Dodaj do ulubionych

Internetowa schizofrenia?

24.08.04, 14:53
Fenomen juz dawno mnie zastanawia ale do otwarcia watku zainspirowala mnie
ostatnia wypowiedz Toscki w watku o antysemityzmie, ktory skadinnand sledze
uwaznie z coraz bardziej rozdziawiona japa.

Ale wracajac do tematu: Toska uwaza za „ostatnie chamstwo“ „publicznie“
nazwanie przez Marie jej zawodu (przy tym zawod ten moim zdaniem nie nalezy
do „ewentualnie wsytdliwych“. Wiec Toska nie chce, by znano jej zawod
rownoczesie podajac w rozych watkach i kontekstach wiadomosci ze swojego
zycia, ktore sa moim zdaniem znacznie bardziej „intymne“.

Jak wspomnialam jest to tylko aktualny przyklad – z takimi zachowaniami na
przeroznych forach spotykam sie bardzo czesto. Ludzie opowiadaja o
swoich „lozkowych przezyciach“, o sekretach swoich i swoich znajomych, nawet
o nie calkiem legalych dzialalnosciach wszelkich opowiadaja tez ale jak sie
im zada pytanie o np. zawod albo wiek albo wyglad badz nawet rzecz tak
banalna jak imie, czyli fakty znane w kontaktach realnych jako „pierwsze“
albo milcza albo reaguja z oburzeniem (wiekszosc). Jeszcze mi sie
przypomnialo: SP nawet „przyznanie sie“, czy piszemy na innych forach uwaza
za zbyteczne udzielanie „tajnych informacji“ :)).

Czasem mam wrazenie, ze swiat wirtualny jakby „stal na glowie“ i zastanawiam
sie, dlaczego tak jest. Macie jakis pomysl?

Xurek

--
czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
Edytor zaawansowany
  • 24.08.04, 14:58
    Nie wiem, dlaczego. Pomyslow tez mi brak.
  • 24.08.04, 15:06
    nie prawda.
    1. przez bardzo dlugi okres czasu nie pislam o niczym co by moglo sugerowac moj
    zawod. zaczelam pisac i to w jak najrzadziej- dopiero jak to tak i tak wyszlo.
    w watku o samobojstwach uznalam po prostu za wskazane zabrac glos.
    2. sposob w jaki zwlaszcza don- ale tez i maria podjeli ten problem - jest
    daleki od dobrego smaku. to nie ma nic do rzeczy- jaki mam zawod.
    3. sytuacja gdy ty cos opowiesz - a potem ktos to wykorzystuje do wlasnych
    rozgrywek- jest absolutnie niesmaczna. podalas duzo szczegolow ze swego zycia
    prywatnego i zawodowego- to jest TWoja prywatna sprawa TOBIE wolno; ale
    wykorzystywanie tego co sie wie - dlatego zes to powiedziala przeciw Tobie-
    byloby po prostu chamstwem. innego slowa nie znajduje.

    --
    pozdrawiam
  • 24.08.04, 15:10
    bo temat o ktory mnie chodzilo to ten fenomen sam w sobie i ogolnie wiec
    odpowiedz, ze "nie prawda" wydaje mi sie nieprawdziwa, przynajmniej z mojego
    punktu widzenia.

    odbiegajac zas od tematu nie widze nic chamskiego tudziez niewlasciwego w
    poslugiwaniu sie informacjami dostarczonymi "oficjalnie" przez innych. Co
    innego, jezeli zdobylo sie je nielegalnie badz sekretnie, co chyba nie mialo
    tutaj miejsca?

    Xurek
    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • 24.08.04, 15:17
    fenomen sam w sobie - mozescie se dyskutowac.
    mnie interesuje- moj przypadek szczegolny.
    nie podawalam ani nie pislam na forum nieczego co by moglo sugerowac moj zawod.
    do czasu gdy to "tak i tak" wyszlo. mozesz se przegladnac posty.

    > odbiegajac zas od tematu nie widze nic chamskiego tudziez niewlasciwego w
    > poslugiwaniu sie informacjami dostarczonymi "oficjalnie" przez innych.

    zalezy - jak i do czego sie nimi poslugujsez. gdy uzywasz to podbudowania
    wlasnego ego- jest to wtedy niesmaczne (mowiac bardzo oglednie).

    --
    pozdrawiam
  • 24.08.04, 15:54
    "nie podawalam ani nie pislam na forum nieczego co by moglo sugerowac moj
    zawod. do czasu gdy to "tak i tak" wyszlo. mozesz se przegladnac posty."

    Nie wydaje mi sie byc istotnym, z jakiego powodu "ujawnilas" tutaj swoj zawod -
    istotnym jest, iz Maria ma te informacje z otwartego forum a nie z "poufnych
    zrodel".

    "zalezy - jak i do czego sie nimi poslugujsez. gdy uzywasz to podbudowania
    wlasnego ego- jest to wtedy niesmaczne (mowiac bardzo oglednie"

    Nie wiem co rozumiesz przez "podbudowanie wlasnego ego" - jezeli chodzi Ci o
    to, ze nie powinno sie wykorzystywac informacji do obrazania badz "dolowania"
    kogos to sie zgadzam z zastrzezeniem, ze nie powinno sie tego robic w ogole.
    Nie wydaje mi sie jednak, by Maria Cie obrazila.

    Xurek


    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • 24.08.04, 16:03
    > kogos to sie zgadzam z zastrzezeniem, ze nie powinno sie tego robic w ogole.

    z tym "wogole" masz racje. nie wiem skad i w ktorym momencie (tzn w ktorym z
    grubsza- to wiem)- ale w pewnym momencie stalo sie to oczywiste wiec uznalam za
    glupote pisanie o "kolezankach"-chociaz kolezanki tez sa:))))

    > Nie wydaje mi sie jednak, by Maria Cie obrazila.

    nie dokonca masz racje. maria nie odwoluje sie do tego co ja napisalam i
    dleczego. maria aby podeprzec swoj brak argumentow odwoluje sie do mojego
    zawodu. to jest chwyt z gatunku tych "ponizej pasa".
    reszte- w odpowiedzi do marii.

    --
    pozdrawiam
  • 24.08.04, 15:10
    ja widze tak: jak opowiesz o lozku, zdradach, zonie mezu i tajemnicy, to te
    opowiesci beda kojarzone tylko z nickiem. Ale jak juz ktos wie wieksza prawde
    (np zawod) o Tobie niz nic nie mowiacy nick wtedy czlowiek czuje ze naruszylo
    sie jego prywatnosc. Jak widac prywatnosc prywatnosci nie rowna.
    Albo tez: ja moge powiedziec ile mam kochankow ale nie daj boze opowidzialby o
    tym ktos inny. Tak juz jest. Czasem to paranoja, czasem niesmacznie. Stanal na
    glowie. Tak jest:)

    --
    Szable w dlon!
  • 24.08.04, 15:33
    Toska, na tamtym watku juz Cie przeprosilam.

    Na tym, wraz z przeprosinami powtorze tylko, ze od przedstawicieli pewnych
    zawodow wymaga sie wiecej, niz od innych.

    I tak, niech sobie Don, gastronom, ma niewyparzona gebe. Z drugiej strony, jak
    Cie Don, gastronom zaskoczy obszernymi wiadomosciami z historii to az milo...

    Don, teraz Ty mi nie przypisuj chamstwa, ze Twoj zawod tu wyciagam...))

    Od Ciebie wymaga sie czegos innego, Tosiu.
  • 24.08.04, 15:50
    > Od Ciebie wymaga sie czegos innego, Tosiu
    o to wlasnie mi chodzi.
    prosze ci zebys od tego sie odczepila. to nie Twoja sprawa. ani Twoja ani kogo
    innego. rozumiesz? pozwol mi wymagac od siebie to co ja uwazam za sluzne a ty
    sie zajmij wymaganiem od samej siebie. ok?

    mistrzem chamstwa i prymitywizmu tu jest don ze swoim komentarzem np:
    >Gdyby nie komunizm to dzisiaj pasali byscie krowy i swinie.
    to jest rewelacyjny przyklad o co mi chodzi. wykorzystanie wiadomosci- i to w
    taki sposob- o pochodzeniu moejej mamy (musze ci zmartwic don, moj dziadek jest
    po matematyce na uj, rodzice zreszeta tez po studiach technicznych, ale to
    detal; to ze poszlam na medycyne- to wynik glebokiej depresji wieku
    mlodzienczedgo, kiedy stwerdzilam-zreszta w ostatniej chwili przed egzaminami-
    ze jestem tak glupia ze i tak do niczego innego sie nie nadaje).
    mam nadzieje ze wyrazilam sie wystarczajaco jasno.

    --
    pozdrawiam
  • 24.08.04, 16:10
    juz od Ciebie nic nie wymagam. Wystarczy mi, ze Ty bedziesz sama od siebie
    wymagala.
  • 24.08.04, 17:14
    Tosiu, jeszcze na Bisie jeden Waldek obrazil sie na mnie straszliwie, bo
    go "Waldeczkiem" nazwalam.

    Gdybym byla taka sama obrazalska, to powinnam sie moze na Ciebie obrazic
    za "Marynie"...

    Ja napisalam: "Na tym forum mloda lekarka domaga sie przeprosin i podziekowan
    od Izraela".

    Jak widzisz, Trybunal tego forum, czyli Ci, co juz sie na ten temat
    wypowiedzieli, nie uznali tego za wykroczenie, a ja juz Ciebie przeprosilam.

    Nie uwazasz wiec, ze juz moze czas, aby przyjac przeprosiny i przejsc nad tym
    wszystkim do porzadku dziennego?


  • 24.08.04, 19:53
    (proszę zważyć) rodzice.
    Pod stół się wpierdoliłam z wrażenia i stamtąd ośmielam się zadedykować tę oto
    pieśń masową:
    moja mama jest przy forsie
    a mój tato bógwiegdzie
    czarną różę mam na gorsie
    albo czarneróżedwie

    trali trala tak już jest

    i olcuzamen:
    TAK BYM CHCIAŁĄ DAMĄ BYĆ
    DAMĄ BYĆ, ACH DAMĄ BYĆ
  • 24.08.04, 20:15
    bardzo cie przepraszam. to co napisalam odnosi sie do innych rozmow i wpisow
    dona. caly czas podkreslam wiesjkei pochodzenie mojej rodziny (uwazam to
    zreszta za nieistotne- ale "pasowalo" do dyskusji) gdyby mnie don nie
    sprowokowal- nie wyskoczylabym z tak idiotycznym wpisem. ale podchodzenie do
    tego w ten sposob przez Ciebie jest zagraniem nie wporzadku.

    --
    pozdrawiam
  • 24.08.04, 20:36
    hehe paniaitoto sie nie przejmuj bo ona chyba sama czesto nie bardzo wie co
    pisze :)
  • 24.08.04, 21:45
    na merytorycznej dyskusji popartej cycatami ze zrodel.
  • 24.08.04, 22:08
    > hehe paniaitoto sie nie przejmuj bo ona chyba sama czesto nie bardzo wie co
    > pisze

    mi bardziej chodzilo - ze medycyna to raczej degradacja nie awans:) kierunki
    scisle cenie bardziej. ale faktycznie. kretynsko wyszlo. bijemsieasypiem.

    a an temat cycatow-
    to po co dyskutowac wogole? przecize

    popi* kazdy moze- daj mu zdrowie boze-
    a jak rymic to juz rymic haj w dupemaryni

    (fuj, co mit wyszlo, a fe...)

    --
    pozdrawiam
  • 24.08.04, 22:41

    -- Oj Ertes ma wiecej racji ( akurat teraz ) jak sobie wyobrazasz.sposob
    czasami denerwujacy ale do rzeczy i na temat.
    ----------------------------------------
    wierzyc,to znaczy chodzic po wodzie
  • 24.08.04, 21:43
    Mogę spod stołu zaintonować na ten przykład piękne i pouczające:

    chłop żyweeeeemu nie przepuści
    jak się żyweeeee napatoczyyyy
    nie pożyje se
    a juściiii


    W sprawie medycyny z cyklu będąc młodą lekarką:

    Tirlitkum tirlitkum
    zaszyli dupem nitkom

    W kwestii winy dona przyśpiewka weselna:

    On jest winien, on jest winien
    pocałować ją powinien



  • 24.08.04, 15:50
    Ja osobiscie to widze tak ... widze roznice:
    a) Jesli ja sama podam na necie swoje dane, co robie, itp., to podaje cos do publicznej
    wiadomosci.
    b) Jesli komus cos mowie przez telefon (a telefon sam w sobie oznacza troche blizsza
    znajomosc, bo nie nick z nickiem, ale imie z imieniem gada... zeby nie powiedziec: telefon z
    telefonem ;-) joke alert)
    c) jesli cos bylo powiedziane twarza w twarz, lub zaznaczone, ze w zaufaniu.

    Oczywiscie, kazdy ma inny poziom potrzeby prywatnosci na necie. Ale nawet jesli jestesmy
    enigmatyczni, w sposob zawoalowany jednak czesto pewne informacje podajemy, swiadomie
    czy nie, a jak juz podajemy, to inni czytaja, i trafne lub bledne wnioski wyciagna czy chcemy czy
    nie.

    tez sa gradacje tego, co sie wypsnie. imiona, nazwiska, miejsca zamieszkania, szczegoly zycia
    osobistego (jesli dana osoba sama nie wspomina), sa dla mnie off limits, i nigdy mi sie lapsus
    nie przydarzyl.

    pare razy (bardzo niewiele w dosc dlugiej historii forumowania) zdarzyl mi sie lapsus
    mniejszego kalibru. wypadek przy pracy. staram sie uwazac.
    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wasza Zabka, skok skok, ???? ????
  • 24.08.04, 15:57
    iz podawanie czyichs poufnych informacji na publicznym forum jest
    niedopuszczalne. Mnie chodzi o co innego - dziwi mnie, dlaczego ludzie na
    forach (obserwuje to czesto) podaja bez problemu informacje, ktore ja uwazam
    za "intymne" rownoczensie "chroniac" najwieksze banaly, ktore w zyciu realnym
    znane sa wszem i w obec i od razu.

    Xurek
    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • 24.08.04, 16:18
    A tak wogöle nie nalezy przesadzac. Jak SP podal na Forum ze przeszlam na
    emeryture, co wiedzial ode mnie prywatnie, to mu tylko obiecalam leb urwac.
    I jakos oboje to przezylismy.
    A swoja droga ja mam uczucie, bycia schizofreniczka: przez to, ze ciagle jeszcze
    nie zlikwidowalam ignora dla Toski, czytam Wasze komentarze, a nie czytam Tosi.
    Smieszne to czytanie.
  • 24.08.04, 16:39
    to czy moglabys mi powiedziec, dlaczego dalas Tosce ignora? Przeciez mozna
    czytac i nie odpowiadac...

    Xurek
    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • 24.08.04, 16:42
    to nie intymne, pisalam o tym w czasie Twojej nieobecnosci. Tosia pisala takie
    bzdury (moje prywatne zdanie), ze rece mi opadaly. pröbowalam - dosc krötko -
    rozmowy z nia, ale to bylo przyslowiowe rzucanie grochem o sciane.
    Poniewaz nie mam dosc charakteru aby sie calkiem wylaczyc z dyskusji (babska
    ciekawosc), dla zabezpieczenia wlasnego spokoju wylaczylam ja na czas taki, az
    zacznie znowu normalnie pisac. Jestem na tym forum, bo sie tu dobrze czuje
    i wiekszosc obecnych lubie. Po co mam sobie to psuc? W zyciu realnym tez unikam
    ludzi, ktörzy zaburzaja möj spoköj.
  • 24.08.04, 17:21
    >>SP nawet „przyznanie sie“, czy piszemy na innych forach uwaza
    za zbyteczne udzielanie „tajnych informacji"<<

    Nie zaraz tajne. Tylko ze bez bicia! Chyba ze wszyscy wystraszeni tym co
    robimy w Guantanamo albo w wiezieniu Abu R...b !! Jak i Bush nie wiem jak sie
    to wiezienie speluje.

    :)))
    SP
  • 24.08.04, 17:25
    cwiczysz sie w ironii :))))?
    A ja tak sobie to Twoje "no co wy sie tak obnazacie" wzielam do serca ze teraz
    za nic w swiecie nie powiem, czy jeszcze sie gdzies wirtualnie udzielam. Chocby
    zabic mieli, to nie powiem :))

    Xurek
    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • 24.08.04, 17:31
    Bardzo lubie Twoje wpisy;

    Wiekszosc rozsadna, na temat, do rzeczy, z doza humoru. Czasem tylko wychodzi z
    Ciebie mala dziewczynka co zreszta tylko dodaje wpisom uroku :)))

    Ale nie zebym zaraz czytal fora o dzieciach...

    SP
  • 24.08.04, 17:58
    bycie chociaz czasami mala dziewczynka to w moim wieku wysoce pozytywne :)))

    a te fora o dzieciach to mam nadzieje nie ma byc taka insynuacja ze ja je niby
    czytam - na wszelki wypadek od razu odwoluje :)))

    Xurek
    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • 24.08.04, 17:27
    Tak sobie czytam te watki Toskowe i jedno co mi sie rzuca w oczy to niezaleznie
    od tego co Tosia pisze i czy ma racje lub tez nie to jednak rozklada oponentow
    na lopatki.
  • 24.08.04, 17:38
    ... zejuz nie wspomne o Tobie, krajanie!

    Kazdy cos wnosi do tego Forum i to chyba dla tego przetrwalo tak dlugo, w
    dobrej formie.

    Jesli ktos wystepuje incognito to latwiej mu byc soba, "uzewnetrzniac" sie,
    wylewac swoje frustracje... Za kazda frustracja jest jakies przezycie z
    ktorego mozna sie czegos nauczyc.

    SP
  • 24.08.04, 17:58
    starypierdola napisał:

    > Jesli ktos wystepuje incognito to latwiej mu byc soba, "uzewnetrzniac" sie,
    > wylewac swoje frustracje... Za kazda frustracja jest jakies przezycie z
    > ktorego mozna sie czegos nauczyc.

    Wybacz, ale nie rozumiem kto mialby sie czego uczyc. Frustrat, czy cala
    niesfrustrowana reszta?
  • 24.08.04, 18:01
    Nie ma w zyciu sytuacji ze ktos ma absolutna racje, a ktos nie ma ani krzty
    racji. Prawda naogol jest gdzies pomiedzy tymi dwoma ekstramami.
    PRzynajmniej w Calavasito :)))

    SP
  • 24.08.04, 18:16
    starypierdola napisał:

    > Nie ma w zyciu sytuacji ze ktos ma absolutna racje, a ktos nie ma ani krzty
    > racji. Prawda naogol jest gdzies pomiedzy tymi dwoma ekstramami.
    > PRzynajmniej w Calavasito :)))

    Jak ja mowie ze dzis jest wtorek 24 sierpnia 2004, godz. 18.15 czasu
    srodkowoeuropejskiego i wlasnie u nas przestalo padac, to cala racja jest po
    mojej stronie.

  • 24.08.04, 20:32
    ... bo nie szwajcarski???

    :)))
    SP
  • 24.08.04, 17:38
    a ja czytam i mam wrazenie, ze oponentom raczej rece, i to juz od samych
    lopatek opadaja albo nawet odpadaja i przestaja pisac, bo juz nie maja
    czym :))).

    Anyway, myslalam juz, ze zaginales, dobrze, ze sie znow pojawiles. W czasie
    urlopu nawet raz mi sie sniles, ale oczywiscie nie powiem bez bicia ani nawet z
    o czym byl ten sen :)))))))

    Xurek
    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • 24.08.04, 17:46
    > a ja czytam i mam wrazenie, ze oponentom raczej rece, i to juz od samych
    > lopatek opadaja albo nawet odpadaja i przestaja pisac, bo juz nie maja
    > czym :))).

    Przesada oczywiscie, ale od prawie samego poczatku tych dyskusji wszyscy pisza o
    o glupocie, opadaniu rak itp osobistych wycieczkach to z reguly swiadczy o braku
    kontrargumentow.

    > Anyway, myslalam juz, ze zaginales, dobrze, ze sie znow pojawiles. W czasie
    > urlopu nawet raz mi sie sniles, ale oczywiscie nie powiem bez bicia ani nawet
    > z o czym byl ten sen :)))))))

    No, no. Chyba sie zaczerwienie ;)
  • 24.08.04, 17:55
    to pisze ja by opisac moje wrazenie. Nie wydaje mi sie, ze np. CJ albo Marii
    albo Donowi brakuje argumentow jak rowniez nie wydaje mi sie, by Toska
    poslugiwala sie li tylko kontrargumentami nie wdajac sie w osobiste wycieczki i
    potyczki. Ale przynajmniej jest co czytac i watek ma szanse na stanie sie
    najgrubszym od zarania foruma :))

    Xurek


    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • 24.08.04, 18:07
    Bardzo latwo mozna sie doczepic w identyczny sposob do tych "argumentow".
    Poniewaz czytam te watki od czasu do czasu i z niewielkim zainteresowaniem takie
    odnosze wrazenie ze oprocz czasem ciekawych argumetow Toska jest sporo
    osobistych przytykow pod jej adresem. A ze Tosia zarzuca linkami i pisze czasem
    chaotycznie?
    Well, jest kilka innych osob ktore pisza w podobny sposob.

    PS.

    Kurcze, Toska, widzisz co ten "calusek" zrobil? Narazam sie calemu gremium.
  • 24.08.04, 20:02
    > to pisze ja by opisac moje wrazenie. Nie wydaje mi sie, ze np. CJ albo Marii
    > albo Donowi brakuje argumentow jak rowniez nie wydaje mi sie, by Toska
    > poslugiwala sie li tylko kontrargumentami nie wdajac sie w osobiste wycieczki
    i> potyczki. Ale przynajmniej jest co czytac i watek ma szanse na stanie sie
    > najgrubszym od zarania foruma :))

    nie xurku. nie wdawalam sie dlugo w osobiste wycieczki.
    zalezy jak to rozumiec- pyrz "szerszym rozumeiniu wycieczek" - do konca nie.
    przy wezszym- zaczelam gdzies w polowie- gdy stwierdzialm - ze to jest
    taktyka "przeciwnika".
    na zasadzie-
    aaaa tak? chcecie? a to ja wam pokaze. w "osobistych" to se rady nie dacie:)

    nie wiem co ci sie wydaje. ale CJ i Don (don chyba raz nie; ale jak nie
    zamilklam przyznajac mu racje- to znow zaczal) pisali tylko i wylacznie
    teksty "glebokowynurzne" mocno okraszone epitetami.

    poprosilanbym o potwierdzenie twych wnioskow cytatami- al eto nei ma sensu,
    oczywiscie:)

    --
    pozdrawiam
  • 24.08.04, 20:17
    czy ten watek takze bedzie probowal bic rekordy wpisow. Juz raz mowilem- ty
    masz Wielki Dar :)
  • 24.08.04, 22:23
    > poprosilanbym o potwierdzenie twych wnioskow cytatami- al eto nei ma sensu,
    > oczywiscie

    a zreszta- trza byc odpowiedzialnym za to co si episze- czy moglabys zacytowac-
    gdzie pisze cos nie tak?
    podpowiem Ci- ze w calym watku sa tylko dwi emoje dluzsze wypowiedzi. "moja
    droga" i jakis tam watek w odpowiedzi marii. reszta to cytaty (coz- taka forme
    cenie bardziej. jak mam do wyboru wierzyc karskiemu lub donowi- wybieram
    karskiego). bylanbym bardzo wdzieczna, gdyz mogloby to posluzyc do glebokich
    przemyslen nad soba samom


    --
    pozdrawiam
  • 24.08.04, 22:50
    tos.ka napisała:

    > > poprosilanbym o potwierdzenie twych wnioskow cytatami- al eto nei ma sens
    > u,
    > > oczywiscie
    >
    > a zreszta- trza byc odpowiedzialnym za to co si episze- czy moglabys
    zacytowac-
    >
    > gdzie pisze cos nie tak?
    > podpowiem Ci- ze w calym watku sa tylko dwi emoje dluzsze wypowiedzi. "moja
    > droga" i jakis tam watek w odpowiedzi marii. reszta to cytaty (coz- taka
    forme
    > cenie bardziej. jak mam do wyboru wierzyc karskiemu lub donowi- wybieram
    > karskiego). bylanbym bardzo wdzieczna, gdyz mogloby to posluzyc do glebokich
    > przemyslen nad soba samom
    >
    >

    A idz ty do ... ja w zyciu bym nie chcial bys mi wierzyla.jeszcze bys mnie
    cytowala w zposob sobie wlasciwy i pomysleli by o mnie ,ze na leb upadlem.
    nie mam nic przeciwko twojej wierze w Karskiego czy Dalaj Lame.Tylko
    samodzielnie niestety myslec cie nie nauczono i na naukowca nadajesz sie jak ja
    na tenora opery.Masz ty o sobie wielkie mniemanie.
    --
    ----------------------------------------
    wierzyc,to znaczy chodzic po wodzie
  • 24.08.04, 17:56
    ertes napisał:


    > Przesada oczywiscie, ale od prawie samego poczatku tych dyskusji wszyscy
    pisza
    > o
    > o glupocie, opadaniu rak itp osobistych wycieczkach to z reguly swiadczy o
    brak
    > u
    > kontrargumentow.

    Niekoniecznie, Ertesie.
    Zreszta przeczytaj wypowiedz Toski i postaraj sie sam kontrargumentowac,
    zobaczymy po jakim czasie Tobie rece opadna, jezeli w ogole przebrniesz przez
    gaszcz slow i fragmenty zdan bez poczatku i bez konca, zanim wylowisz sens
    wypowiedzi.
  • 24.08.04, 17:59
    >>nie powiem bez bicia ani nawet z o czym byl ten sen<<

    Cieple kluski slaskie??

    Jeszcze jedno. Na ogol nie czytam wiecej niz trzy - piec pierwszych linijek z
    forumowych wpisow. Twoje sa duzo dluzsze, ale duza wiekszosc czytam w calosci!!

    Toski wpisy sa tez dlugie i pelne zalacznikow / linkow. I przyznam z reka na
    sercu ze zadnego nie doczytalem. Moze dla tego ja lubie?

    Dobrze mieszkac w Calavasito, czlowiek moze byc szczery, a i Guantanamo daleko

    SP
  • 24.08.04, 18:04
    z tymi kluskami? Sen nie byl o kluskach ale dalej nie po wiem o czym, bo potem
    bedziesz sie nasmiewal, ze tajemnice bez bicia i przymusu zdradzam :))).

    Jezeli chodzi o czytanie Toski to tez jak wrocilam z urlopu i zobaczylam jak
    sie rozpisala i sobie przypomnialam jak np taki Ertes pisal o
    moich "epistolach" to sobie
    pomyslalam "lomatkoboskasiwetajtegosieniedaprzeczytac" i zaczelam pisac krotko
    i do rzeczy (a przynajmniej sie staram :)).

    Ja doczytowuje w 50% do konca, aczkolwiek ciezko mi potem w zoladku
    te "marynie, mordusie, kici kici itd" leza.

    Xurek
    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • 24.08.04, 18:12
    Xurek, Ty piszesz epistoly ale latwo przez nie przebrnac jesli temat dla
    czytajacego jest ciekawy. Paragrafy, interpunkcja, wstep, teza itp.
    Natomiast nie daje rady gdy wszystko jest pisane jednym zdaniem bo za dlugo sie
    czyta. Takie dobrze poukladane posty mozna czytac po kilka zdan na raz, i jest
    szybciej.
    Ale dla mnie i tak zawsze zostaniesz Krolowa Wypracowan. Czasami jak pisze to
    mysle sobie zeby postarac sie napisac w stylu Xurka. Ale zwykle po dwoch
    zdaniach widze ze i bazgrze a zdanie sie tak ladnie nie kleja.
  • 24.08.04, 18:30
    az dwa komplementy jednego dnia. Dziekuje wam, panowie, dzieki wam to moj
    pierwszy radosny dzien od kiedy rzucilam palenie :))))). Chyba sobie to z
    Krolowa i Dziewczynka wydrukuje....

    Xurek
    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • 24.08.04, 18:46
    O! To podwojnie podziwiam za rzucenie palenia.
    Wreszcie bedziesz mogla przyjechac do Kalifornii i nie byc narazona na niemile
    uwagi na plazy ;)
  • 24.08.04, 18:54
    ertes napisał:

    > O! To podwojnie podziwiam za rzucenie palenia.
    > Wreszcie bedziesz mogla przyjechac do Kalifornii i nie byc narazona na niemile
    > uwagi na plazy ;)
    *******
    Obecna :-))))
    ertes, zebys sie nie zdziwil niedlugo.... ale cicho sza...
    :-)))))))))))))
    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wasza Zabka, skok skok, ???? ????
  • 24.08.04, 19:15
    Najpierw jest 6 pazdziernik :)
  • 25.08.04, 00:14
    ertes napisał:

    > Najpierw jest 6 pazdziernik :)
    ********
    Najpierw bedzie cicho-sza, ertesie... :-))))))))
    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wasza Zabka, skok skok, ???? ????
  • 25.08.04, 10:36
    wlazi mi tu na moj watek i szyfrem pisze, tak ze nic nie rozumiem. Co to ma
    znaczyc? Poproszem o wyjasnienie.

    Xurek
    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • 24.08.04, 20:39
    >>podziwiam za rzucenie palenia. Wreszcie bedziesz mogla przyjechac do
    Kalifornii<<

    Na zlot? Tylko dla niepalacych??

    A myslalem ze sie na cygaro zalapie u gubernatora ...

    :)))
    SP
  • 25.08.04, 10:39
    moze nie z powodu palenia, ale jak tak dalej pojdzie to mniem zwrocom uwagem,
    ze to plaza dla ludzi a nie hipopotamow :))). (Prawie) wszstko co schudlam znow
    przytylam przez to rzucanie - teraz siem biorem za powaznom dietem, wiec prosze
    sie nie dziwic, jezeli przez nastepny rok bede na forum nieznosna i zlosliwa -
    zycie odchudzajacego sie niepalacza jest po prostu S T R A S Z N EEEEEEEE!!!!!

    Xurek
    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • 24.08.04, 18:31
    zgadzam sie, ertes.
    Co wiecej, poznalem juz kilka takich osob, ktore w swym niekonczacym sie
    pitoleniu, w zalewie epistol nie do rozszyfrowania z dziesiatkami linkow na
    kazdy temat doprowadzaja adwersarza do obledu :)
    Toska ubrala sie w zbroje szalonej gadatliwosci bez konkretnego tematu ni
    centrum grawitacji. Takiej ruszyc nie sposob. Taka kazdego "przegada" i
    wyniesie z tego doswiadczenia jeszcze glebsze przeswiadczenie o wlasnej racji.
    Dlatego sie poddalem, wycofalem, ucieklem- a kysz!

    Toske swietnie opisuje autokomentaz wspomnianego przeze mnie pseudo-historyka
    Jerzego Roberta Nowaka:

    -"Prof. J.R. Nowak jest mistrzem polemiki, swe teorie podpiera dziesiątkami
    dowodów, faktów a nie mitów, potrafi bezpośrednio i odważnie demaskować obłudę,
    kłamstwa polityczne i zafałszowania historii, co najczęściej doprowadza
    przeciwników do wściekłości tak ze całkowicie unikają dyskusji i uciekają (w
    mediach jest przemilczany)."

    :)))
  • 24.08.04, 19:53
    Ertes- dzieki

    Maria:
    "Gdybym byla taka sama obrazalska, to powinnam sie moze na Ciebie obrazic
    za "Marynie"...
    mario, ja zdrabniam Twoj nik. nie wiem czy jest prawdziwy czy nie. poza twym
    nikiem nic o tobie nie wiem, i to jest Twoja sprawa czy chcesz sie podzielic.ja
    swego zawodu nie podawalam i nie uzywam go w argumentowaniu (z wyjatkiem
    sytuacji- ktore uznaje za wazne- jak dyskusja o samobojstwach). dlatego
    zagraniem nie fair jest "posilkowanie sie moim zawodem".
    przeprosiny przyjete.

    "Jak widzisz, Trybunal tego forum,..."
    mnie srednio interesuja tudziez przekonuja trybunaly:)))))mnei przekonuja
    argumenty (tak jak Twoj z hamburgiem). a ze trybunal tego nie moze zrozumiec?
    trudno dla trybunalu:))

    Xurek:
    "a ja czytam i mam wrazenie, ze oponentom raczej rece, opadaja albo nawet
    odpadaja i przestaja pisac, bo juz nie maja czym :)))."
    sluszna uwaga. jak nie maja o czym pisac- to niech nie pisza.
    powaznie- "od siebie" w ostatnim watku pisalam niewiele- dluzsze to chyba
    tylko "zwierzenia".
    jesli kogos nie przekonuja davis, lukas, karski, kossak- to ja nic na to nie
    poradze.
    druga strona- nie podala NIC, powtarzam NIC, poza "glebokimi" wynurzeniami
    wlasnymi. te z kolei mnie nie bardzo przekonuja. trudno.
    mysle ze to skrtzywienie zawodowe. wszystko sprawdzac. nie dowierzac - tylko
    sprawdzac.

    Do CJ - bynajmniej opieram sie na wiarygodnych zrodlach (to tez skrzywienie
    zawodowe, sprawdzac wiedze i sprwadzac zrodla). proponowalam "zabawe" fair.
    to ze Szanowne Forum to przeraza? trudno dla Forum. mnie ta ilosc wiadomosci
    nie przeraza. ba wciaz prosze o jakies zrodla- litarature, ksiazki; marynie
    podala szczypiorksiego - dzieki skorzystam:)

    ale podejrzewam ze po prostu pomylilam adres:) ze tu bardziej dupomaryjnie:)

    SP: (bede zlosliwa) widze ze jestes odwazny- ale tak....no....
    no dobra.
    nie bede zlosliwa
    :)

    --
    pozdrawiam
  • 24.08.04, 19:55
    aha jeszcze Xurek-

    "dziubdziac" zaczelam- przejmujac styl oponentow. na poczatku- nie dzubdzialam.
    staralam sie traktowac przeciwnikow powaznie.
    najwyrazniej dzibdzianie przemawia bardziej.


    --
    pozdrawiam
  • 24.08.04, 20:03
    tosiu, ty jestes nieprzemakalna, z teflonu- rozmowy z toba wychodza jakos
    tak "obok" raczej, niz "od-do".
    To sie nazywa Wielki Dar, ma go niewielu, np. Lepper- z nim smiertelnie balbym
    sie podjac dyskusje :)

    czy znaczy, ze sie z nami zegnasz?
  • 24.08.04, 20:09
    nie moj drogi. mnie NAPRAWDE przekonuja ARGUMENTY. ale tylko ARGUMENTY.
    RZECZOWOSC. potrafie zmieniec zdanie o 100%.
    natomiast jesli chodzi o epitety, "trybunaly", pozycje forumowo-towarzyskie i
    rozne takie- faktycznie jestem teflonowa.
    :P

    inna sprawa- ze sama wiele sie doweidzialam z tej dyskusji. rzeczy- o ktrych
    nei wiedzialam. spiasalam se pare kswzak do przeczytania. ale to juz moj
    prywatny zysk.

    --
    pozdrawiam
  • 24.08.04, 20:10
    nie- nie jestes teflonowa, czy nie- sie nie zegnasz?
  • 24.08.04, 20:32
    A mnie sie wydaje ze ma dar ;)
    Przynajmniej dyskusja ktora wielu z Was tak nie odpowiada ma cos z 300 czy
    wiecej postow.

    Jedno mnie ciekawi: skoro Toska pisze glupoty, tasiemcowe posty niewarte
    czytania itp itd TO PO JAKA CHOLERE JEJ ODPOWIADACIE?!?!?!?!
  • 24.08.04, 20:35
    jej Wielki Dar bowiem powoduje, ze albo daje sie jej natychmiastowego ignora,
    albo doprowadza ona do kompletnego obledu :) (Jak Lepper) Albo sie z nia/nim
    zgadza.
  • 24.08.04, 20:40
    Ten Lepper to chwyt ponizej pasa.

    Ale co forum rozruszala to rozruszala. Tego nikt nie zaprzeczy.
  • 24.08.04, 20:46
    mowie o typie dyskutanta, nie o tym, jaka linie reprezentuje. Zreszta, niechze
    i bedzie ponizej pasa, mnie juz nazwano czekista, a ja dostalem obledu :)
    Rozruszala? Jak stary wiarus? Jedna wkolko obsesja? Enjoy, I pass.
  • 24.08.04, 21:12
    Nie przesadzaj. Lepper to ciezka artyleria. :)

    A propos obsesji. Musze cos opisac w moim watku paszportowym hehe.
  • 24.08.04, 22:16
    nie odtyczylo teflonu.
    pozegnanie zalezy od mojej odpornosci na dupomarynienie. nie zostalo jeszcze
    sprawdzone a ja mam nature naukowca.

    a propos leppera (ertes spoko, chwyt na poziomie dyskutanta)-
    nie ma dla mnie "autorytetow" nie ruszalnych. atorytet to cos co se trezba
    zasluzyc. gdyby lepper- potrafil przekonac- przyszalbym na lepperyzm. wbrew
    calemu oswiecenstwu.

    --
    pozdrawiam
  • 24.08.04, 20:43
    >>SP: (bede zlosliwa) widze ze jestes odwazny- ale tak....no....<<

    No przeciez ktos musi siedziec na plocie. Inaczej by sie plot przewrocil i
    doszlo by do bojki! :)))

    No i nie dostalem caluska. Nawet nie w lysine!!! -(((

    SP
  • 25.08.04, 11:31
    hmmm,
    a nie boisz sie
    za na plocie --
    to cie...

    --
    pozdrawiam
  • 25.08.04, 15:17
    ale dalej napisze na privie:)
    --
    pozdrawiam
  • 24.08.04, 17:34
    >>Jak SP podal na Forum ze przeszlam na emeryture, co wiedzial ode mnie
    prywatnie, to mu tylko obiecalam leb urwac.<<

    Glowe bym sobie dal uciac ze pisalas o tym przedtym na Forum, tylko nikt nie
    zauwazyl. No ale teraz nie jestem pewien. PRZEPRASZAM.


    >>I jakos oboje to przezylismy.<<

    PRzezylismy, przezylismy, ale widze ze jestem Ci winien. Jestes wyjatkowo
    przyjemna i dobra osoba!

    :)))
    SP
  • 24.08.04, 20:49
    Przeciez skad bym wiedzial ze przeszlas na emeryture jak nie z Forum?? :)))
    Nie badz taka!!

    I jestem pewnien ze to bardzo wczesna emerytura.

    SP
  • 24.08.04, 21:10
    przestan wreszcie, bo cholery dostane!
  • 24.08.04, 21:18
    ..p;ublicznie i przy swiadkach! :)))

    SP
  • 24.08.04, 21:21
    starypierdola napisał:

    > ..p;ublicznie i przy swiadkach! :)))
    >
    > SP

    Ja tez chce cmoka....
    Cmoknij mnie, bo sie poplacze...
  • 24.08.04, 21:27
  • 24.08.04, 21:30
    Te dwa ostatnie cmoki, jeden w kazdy policzek, to za to ze przez chwile nie
    pisalas o Pannie Felleci :)))

    SP
  • 24.08.04, 21:39
    starypierdola napisał:

    > Te dwa ostatnie cmoki, jeden w kazdy policzek, to za to ze przez chwile nie
    > pisalas o Pannie Felleci :)))
    >
    > SP

    Ja o FEllEci nigdy a nigdy nie pisalam.
  • 25.08.04, 02:38
    Jezeli obnazalismy sie na Necie ze swoich intymnych przezyc i przemyslen, to
    podanie szczegolow, ktore pozwola nas zlokalizowac w realu, daje innym wladze
    nad nami. Albo uczucie ze maja wladze. Co innego rozebrac sie do gola na
    pagorku przy linii waskotorowki, w okolicy, gdzie jestescie na wakacjach i nikt
    was nie zna, a zupelnie co innego rozebrac sie do gola na tym samym pagorku
    wiedzac, ze waskotorowka dojezdza do pracy pol naszej wsi, wliczajac w to
    tesciowa i szefa meza ;oD

    Proste zasady netowego BHP jakie przyjelam, to nieupublicznianie informacji,
    ktorych nie chce widziec dyskutowanych na Necie. Podobnie jak Jutka, przez
    telefon powiem wiecej, ale czesto prosze o dyskrecje. A jesli ktos probuje mi
    dokuczyc uzywajac to, czego sie ode mnie dowiedzial na publicznym forum, to
    przeciez tak, jak w prawdziwym zyciu, czyz nie?

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie

    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • 25.08.04, 02:56
    Oczywiscie tylko celem pogadania!!

    SP
  • 25.08.04, 03:22
    Na poczatek moge podac numer buta, kostiumu kapielowego albo biustonosza, pod
    warunkiem ze nikt z forum Polonia o tym sie nie dowie!

    Pozdrawiam wiosnianie
    Luiza-w-Ogrodzie

    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • 25.08.04, 07:52
  • 25.08.04, 10:41
    Luiza, zgadzam sie z Toba jezeli chodzi o schemat, ale wydaje mi sie, ze
    czasami ludzie z ta "internetowa anonimowoscia" niesamowicie przesadzaja -
    jezeli np. powiem, ze nazywam sie Malgosia to niczego jeszcze nie "zdradzilam",
    bo Malgos jest jak grzybow po deszczu. To samo jezeli jestem "szatynka
    sredniego wzrostu i tuszy"...

    Xurek
    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • 25.08.04, 10:19
    Z gory zaznaczam, iz bedzie to odpowiedz a) moja (czyli bez linkow do cudzych
    mysli) i b) ogolna (czyli bez cytatow) a to dlatego, iz na podbudowanie moich
    wynurzen opiniami fachowcow tudziez konkretnymi wycinkami z dziesiatek Twoich
    wpisow po prostu nie mam czasu. Mam jednak nadzieje, iz mimo tego
    braku “odwolan do swiatowo uznanych zrodel” uznasz moja odpowiedz za gleboko
    przemyslany wyraz mojej percepcji Twojej forumowej postawy a nie
    za “dupomaryjne pierdolenie”.

    Zaczne od tego, jak dziala na mnie Twoj styl argumentacji. Otoz dziala on na
    mnie tak, iz naprawde opadaja mi rece i po pewnym czasie trace wszelka ochote
    na dalsza rozmowe (doswiadczenie z naszej wymiany zdan o Niemcach po ktorym to
    przestalam wymieniac z Toba zdania) i to nie dlatego, iz brak mi argumentow
    tudziez poniewaz Twoje sa nieprzekonujace, tylko dlatego, iz mam wrazenie
    walenia glowa o zbrojony beton. Wbrew temu, co sama o sobie twierdzisz (ze
    jestes w stanie zmienic zdanie o 100%) uwazam, iz rozpoczynasz i kontynuujesz
    dyskusje z wyrobionym i zupelnie niezmiennym zdaniem, ktorego “bronisz do
    upadlego”. O ile sama niezmiennosc Twojego zdania specjalnie mnie nie razi (tak
    postepuje wielu, ja czasem tez) o tyle sposob jego “obrony” doprowadza mnie do
    czegos podobnego do przytoczonego przez CJ obledu, tyle ze w lagodniejszej
    wersji. Twoja linia obrony polega na nie odpowiadaniu na pytania “niewygodne”,
    tudziez odpowiadaniu na nie zupelnie “nie na temat” przy rownoczesnym zalewaniu
    przeciwnika nowymi linkami i cytatami w sposob na dodatek tak nieuporzadkowany,
    iz naprawde trudno sie przez strukture Twych postow przedrzec. Dla mnie ty nie
    dyskutujesz, tylko zagadujesz na smierc. Na zasadzie znanej mi z piaskownicy
    typu ze jak ja pytam Asi, dlaczego nasypala mi piachu do wlosow to ona mi
    odpowiada “a ty wczoraj zbilas Malgosie a w ogole to moje wiaderko jest
    ladniejsze”. Albo na konkretnych przykladach Twojego odwracania kota:

    Przyklad jeden:

    “ja swego zawodu nie podawalam i nie uzywam go w argumentowaniu (z wyjatkiem
    sytuacji- ktore uznaje za wazne- jak dyskusja o samobojstwach). dlatego
    zagraniem nie fair jest "posilkowanie sie moim zawodem". przeprosiny przyjete.”

    Maria byc moze tez uznala sytuacje za “wazna” i dlatego uzyla twego zawodu.
    Poza tym zdanie “ja nie podaje i nie uzywam” jako argument ze nie nalezy
    konczace sie “chyba, ze uznam za wanze I uzyje” jest po prostu smieszne.

    Przyklad dwa:

    “Xurek:
    "a ja czytam i mam wrazenie, ze oponentom raczej rece, opadaja albo nawet
    odpadaja i przestaja pisac, bo juz nie maja czym :)))."
    sluszna uwaga. jak nie maja o czym pisac- to niech nie pisza.”

    Ja napisalam CZYM a nie O CZYM, wiec COOOOOO jest Twoim zdaniem owa sluszna
    uwaga?

    Po pewnym czasie nie mam ani sily zwracac Ci uwage na to, iz nie odpowiadasz na
    moj temat ani dalej bawic sie w ten bezsensowny pingpong.

    Nastepny punkt to Twoj styl pisania. Dla mnie sa to proby ironii bardzo
    nieudolne i grubymi nicmi szyte i na dodatek ociekajace zarozumialstwem i
    poczuciem wyzosci dyletancko kamuflowanym dokladna jego odwrotnoscia. Piszesz,
    ze wyksztalcenie, pochodzenie I wiele innych klasyfikujacych faktow nie ma dla
    Ciebie znaczenia rownoczesie poslugujac sie opisami samej siebie ktore ja
    odbieram jako dokladna odwrotnosc tych slow. Partnerow w dyskusji nie
    traktujesz “z gory” zrabniajac ich nicki i uzywajac wyrazen rownie
    bezsensownych co wnerwiajacych typu “fiu fiu fiu fiu, cimcirimci (dalej dokoncz
    se sam) donciu..” (argument, ze “to inni zaczeli” nie jest dla mnie zadnym
    argumentem – ja dyskutuje z tymi samymi forumowiczami i jak dotad nie uznalam
    za konieczne przejscia na czyjs styl pisania) Dla mnie taki sposob pisania jest
    wysoce irytujacy, do tego stopnia irytujacy, iz forma przeslania mi tresc i
    przestaje miec ochote z ta ostatnia obiektywnie sie zapoznac, a szkoda.

    Szkoda, poniewaz wiele z podanych przez Ciebie faktow i zrodel jest mi
    nieznanych i byc moze warto by bylo sie z nimi zapoznac, by uzupelnic a moze
    nawet zrewidowac dotychczasowe spojrzenie na pewne sprawy. Teraz niestety
    nazwiska takie jak Kossak czy Karski nosily beda w mojej glowie wieczne pietno
    Toski – przekupy i trudno bedzie mi sie dod nich zaczecic. Tak, Toski –
    przekupy z targu – dokladnie tak obieram Ciebie w tych dyskusjach.

    Uff, ale sie napisalam – mam nadzieje, ze zgdonie z Twoja zapowiedzia uzyjesz
    tego postu to autorefleksji nad sama soba a nie jako pretekstu do splodzenia
    nastepnych dwudziestu wpisow.

    Xurek


    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • 25.08.04, 11:25
    > Mam jednak nadzieje, iz mimo tego
    > braku “odwolan do swiatowo uznanych zrodel” uznasz moja odpowiedz z
    > a gleboko przemyslany wyraz mojej percepcji Twojej forumowej postawy a nie
    > za “dupomaryjne pierdolenie”.

    powzanie. uznaje za "wyraz percepcji". niekoniecznie musze sie zgadzac:) ale
    biore jak najbardziej powaznie

    > Uff, ale sie napisalam – mam nadzieje, ze zgdonie z Twoja zapowiedzia uzy
    > jesz tego postu to autorefleksji nad sama soba a nie jako pretekstu do
    >splodzenia nastepnych dwudziestu wpisow.

    tak na pewno.
    wzme sobie pod uwage zwalszcza twe zdanie o "ironi". aczkowliek - pozwol mi na
    obrone; w zwiazku z czym pozwol ze na chwile odejde od tematu:

    w "dyskusji" w stosunku do mnie (od prawie poczaku ) uzywano
    nastepujacych "argumentow" (m.in):

    "Z twoich naiwnych,ze czasami nie powiem debilnych wypowiedzi "
    "strasznie zawracasz dupe." (to jest dla mnie nie zrozumilae- bo jak zauwazyl
    ertes- jesi zawracam- to nie ma przymusu czytac, aa tym bardziej odpowiadac)
    "jestes matol"
    "zawracasz dupe jak potrzaskana"
    "zasmarkane wpisy"
    "masz o temacie pojeciejak moja dupa o fisharmonii".
    "majaczsz" "zalosny" "infantylny" "maniaczka", "kawal antysemitki",
    "Ty sama najprawdopodobniej w swojej bezmiernej glupocie nie bardzo wiesz o co
    ci chodzi"
    "...czytania durnych wnioskow wyciaganych przez ciebie z materialow ,ktore
    najczesciej interpretujesz jak debil."

    chyba wystraczy, nie?
    acha i jeszcze odwolanie siedo mojego zawodu:
    "I radze ci poszukac pomocy psychologa,by zdazyl cie uratowac od ingerencji
    psychiatry.I wiem co odpiszesz ale dyplom nie zawsze jest adekwatny do
    fachowosci i inteligencji.moja kuzynka lekarz zawsze wzywala kolege lekarza do
    swoich dzieci."*

    z mojej strony- i to juz na prawde po dluzszym czasie- nazwalam dona
    sloneczkiem , zlotkiem, pare razy donciem,
    pod koniec "fiufiu cimcirimci...donciu"- odnosilo sie to do "plag biblijnych" -
    ktory to argument uawzam za mniej wiecej tak gleboki jak
    okreslenie "cimcirimici". coz jestem czlowiekeim, inie zawsze udaje mi si
    ezachowac kamienna twarz. ale przyznaj xurek- i tak bylam twarda.

    niemal wszystki moje wpisy a w kazdym razie zdecydowana wiekszosc-
    to "wynurzenia"- ale innych. (dluzstze sa dwa watki- "moja droga"- i raz -
    kiedy marii udalo sie mnei sprowokowac). taktyka wybrana swiadomie- chocby dla
    tego ze nie czuje sie na silach mowic na tet tematy od siebie.
    od- oponenta oczekiwalam - rzeczowego ustosunkowania sie do tego lub
    podrzucenie czegos rownie wiarygodnego (zamiast pisania o "dzeisitkach zrodel i
    dokumentow". to ze se PT forum P2 z mojej prosby o ukonkretnienie dyskusji
    podkpiwa- dla mnie swiadczy tylko o forum; trudno)

    odpowiadac na konkretne pytania nie zawsze ma sens- to prowadzi do
    niekonczcaych i pustych dyskusji- to moje doswiadczenie z poprzednich watkkow.
    zreszta pytania zadawane sa na prawde tendencyjnie- w sposob zminiajacy temat-
    np pytanie CJ o Bieruta. to nie jest tematem tej dyskusji. to zabieg - jak
    z "zawodem".

    jeszcze to nieszczesny wyksztalcenie- nie wspominalam o moim wyksztalceniu
    tutaj. rodzinnie- "kreowalam" sie na dziewczynke z pol-gor i lasow, (jaka sie
    zreszta czuje). przeczytaj se komentarz dona- i stwierdz sama czy nie mialam
    prawa stracic panowiania. madrzej byloby nie tracic-ale najwidoczniej jestem
    glupia.

    prszoe cie xurek, przyczataj jeszcze raz- spokojnie i bez uprzedzen- moje wpisy
    na ostatnim watku. wbrew pozorom- nie jest ich tak duzo. i nie sa dlugie.
    a jesli dlugie- to nie moje.

    *(dlatego tez tak mnie zdenerwowalo- ze maria tez przejmuje ten styl; jest
    to "zabieg"- dosc tani zreszta- probujacy zmienic bieg dyskusji, zmusic mnei
    do "tlumaczenia sie"- ze ni ze tak, ze to ze siamto.
    moze bardziej jasne stanie sie gdy uzyje porownania- to tak jakbym ja uzywala w
    dyskusji z cj "argumnetu" ze on jest homoseksualista. chyba przyznasz ze to
    byloby zagranie poniezej wszelkiej krytyki? - ale te zagrywki dona i marii
    niczym sie nie roznia)

    pozdrawiam i zmykam.
  • 25.08.04, 11:44
    > Szkoda, poniewaz wiele z podanych przez Ciebie faktow i zrodel jest mi
    > nieznanych i byc moze warto by bylo sie z nimi zapoznac, by uzupelnic a moze
    > nawet zrewidowac dotychczasowe spojrzenie na pewne sprawy. Teraz niestety
    > nazwiska takie jak Kossak czy Karski nosily beda w mojej glowie wieczne
    > pietno Toski – przekupy i trudno bedzie mi sie dod nich zaczecic. Tak, Toski 
    > 211; > przekupy z targu – dokladnie tak obieram Ciebie w tych dyskusjach.

    a jednak xurek. to czy nazwiska takei jak "karski" czy "kossak" traktuje sie
    przez pryzmat kogos czy przyz pryzmat wlasnej oceny- jest juz kwestia li tylko
    inteligencji wlasnej.
    i jeszcze raz cie prosze. przeczytaj spokojnie moje wpisy- bez prywatnych
    uiprzedzen i w oderwaniu od komentarzy oponentow. poniewaz przy takim tempie-
    dochodzi w glowie do "fuzji" i smiem podejrzewac ze przypisujesz mi styl dona:)

    wiem ze fakty te sa nie znane (zrezsta to byl jeden z moich zarzutow- na ktory-
    nie wiem czy zwrocilas uwage- nikt nie zdobyl sie odpowiedziec- ze sa pewne
    fakty, ktore sa przemilczane lub w najlepszym wypadku- bagatelizowane)

    jelsi jestes zainteresowana- podrzuce ci a priva- pare artyukulow ktore
    znalazlam.

    --
    pozdrawiam
  • 25.08.04, 13:51
    Ja osobiscie uwazam ze Niemcy powinni odbudowac cala Polske, oddac zycie tym
    ktorym zabrali, oddac godnosc ludzka tym ktorych doprowadzili do stanu glizd.
    Bo z tego co wiem nikt jeszcze naprawde nie zrozumial mechanizmow prowadzacych
    do tego co sie stalo w Europie w pierwszej polowie 20go wieku.

    Mowienie ze istnial antysemityzm i ze Niemcom "nadarzyla sie okazja" zeby
    zrobic brudna robote (CJ w jednym z postow) zmrozilo mnie.
    Niemcy stworzyli od A do Z cala machine exterminacji: polityczna, ekonomiczna i
    techniczna. Z niemiecka smiertelna skrupulatnoscia i cynizmem inwestowali
    kradzione dobra i niewolnicza sile robocza Europy w bandycka budowe ich reichu.
    Wszystko to, jak zwykle, w poszukiwaniu zagubionej gdzies "niemieckiej
    tozsamosci".
    Mysle wiec ze niemieckie poszukiwanie tozsamosci kosztowalo nas wszystkich
    bardzo, bardzo drogo.
    I sie z toba zgadzam gdy piszesz o tym, moze inaczej, ale chyba nie przekrecam
    sedna twojej démarche.

    Uwazam ze uczenie historii polegajace na pokazywaniu filmow fabularnych, jest
    przekrecaniem historii. "Lista" o ktorej byla tu mowa jest filmem fabularnym i
    wiadomo jest ze film ten spotkal sie z bardzo powaznymi krytykami historykow.
    Straszne jest ze zyjemy w swiecie gdzie swiadomosc historii jest zlepkiem
    obejrzanych filmow fabularnych, bez powaznej bazy. Odrzucam wiec argumenty
    naszych "Niemcow" gdy zapewniaja nas ze mlodziezy niemieckiej pokazuje
    sie "liste", "pamietnik" i inne podobne.
    Wiec rowniez sie z toba zgadzam.
    Ale w Polsce, "Krzyzacy", "Potop", "Czlowiek z marmuru" sa, niestety,
    przykladami wpisujacymi sie w ten rozdzial "nauczania" historii.
    "Pamietnik Anny Frank" rowniez. I kolosalna ilosc innych produkcji.

    Mam natomiast uwage tyczaca organizacji twoich tekstow ktore uwazam za rozlazle
    i niechlujne. Bo chwytasz za wiele tematow, mieszasz, nie prowadzisz mysli do
    konca i, w rezultacie, stajesz sie nieczytelna. Skarza sie na to ci ktorzy cie
    tu atakuja. Zgadzam sie z nimi.

    Oprocz uwagi wyzej, mam dwa pytania:

    - Jak sie ma do tego wszystkiego twoj zawod?? Jestes lekarzem? Boisz sie byc
    lekarzem? Mam nadzieje ze posiadasz znakomicie funkcjonujacy gabinet lekarski
    pozwalajacy ci zyc jak czlowiek. Albo wogole robisz co innego, ale naprawde nie
    wiem dlaczego mowisz o tym jako o problemie nadrzednym. Dlaczego?

    - Co znaczy "dupomaryjne pierdolenie"? Czy sa to wycieczki do naszej forumowej
    Swietejmarii421, czy tez jest to zwrot chcacy znaczyc cos innego?

    Nie wiem dlaczego, ale zawsze jestem po stronie tych linczowanych i atakowanych
    przez przewazajaca wiekszosc.

    lucja
  • 25.08.04, 14:37
    Jedna tylko uwaga Lucjo, a dotyczy ona nauczania historii w Niemczech. Otoz,
    powtarzasz bezmyslnie za Toska, ze niemieckie dzieciaki ucza sie historii
    ogladajac filmy fabularne.
    Zapewniam Cie, ze dzieci w Niemczech maja rowniez podreczniki do historii,
    pelne tekstow zrodlowych i ze na podstawie tego, a nie filmow fabularnych pisza
    klasowki...
    "Dziennik Anny Frank" jest lektura obowiazkowa. Masz obiekcje?



  • 25.08.04, 14:54
    Mam obiekcje do sposobow poszukiwania przez Niemcow ich tozsamosci od poczatkow
    ich historii. Uzycie dziecka Anna Frank tego nie zmieni. Dajesz ten przyklad
    jakby mial on dac odpowiedz na najwiekszy w historii mord ludobojczy.
    Widze ze niewiele ci potrzeba do szczescia dzieki mozliwosci pieczenia kielbasy
    w malym kwadratowym ogrodku raz, moze dwa, moze dziesiec razy w roku. A moze
    nawet sto?
    lucja.
  • 25.08.04, 15:20
    Gdyby w Twoich tekstach bylo troche wiecej faktow, a mniej jadu, to moglybysmy
    moze nawet ze soba porozmawiac.

    Zauwaz tylko jedno: to Napoleon rozbudzil narodowe uczucia u Niemcow, zanim
    Bismark panstwo niemieckie stworzyl. Przed Napoleonem nawet pies z kulawa noga
    nie myslal tu o "poszukiwaniu tozsamosci narodowej", ale Ty sobie pewno
    wymyslilas, ze to ich "poszukiwanie" zaczelo sie juz za Ottona I...

    Lucjo, to Ty juz lepiej pisz o architekturze...

  • 25.08.04, 21:22
    O architekturze pisze tylko tym ktorzy mi za to placa. Rozumiem ze ciebie to
    nie interesuje.
    lucja
  • 26.08.04, 16:58
    lucja7 napisała:

    > Mam obiekcje do sposobow poszukiwania przez Niemcow ich tozsamosci od
    poczatkow
    >
    > ich historii. Uzycie dziecka Anna Frank tego nie zmieni. Dajesz ten przyklad
    > jakby mial on dac odpowiedz na najwiekszy w historii mord ludobojczy.
    > Widze ze niewiele ci potrzeba do szczescia dzieki mozliwosci pieczenia
    kielbasy
    >
    > w malym kwadratowym ogrodku raz, moze dwa, moze dziesiec razy w roku. A moze
    > nawet sto?
    > lucja.

    Pardon , ale mnie zaraz szlag trafi.
    Lucja jakie Ty masz pojecie o DE? Znasz jezyk , mieszkalas tam ?
    Ludzie , wezcie sie na wstrzymanie.
    K. Germanofil.
  • 25.08.04, 15:16
    ogolnie- dziekuje.
    tekst Cj tez mnei zmrozil.
    nie mam az tak surowej opinii w stosunku do niemcow jak ty:).
    nie podoba mi sie ze lista schindlera jest filmem uzupelniajacym. zwlaszcza
    przy tak duzymniedoinformowaniu dzieci niemieckich na temat polski w IIws (za
    niemicka intrnetowa strona edukacyjna)
    dalej nie bede sie powtarzac.

    > Mam natomiast uwage tyczaca organizacji twoich tekstow
    jesli chodzi o styl- trudno odpowiadac szybko- trzem czterem osobomna raz.
    ale popracuje nad.

    > Jak sie ma do tego wszystkiego twoj zawod??

    moj zawod ma sie do tego wszytskiego nijak. po prostu- nic. kropka. ament. nie
    jest to problem ani nadrzedny ani podrzedny ani rownorzedny. zaden. nie jest to
    wogole temat.


    "dupomarynia" nie ma oczywiscie NIC WSPOLNEGO z nasza maria.
    (skojarzenia to przeklenstwo...:))


    --
    pozdrawiam
  • 25.08.04, 21:02
    >>Ja osobiscie uwazam ze Niemcy powinni odbudowac cala Polske, oddac zycie tym
    ktorym zabrali, oddac godnosc ludzka tym ktorych doprowadzili do stanu glizd.<<

    Wybic wszystkich Polakow jak te glizdy tak zeby zaden nie ocalal i zeby zaden
    juz nigdy nie podskakiwal.
    Zwyciezcow sie nie sadzi, jak mawial Petain!

    SP
  • 25.08.04, 21:24
    Owszem, poddaj mysl gdzie trzeba. Obawiam sie jednak ze nie maja dostatecznych
    srodkow:))
    lucja
  • 25.08.04, 21:29
    ... a potrzebne srodki niewielkie! WYstarczy kilka tysiecy Kalashnikov rifles,
    kupionych za grosze w Chinach i rozprowadzonych darmowo w PL.

    Tylko ta emigracjs! Co z nia zrobic??

    SP
  • 25.08.04, 21:59
    amigo ,a ty co nie promujesz polskiej zbrojeniowki? lucznik Radom ma pelne
    magazyny,nie da rady sprzedac temu co chce ,bo kontrola sie ostra zrobila.Nie
    ma forsy na wyplaty a ty chinczykom bys dal?zreszta polskie kalachy
    lepsze,wiecej czesci odkuwanych,chinskie to tandeta,walcowka i stal byle jaka.
    Nawet tamilscy bojownicy o niepodleglosc i wolnosc niechetnie biora chinskie
    nie mowiac o tym ,ze musza uzywac takiego chlamu jak M-16.
    --
    ----------------------------------------
    wierzyc,to znaczy chodzic po wodzie
  • 25.08.04, 22:05
    Mozna wziasc na kredyt a jak sie kraj wyczysci to ne bedzie komu tego kredytu
    zwracac!!

    :))
    SP
  • 25.08.04, 14:59
    czytam twoj tekst jeszcze raz.
    jest to wlasciwie jeden wielki epitet, ktory bez wielkich przerobek moznaby
    zadedykowac komukolwiek.
    w zadnym ze swoich tekstow nie upadlam tak nisko, xurek
    --
    pozdrawiam
  • 25.08.04, 15:20
    Uwazasz tekst Xurka za epitet, jaki epitet??
    Upadlas nisko, piszesz. Z powodu czyich tekstow?? Xurka? dlaczego?
    Napisz.
    lucja.
  • 25.08.04, 15:30
    nie bardzo wiem o co Ci chodzi, ale postaramsi odpowiedziec na twoje pytanie.
    w zadnym ze swoich tekstow nie uzylam takiej ilosci "okreslen" opisujac
    kogokolwiek jak to uczynil xurek w swym ostatnim tekscie.
    mam nadzieje ze udzielialm odpowiedzi na twoje watpliwosci.

    --
    pozdrawiam
  • 25.08.04, 15:43
    Moja watpliwosc wynika wylacznie z problemu gramatycznego.
    "Moich tekstow" a nie "swoich tekstow". On, jego teksty, ja, moje teksty.
    Napisalas ja, swoje teksty..... Dlatego pisalam wczesniej o niechlujstwie ktore
    przeszkadza w zrozumieniu cie.

    Caluje, lucja.
  • 26.08.04, 12:17
    Nie czytalam wiekszosci innych postow na tym watku; odpowiadam bezposrednio na
    post autorki; nie przyznaje sie do zadnej schizo internetowej lub innej; co
    widzisz tutaj to jest Kan i spolka w zyciu codziennym.
    Zycze kazdemu tej samej pewnosci, wiem , ze jest to ciezka praca i proces ale
    jest to warte.
    pzd
  • 25.08.04, 15:47
    Nie mam zadnych watpliwosc jezeli chodzi o twoje teksty.Xurek to Aniol w
    porownaniu ze mna:))))))) A ,ze nie bardzo wiesz o co mi chodzi jest tylko
    potwierdzeniem mojej tezy.A to twoje slowa: nie bardzo wiem o co Ci chodzi,ale
    postaram sie odpowiedziec na twoje pytanie.koniec cytatu.Jak ci sie to podoba?
    przeciez ty kobieto ,o wszystkim co piszesz nie wiesz o co tam chodzi a
    piszesz.I pretensje do siebie.
    --
    ----------------------------------------
    wierzyc,to znaczy chodzic po wodzie
  • 25.08.04, 15:50
    poprawka...o wszystkim o czym piszesz,powinno byc.jeszcze Lucja mnie "oceni":))
    --
    ----------------------------------------
    wierzyc,to znaczy chodzic po wodzie
  • 25.08.04, 16:02
    Przyjemnie widziec cie w formie.
    Mam ochote na jakis popoludniowy program. Dochodzi czwarta, bary jeszcze
    puste...sklep obok otwiera drzwi o czwartej...
    Don, co mozna chlapnac o czwartej?? Tak po cichu, zeby nie przeszkadzac tym w
    biurach co to musza udawac ze pracuja?

    lucja:))
  • 25.08.04, 16:28
    lucja7 napisała:

    > Przyjemnie widziec cie w formie.
    > Mam ochote na jakis popoludniowy program. Dochodzi czwarta, bary jeszcze
    > puste...sklep obok otwiera drzwi o czwartej...
    > Don, co mozna chlapnac o czwartej?? Tak po cichu, zeby nie przeszkadzac tym w
    > biurach co to musza udawac ze pracuja?
    >
    > lucja:))


    --kawka ,a do kawki dolac koniaczku:))))))
    ----------------------------------------
    wierzyc,to znaczy chodzic po wodzie
  • 25.08.04, 16:33
    Jednym slowem ciagle najlepsze sa klasyki.

    A zaraz za mna masz na ciebie bluzg od toski, odwagi!

    Caluje, lucja:))
  • 25.08.04, 19:59
    > A zaraz za mna masz na ciebie bluzg od toski, odwagi!

    gorzej.
    cytat.


    --
    pozdrawiam
  • 25.08.04, 16:16
    strasznie zawracasz dupe. ogolnie to jestes matol, jak mozna wnosic z twoich
    nie powiem debilnych wypowiedzi. zawracasz dupe jak potrzaskany.
    A wogole to majaczysz zalosny.

    (cycaty)

    --
    pozdrawiam
  • 25.08.04, 16:32
    tos.ka napisała:

    > strasznie zawracasz dupe. ogolnie to jestes matol, jak mozna wnosic z twoich
    > nie powiem debilnych wypowiedzi. zawracasz dupe jak potrzaskany.
    > A wogole to majaczysz zalosny.
    >
    > (cycaty)
    >


    -- Nie wywoluj mnie do tablicy.raczej juz unikaj tego.:))))))))))))))
    ----------------------------------------
    wierzyc,to znaczy chodzic po wodzie
  • 25.08.04, 16:42
    nichlujnie i p. profesor bedzie krzyczec.
    chyba lepiej?

    ogolnie to jestes matol, jak mozna wnosic z twoich
    nie powiem debilnych wypowiedzi. nie ma co, majaczysz i zawracasz dupe. zalosny.


    --
    pozdrawiam
  • 25.08.04, 16:47
    dziecko,daj sobie na luz.To zadna przyjemnosc walic jak w kaczy kuper(
    przenosnia-jak wiesz co to jest,bez siegania do linku) panienke z wiejskiego
    sklepiku.koniec rozmow z toba,tym razem definitywnie.
    --
    ----------------------------------------
    wierzyc,to znaczy chodzic po wodzie
  • 25.08.04, 17:13
    wszystko w porzadku .......

    > dziecko,daj sobie na luz.

    > koniec rozmow z toba,tym razem definitywnie

    pa:)))

    no...przecie musze sie z Wami pozegnac Dziadku.........



  • 25.08.04, 15:24
    tos.ka napisała:

    > czytam twoj tekst jeszcze raz.
    > jest to wlasciwie jeden wielki epitet, ktory bez wielkich przerobek moznaby
    > zadedykowac komukolwiek.
    > w zadnym ze swoich tekstow nie upadlam tak nisko, xurek


    -- To ci wyszlo dokladnie tak jak powinmas napisac,jak bys napisala innaczej
    zdziwil bym sie bardzo.A Walczakowi z naprzeciwka tez mozna by zadedykowac?
    co prawda nie ma kompa ale miesci sie w kategorii " komukolwiek"
    A jak padalas to zabolalo? czy tylko gruchelo jak kloc drzewa bezmyslny?
    ----------------------------------------
    wierzyc,to znaczy chodzic po wodzie
  • 25.08.04, 16:32
    Biorac pod uwage, ze objawami schizofrenii jest m.inn. rozkojarzenie myslenia i
    wybuchy emocji, mozna stwierdzic, ze niejeden z nas moglby byc podejrzany o
    schizofrenie.
  • 26.08.04, 00:53
    Szkoda. Xurek, zapodaj jakis nowy temat, uwazam tak jak C-J, masz Wielki Dar i
    nie wahaj sie go uzyc! A na tym watku niech pozostanie wyrywanie klakow, plucie
    na buty i inne zabawy ludzi podobno doroslych.

    Pozdrawiam spoza piaskownicy
    Luiza-w-Ogrodzie

    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • 26.08.04, 01:57
    Skurwiajmy na latwe tematy ;oD

    --
    Luiza-w-Ogrodzie

    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • 26.08.04, 19:45
    Wracam do adremu.
    Kazdy sobie wybiera taka opcje netowa jaka Mu pasuje.
    Moja jest prosta . Uzywam tylko jednego nick ( z minimalnymi wyjatkami typu
    forum Morsy:-))))

    Jak pisze to pisze szczerze , cala prawde i tak mi dopomoz Net.
    Nie widze osobiscie sensu w kreowaniu swojej postaci lepszej , madrzejszej i
    piekniejszej niz w rzeczywistosci.

    Natomiast pare razy dostalam niezle po kostkach w necie i kompletnie niewinnie.
    Ale niestety to byla dla mnie nauczka.
    Teraz mam momentami autocenzure piszac i to mi nie pasuje, ale co mam zrobic?

    Jestem duza dziewczynka i ponosze konsekwencje tego co robie.
    Pisze dlatego , ze cos z tego klikania wynosze. I nie tylko zabawe i rozrywke.
    K. Schizofrenik Netowy.
  • 21.09.04, 18:01
    Z góry się kajam, że odgrzebuję stary wątek ale to było ciekawe ...miejscami.

    Temat zahacza o to, kto czego chce od forum. Forum może również spełniać
    funkcję psychoterapii, w ogóle lub tylko chwilowo. I może być pod tym względem
    lepsze niż gabinet psychologa. Niekoniecznie też musi coś naprawdę dolegać.
    Właśnie dlatego lepsze (z punktu widzenia danej osoby), że się nie podaje nic
    jako dane osobowe, a pytań można po prostu unikać. Taki trochę niemy telefon
    zaufania. A dlaczego nie zaczynać normalnie od imienia, nazwiska, stanu
    cywilnego, zawodu itd.? Bo z tymi faktami podanymi do publicznej wiadomości
    człek może się bardziej hamować.

    No i przecież może to być najlepszy znany sposób poznania bliskiej duszy. Im
    więcej powiesz o sobie tym większa szansa. Można powiedzieć, że jest to
    właśnie ten właściwy sposób poznawania. Czyż zna się kogoś jeżeli się zna dane
    osobowe tej osoby? Nie, to może być początek głębszego poznania, ale wcale nie
    musi.

    Aaa, no i nie pamiętam czy to już było wspomniane. Pisanie o sobie byłoby może
    bardziej tradycyjne tzn. z danymi osobowymi, jeżeli by się wiedziało, że ta
    wiedza nie zostanie niewłaściwie wykorzystana. Dane intymne bez danych
    osobowych tak naprawdę nie są wcale intymne, bo są wirtualne albo ...warunkowo
    intymne i stają się w pełni intymne dopiero gdy znajomość zostaje przeniesiona
    w realny świat.

    --
    a poza tym to mu mu i kwa kwa
  • 21.09.04, 18:49
    Drwalu,

    Jak Ty pieknie piszesz.................
    --
    Maja
  • 21.09.04, 19:01
    maja92 napisała:

    > Drwalu,
    >
    > Jak Ty pieknie piszesz.................

    Aż mi czerwień z nosa się na policzki przelała... :)

    --
    a poza tym to mu mu i kwa kwa
  • 21.09.04, 19:18
    Ciekawe czym pisze? Palcami zatyka cieknacy bojler....
  • 21.09.04, 19:27
    basia553 napisała:

    > Ciekawe czym pisze? Palcami zatyka cieknacy bojler....

    Basia! już zrobione i sam nie wiem czy mam być szczęśliwy: niby piękny nowy
    stoi, ale kasa pooooszłaaaa.

    A teraz się zastanawiam co zrobić z resztą tego cudnego dnia. Pisać na forum,
    drew porąbać, upić się? Eeee, pójdę zjeść gołąbka co to akawillowa upitrasiła
    ostatnio, a potem się zobaczy.

    --
    a poza tym to mu mu i kwa kwa
  • 21.09.04, 19:32
    ooo, golombka by sie zjadlo. ale pieczone golombki nie leca same do gombki:))))
    Jak sie wzmocnisz, to narab prosze drzewa do klubu. a jak juz przy tym jestes,
    to podrzuc tez troche Jutce do Zöltego Domu, bo ma problemy z niesolidnymi
    dostawcami w Polsce.
  • 21.09.04, 19:41
    basia553 napisała:

    >ooo, golombka by sie zjadlo. ale pieczone golombki nie leca same do gombki:))))
    >Jak sie wzmocnisz, to narab prosze drzewa do klubu. a jak juz przy tym jestes,
    >to podrzuc tez troche Jutce do Zöltego Domu, bo ma problemy z niesolidnymi
    >dostawcami w Polsce.

    Okej. Narombię, podrzucę i odbiję czarne łapsko umazane sadzą (jako
    niewidzialna ręka). Tylko cicho sza.

    --
    a poza tym to mu mu i kwa kwa
  • 22.09.04, 11:16
    Akawillu, chyba nie calkiem jasno sformulowalam moja mysl. Oczywiscie rozumiem,
    dlaczego ludzie nie podaja nazwiska, adresu i numeru telefonu – wlasnie po to,
    by pozostac anonimowymi – objaw podobny do rozmowy z nieznajomym w czasie
    dlugiej podrozy.

    Pozostajac przy tym przykladzie takiemu nieznajomemu rowniez nie podaje sie
    swoich personalnych danych identyfikujacych osobe, tym niemniej czlowiek
    przestawia sie swoim imieniem, zapytany podaje swoj zawod itd itp.

    Co mnie zadziwia w kontaktach internetowych to to, iz owa „tajemniczosc“
    nabiera rozmiarow, ktore nie moga byc wytlumaczone checia pozostania
    anonimowym. Powiedzenie np. zgodnie z prawda, ze mam 1,5 m wzrostu (zamiast
    powiedzenia 1,7) w zaden sposob mnie nie identyfikuje. To samo z zawodem i cala
    masa „osobistych“ informacji.

    Ja wlasnie o “falszowaniu” tych i tak nie identyfikujacych (badz
    identyfikujacych baardzo posrednio) faktow mowie – zastanawia mnie cel, dla
    ktorego jest to robione.

    Xurek

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • 22.09.04, 15:42
    Pisze prawde. I ciagle jestem przez niektorych podejrzewana , ze pieprze ,
    klamie i fantazjuje :-pppp

    Nigdy nie napisalm niczego na necie co nie zdarzylo sie w moim realnym zyciu.
    Oczywiscie , ze to co pisze to tylko maly wycinek mojego zycia.

    Ale naprawde sie ciezko zastanawiam jak ktos kto kompletnie mnie nie zna lepiej
    wie o mnie niz ja sama..

    K. Zamyslony.
  • 22.09.04, 15:49
    To jest wina Twojego chaotychnego pisania, Kranie. Czasami mam wrazenie ze
    widze Cie jak wpadasz do pokoju z compem, czytasz w pospiechu po lebkach, w
    jeszcze wiekszym pospiechu piszesz i taki galimatias powstaje.
    Ja Ci nieraz zwracalam uwage, ze Twoje wypowiedzi sa sprzeczne. Pewnie wynika
    to z tego, ze kierujesz sie nastrojem chwili i raz jestes laskawa dla exa, raz
    trzymasz juz siekiere nad jego glowa . I tak z innymi tematami.
    Bardzo lubie Twoje spokojniejsze posty, gdzie jestes taka strasznie dowcipna!!
  • 22.09.04, 16:01


    basia553 napisała:

    > To jest wina Twojego chaotychnego pisania, Kranie. Czasami mam wrazenie ze
    > widze Cie jak wpadasz do pokoju z compem, czytasz w pospiechu po lebkach, w
    > jeszcze wiekszym pospiechu piszesz i taki galimatias powstaje.
    > Ja Ci nieraz zwracalam uwage, ze Twoje wypowiedzi sa sprzeczne. Pewnie wynika
    > to z tego, ze kierujesz sie nastrojem chwili i raz jestes laskawa dla exa,
    raz
    > trzymasz juz siekiere nad jego glowa . I tak z innymi tematami.
    > Bardzo lubie Twoje spokojniejsze posty, gdzie jestes taka strasznie dowcipna!!

    OSWIADCZENIE :-))))

    Nie pisze o exie od dawna.

    Nie pisze o dzieciach.

    Niedlugo przestane w ogole pisac , bo najczesciej trafiam moimi wypowiedziami
    jak kula w plot.

    Ja kiedys sie zjawie w Manheim. Jak mnie poznasz to zrozumiesz moje pisanie.

    Jestem ( tak twierdza moi Przyjaciele i Rodzina ) bardzo chaotyczna i
    zwariowana.

    Mowia na mnie Narwana Nirwana :-)))) K. Nieporzadny...
  • 22.09.04, 16:04
    widzisz Kranie, sama piszesz "chaotyczna i narwana" i tak to jest z Twoim
    pisaniem. Jak sie kogos zna na codzien, to sie widzi tzw. caloksztalt.
    Czytajac Twoje posty ma sie tylko tzw. Momentaufnahme!
  • 22.09.04, 16:11
    basia553 napisała:

    > widzisz Kranie, sama piszesz "chaotyczna i narwana" i tak to jest z Twoim
    > pisaniem. Jak sie kogos zna na codzien, to sie widzi tzw. caloksztalt.
    > Czytajac Twoje posty ma sie tylko tzw. Momentaufnahme!


    Dokladnie :-))))

    Do mnie sie trzeba przyzwyczaic:-pppp

    W fabryce potrzebowali z rok.... teraz wiedza co jestem warta mimo chaosu i
    narwania.

    A na Forum ... lepiej nie gadac ide sie zalamc do kata.

    K. Chaos :-))))
  • 22.09.04, 16:13
    Wiesz jak to jest: zeby kogos dobrze poznac, trzeba z nim zjesc beczke soli. I
    od tego trzeba bylo zaczac w Klubie. Postawic w odpowiednim miejscu rzeczona
    beczke a sprawa by sie zaraz inaczej ulozyla:)))) Wirtualna söl - niezle, co?
  • 22.09.04, 16:17
    jan.kran napisała:

    > Do mnie sie trzeba przyzwyczaic:-pppp
    >
    > W fabryce potrzebowali z rok.... teraz wiedza co jestem warta mimo chaosu i
    > narwania.
    >
    > A na Forum ... lepiej nie gadac ide sie zalamc do kata.
    **********
    Po pierwsze Kranie, nic nie trzeba i nikt nic nie musi. Najlatwiej jest
    powiedziec: taka jestem i sie odwalta. Twoje posty sa czesto tak niechlujnie
    napisane, ze obrywasz, bo ludzie nie rozumieja co chcesz napisac, albo
    rozumieja przeciwnosc tego co chcesz powiedziec.

    Po drugie, na forum jest jak jest, ale jak cie to forum AZ TAK denerwuje, to
    wiesz co zrobic. Wypisywanie ze idziesz sie zalamac nic nikomu nie da.
    Ale, na przyklad, w ramach wkladu w ulepszenie forum moze bys zaczela pisac
    normalniej i z wieksza dbaloscia o to, co chcesz wyrazic?

    Bo jak masz dobry dzien, to z przyjemnoscia cie czytam.

    J.
    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wasza Zabka, skok skok, цмок цмок
  • 22.09.04, 16:19
    w takie klitus bajdus nie wierze.Odsloniecie prawdziwych danych,oproznilo by
    forum natychmiast.Mam na mysli tylko nasze.W przewazajacej czesci tylko ta
    anonimowosc utrzymuje to przy zyciu.Nie mam zludzen co do prawdomownosci
    niektorych piszacych.
    --
    ----------------------------------------
    niedowidzi,niedoslyszy,a sie czepia-Don nietoperz
  • 22.09.04, 16:22
    Prawda Donie? Ty wiesz z cala pewnoscia, ze ja jednak jestem wysoka, szczupla
    blondynka, prawda?
  • 22.09.04, 16:28
    basia553 napisała:

    > Prawda Donie? Ty wiesz z cala pewnoscia, ze ja jednak jestem wysoka, szczupla
    > blondynka, prawda?


    oczywiscie,widzialem na galerii :)))))))))))))))
    --
    ----------------------------------------
    niedowidzi,niedoslyszy,a sie czepia-Don nietoperz
  • 22.09.04, 16:25
    Bede pisala chlujniej :-))))

    Z tym zalmaniem to byla ironia :-ppp

    Teraz bede zaznaczac kiedy pisze na serio a kiedy nie :-)))))

    K. na drodze do porzadku.


  • 22.09.04, 16:27
    don2 napisał:

    > w takie klitus bajdus nie wierze.Odsloniecie prawdziwych danych,oproznilo by
    > forum natychmiast.Mam na mysli tylko nasze.W przewazajacej czesci tylko ta
    > anonimowosc utrzymuje to przy zyciu.Nie mam zludzen co do prawdomownosci
    > niektorych piszacych.


    No wiec te osoby ktore ja poznalam w rzeczywistosci ( a najpierw wirtualnie )
    zgadzaly sie co do joty.

    Wiek , plec zainteresowania muzyczne i takie rozne.

    Dlatego naiwnie przyjmuje , ze to co czytam odp. prawdzie...
    K.

  • 22.09.04, 16:28
    „W przewazajacej czesci tylko ta anonimowosc utrzymuje to przy zyciu.Nie mam
    zludzen co do prawdomownosci niektorych piszacych.“

    Czyli uwazasz tak jak ja, znaczy ze wielu „zmysla“ albo co najmniej „ubarwia“.
    Masz tez jakas teorie na temat dlaczego? I jeszcze raz podkreslam: mozna byc
    anonimowym nie robiac z siebie kogos innego, niz sie jest. Mnie nie chodzi o
    anonimowosc (doskonale rozumiem, ze tylko takowa umozliwia tak glebokie
    zwierzenia) lecz o fakt „udawania“ badz „zatajania“ tego, co nalezy do
    chrakteryzacji osoby (bez ujawniania jej konkretnej tozsamosci).

    Xurek

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • 22.09.04, 16:46
    nie moge twierdzic ,ze zmyslaja.a juz raczej stara gwardia to nie.Nowi
    czesto.zreszta to na kazdym forum i czacie "uso". jak zawsze po jakims czasie
    mozna zauwazyc drobne potkniecia i slaba pamiec tego o czym sie pisalo ( o
    sobie)Nie wzmiankujacy nic o sobie i prywatnym zyciu,nie maja takich klopotow:))
    nie jest szczegolnie trudno podlaczyc kogos do wykrywacza klamst.To wiaze sie
    ze sprawieniem przykrosci lub postawieniem kogos w glupiej sytuacji. Czesto
    mozna zle osadzic.takie experymenty powinny byc ostatecznym wyjsciem i tylko
    jak ktos ma juz po dziurki w nosie lania wody.Zreszta forum nie jest po to,by
    przeprowadzac sledztwa.Ale jak juz kiedys wyrazilem zdziwienie,ze tak jak na
    swiecie najwiecej jest lekarzy i mechanikow samochodowych,tak na necie
    najwiecej informatykow i milionerow.
    --
    ----------------------------------------
    niedowidzi,niedoslyszy,a sie czepia-Don nietoperz
  • 22.09.04, 16:57
    .... bardzo prosze o pamietanie, ze jestem zwiewna powiewna blondynka na
    wietrze, potrafie sie prezyc jak bialy tygrys podczas przejazdek po Moskwie
    luksusowa limuzyna Xiecia Galicyna, sonczonc powoli lagavulin bez lodu.....
    ;-))))

    i oczywiscie prosze nie zapominac, ze nadaje z biblioteki publicznej Trocadero
    i wlasnie przeszlam na emeryture.....

    dziekuje!!

    J. ;-))))))))))))))))
    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wasza Zabka, skok skok, цмок цмок
  • 22.09.04, 17:18
    Obecnie juz w kazdym apartamencie lub suit w dobrym hotelu jest komputer.Ludzie
    z klasa nie chodza do biblioteki.
    --
    ----------------------------------------
    niedowidzi,niedoslyszy,a sie czepia-Don nietoperz
  • 22.09.04, 17:25
    don2 napisał:

    > Obecnie juz w kazdym apartamencie lub suit w dobrym hotelu jest
    komputer.Ludzie z klasa nie chodza do biblioteki.
    ********
    Wot, zagwozdka!!!! ;-)))))

    (ja chceeee na emeeeeryyytuuuuuureeeeeeee..............)
    :-)
    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wasza Zabka, skok skok, цмок цмок
  • 22.09.04, 17:26
    don2 napisał:

    > Obecnie juz w kazdym apartamencie lub suit w dobrym hotelu jest
    komputer.Ludzie
    >
    > z klasa nie chodza do biblioteki.


    Ja klikam z fabryki :-))) Czy mam klase ? K.
  • 22.09.04, 17:31
    jan.kran napisała:

    > don2 napisał:
    >
    > > Obecnie juz w kazdym apartamencie lub suit w dobrym hotelu jest
    > komputer.Ludzie
    > >
    > > z klasa nie chodza do biblioteki.
    >
    >
    > Ja klikam z fabryki :-))) Czy mam klase ? K.


    -- nie masz i nigdy nie mialas
    ----------------------------------------
    niedowidzi,niedoslyszy,a sie czepia-Don nietoperz
  • 22.09.04, 15:50
    Ludzie sadza innych wyorazajac sobie ze ci 'inni' zachowuja sie tak samo jak
    sadzacy. Stara prawda o szydle wychodzacym z worka to potwierdza.

    :)))
    SP
  • 22.09.04, 16:02

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.