horyzontalnej.


    Dzieki! Co ja bym bez Ciebie zrobil?! :))))
  • jutka1 27.05.04, 23:35
    ro-bert napisał:

    > don2 napisał:
    >
    > > Ona nie zawsze w horyzontalnej.
    ***********
    DON!!!!!
    czy Ty zawsze wszystkie intymne sekrety musisz na najswiotobliwszym forumie
    wywlekac????????????????? ;))))))))))))))))

    Rob, Nie bylam dzis na czacie wiec nie wiem....

    :)
    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • ro-bert 27.05.04, 23:37
    jutka1 napisała:

    > Rob, Nie bylam dzis na czacie wiec nie wiem....

    No wlasnie. Tam to juz tylko psy dupami szczekaja... przejsciowe czy oznaka
    zblizajacego sie lata?
  • jutka1 27.05.04, 23:39
    ro-bert napisał:

    > No wlasnie. Tam to juz tylko psy dupami szczekaja... przejsciowe czy oznaka
    > zblizajacego sie lata?
    ********
    Przejsciowe. Jak sie skonczy najazd Hunow Nr 2, bede otwierac regularnie,
    obiecuje!!! :))))))))))))))))))

    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • ro-bert 27.05.04, 23:41
    jutka1 napisała:

    > Przejsciowe. Jak sie skonczy najazd Hunow Nr 2, bede otwierac regularnie,
    > obiecuje!!! :))))))))))))))))))


    Wprawdzie "Hunow Nr 2" nie znam ale juz ich nie lubie!
  • jutka1 27.05.04, 23:44
    ro-bert napisał:

    > Wprawdzie "Hunow Nr 2" nie znam ale juz ich nie lubie!
    ********
    na Bisie w lutym 2003 pisalam o najezdzie Hunow, czyli siostry szwagra
    siostrzenca i dwoch corek szwagra... najazd Hunow Nr é: ten sam sklad plus
    kuzynka corki szwagra. Wszystko u mnie. Niech mnie niebiosa maja.... itp. :)

    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines
  • ro-bert 27.05.04, 23:46
    jutka1 napisała:

    >najazd Hunow Nr é: ten sam sklad plus
    > kuzynka corki szwagra. Wszystko u mnie. Niech mnie niebiosa maja.... itp. :)

    Niech Cie niebiosa maja... spisz czy mozna dzwonic?
  • jutka1 27.05.04, 23:48

    --
    Wasza Muszka- Pyton-i-ja -Jutunia
    Pis of end hepines

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka