Dodaj do ulubionych

Watek kulinarny 8

08.07.12, 19:50
Ewa, jak sie udal tabuleh?

Jutka, czy karbinadle czyms sie roznia od kotletow mielonych i jezeli tak, to czym?
Edytor zaawansowany
  • jutka1 09.07.12, 08:57
    Karbinadle to mielone. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ewa553 09.07.12, 22:22
    spedzilismy kiedys caly wieczor, sami ze Slaska i sprzeczalismy sie co jest prawidlowe: karbinadle, kardinadle i wiele innych odmian mielonego:)))

    Marysiu, salatka wysmienita! Zrobila sie ogromna ilosc (wzielam proporcje z przepisu), wiec
    na niedzielna wycieczke zapakowalam do plecaka miske salatki, widelce, miseczki, natargalam sie jak glupia, ale niespodzianka byla wielka, a zachwyty takie, ze na sobotnie grilowanie mam znowu miche zrobic:))) Dzieki Ci wielkie. Miete dodawalam po kilka razy, bo balam sie ze bedzie za duzo. Tymczasem do konca nie wyczuwam jej smaku, tak sie wkomponowala w calosc. Wszystkim goraco polecam.

    Jutka, dzieki za kolendre. Nigdy nie uzwylam, wiec nie tylko nie znalam nazwy, ale i pojecia nie mam jak smakuje.
    --
    zycie jest z dnia na dzien ciezsze.
    ja tez....
  • felinecaline 31.10.12, 19:41
    Prawidlowe sa "karminadle, pozostale to wersja "zakatarzonych".
  • ewa553 31.10.12, 19:58
    O! Mundrala sie znalazla! Od regionu do regionu, od miasta do miasta, inaczej sie te mielone nazywaja. I tyle. A Ty jestes nowy nick starej forumowiczki czy jestes nowa?
    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • felinecaline 31.10.12, 22:33
  • felinecaline 31.10.12, 22:34
    Nie zadna "mundrala" tylko ex-Slazaczka (sercem i duchem nadal).
    Stary nick podobno bardzo starej :P forumowiczki.
    Pozdrawiam.
  • ewa553 01.11.12, 00:03
    no to ciekawa jestes Slazaczka - ja tez nia jestem. o nick zapytalam, bo sa tacy na forum, ktorzy co iles tam lat wynajduja sobie nowy nick. Ale fakt: przez grzecznosc przedstawiaja sie.
    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • felinecaline 01.11.12, 14:49
    Sumitujac sie naprawiam ten karygodny blad:
    ludzie.gazeta.pl/felinecaline/0,0.html
  • ewa553 01.11.12, 15:09
    wybaczam wspanialomyslnie gdyz sie okazalo, ze mamy te same upodobania muzyczne:)))
    czy wolno spytac z jakiego kraju nadajesz?
    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • jutka1 04.11.12, 00:51
    Ewciu, Twoje lenistwo nie zna miary :-)))))
    2 minuty czytania wyszukiwarki i byś doczytała, skąd Feline pisuje. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ewa553 04.11.12, 09:03
    robilam konwersacje, jak mawial moj kolega. myslalam ze na grzeczne pytani dostane grzeczna odpowiedz. Szukajac sama narazilabym sie znowu na zarzut szperania.
    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • felinecaline 04.11.12, 21:23
    Szczerze mowiac odebralam to raczej jako przesluchanie a nie konwersacje, troche sie zdziwilam, bo znalam Slazakow z ich goscinnosci i bezposredniosci...
    wiec wolalam sie wycofac uznawszy progi za zbyt wysokie na moje nogi.
  • ewa553 05.11.12, 14:09
    Przesluchanie? Idiotyzm. Jesli rozmawiam z nowymi znajomymi czy to w pociagu, czy w hotelu, to czesto sie nawzajem pytamy skad itd. Normalna rozmowa. No ale coz, moje chamstwo wynika z tego, ze nie jestem prawdziwa Slazaczka, tyle ze bardzo dlugo tam mieszkalam. Ale tez mowisz o slaskiej bezposrednosci, a bezposrednie pytanie nazywasz przesluchaniem. No, wpisuje Cie na liszte osob nieprzyjaznych i zeby Cie juz wiecej nie obciazac bezposrednimi pytaniami nie bede miala kontaktu z toba.
    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • chris-joe 09.01.13, 03:15
    Mnie obecnosc Feliny ucieszyla (bardzo ladny czlowiek z foty :) Ewka byla zupelnie w porzadalu wobec. I co, Felina zwiala?

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • jutka1 09.01.13, 08:45
    Feline jest tutaj od zarania dziejów, tylko bardzo rzadko pisuje, i pewnie dlatego Basia/Ewa się zaczęła tak dopytywać bo może myślała, że to ktoś "nowy". Może ton nie był zamierzony, ale dla kogoś kto rzadko tu pisze mógł zabrzmieć jak agresywny bez powodu.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ewa553 13.07.12, 16:12
    Marysiu, jutro - na ogolne zyczenie - robie znowu Twoj tabuleh. Poniewaz ostatnio byl dosyc "mokry" to sobie wymyslilam: ogorki pokroje w kostke, posypie dokladnie sola
    i odstawie na 1-2 godzin. One wtedy puszczaja sok. I dopiero odcisniete dodam do tej salatki.
    Co Ty na to?
    --
    zycie jest z dnia na dzien ciezsze.
    ja tez....
  • ewa553 13.07.12, 16:14
    przynioslam sobie z ogrodu malego patisona na kolacje. Zrobie tym razem nadziewanego miesem i ziolami jak do tej pory, ale nie bede dusic na sucho, tylko w sosie pomidorowo-patisonowym. Ktos chce moze wpasc na kolacje?
    --
    zycie jest z dnia na dzien ciezsze.
    ja tez....
  • maria421 13.07.12, 16:21
    Ewa, ogorki musza byc pokrojone w kostke i pomidory tez. Jezeli tabuleh wyszedl za suchy, to moze brakowalo cytryny albo oliwy. Ale posolic pokrojone ogorki wczesniej oczywiscie mozesz.

    W niedziele przyjezdza Ania z chlopakiem, na obiad bedzie najpierw bruschetta z gorgonzola i orzechami, potem melenzane alla parmigiana, ( w wersji z sosem bolognese) .

    www.chefkoch.de/rs/s0/melanzane+alla+parmigiana/Rezepte.html
    Na kolacje szynka parmenska z melonem, pecorino toscano z truflami i na specjalne zyczenie corki, tabuleh.
  • ewa553 13.07.12, 16:39
    zle zrozumialas, Mario. Bylo wrecz przeciwnie, za mokro! Dlatego chce teraz odwodnic ogorki.

    a teraz biegne na szefkocha zobaczyc co to jest to melenzane, czy jak mu jest.
    Pecorino z truflami - mniam, mniam, slinka leci!
    --
    zycie jest z dnia na dzien ciezsze.
    ja tez....
  • ewa553 13.07.12, 16:52
    nie wiedzialam ze melanzane i Auberginen to jest to samo! Przepis bardzo przypomina
    Moussake, prawda? Moze kiedys zrobie jak bede miala odpowiednich gosci a nie takich co mowia "ja to zjem wszystko" :)))
    Z gugli dowiedzialam sie, ze melanzane ripiene nie jest wloska, tylko un piatto tipico Spagnolo!
    A poniewaz pisze, ze jest molto semplice da preparare, to chyba tym sie zajme!
    --
    zycie jest z dnia na dzien ciezsze.
    ja tez....
  • maria421 13.07.12, 17:09
    Faktycznie, to przypomina moussake, tylko ze Grecy zamiast paramezanu i mozzarelli daja beszamel i ragu´robia z jagnieciny, troche tez inaczej przyprawiaja.

    Zrozumialam ze tabuleh za suchy, nie za mokry wyszedl. Jezeli za mokry, to moze wyrzuc wnetrza pomidorow i ogorkow?
  • ewa553 19.07.12, 11:00
    potrzebna mi porada praktyczna dla pan:)))) Zrobilam wczoraj te nadziewane oberzyny.
    Nadzienie bylo smaczne, ale "lodeczki" (ludeczki) byly tylko na dnie, gdzie nasaczyly sie oliwa, smaczne, reszta byla sucha, twarda. Jak to zrobic, zeby cale byly smaczne i jadalne?
    --
    zycie jest z dnia na dzien ciezsze.
    ja tez....
  • jutka1 19.07.12, 11:31
    Ja wprawdzie nie Marysia ;-), ale wydaje mi się że za długo je piekłaś (plus możliwe, że za bardzo wydrążyłaś, czyli zostawiłaś zbyt cienkie ścianki tych "łódeczek"). :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • maria421 19.07.12, 11:31
    Ja nadziewanych oberzyn nigdy nie robilam za to nadziewane cukinie tak i zawsze najpierw wydrazone polowki cukini krotko gotuje.
  • ewa553 19.07.12, 11:55
    obie macie racje. Pisalo zeby zostawic 1 cm. scianki, mnie sie wiecej wybralo. Poza tym
    faktycznie wsadze je nastepnym razem na minutke do wrzatku. Mam nadzieje, ze nie sklapna z tego tak, ze sie ich nie da nadziac??? Ale nadzienie pieczarkowo-oberzynowo-parmezanowe bylo wysmienite! Polecam.
    --
    zycie jest z dnia na dzien ciezsze.
    ja tez....
  • iwannabesedated 02.09.12, 17:29
    Nie jest to jakaś kompletna innowacja, ale wyszło zacnie więc się dzielę. Najpierw obsmażam wołowinę, potem duszę w garnku. Następnie po kolei dodaję marchewkę w talarkach, zeszkloną lekko cebulę, pieczarki w plasterkach, ostrą papryczkę którą moja pani ze straganu nazywa "czereśniową" i na koniec pokrojone na połówki czarne oliwki. Wszystkie ingrediencje prócz oliwek, przed wrzuceniem do gara krótko lecz intensywnie przeciągam (jak to mówi Ewa) po bardzo rozgrzanej patelni z minimalną ilością oliwy. Do tego może być kasza, albo ryż, bo ja wiem co jeszcze? Pasta jakaś też pewnie by była niezazła. U mnie w domu specjalnością Mamy był gulasz z makaronem. Był boski, chociaż z Mamy kucharz jak z dupy trąba. Nie lubiła tego, ale nauczyła się robić kilka potraw, i te były zacnej zacności. Co zadaje kłam teorii, że gotować trzeba z miłością. Może nie chodziło o miłość do gotowania? Tylko do osób dla których się to robi?
    --
    wasza stokrotka
  • jutka1 02.09.12, 18:31
    Zgłodniałam z tego wszystkiego. Idę jakąś jajecznicę na boczku zjem czycuś. :-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jutka1 04.09.12, 19:56
    Ktoś robił? Zna?

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jutka1 05.09.12, 10:20
    Wujek Gugiel za przewodnika :-)
    kolorowakuchnia.blogspot.fr/2011/02/kotlety-z-kaszy-gryczanej.html
    Może sobie dziś zrobię?...

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • maria421 05.09.12, 14:30
    Jutka, to wyglada rewelacyjnie i napewno by mi smakowalo. Jak zrobisz, to napisz jak wyszlo.
  • jutka1 05.09.12, 14:41
    Wyszło świetnie. Polecam. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ewa553 27.10.12, 13:35
    Zaraz bede robic cos ciekawego. Otoz golabki z wirsingu (wloskiej?). Normalnie robie z nadzieniem jak z bialej kjapusty, tzn.ryz+mieso, ale teraz znalazlam nowy przepis w internecie. Otoz zdjemuje odpowiednia ilosc gornych lisci na te golabki, a reszte kroje drobno, podsmazam z cebulka na masle i dodaje mielone plus jajko. Bardzo jestem tezo ciekawa. Zawsze mi brak w golabkach tej kapusty, lubie pikantny smak wirsinku, wiec teraz powinnam byc zadowolona. Doniose jak sie udalo.
    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • jutka1 27.10.12, 13:53
    Co to jest wirsing?
    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ewa553 27.10.12, 14:19
    jak püodalam w nawiasie: wloska kapusta. Ciemna, pomarszczona, aromatyczna.
    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • roseanne 27.10.12, 14:25
    ciemna pomarszczona nosi u nas nazwe SAVOY, czesto uzywam do zawijania golabkow, moim zdaniem jest delikatniejsza :-)
    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • jutka1 27.10.12, 14:25
    W nawiasie zapomniałaś słowa kapusta. :-) Równie dobrze mogło to znaczyć "włoska cielęcina", jak na moją (nie)znajomość niemieckiego. :-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ewa553 27.10.12, 14:32
    dobra, dobra, zrobilam blad, Jutencjo:)))
    Roseanne, sawoj jest tak delikatny, ze trzeba brac ze dwa liscie do zawijania, bo sie rozrywa, prawda? Ale smakuje pysznie. Robie dzis calkiem po niemiecku, tzn.nie dusze od razu, tylko najpierw obsmazam z wszystkich stron, wtedy sie robi taki ciemny sosik.
    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • jutka1 27.10.12, 17:04
    Wiesz przecież, że czasem bywam upierdliwa. :-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ewa553 27.10.12, 18:37
    "wloskie golabki":))) w piecu, ja drze w oczekiwaniu wyzerki:)))
    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • roseanne 27.10.12, 18:48
    zawijam w pojedyncze i malo manipuloje :)
    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • ewa553 27.10.12, 19:32
    wyszly najlepsze golabki swiata!!!!
    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • roseanne 28.10.12, 18:29
    mi wyszly, to sie podziele przepisem, bo corce tez smakowalo :)

    3/4 szklanki mielonych migdalow
    1/4 szklanki maki ryzowej
    5 lyzek stolowych karobu w proszku
    1/4 lyzeczki sody
    - zmieszac

    2 jajka kurze lub 6 przepiorczych (ja)
    1/2 kostki masla rozpuszczone
    1 szklanka brazowego cukru
    2 lyzeczki ekstraktu z wanilli
    zmieszac

    mokre dodac do suchego, wylac na kwadratowa foremke, pipec w 165 C przez 30-35 minut
    wyjac, odstawic do ostudzenia, pokroic

    uwielbiam wypieki na bazie migdalow
    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • roseanne 28.10.12, 18:30
    pol kostki czyli 100gramow
    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • ewa553 28.10.12, 18:45
    a co to jest karob? gugel nie wie...
    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • roseanne 28.10.12, 21:39
    pl.wikipedia.org/wiki/Szara%C5%84czyn_str%C4%85kowy
    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • ewa553 29.10.12, 08:01
    dzieki Roseanne, podam dalej Twoj przepis.
    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • blues28 29.10.12, 08:36
    Wyglada latwo, szybciutko i apetycznie. Wezme dla mojej malenkiej siostrzenniczki. Tylko czy ten karob w Polsce sie zjawia? Nie trafilam nan w Hiszpanii mimo, ze to drzewo sródziemnomorskie. Ale tez migdy (do tej pory) nie musialam za zywnoscia bezglutenowa.
    Kakao jest wykluczone dla bezglutenowców?
  • roseanne 29.10.12, 13:54
    w sklepach ze "zdrowa zywnoscia" powinien byc, kolezankiwspominaly, ze kupuja

    nie, kakao, jako takie nie ma glutenu
    ja mam na nie alergie
    --
    Inny Swiat - Zespół Aspergera
  • blues28 30.10.12, 11:37
    Dzieki Rose!
  • blues28 10.11.12, 14:49
    Marysine ciasto jogurtowe przypomnialo mi o tym, ze jednak pieklam jakies dwa lata temu.
    Mialam tzw typowy polski obiad dla hiszpanskich przyjaciól i wykoncypowalam zrazy zawijane, podawane z dodatkiem modrej kapusty a na deser ciasto.
    Siostra podala przepis lekki, latwy i przyjemny i który zawsze sie udaje.
    Proporcje spore, ale bylo nas 8 osób, wiec zrobilam duzo.

    - 8 srednich jablek (ja uzylam szare renety) i pokroic w kostke.
    - Posypac cynamonem i zalac ½ szklanki oleju roslinnego
    - W oddzielnej misce ubic mikserem 5 jajek z 2/3 szklanki cukru
    - Dodac 2 szklanki przesianej maki + 1 lyzeczka sody + 1 lyzeczka proszku do pieczenia.
    - Na koncu dodac lyzke kakao i wymieszac wszystko z pokrojonymi jablkami z olejem.
    - Wylac na wysmarowana maslem/margaryna/olejem blache .
    - Piec godzine, najpierw w 200 st, a pózniej zmniejszajac do 180 st.

    Wyszlo pyszne, lekkie, wilgotne i nie za slodkie. Ladnie wyglada w przekroju. Lasuchom serwowalam z wielkim kleksem bitej smietany. Zostalo pochloniete do ostatniego okruszka.

  • iwannabesedated 02.12.12, 00:53
    Wykonałam dziś taką oto zupę - krewetki tygrysie i brokuł na parze, makaron wstążki jajeczne z semoliny, prażony sezam, dodałam też pokrojoną upieczoną marchewkę curry i zalałam bulionem z kurczaka. Makaronu dużo. Trochę papryczki chili, trochę sosu sojowo-grzybowego. Bardzo zacna zupa. Pewnie można było wcisnąć czosnku lub imbiru ale nie miałam. Tak czy owak polecam :)))

    --
    wasza stokrotka
  • maria421 02.12.12, 09:15
    Makaron- wstazki, rozumiem, byl polamany na krotkie odcinki?
  • iwannabesedated 02.12.12, 14:02
    Owszem, wiesz, zsypałam resztki z całej tacki "gniazdek", okazało się sporo tego :)

    --
    wasza stokrotka
  • blues28 03.12.12, 09:14
    Wczorajszy obiad bardzo przyjemny, dania smaczne i pomyslowe, pieknie podane. Zakonotowalam sobie w glowie moje pierwsze danie. Prosciutkie i nadajace sie na przyklad na przekaske.
    Tortilla mexicana (male nalesniczki z maka kukurydzianej, wody i odrobiny stopionego masla), na nia cienkie plasterki foie gras, na to drobniutko posiekanie liscie salaty mieszanej róznej – przyprawione do smaku– na to pokrojony miazsz owocu maracuyá. Ciasno zrolowac i przekroic na polowe. Ustawic ruloniki na talerzu i artystycznie chlapnac octem balsamicznym z Modeny.
  • jutka1 03.12.12, 10:54
    I zupa 100Kroci, i te roladki brzmią smakowicie. :-)

    U mnie dzisiaj wołowina duszona w sosie grzybowym, do tego ziemniaki z koprem i albo marchewka z groszkiem, albo mizeria (jeszcze nie zdecydowałam). :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • blues28 04.12.12, 09:58
    Taka wolowina (jesli w formie gulaszu) cudnie harmonizuje (dla mnie) z kasza gryczana.
    Kasza marki Kupiec jest znakomita. Przywiozlam sobie 3 pudelka.
  • jutka1 04.12.12, 10:01
    To, że cudnie harmonizuje, to wiem. Tylko kasza gryczana mi się skończyła 3 tygodnie temu. :-)))
    Jęczmienna zresztą też. Przywiozę z Polski. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jutka1 04.12.12, 10:02
    Nie do końca w formie gulaszu: kawałki mięsa maja średnio tak z 5x5 cm. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ewa553 04.12.12, 12:47
    Ja mam polski sklep z wszelakimi kaszami. Ha!
    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • jutka1 04.12.12, 13:00
    Tutaj tez są polskie sklepy, ale na drugim końcu miasta i nie chce mi się jeździć. Ha! :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ewa553 04.12.12, 13:09
    a Ty leniu! Moj sklep tez nie jest za rogiem:)))
    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • jutka1 05.12.12, 11:34
    Ewciu, ale Ty masz samochód. Wprawdzie bezsamochodowa jestem z wyboru poniekąd, ale zaiwanianie transportem publicznym godzinę w jedną stronę jakoś trudno mi się mieści w rozkładzie zajęć. Produkty tego typu przywożę z Polski. :-) Już pomijam, że za to samo tutaj muszę płacić 2-4 razy tyle. :-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ewa553 05.12.12, 11:42
    jestes usprawiedliwiona, Jutencjo:))) Ja tez jak w P. bywalam, to wolalam stamtad (cena) przywozic.
    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • jutka1 05.12.12, 11:36
    Jestem dziwnie pewna, że Węgrzy o tym czymś w życiu nie słyszeli (tak jak Japończycy o śledziu po japońsku, czy Grecy o rybie po grecku :-D)... ale dzisiaj sobie zapodam, z resztką duszonej wołowiny w sosie. A w ramach witamin surówkę z kiszonej kapusty. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ewa553 05.12.12, 11:41
    a probowal ktos kiedys placek ziemniaczany z lososiem wedzonym? Specjalnosc znajomej restauracji. Moze sie skusze w tych dniach? Lososia wlasnie nabylam.
    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • jutka1 05.12.12, 12:02
    Próbowałam, i owszem, owszem. Ze śmietaną, koprem i kapką soku z cytryny. Mniam, zgłodniałam. Idę trzeć ziemniaki. :-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • maria421 05.12.12, 13:34
    A ja dzisiaj znow bylam na plackach kartoflanych w miescie. Pogoda dopisuje.
  • ewa553 05.12.12, 16:45
    dzieki Jutka: zapomnialam o koprze!
    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • jutka1 13.12.12, 17:33
    Właśnie wytapiam smalec ze skwarkami i z cebulką. Sól, majeranek, trochę pieprzu. Mrumrumru. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jutka1 08.01.13, 22:18
    Zrobiłam dziś dla Mańka m.b. wymyślone skrzyżowanie francuskiej cassoulet z polska fasolka po bretońsku (która, jak wiadomo, nigdy o Bretanii nawet nie słyszała :-)))
    W ramach fasoli użyłam wielkiego jaśka, wymoczonego na noc. Ugotowałam raz, zlałam wodę, nalałam świeżej, dołożyłam liść laurowy, ziele angielskie, pieprz, soli jeszcze nie, bo od soli fasola twardnieje i za długo sie gotuje.
    Gotowalo się jakąś godzinę. Jak fasola była prawie miękka, dodałam podsmażony chudy boczek wędzony, podsmażoną cebulę, i podsmażone żołądki kurze, com je z Paryża przywiozła. Do tego puszka pomodori pelati, kostkę cielęcą Winiary, majeranek, rozmaryn i zioła prowansalskie. I 4 ząbki czosnku. I tak to sobie pyrkoliło na małym ogniu przez niecałą godzinę.
    I powiem Wam, że całkiem zacna potrawa to była. :-)
    PS. Taką dużą fasolę jem bez skórek, bo wiadomo. :-))))))))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • iwannabesedated 08.01.13, 23:57
    Pytonie potrawa brzmi przezacnie, ale szoka przeżyłam że żołądki kurze przywiozłaś z Paryża. Czy to już mania jakaś przerzucania przez granicę dziwnych produktów żywnościowych? Żołądki kurzęce w każdym sklepie są, tutaj się tym żywią ludzie bo są tanie. Ja kupuję dla psa, ale mu czasem podkradam, bo dobre :)))


    --
    wasza stokrotka
  • chris-joe 09.01.13, 02:57
    Tez nie kumam, bo nie zebym kucharz szczegolny, ale dla takich wlasnie offalls lubie tez polskie smieci.
    Z drugiej: sledztwo nadal dlugoletnie prowadze- czy w Polsce da sie kupic dobra wolowine na steak'a? (Nie pisze o stekach, befsztykach, bo to chyba cos innego w PL znaczy.)

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • jutka1 09.01.13, 08:40
    Zapomniałam wczoraj dodać: to są żołądki z południowego-zachodu FR, już "confit", więc są już na wpół zrobione, w galaretce i smalcu gęsim, mają swój południowo-zachodni smak. Trzeba je tylko podgrzać (do fasolki podsmażyłam, żeby trochę chrupkości z wierzchu nabrały).
    A przywiozłam, bo na Sylwestra, na którego nie dotarłam z powodu choroby, miałam zadane je przywieźć i zrobić moją firmową sałatkę landyjską. Nie odtworzyłabym była tego smaku kupując je w sklepie tutaj, bo nie byłyby "confit".

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • iwannabesedated 01.04.13, 19:24
    Wczoraj dokonałam fuzji dwóch znanych mi przepisów na sałatki z jajek:

    Sałatka nr. 1

    jajka na twardo
    czarne oliwki
    cebulka
    majonez

    Wszystko pokroić drobno, i zmieszać. Proporcje jak kto lubi. Cebulki najlepiej nie za dużo.

    Sałatka nr. 2

    jajka na twardo
    kwiatki brokułów na parze
    koperek
    majonez

    Posiekać i zmieszać. Brokułów może być dużo, wtedy jest wersja dajat ;)

    Moja sałatka zawierała wszystkie te ingrediencje i była boska :) Bardzo dobra na świąteczne śniadanie, bo dość jest delikatna. Gdyby zamienił czarne oliwki na zielone, to by pewnie bardziej była wyrazista, i nie mniej zacna.
    --
    wasza stokrotka
  • jutka1 01.04.13, 19:39
    Zacne. :-)

    A ja dzisiaj zrobiłam sałatkę z jajek, ziemniaka i cebulki, bardzo drobno wszystko, plus sól, pieprz i olej.
    Py-cha!
    :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ewa553 01.04.13, 20:08
    a ja uwielbialam salatke od znajomego rzeznika, jajka, ananas, to wszystko w majonezie z curry. Moze bylo jeszcze cos na "przedluzenie", ale nie pamietam, bo to bylo dawno, jak pracowalam. Rzeznik bylo kolo pracy:))) Aha, chyba jeszcze kawalki szparagow!

    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • blues28 07.04.13, 10:54
    Pasta a moze pesto pietruszkowe:
    2 peczki natki pietruszki
    2 lyzki pestek slonecznika
    2 lyzki pestek dyni
    2 lyzki parmezanu
    2 zabki czosnku
    wszystko w blendder - blender w ruch i dolewamy oliwy z oliwek,patrzymy czy konsystencja odpowiada, nie? No to jeszcze kapke oliwy. Pycha

    Pasta fasolowo-pomidorowa
    puszka bialej fasoli
    6-7 pomidorów suszonych
    można kapary, czosnek
    oliwa, najlepiej ta z pomidorów
    Blender w ruch i wychodzi pyszna pasta na kanapki czy tosty.
  • iwannabesedated 07.04.13, 20:57
    Hm, smakowicie brzmiące pasto :) Dodatkowo chyba superzdrowe są, szczególnie pietruszkowa.

    Apropos fasoli, to ja miałam niejaki dydlemat, bo skoro organizmus się odżegnał od mięsa, no to mu trzeba było fasolek dostarczyć. A tu - kicha. Czerwona - szkodzi. Biała - szkodzi. Jasiek - szkodzi. Zasięgnęłam więc porady znajomej żarcio-czarodziejki i mi doradziła aby miast puszkowych spróbować zwykłych suszonych fasol - z namaczaniem całonocnym, potem odcedzaniem wody. I pomogło jak złoto. Dodatkowo odkryłam suszony żółty i zielony groch. Pyszny na zupy, i ktoś mi chyba przepis na pastę z takiego grochu dał. A jeśli już kogoś to interesuje, to współczynnik ekologiczny, ekonomiczny, plus rolniko-przyjazny - niezmiernie wysoki :)

    Współczynnik rolniko-przyjazny, gdyby ktoś chciał wiedzieć, to jest jaka część pieniędzy za produkt spożywczy trafia do podstawowego producenta, czyli rolnika. Generalnie jest tak, że im mniej "obrobiony" produkt, tym więcej z niego pieniędzy ma rolnik. Chyba logiczne zresztą. No i produkty te są tańsze oraz zdrowsze. Natomiast czasem są mniej wygodne w obróbce - więc każdy sam musi zdecydować co dla niego ważne.
    Czytałam też wywiad z profesorem od mięsa. Różne mówił ciekawe rzeczy, natomiast stwierdził, że najwięcej problemów stanowią wędliny. Bo trudno faktycznie stwierdzić, z czego są robione, a praktyka jest już taka, że z ok. 1 kg mięsa się uzyskuje 1,6 kg wędliny a powinno to być odwrotnie - lub nawet z 1 kg powinno być 0,5 kg, a w przypadku podsuszanych nawet mniej jeszcze. Doradził więc, że najlepiej na kanapki sobie upiec kawałek powiedzmy schabu, lub piersi indyka, i to konsumować, gdyż on tak robi, i akurat w tym przypadku (chociaż chwilowo mięsa nie pożytkuję) to się zgadzam z professore.
    --
    wasza stokrotka
  • fedorczyk4 07.04.13, 21:32
    Och... sprobuje zrobic :-) Co do bialka rozlinnego to jeszcze polecam ciecierzyce i soczwice. Oczywiscie w wersji suczonej.
    --
    - Bal!!! - przeraźliwie wrzasnął kot.
    Wino jest dla ludzi dobrych, woda dla złych, potop jest najlepszym na to dowodem. Ja jestem dobrym człowiekiem!
  • blues28 08.04.13, 07:25
    Letem do szpitala na rutynowe badania krzepliwosci krwi (uperdliwosc wielka!!) i nie mam czasu.
    Ale za Fedorka, goraco polecam soczewice! To slarbnica dobroci z bialkiem wlacznie. Te drobne pesteczki uratowaly naród hiszpanski przed smiercia glodowa podczas i po wojnie domowej, zupelnie jak kartofle irlandczyków.
    Namoczona, ugotowana z cala cebula, paskami marchewki i zielonej papryki, moze byc zabeck czosnku, duzo pomidorów (swiezo przetartych, z przecieru lub pelati) jest pyszna, mozna zamrazac, odgrzewa sie swietnie, slowem cud miód!
  • iwannabesedated 08.04.13, 20:35
    Dzięki Fed i Bluesie :) Soczewicę uprawiam, mam bardzo zacny przepis na zupę - też z pomidorami, do tego odrobina curry .... Ciekawe czy jest jakiś fajny przepis na sałatkę, na przykład z zielonej soczewicy? Albo zapiekankę jakąś?

    --
    wasza stokrotka
  • maria421 08.04.13, 21:23
    Nie znam przepisu na salatke z soczewicy, ale podziele sie moim pomyslem na czarna soczewice typu Beluga.
    Ugotowalam ja na bulionie, po wystygnieciu doprawilam cuminem i przyprawa do cous cousa. Zrobilam sos z tunczyka jak do vitello tonnato (czyli z majonezem i kaperami), ale z dodatkiem odrobiny ketchupu do koloru. Polaczylam czarna soczewice z tym sosem i podalam w polowkach avocado na przystawke.
  • blues28 09.04.13, 09:07
    Marysiu, bardzo smakowicie to sie czyta, ale chyba troche pracochlonne jest, nie?
    Stokrociu, ja specjalnie nie robie surówek/salatek z soczewicy, ale soczewica to dumny produkt narodowy Hiszpanii, wiec popytam. Moge grzebnac w sieci ale to nie to samo co przepisy sprawdzone. A zaczyna mi sie tydzien intensywnych spotkan towarzyskich, wiec zrobie wywiad w temacie :-)
  • maria421 09.04.13, 09:17
    Bluesie, najdluzej trwa gotowanie soczewicy, bo sos robi sie bardzo szybko- bierze sie puszke tunczyka, ze dwa anchois, troche pieprzu, soku z cytryny, kaparow wszystko sie miksuje.
  • blues28 10.04.13, 09:17
    Póki co na szybko pierwszy przepis.
    1 szklanka zielonej soczewicy
    250g pomidorków cherry
    1 cukinia
    1 duza czerwona cebula
    1/3 szklanki posiekanego koperku

    Dressing przyrzadzamy z czosnku (przecisnietego przez praske albo zduzdanego w mozdziezu), oliwy i soku z cytryny + sól i pieprz. Proporcje wg uznania i do smaku.

    Soczewice mamoczyc, przeplukac, zalac dwoma szklankami wody, doprowadzic do wrzenia, przykryc i ugotowac do miekkosci. Na ogól powinna wchlonac cala wode. Solic na koniec (lub nie solic wcale,sól jest w dressingu), bo sól utwardza ziarna soczewicy. Ugotowana sypnac do miski i odstawic do przestygniecia. Cebule w piórka, pomidorki na pól, cukinie w cwiartki. Posiekane warzywa syp do do soczewicy, wymieszac delikatnie.
    Polac dressingiem, jeszcze raz wymieszac i odstawic zeby smaki sie przegryzly.
  • maria421 10.04.13, 10:24
    Biore przepis, choc troche mi tam ta surowa cukinia nie pasuje, ale zobaczymy.
  • jutka1 02.09.13, 10:27
    Postanowiłam zrobić na zimę własne sosy pomidorowe. Sznupię od tygodnia po necie, i jakoś żaden przepis mnie jeszcze nie zawołał. Macie coś?
    A propos, mam w ogrodzie miętę i oregano. :-)
    Gracias z góry...

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • maria421 02.09.13, 11:06
    Nie lepiej zrobic zwykly przecier z pomidorow ktory bedzie baza do sosow pomidorowych w roznych wariacjach albo do zupy pomidorowej?
  • jutka1 02.09.13, 11:20
    Marysiu, no to daj instrukcje, jak się go robi na zimę. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • jutka1 02.09.13, 11:49
    Już sobie znalazłam. :-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • maria421 02.09.13, 12:21
    jutka1 napisała:

    > Już sobie znalazłam. :-)))
    >

    Dobrze, bo ja nigdy przecieru na zime nie robilam, wiec nie potrafie :)
  • roseanne 02.09.13, 16:13
    z przecieru zrezygnowalam dawno
    mroze ilosci hurtowe bez pestek

    wersja sosu - pomidory, najlepiej podluzne w pol, cebule w plasterki, bazylie mozna zostawicw calosci, jak kto lubi mozna i oregano
    tyle by zakrylo typowa blaszke do pieczenia
    na gore sol, pieprz, oliwa
    zapiec 45 minut
    bazylie usunac
    zmiksowac
    w sloiki, pasteryzacja
    gotowe
    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • jutka1 02.09.13, 16:49
    Wygląda zacnie, Rose, dzięki! Wypróbuję. :-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • roseanne 02.09.13, 17:00
    podstawa to micha - gar zwany wolnowarem, crokiem badz slowcookerem
    w piekarniku mi jeszcze tak dobrze nie wyszlo

    miecho - wieprzek, lopatka albo zad, okolo 1,5 kg, moze byc z koscia, moze bez
    taki kawal akurat zgrabnie miesci sie w moim garze, bez strat ciepla

    przyprawy
    1) na styl poludniowy

    lyzeczka soli
    lyzeczka cynamonu
    tylez kminu ( cumin ), nie kminku!
    pol lyzeczka mie
    onego kardaminu
    2 lyzki melasy, ewentualnie przy braku owej brazowego cukru
    lyzeczka ostrej papryki
    wszystko zmieszac, wypaprac mieso z wszystkich stron
    najlepiej zistawic na godzine, ale nie obowiazkowe
    podlac 150 ml wody lub bulionu lyb soku pomidorowego
    wlaczyc slowcooker i zapomniec na 6 -7 godzin

    a potem wylaczyc
    rozdziabac mieso za pomoca lyzek na grube pasma, wzdluz wlokien, zmieszac z powstalym sosem
    jako miecho obiadowe, dodatek do kanapek, farsz do tacos itd

    2) wersja jamajska
    2 lyzki brazowego cukru
    lyzeczka soli
    1 1/2 lyzeczki pieprzu i ziela ang zgniecione razem
    150 ml ciemnego rumu
    3 lyzki marmolady pomaranczowej i 100 ml wody - zastapilam ta sama iloscia soku pomaranczowego z braku marmolady

    obrobka tak jak wyzej

    jestem wielka fanka slowcookera, vardzo mi sie przydawal, gdy chodzilam do lokalnych szkolek, bez zawracania komukolwiek glowy i nerwow mialam gotowy posilek po powrocie
    podobnie przy przeprowadzkach, remontach, zakupach swiatecznych :-)
    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • jutka1 02.09.13, 17:30
    Nie mam slowcookera. :-(
    ALE. Mam to:
    www.amazon.com/Le-Creuset-Enameled-Cast-Iron-4-Quart/dp/B000AL15BM
    i też używam do "slow cooking". Myślisz, że się nada? Spróbuję, a co. :-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • roseanne 02.09.13, 17:42
    nada sie chyba
    tylko temp pieczenia pewnie max 150C
    i kolo 3 godzin
    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • jutka1 02.09.13, 17:49
    Albo gotowania na wolniuteńkim ogniu. On jest specjalnie zaprojektowany do wolnego gotowania, a z pokrywki się równomiernie skrapla para i nawilża mięso. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • ewa553 02.09.13, 19:46
    bardzo mi sie Rose podoba Twoj pierwsty przepis na lopatke wieprzowa. Dawniej ja czesciej jadalam, robilam odwrotnie do Twojej: w szybkowarze:))) Twoj zestaw przypraw jest znakomity. Nie mam ani powolnego garnka jak ty, ani potwornie drogiego jak Jutka, ale mam pomysl. Ja to zrobie w folii do pieczenia. Znacie? Jest znakomite, bo mieso "smazy" sie w sosie wlasnym, sos paruje i skrapla sie na folii niczym w jutczynym garnku. Tak sobie mysle, ze zrobie w piekarniku 3 godziny na 150 stopni. Co myslicie?

    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • roseanne 02.09.13, 19:53
    pieczone w folii jest ok, ale ma troszke inna konsystencje - mniej kleiste, bardziej kruche

    jutus, mam podobny gar, innej firmy, ale pomysl ten sam
    doskonaly do np coq en vin :-)
    tyle ze superciezki i na moja plyte indykcyjna sie nie nadaje, w piekarnik wsadzam bez oporow


    w ostatecznym rozrachunku slowcooker zjada mniej energii, dlatego czesciej stosuje
    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • jutka1 03.09.13, 09:06
    No tak, na płytę indukcyjną mój też by się nie nadawał... Pewnie dlatego nie przeszłam na indukcję, bo do garnków się przywiązuję, hahaha. :-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • maria421 26.10.18, 19:45
    Reaktywuje specjalnie dla Dorotki
  • ewa553 02.09.13, 20:03
    robie wg przepisu mojego sasiada-Sycylijczyka. Biore moje duze pomidory Ochsenherzen, skalpuje je, a one sa tak wspaniale, ze nie trzeba ich parzyc, skorka sama schodzi. Nastepnie kroje w kostke. Na patelni troche oliwki, w niej dusze cebule i czosneczek. Nastepnie wrzucam te pomidory, sole i pieprze. Dodaje troche koncentratu pom., lyzeczke creme fraiche. Ziola jak kto lubi, ja daje do gotowego sosu( nie do gotowania!!) kupe pietruchy i bazylii. No i jeszcze wazne: nie rozgotowuje pomidorow na papke, dusze je krotko. No i taki sos robie w wiekszych ilosciach i zawsze czesc zamrazam porcjami. Polecam goraco!
    --
    "Nie trac czasu ani slow na darmo,
    nigdy juz ich nie odzyskasz"
  • roseanne 02.09.13, 20:16
    :-)
    bez smietany i przecieru
    prawie robie identycznie, z swiezych lub moich mrozonych
    stopien rozciapcianie pomidorow zalezy od tego z czym bedzie podawany
    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • jutka1 03.09.13, 09:04
    Ja swój garnek wyczekałam i wyczaiłam na super przecenie, no daj spokój: 450 dolarów za garnek bym nie zapłaciła! :-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
  • iwannabesedated 26.10.18, 20:05
    ... supermarketu.
    Po okresie rozkosowania kuchennymi czarodziejstwami, popadłam w wygodnictwo i ... tumiwisizm.

    Na mieście porobiło się mnóstwo miejsc, gdzie za grosze można zjeść naprawdę bardzo dobre, świeżo przyrządzone jedzenie. Np. zestaw obiadowy za 10 PLN, albo naleśniki ze szpinakiem za 7, albo świetną zupę za 3 lub 4 złote. W marketach też sprzedają gotowe jedzenie typu zupy krem warzywny lub inne takie - bez konserwantów, codziennie świeże, etc. Smaczne. Nawet mój superwybredny organismus wchłania. Ciekawe smaki, typu krem z soczewicy i marchwii z imbirem i kolendrą. Naprawdę nie warto stać nad kuchnią, mieć niezbędne przyprawy, brudzić garnki, zużywać gaz i wodę oraz swój czas...

    Z racjonalnego punktu widzenia.



    --
    wasza stokrotka
  • roseanne 26.10.18, 20:19
    Jesli skladniki sa ok i smakuje, to jaka roznica, czy ze sklepu czy w resto.

    Bardzo radko kupuje gotowce, bo te moje wszystkie ograniczenia....
    Ale mam wsrod znajomych grupke, ktora sobie wlasnie takie zupy chwali

    Moj lokalny supermarket od kilku miesiacy poza tradycyjnym pieczonym kurczakiem ma dania rybne i salatki rowniez.

    W czasie mojego pobytu w Marsylii, upal byl niebozebny i lodowka mala tez czasami kupowalam garmazerke na wynos, calkiem pozytywne doswiadczenia kulinarne. W lutym bedzie powtorka 😁

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • iwannabesedated 26.10.18, 20:19
    To już kompletny koniec świata. Naszło mnie w ramach jakiegoś nawrotu do czasów dzieciństwa. Kupiłam kostkę sera topionego. Zjadłam bułkę z tym serem i pomidorem. Pomogło.

    Kostka - leżała.
    Kilka dni temu wracam do domu a tu - niehandlowa niedziela. W lodówce halny. I ten ser. W zamrażarce, fuj, fasolka zielona w kawałkach. Rzecz straszna. Co robić? Wzięłam tę fasolkę, ugotowałam, dodając trochę suszu włoszczyznowego, lubczyku i kawałek tego topionego. Zmiksowałam. Na wierzch kilka groszków ptysiowych.

    Bardzo zacne zupiszcze wyszło. Organizmus wybredus nie protestował. Co gorsza ten ser - okazał się ekstra dodatkiem do sosów do polewania warzyw, zagęszczania gulaszy drobiowych i w ogóle - szałowa sprawa. Jedynie nie za dużo dodawać. Lepiej się toleruje niż zwykłe sery.

    Pytanie jedyne mam - czy w ogóle poza Polską istnieje coś takiego jak - topiony ser ???


    --
    wasza stokrotka
  • maria421 26.10.18, 20:28
    Oczywiscie ze poza Polska istnieje topiony ser, w Niemczech jest tez Kochkäse, czyli ser gotowany, troche rzadszej konsystencji niz topiony, bardzo lubie szczegolnie z duza iloscia kminku.

  • jutka1 26.10.18, 20:33
    iwannabesedated napisała:

    > Kostka - leżała.
    > Kilka dni temu wracam do domu a tu - niehandlowa niedziela. W lodówce halny. I
    > ten ser. W zamrażarce, fuj, fasolka zielona w kawałkach. Rzecz straszna. Co rob
    > ić? Wzięłam tę fasolkę, ugotowałam, dodając trochę suszu włoszczyznowego, lubcz
    > yku i kawałek tego topionego. Zmiksowałam. Na wierzch kilka groszków ptysiowych.
    >
    > Bardzo zacne zupiszcze wyszło. Organizmus wybredus nie protestował. Co gorsza t
    > en ser - okazał się ekstra dodatkiem do sosów do polewania warzyw, zagęszczania
    > gulaszy drobiowych i w ogóle - szałowa sprawa. Jedynie nie za dużo dodawać. Le
    > piej się toleruje niż zwykłe sery.
    ********
    Brzmi super.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • roseanne 26.10.18, 20:44
    Istnieje, istnieje
    U mnie najpopularniejszy w trojkatach z szczerzaca sie krowa


    Ale skoro krowa, to nie kupuje

    Z koziego kiedys robilam w domu, pamietam, ze traktowalo sie twarozek soda, ale ile i co dalej umknelo mi

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • jutka1 26.10.18, 21:10
    roseanne napisała:

    > Istnieje, istnieje
    > U mnie najpopularniejszy w trojkatach z szczerzaca sie krowa
    *********
    Ano ano, nazywa się we Francji "La vache qui rit" czyli "laughing cow".
    www.cooksinfo.com/vache-qui-rit-cheese

    Śmieszną nazwę widziałam sera topionego, nie oryginalnej marki tylko sieciowej, i nazywał się "kiri". :-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • roseanne 27.10.18, 01:59
    Kiri tez jest, w roznych sieciach, ale mniej sie rzuca po oczach

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • jutka1 26.10.18, 20:31
    iwannabesedated napisała:

    > Naprawdę nie warto stać nad kuchnią, mieć niezbędne przyprawy, brudzić garnki, zużywać
    > gaz i wodę oraz swój czas...
    >
    > Z racjonalnego punktu widzenia.
    ********
    Z racjonalnego punktu widzenia zgoda, chyba że się mieszka w doopie świata, jak ja. :-)))

    Z nieracjonalnego punktu widzenia w moim przypadku: lubię gotować, sprawia mi to przyjemność, plus czasem działa na mnie jak medytacja i posyła mnie "into the zone". Szczególnie, jak gotuję coś, gdzie jest dużo siekania, składników, a potem długie mieszanie. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • iwannabesedated 26.10.18, 21:43
    Tak, gotowanie ze składników ma wymiar ... medytacyjny. Też stosuję. Dzisiaj wrzyłam bulion. Z części będzie zupa krem marchewka imbir, a z drugiej porowa. Z tym cholernym serem...

    Co do kiri... to bardziej jak serek kremowy typu Philadelphia.

    W aproposie Rose. Otóż właśnie, jako posiadaczka frymuśnego organizmusa, donoszę, że nie donoszę, ale... Pojawiło się bardzo dużo produktów dla... nietolerancyjnych.

    Różne sery i nabiały bez laktozowe, bez glutenowe, i takie tam. Dlatego, raportuję, iż obecnie nawet z obraźliwym organizmem się daje, oczywiście mieszkając w prowincjonalnej stolicy kraju Polska czyli - nigdzie. Na prowincji owego kraju, pewnie jest gorzej. Chyba, że się wcześniej znamolniakuje sklepik przydrożno wiejski...

    To wszystko notuję biorąc pod uwagę motto, iż jedyne rzeczy co mają sens są rzeczami kompletnie bez sensu.



    --
    wasza stokrotka
  • jutka1 26.10.18, 22:25
    iwannabesedated napisała:

    > Co do kiri... to bardziej jak serek kremowy typu Philadelphia.
    ***************
    Stokrotko, "la vache qui rit" to jest czystej rasy ser topiony, jak nasz. Jadłam, wiem. :-)


    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • roseanne 27.10.18, 02:04
    Dla mnie tylko koza i owca
    Cuda bezlaktozowe badz bizonowe niestety przetestowane i wciaz nie, dziekuje

    Swego czasu Turek robil fajne kozie

    Mam juz zanotowane 3 tygodnie w Marsylii, z koncemm lutego, znow sie bede obzerala kozimi i owczymi serkami, ktore tam sa wrecz nieprzyzwoicie tanie

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.