• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Zapachy Dodaj do ulubionych

  • 24.03.12, 19:47
    Nototenno... :-)
    Przedwczoraj bladym świtem, na wpół śpiąca, zdejmowałam szlafrok z wieszaka na drzwiach łazienki, szlafrok zahaczył i zwalił na ziemię butelkę perfum. Bam! Rozpiździła się wpierdut, szkło i perfuma po całej podłodze, no masakra. Oczywiście zakrzyknęłam "FUUUUUCK!!!!", nie to że to miało zmienić sytuację, ale co miałam zrobić? Moje nowe ulubione Dolce & Gabbana Light Blue? 3/4 flaszki? :-///

    Posprzątałam. A że miałam okazję towarzyską, więc zaczęłam buszować po szafkach za perfumą jakąś. Znalazłam najpierw flaszkę z 3 mm Aqua Woman. Pasjami używałam 6 (?) lat temu. Spryskałam się dzielnie, i poszłam na balkon, hahaha :-), posiedzieć i poczytać. Nie mogłam się skupić: jakieś myśli mi się plątały po głowie, jakieś sceny i sytuacje właziły do głowy, jakieś fragmenty rozmów słyszały się w uszach... Kifjute???... I zdałam sobie sprawę, że wszystkie te myśli, sytuacje, rozmowy -- zostały wywołane przez zapach, były z tego samego okresu, kiedy tych perfum używałam.

    Dzisiaj natomiast wygrzebałam z szafki zepsutą (nie psikającą) flaszkę moich perfum życia, czyli Mystere de Rochas. To znaczy jak się naciska to ustrojstwo, to perfuma rozlewa się po flaszce, nie psika na mnie. No nic, to co się po flaszce rozlało, tom zutylizowała na sobie. No i paczpani, znów to samo, tylko z innej epoki życia.

    W moich meandrach myślenia o tym, o czym pewnie i nie powinnam ;-), zaczęłam myśleć o zapachach. Co mi przypomina zapach maciejki? A zapach spalonego kotleta? A zapach w Łagowie Lubuskim nad jeziorem, dlaczego ciągle go pamiętam?

    Podobno zmysł zapachu jest przez nas najmniej wykorzystywany, a niesłusznie.

    Najbliwszemu forumowi przedkładam ten temat z uniżoną prośbą o uwagi w temacie. Zbereźnić też można, ale niekoniecznie. :-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    Edytor zaawansowany
    • 24.03.12, 20:52
      A la recherche du temps perdu, cheri? :)

      Tych proustaliow tez miewam mase. Czasem, kurcze, sa az bolesne, gdy na ulamek sekundy oddeleguja czlowieka tak daaaaleko, ze po powrocie chwilke zajmuje rekonstrukcja obecnych realiow... Zawrot glowy, normalnie.

      Przy czym, by nieco pokomplikowac, mam swiat rownolegly w Polsce, ktora odwiedzam na tyle rzadko, by wierzyc, ze jest tam i tatus, i wszystkie moje dawne psy i koty, moi dawni przyjaciele maja po 23 lata i gdybym wsiadl do samolotu, wyladowal w Warszawie i polazl do piwnicy u Plastykow (Akademia Sztuk Pieknych przy Krakowskim), to bym ich zastal przy lurze herbaty za kilka zlotych ze zrzuty i jak hand in glove bym sie wsliznal w jakies smieszne dyskusje.

      I teraz nie idzie inaczej, niz naprawde otworzyc flaszke Baltyckiej :)))




      --
      Atenção, curva perigosa!
      • 24.03.12, 20:59
        Te moje naloty z przeszłości były troche proustowskie, fakt. :-)

        A w temacie, to Bałtycka śmierdziała karbidem. :-)))

        --
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
        • 24.03.12, 21:16
          To byl trunek jakosci acnosanu, ale tani jak barszcz, obok Vistuli :)))
          I jestes zdecydowanie bardziej wechowa niz ja, a to pewnie stad, ze od lat mam problemy zatokowe i mlodosc przezylem na kroplach do nosa.
          Za to mam/lem psiapsiolke wybrakowana, ktora wogole nie ma tego zmyslu! Wiec i zmysl smaku ma troche 'na migi'.
          U mnie dzwiek jest czuly i to on najczesciej robi za magdalenke.

          --
          Atenção, curva perigosa!
          • 24.03.12, 21:29
            Była jeszcze czysta z czerwona kartką. :-) Ale bałtycka cuchnęła zdecydowanie najgorzej, dosłownie karbidem! :-)

            Co do Twojej przyjaciółki bez zmysłu węchu, to nie wyobrażam sobie. Biedna!

            W temacie magdalenek, wiedziałam, że mam czuły węch, ale nie zdawałam sobie sprawy, że to może być aż tak silne.
            --
            Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
            Wysadzam skrzynki balkonowe
    • 25.03.12, 00:54
      Zmysl zapachu jest naszym najbardziej pierwotnym zmyslem i najsilniej utrwala sie w pamieci, wiec. Zgodnie z ta wiedza oraz literatura, na uprzednio skonsumowana a kontynuowana korespondencyjnie milosc nic tak dobrze nie robi jak przesylanie sobie noszonej bielizny, LOL.

      Jestem zdecydowanie wechowa a kazde zetkniecie z cieniem dawno zapomnianej woni wywoluje skojarzenia i na jawie, i we snie. Jutko, przyznam sie ze trzymam buteleczki ze starymi i dawno nie uzywanymi perfumami w celu wywolywania wizji przeszlosci. I trociczki, pewne ziola, ksiazki nie otwierane od lat...

      Przyjemnego wachania
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • 25.03.12, 08:40
        Jutka, z serca mi ten temat wyjelas :)

        Powiem jedno- po smierci mojej Mamy zabralam z jej mieszkania pare rzeczy, m. inn. dwa reczniki, juz uzywane, prane. Lubilam je, bo Mama zawsze je przygotowywala na moj przyjazd.
        Przyjechalam z tymi recznikami do domu, otworzylam plastikowa torbe w ktora byla zapakowane i ... poczulam zapach Mamy mieszkania.
        Te reczniki lezaly w tej torbie ponad rok, tak dlugo az stracily ten zapach, zanim je wypralam i zaczelam uzywac.
        Kiedys , przy mojej corce, otworzylam pudelko w ktorym tez byly rozne drobiazgi po Mamie. Corka powiedziala "Mama , to pudelko Babcia pachnie, zamknij bo zapach ucieknie" ...

      • 25.03.12, 11:00
        Nigdy jeszcze świadomie nie sięgałam do zapachów, żeby przywołać wspomnienia. Coś w tym jest. :-)

        A propos, czy większość domów ma swój charakterystyczny zapach? Miałam w szkole koleżankę, u której w mieszkaniu pięknie pachniało jakimś drewnem, nadal ten zapach pamiętam. I w niektórych innych mieszkaniach/domach też pachniało charakterystycznie. A może tak jest w każdej ludzkiej przestrzeni?

        --
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
        • 25.03.12, 11:39
          Mam dragon na dzialce i zawsze w lato biore wiazke i wieszam w kuchni...co za wspanialy zapach...mniam...
          --
          30 stoi za wiek oczywiscie
          • 25.03.12, 13:32
            Moja Mama miala zwyczaj trzymac mydlo miedzy bielizna, wiec cala bielizniarka pachniala mydlem, miala zwyczaj nosic perfumy "Byc moze" w torebce i wszystko co bylo w torebce tym pachnialo, ona sama pachniala kremem Nivea, bo tylko taki uzywala. Te zapachy jakos sie razem laczyly w to, co Ania nazwala "babciowy zapach" .
          • 26.03.12, 10:18
            Co to jest dragon?

            --
            Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
            Wysadzam skrzynki balkonowe
    • 25.03.12, 18:30
      wczoraj bylam na wycieczce z narzeczonym w Odenwaldzie, a tam juz wszystko kwitnie jak szalone. Rozowo i bialo na zmiane, przerywane zolta forsycja. I nagle poczulam zapach mlodosci, pierwszych zakochan a po glowie przez wiele godzin bladzil mi "Wisniowy sad".
      Uwielbiam takie zapachowe wspomnienia.
      --
      carpe noctem
      • 26.03.12, 10:19
        Basiu, ja już cała głupia chodzę, bo raz to jest "kolega", raz "znajomy", a teraz "narzeczony"? Przyjęłaś oświadczyny?

        --
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
        • 26.03.12, 22:01
          Mnie tez zapachy cofają w przszłość, ale nie tylko. Ślepam, głucham, tylko węch mi nie szwaknuje. Różne zapachy różnie na mnie dziłlaja. Niektóre jak alarm, inne jak ostrzeżenie, jeszcze inne wręcz wykluczją pobyt w miejscu. Strasznie na to jestem wrażliwa. I to pomimo kotów i starego psa ktory różą nie pachnie, oj nie.
          Perfumy jako takie tez cofają mnie w zaświaty moich wspomnień. Chyba pamietam wszystkie ktorych uzywałam i ktorych użawły bliskie mi osoby. Tfu, w jakimś stopniu to jest przekleństwo.
          --
          - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot
          • 27.03.12, 11:54
            No to masz w skrajności, Fedo.

            Dzisiaj mam na sobie Mystere de Rochas. Ciekawe, co się z tego wykluje. :-)))

            --
            Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
            Wysadzam skrzynki balkonowe
    • 26.03.12, 22:54
      Ja kupiłem żonie perfumy White Gardenia, czyli te same które miała na sobie Kate Middleton w czasie ślubu. Oczywiście nie mam pojęcia o perfumach, ale jak w gazecie wyczytałem o tych perfumach, to postanowiłem je kupić żonie na urodziny. I co? Wszędzie gdzie żona pójdzie, to wzbudza powszechny zachwyt. I rzeczywiście podoba mi się zapach. Bardzo delikatny, ale jakże głęboki. Polecam. White Gardenia Petals, w Stanach można je kupić przez Lucky Scent. W Europie nie wiem, trzeba zagooglować.
      • 27.03.12, 09:33
        Iscie krolewskie perfumy dla krolowej serca kupiles, Swiatlo.

        Milo sie czyta kiedy mezczyzna z duma pisze o byciu dziadkiem i o tym ze jego zona wzbudza zachwyt perfumami ktore on wybral.

        Tak trzymac, Swiatlo ! :)
        • 27.03.12, 19:00
          maria421 napisała:

          > Iscie krolewskie perfumy dla krolowej serca kupiles, Swiatlo.
          >
          > Milo sie czyta kiedy mezczyzna z duma pisze o byciu dziadkiem i o tym ze jego z
          > ona wzbudza zachwyt perfumami ktore on wybral.
          >
          > Tak trzymac, Swiatlo ! :)

          Ech Mario, piszę to po to abyście same wypróbowały! Bo naprawdę urzekający zapach! :)
    • 27.03.12, 12:57
      Jestem fanką Umberto Eco, mimo, że moim zdaniem napisał tylko dwie sensowne książki a reszta jest bredzeniem. Niemniej z powodzi bredzenia, wydobyłam to oto wspaniałe zdanie "Zapachy dzielą się na wonie słodkie i smród". Smród mi się pojawia zawsze jako zwiastun czegoś nie "halo" - jak się w domu coś nie tak dzieje, to niewiadomo co i czemu i skąd - zaczyna śmierdzieć. Miejsca mi różne śmierdzą, oraz ludzie też. Nie w sposób oczywisty, broń boże, lecz nagle od jakiejś niewątpliwie czystej, zadbanej i nawet wyperfumowanej osoby mi zajedzie smuga zapaszku fetorowatego i już wiem - smród, trzymać się zdala.
      Uwielbiam na ten przykład zapach prania, bo gdy byłam dzieciakiem to rodzice mieli pralnię bielizny. I zarówno zapach prania jak i stukot piorącej pralki wprawiają mnie w nastrój spokojny i błogi. Zapach oleju silnikowego oraz smarów tyż, bo jeszcze wcześniej mój ojciec miał zakład gdzie produkował maszyny do lodów.
      --
      --
      wasza pierdo
      • 27.03.12, 13:17
        Zapach wypranej i wysuszonej na wietrze i sloncu bielizny jest przepiekny, zaden "Lenor" w suszarce nie jest w stanie tego podrobic.

        Piekny tez jest zapach morza przywieziony do domu w postaci resztek piasku niedokladnie wytrzepanego z ciuchow.
        Albo zapach morza w momencie otwierania ostrygi.

        Jezeli wiosna nie zrobi sobie przerwy, to za jakis miesiac bede miala w domu zapach bzu wchodzacego przez otwarte okno, troche pozniej zapach kwitnacych lip jak wyjde na spacer, jeszcze pozniej zapach siana.
        • 27.03.12, 18:28
          Zapach bielizny wysuszonej na słońcu i wietrze - pełna zgoda. Boskość, Inc.

          --
          Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
          Wysadzam skrzynki balkonowe
          • 27.03.12, 19:02
            jutka1 napisała:

            > Zapach bielizny wysuszonej na słońcu i wietrze - pełna zgoda. Boskość, Inc.

            Widok bielizny suszącej się na słońcu i wietrze - zwłaszcza na publicznym balkonie - bezcenny!
            :)
            • 27.03.12, 19:07
              U mnie suszenie bielizny na balkonie jest zabronione i klauzula wpisana w umowę najmu mieszkania. Ale na wsi w ogrodzie, oh yes!!! :-)))

              --
              Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
              Wysadzam skrzynki balkonowe
      • 27.03.12, 18:27
        Apaczpani, a ja zapachów zbyt słodkich nie lubię. Cytrusy, pieprz, pachouli, trawa cytrynowa, to coś w "niebieskich" perfumach - owszem.
        A może te mieszanki są dla mnie słodkie, jeśli tak to wycofuję punkt 1. :-)

        --
        Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
        Wysadzam skrzynki balkonowe
        • 27.03.12, 19:51
          IMHO, "słodkie" w sensie "miłe", "przyjemnie" zostało użyte. Jako "anty-smród" :) Apropos bielizny na wietrze, to nie wiem czy łopoczące gacie to takie podniecające, albo na przykład - rajstopy....
          A ja na moim balkonie - królem na zagrodzie! Poduchy tam wietrzę, oraz kołdry, a jak miałam wiecej zarośli to i sznurek był do suszenia bielizny gdzie moja przyjaciółka Ka nago pląsała wieszając desusy swoje oraz męża. Wieś Warszawa... No teraz front bardziej muszę trzymać, bo zarośli mam mniej, za to wiecej światła oraz kontaktu z sąsiadami. Którzy od czasu sławnej awantury o dziką śliwę uważają mnie za włodarzynię terenu i wrzeszczą na przykład przez parkan "proszę Pani! kaczka Pani wisi na płocie" bo w rzeczy samej kilka ogródków dalej jakieś nieszczęsne ptaszydło dokonało żywota na siatce ogrodowej...

          --
          wasza pierdo
    • 28.03.12, 08:19

      mam to szczescie, ze naprzeciwko mojego domu nie ma innych domow, tak wiec moge spokojnie wieszac pranie na balkonie. Oczywiscie nie przyszlo by mi na mysl wieszac pod sufitem:))) Mam stojaczek, ktory jest nizszy od balustrady balkonowej, a obudowa balkonu nie jest przezroczysta, tak wiec nie psuje ogolnego widoku osiedla.
      Wczoraj wlasnie wypralam reczniki i po suszeniu na sloncu pachnialy tak, ze az szkoda bylo je skladac do szafy:)))) Pyszna sprawa...
      Pamietam jazde do Polski za czasow DDR i wiszace tam (w DDR) na wiekszosci balkonow pranie. Okropny widok, choc o tyle zrozumialy, ze mieszkania byly malenkie i gdzie ci biedni ludzie mieli suszyc?? Tyle ze nigdy nie moglam zrozumiec, dlaczego sie tam wieszalo pod sufitem??
      --
      carpe noctem
      • 28.03.12, 09:23
        Wieszano pod sufitem chyba daletego ze dol balkonu, sluzacy jako magazyn na przerozne rzeczy, byl zagracony :)

        We Wloszech maja inny system, do balkonu przymocowuja wieszak z linkami, pranie suszy sie poza balkonem, na zewnatrz domu. Ale to tylko w starych, biednych dzielnicach, bo w innych takie wywieszanie bielizny jest niedozwolone.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.