Dodaj do ulubionych

O pierdułach --- Odc. 353 :-)))

06.01.17, 11:09
Otwarte :-)

--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
*
Edytor zaawansowany
  • jutka1 06.01.17, 11:12
    TGIF bardziej z przyzwyczajenia, bo ani nie pracuję w tym tygodniu, ani nie ma dzisiaj dnia roboczego.

    Dzień zapowiada się dość miło, kawa z Mańkiem, obiad u mamy, popołudnie i wieczór dla siebie.

    Miłego piątku :-)


    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • maria421 06.01.17, 12:34
    Minus siedem i piekne slonce.
    I nic nowego.

    Mielgo piatku, tam gdzie jest on dniem wolnym od pracy i wszedzie indziej :-)
  • roseanne 06.01.17, 15:58
    -9, slonce
    bede rozbierac choinke, bo sie zrobila paskudna - kota w tym rok sobie doslownie zrobila bar salatkowy , tak - obgryza galazki z igielek



    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • xurek 07.01.17, 14:11
    jest tak zimno jak bardzo rzadko: w nocy na koncu wsi (jest wyzej niz jej reszta) bylo ponoc -19 stopni! Wszstko pieknie osniezone, ale najlepiej przy takich temeraturach ogladac te zime z okna domu badz samochodu :)

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/5aWIMcfkRwTLsDiWfX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/DhMGIOyntKc1Xkrq7X.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/WN8g63QtFllUBUalQX.jpg

    I przy okazji choinek zdjecie mojej wystrojonej araukarii, ktore wisze Basi.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/279wmb217bebwPAEGX.jpg

    Poza tym leniwe sniadanko a w planie dalsze leniwienie :)

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/A6ljin5RQ05eF0GMEX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/kKDaAiSyh6huNo1llX.jpg

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • ewa553 07.01.17, 19:49
    Dzieki Xurku za fotorelacje. Niestety, nie moge obiektywnie ocenic Twojej "choinki" bo przed oczyma mam drzewko lipowe, tak czesto obecne w domach slaskich, ktore rodzina mojej szkolnej kolezanki tez bombkami stroila. No nie, to bylo za duzo dla mnie.
    Sniadanie: widze tylko dwa nakrycia: syneczek na wyjezdzie czy Was olal? A szkoda, bo wyglada smacznie i naprawde gemütlich. Mozesz mnie takim sniadankiem potraktowac, jak sie wreszcie do Was wybiore?
    Obrazy nadsniadaniowe: dzielo Szanownego Malzonka?
    Pieknie urzadziliscie przed domem, tak ze jest dekoracyjne nawet w sniegowym plaszczu. Podoba mi sie u Ciebie baaaardzo! I to powinno zabrzmiec dla Ciebie groznie, gdyz albowiem bede miala w tym roku znowu plakietke na Szwyc:) Moge Ci rowniez dalej grozic: moze by sie ten lub ow zdecydowal na drobne spotkanie w Waszym B&B? Takie malenkie forumiontko?

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • xurek 08.01.17, 00:09
    Ja juz tez ukatrupilam dwie Araukarie :), ale wygladaly inaczej a mianowicie tak jak luski jakiegos gada, nazywaja sie rowniez „monkeytree“. Ta jest inna i wznosze modly do niebios, zeby przezyla.

    W ogrodku te z czerwonymi jagodami to dwie nandiny, ktore zakupilam 3 lata temu i byly wtedy 1.5 raza wieksze. Piekne krzewy, ktore posadzilam w donicach przed domem, w ktorych to zdychaly przez 2 lata schnac i kurczac sie w oczach. O tych kwiatach i czerwonych lisciach tudziez jagodach moglam poczytac w necie, bo moje niczego takiego nie produkowaly. Jesienia wysadzilismy je w ramach “ostatniej szansy” do ogrodu nie majac w zasadzie nadziei na zmartwychwstanie, a tu obydwie odzyly. Albo nie lubia donic albo tego miejsca, gdzie staly.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/QeXDKHvxtbhm16atAX.jpg

    Obrazy sa meza, jedne z moich ulubionych. Nazywaja sie i obrazuja pory roku. Bylo ich piec (jak na artiste przystalo :)), wiosna, lato, pozne lato, jesien i zima. Do kazdego jest historia. Zanim przezwyciezylismy chec zarobienia pieniedzy i zdecydowali sie zatrzymac te serie ktos niestety zakupil jesien, dlatego pozostaly tylko cztery. Jak zrobie porzadek w compie i znajde historie, to wkleje angielska i niemiecka wersje.

    Sniadania weekendowe sa u nas prawie zawsze dwuosobowe, bo w godzinach, w ktorych je spozywamy Piranhia jeszcze spi :). To bylo jak na nas skromne sniadanie, zazwyczaj jest znacznie bardziej obfite, bo nastepnym posilkiem jest ciepla kolacja.

    Basiu, zapraszam, zreszta nie tylko Ciebie, ale kogokolwiek, kto sie w Szwajcu zjawi i ma ochote na spotkanie.


    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • ewa553 08.01.17, 23:05
    Dzieki Xurku. Twoje Heilige Bambusy tak mi sie spodobaly, ze natychmiast wyszukalam w guglach a nastepnie u ogrodnika i jestem cala napalona zeby posadzic w ogrodzie. Sadzi sie od marca, wiec mam czas. Pisze ze to tylko na zewnatrz w ziemi dlatego Ci sie w domu nie trzymalo. Co mnie zaciekawilo: pisza ze jest caloroczny, ale trzeba go chronic przed mrozem. Czy to zrobilas? Jak? Bo nie wiem, ale chyba tylko korzenie mozna czyms chronic, krzaka nie zawiniesz, bo nie po to go posadzilas. Bede pytac u ogrodnika przy zamawianiu.
    Obrazy ciekawe, choc nie moge sie domyslic ktory jest ktorom porom roku i dlaczego. Ale w koncu to niewazne, liczy sie ze obrazy ladne.
    Zapomnialam adres strony Szanownego Malzonka, moze podasz? Tylko koniecznie na priva zeby Bron Boze ktos Go nie zlokalizowal:)

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • roseanne 07.01.17, 20:15
    sliczna araukaria, zwana tez czasami Norfolk ipne - probowalam kilka razy, zakatrupilam, niestety

    wersja osniezona okolicy ladna, ale zielona mi sie bardziej podobala :)

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ania_2000 07.01.17, 20:23
    U mnie rowniez bedzie baaardzo leniwy weekend. Jest -5C, wlasnie zaczal padac snieg - kuruje sie dalej zawninieta w koc i pijac hot chocolate.
    Piekne krajobrazy u Xurka! wszedzie - za oknem, na stole, i na scianie - jakie amazing sa te cztery nimfy na scianie.
    Tez mam aruaukarie - tylko bardzo malutka. Czytalam gdzies ze jej obecnosc w domu jest bardzo pozadna, bo wydaje jakies jony, wapory czy inne dobre wibracje dla domownikow:)
  • roseanne 07.01.17, 21:30
    tak jak paprotki :)

    kuruj sie kuruj

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • jutka1 09.01.17, 08:15
    Minus dziewięć stopni, mgła i smog.
    Wszędzie nawołują do nie wychodzenia z domu, i żałuję, że nie mogę.

    Pierwszy dzień po 2 tygodniach urlopu. :-/

    Miłego poniedziałku :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ewa553 09.01.17, 11:32
    Przy -9 bija na alarm. A w moim dziecinstwie/mlodosci -20 to byla zima. I jakos nie odwolywano szkoly ani pracy. Alarm powinni bic dla bezdomnych i rowniez bezdomnych zwierzat, ale nie szalec na calego. Wczoraj z powodu gololedzi nie pojechalysmy na wedrowke w gorki, tylko do miejskiego parku nad Renem, dlugosc "trasy" 12 km, wiec tez niezle. Na spacerze bylo tam mnostwo ludzi z psami, psy niemalze w norkach, tak wystrojone. Bylo minus 2. Ludzie, nie dajmy sie zwariowac!! Nota bene w mrozne noce jezdzi u nas policja i odwiedza bezdomnych na ich znanych laweczkach czy innych lokejszn. Rozwoza cieple koce i goraca herbate w termosach. Ciekawe czy w Polsce robi sie cokolwiek w tym kierunku, czy tylko - jak podobno powiedziala jakas polityk - namawia BEZDOMNYCH zeby nie wychodzili z domu..

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • ewa553 09.01.17, 11:39
    Wczoraj na spacerze przezylam cos smutnego. Otoz inne grupy wedrowkowe tez mjkialy ten pomysl co my i tak co krok spotykalo sie wedrowniczkow ktorzy nie wyjechali w gorki. W pewnym miejscu spotkalismy taka grupke, a byli to ludzie z ktorymi wiele lat temu chodzilam. W tym byly dwie panie, ktore mnie zagadaly. Jedna z nich tak szpetna, ze nie sposob ja zapomniec, ale drugiej nie rozpoznalam. Widzialysmy sie ostatni raz 10 lat temu i w tym czasie postarzala sie nie do poznania. Dlugo nie moglam sie otrzasnac gdyz chyba slusznie doszlam do wniosku iz ja tez sie tak przez te 10 lat "posunelam". No i doszlam do jedynego slusznego wniosku, ze nie bede sie w przyszlosci spotykac ani w Polsce an i tu z nikim, kto mnie w ostatnich 4 latach nie widzial. Nie chce dojrzec w czyichs oczach tego przerazenia, ze to pudlo to jestem ja. Nie chce. Chce aby mnie zachowac w dobrej pamieci. Zeby widziec to, co ja na codzien widze: no, postarzalam sie, ale co z tego, dopoki dalej jak kozica biegam po okolicy, to smutna twarz mnie nie przeraza. Lustra zaslonie firankami. Amen.

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • maria421 09.01.17, 12:27
    Dzis ponownie zaprowadzilam moj chory paluch do doktora i juz bylam pewna ze mnie do chirurga skieruje, ale sam sie wzial do roboty i mam nadzieje ze tym razem juz wszystko wycial i ze sie bedzie goic.

    Ewa, a moze ludzie ktorzy Cie nie widzieli 10 lat powiedza ze sie wcale nie zmienilas?

    Wszystkim marznacym cieple mysli posylam :-)
  • ewa553 09.01.17, 12:32
    taka odpowiedz bylaby straszna Mario. Znaczyla by, ze ludzie ci sa bezmyslni. Bo skoro mnie nie widzieli, to nie moga zmian ocenic.
    A wracajac do tzematu mrozow: na FB milosnicy psow narzekaja na sol w miescie, smaruja pieskom lapy jakimis smarami itd. Wyobrazam sobie, ze to problem dla psich lapek. Ale zaraz pojde na FB i zaproponuje aby wziasc przyklad z Alaski, gdzie psom - nie z powodu soli, ale z powodu nieziemskich mrozow, zakladaja...buciki! Sa specjalne psie, rozne rozmiary i z filmu dokumentarnego wiem, ze psy ich nie zrzucaja z obrzydzeniem. A wiec zamiast plaszczykow itepe, lepiej rozwinac produkcje psich butow, prawda?

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • maria421 09.01.17, 14:29
    Ewa, strasznie przesadzasz z tym wygladem.
    Mialam ciotke ktora bardzo lubilam i podziwialam bo to wielka elegantka byla i dlugo sie swietnie trzymala.
    Kiedy widzialam ja ostatnim razem, byla juz wtedy grubo po 80 tce, po raz pierwszy dostrzeglam ze sie zestarzala. Ale to byla zawsze moja kochana ciocia Tereska.
    Tak tez sobie mysle , ze kto mnie lubi ten mnie bierza taka jaka jestem. A inni sie nie licza.

    Buzi :-)
  • ewa553 09.01.17, 15:52
    Mario, ale ja ta Christiane bardzo, bardzo lubilam, wiec tym bardziej mnie przerazila... Nie ma jednej recepty na wszystko, niestety


    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • minniemouse 10.01.17, 05:09
    ja sie przez 10 lat w ogole nie zmienilam.

    Minnie

    --
    Etykieta to umiejętność ziewania z zamkniętymi ustami.
    Brigitte Bardot
  • maria421 09.01.17, 16:38
    Odwilz , ale zapowiadaja znow opady smiegu.

    Co do mrozow i pieskow- czy to znaczy ze mamy rezygnowac z posypywania sola jezdni i chodnikow, czyli ryzykowac wypadki drogowe, upadki i polamanie kosci zeby chronic psie lapy? Nie mozna psich lap poowijac w jakies onuce przed wyprowadzeniem psa na spacer?
  • ewa553 09.01.17, 16:45
    a nie mozna chodnikow (nie jezdni) syac piaskiem lub tepe? To nie zlosliwa uwaga (wbrew pozorom)
    lecz powazne pytanie. Bo oczwiscie jestem za psimi bucikami, ale nie wyglada na to aby z dnia na dzien zaczeli takie produkowac.

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • maria421 09.01.17, 17:00
    ewa553 napisała:

    > a nie mozna chodnikow (nie jezdni) syac piaskiem lub tepe? To nie zlosliwa uwag
    > a (wbrew pozorom)
    > lecz powazne pytanie. Bo oczwiscie jestem za psimi bucikami, ale nie wyglada na
    > to aby z dnia na dzien zaczeli takie produkowac.
    >
    Buty dla psow juz sa w handlu :

    www.hund-unterwegs.de/ruffwear-hundeschuhe?gclid=Cj0KEQiAhs3DBRDmu-rVkuif0N8BEiQAWuUJr4roF4OV6BIgSW-GLVZBbSqxWChZaQt2o-YFgwvMrVcaAoxM8P8HAQ
    Piasek jest drogi, nie topi sniegu i trzeba go potem zamiatac, tak samo jak Splitt.

    Kogo nie stac na buty dla pieska, niech mu lapy obandazuje. Widzialam juz cos takiego.
  • ewa553 09.01.17, 17:06
    Zamiatanie piasku chyba nie jest problemem? I mozna go magazynowac do nastepnej zimy. Wiec to mnie nie przekonuje. Natomiast buty to cos. I wydaje mi sie ze nawet moznaby samemu cos takiego "zmajstrowac" z filcowa podeszwa ktora wyschnie po spacerze a jest tansza od tych modnych extrasow. Ciekawe czy w Polsce sa takie? Bo ja w sprawach kocio-psich to interesuje sie wylacznie po polskiej strnie na FB. Znajdz mi, to bede tam propagowac. Tak sie zapalilam, ze najchetniej bym, zaczela produkowac domowym sposobem. Musze to przemyslec, mam psa-sasiada pietro nizej - to na wypadek gdybym potrzebowala modela:)

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • roseanne 09.01.17, 17:20
    tu sa popularne , z ortalionu lub brezentu - wlasnie dla ochrony przed sola, nie do konca mrozem

    sol wyczynia wiecej szkody

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ewa553 09.01.17, 17:53
    oczywiscie Rose. Sol dostaje sie do wody gruntowej, ale przede wszystkim szkodzi korzeniom drzew

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • maria421 09.01.17, 19:43
    Ewa, ale Ty wygodnicka jestes :-) Ale OK, mowisz "znajdz mi" to znajduje :

    www.karusek.com.pl/kategoria.php?cat=166

    I daj mi jeden powod dlaczego drogi mialyby byc posypywane drogim, ciezkim piaskiem, ktory sniegu nie topi jak sol i trzeba go jeszcze potem sprzatac a i miejsce do magazynowania miec.
    Zreszta dobrze Ci mowic bo Ty sama nie musisz odsniezac wkolo domu.

    Ja posypuje zwykla sola kuchenna, ta najtansza, po 0,15 € za paczke i mam chodnik suchy, z czego sie wszyscy z pewnoscia ciesza. A pieskom sie buty zaklada i nie ma problemu.
  • ewa553 09.01.17, 22:39
    Na moje usprawiedliwienie ("wygodnicka") musze powiedziec, ze tym razem nie szukalas dla mnie, tylko dla polskich pieskow:) A ja nie mialam czasu na szukanie bo bylam na koncercie. W czesci pierwszej wyjelam aparat sluchowy z ucha, bo byl Wagner:) Ale w drugiej czesci byla 3 sonata Brucknera i to byla uczta duchowa. Piekny wieczor.
    Ale wracajac do soli i piasku: jak posypiesz piaskiem to nie musi on sniegu topic, wystarczy ze zapobiega poslizgowi. I o to chodzi.

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • minniemouse 10.01.17, 05:21
    Ewciu tu sie psom buciki zaklada zeby sie krolewicze i krolewny w nozki nie podrapaly. na kamyczkach badz asfalcie.. albo jak jest goracy asfalt w lecie zeby sobie lapek nie parzyly. albo nie kaleczyly na ostrych skalach itp itd..

    poza tym jest cala masa produktow ochronnych na poduszeczki np
    paw pad protectors waxes guards
    rumiankowy wosk na poduszeczki
    mushers
    ochrona przed sola

    ja tez sypie piaskiem nie sama sola. tez myślę co ludzie tak powariowali z ta sola, a piaskiem nie laska??

    buciki i skarpetki w naszym supermarkecie Pet Smart:)

    Minnie

    --
    Etykieta to umiejętność ziewania z zamkniętymi ustami.
    Brigitte Bardot
  • minniemouse 10.01.17, 05:23
    ps
    a wejudz na Etsy i zobacz jakie tam fajne robia
    mogloabys tam sprzedawac

    Etsy dog boots


    --
    Etykieta to umiejętność ziewania z zamkniętymi ustami.
    Brigitte Bardot
  • roseanne 09.01.17, 14:36
    -17,smogiem strasza od piatku

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • jutka1 10.01.17, 09:07
    W tej chwili jest minus siedem stopni, a maks na dzisiaj to minus sześć. Brrr.

    Przeżyłam wczorajszy pierwszy - po urlopie - dzień w pracy, nawet w miarę spokojnie. Niech tak już będzie, minimum pożarów, maksimum spokoju. Ejment. :-)))

    Miłego dnia :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ewa553 10.01.17, 09:22
    Moze wiec powinnas czesciej robic urlop, Jutencjo, skoro tak fajnie jest pourlopowo?:)

    Minni, buciki nie dlatego ze krolewny i krolewicze, tylko psie lapki nie sa przez nature przystosowane do chodzenia po soli. Oczywiscie czytalam ze ludzie w Polsce smaruja lapy roznymi srodkami, ale jednak buciki to pewniejsza ochrona.

    U mnie narazie zero stopni i sypie piekny sniezek, taki lekki typu "puchowy sniegu tren". Jutro moj zachwyt pewnie minie, bo musze wczesnie jechac do laboratorium (krew), wiec bede sie slizgac...

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • maria421 10.01.17, 14:27
    Ewa, Ty wolisz chodzic po suchym chodniku czy po zasniezonym posypanym piaskiem?
    Wolisz jezdzic po suchej drodze, czy po zasypanej sniegiem i posypanej piaskiem?

    Poza tym, nie masz w tej dyskusji glosu bo nie masz obowiazku odsniezania i odpowiedzialnosci za zlamane na Twoim odcinku konczyny. :-)

    Poza tym donosze ze moj palec chyba sie goi .

    Mielgo popoludnia :-)

  • ewa553 10.01.17, 14:31
    jezdzic po wyplugowanej jezdni, chodzic po posypanym sniegu. Nota bene chyba sie cos w przepisach zmienilo. W ostatnich latach sypano u mnie piasek, przy wyjezdzie z garazu stal pojemnik z piaskiem itd. A tu wczoraj wieczorem widze ze posypano wszystko gruboziarnista sola. A moze to nie sol tylko jakies podobne badziewie?

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • roseanne 10.01.17, 15:22
    skoro o posypywaniu ciag dalszy to czemu nie

    ogolnie snieg na chodnikach posypywany jest grysem, na jezdniach sola
    sama posypuje piaskiem, najmniej ogrodkowy zaszkodzi z czasem
    nie jestem odpowiedzalna za chodnik (bylam wczesniej), jedynie za dojscie do drzwi, parking
    szczesliwie mam tylko podest, nie schody do oczyszczania

    wg najnowszych informacji z cbc zaczyna sie dodawac do soli drogowej sok z bialych burakow, ktory powoduje obnizenie temperatury zaramrzania i dziala koloidalnie - sol nie splywa za szybko - jeszcze nie w MTL, ale w kilku kanadyjskich miastach owszem



    -7, ma spasc do 15 cm sniegu, jutro odwilz, w sobote powrot arktyki




    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ania_2000 11.01.17, 07:33
    U nas nie odsniezaja.
    nie sypia soli.
    jak snieg spadnie, to lezy dopoki nie stopnieje.

    posypia troche drogi zwirkiem.

    dzisiaj u nas sniezyca - w zwiazku z tym wszyscy siedza w domach, bo snieg spadl.
    crazy.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/vrE0O6w1H7Ab7FkCaX.jpg



    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/SjgRZFW8DIhOgFtAHB.jpg
  • ania_2000 11.01.17, 07:41
    a tak wyglada jedna z glowniejszych drog w miescie.

    zadnego pluga, zadnej soli - nic. ludzie nie moga podjechac pod gore, i porzucaja samochody na poboczach i ida na pieszo.

    crazy!!!

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/alYNDPyrijQeob0kpB.jpg
  • ewa553 11.01.17, 09:32
    Cudne zdjecia, Aniu. Cudowna zima, taka jaka pamietam z dziecinstwa. Mimo problemow: zazdroszcze.

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • xurek 11.01.17, 09:42
    wyglada super i to "naturalne podejscie" do siegu tez mi sie podoba :)

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • minniemouse 11.01.17, 23:09
    czy to ty robilas te zdjecia z lampami i rowerkiem w sniegu, Aniu? piekne!
    naprawde piekne!

    Minnie

    --
    Etykieta to umiejętność ziewania z zamkniętymi ustami.
    Brigitte Bardot
  • jutka1 10.01.17, 21:38
    ewa553 napisała:

    > Moze wiec powinnas czesciej robic urlop, Jutencjo, skoro tak fajnie jest pourlopowo?:)
    **********
    Aaaaaa! Czyli im więcej urlopu, tym lepiej się pracuję, ergo: brać urlop na 364 dni w roku i potem, HEJ! jak się będzie dobrze ten jeden dzień pracować!
    Wchodzę w to. :-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ania_2000 11.01.17, 18:56
    Portland zasypalo na ament.

    Takiej sniezycy najstarsi gorale nie pamietaja:) a ciagle pada!
    Miasto sparalizowane, no ale spadlo 15 cm sniegu w przeciagu paru godzin.
    Ja pracuje z domu, ale jak skoncze to pojde na spacer POBRODZIC w sniegu:)

    Jest tak pieknie jak w bajce!!
  • ewa553 11.01.17, 19:05
    zazdroszcze Ci brodzenia! Ach, ten skrzypiacy snieg...


    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • xurek 11.01.17, 22:23
    wklej zdjecia

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • roseanne 12.01.17, 02:24
    mialo byc 15 cm u mnie
    byl wiatr, ze przewtacalo pojemniki na recycling

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ania_2000 12.01.17, 03:13
    po skonczeniu "pracy domowej" poszlismy na krotki spacer, do pobliskiego parku. Cala okoliczna dzieciarnia w siodmym niebie, albo na sankach z gorki albo lepienia balwanow:)
    Miasto powoli sie odkopuje, ale poniewaz nie bedzie sie ocieplac, to snieg bedzie lezal co najmniej do poniedzialku. Sporo drog dalej pozamykanych, porzuconych aut na nich - prosza zeby je zabierac, zeby plug mogl przejechac. Nie wiem kiedy sie odwaze tam jechac z naszego zadupia.
    Wogole to jest winter wonderland. Czwarty w tym sezonie zimowym.

    ponizej relacja zdjeciowa ze spaceru.


    tyl domu - w strone parku

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/TEHZLkw4prhmGLZFcB.jpg

    to jest zdaje sie ten podobny krzaczek co Xurek ma - u nas rosnie przed domem, rosnie jak szalony, ale jest w ziemi, nie w doniczce

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/eDl54VWG1yUwp44sNB.jpg

    w parku

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/7bV6OEYT3B9dEsUYeB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/NPzckfOHPb7qYjRWuB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/EBzNBfSwOZWUNHavQB.jpg

    balwan - u sasiada:)

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/AG6Tnvx6J066WsybyB.jpg

  • ewa553 12.01.17, 09:10
    Jak zwykle piekne zdjecia Aniu. Ty masz zime taka jaka powinna byc. Usmialam sie przy ogladaniu: przesuwalam zdjecia od gory i kolejne zdjecie dziewczyny na tarasie i podpis: balwan u sasiada:))
    A swoja droga masz milych sasiadow, co to nawet balwankowi nie dadza zmarznac:)

    A ja juz wrocilam do domu: bylam w laboratorium oddac krew do zbadania a wiec na czczo, czyli na szczo, jak mawial pewien znajomy. Nabylam swieze buleczki i teraz sniadam przed compem kruszac bulka naokolo, tylko nie na talerz.. Ach, gdzie te czasy gdy gosposia przynosila nam z rana swieze buleczki! To jest jedyny wlasciwy poczatek dnia.

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • jutka1 12.01.17, 09:16
    Zima przepiękna, zdjęcia przepiękne, a bałwan słodki! :-D

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • minniemouse 11.01.17, 23:27
    to o blekitnej krwi bylo pieszczotliwie.
    oczywscie ze sol szkodzi. nie wiem jednak Ewo czy zauwazylas ze szkodzi takze twarda nawierzchnia typu asfalt, jesli pies nie jest przyzwyczajony do biegania po asfalcie to uwierz mi
    zedrze sobie poduszeczki do krwi i nie bedzie mogl chodzic plus bedzie w bolu do tego stopnia ze trzeba bedzie mu podawac leki p/bolowe. nie tylko sol szkodzi pieseczkom.
    wiem bo moj maz wzial kiedys psa na rower i pies biegl za nim pol godziny w jedna strone po asfalcie. gladkim. potem jeszcze biegali po krzakach obrywali dzikie czeresnie. gdy po kilku godzinach wrocili do domu, pies zlegl na wyrko i jak sie obudzil nie mogl wstac. tydzien minimum trwalo gojenie sie ran. na czterech lapach :(
    dostal takich pecherzy i wrzodow na poduszeczkach:
    zdjecie z netu
    tylko na calosci.
    Rzecz w tym iz moje psy zawsze chodzily na spacery po trawie lub miekkiej ziemi (bo zawsze w parku, wiec nawet jak byl gdzies asfalt to krotko) i mysmy zwyczajnie nie mieli pojecia ze psie poduszki sa takie delikatne. potem juz uwazalismy, kupilismy ten wosk na lapki no i nie bylo juz biegania za rowerem po asfalcie.
    Oprocz tego, podkreslam buciki za tez potrzebne jak jest goraco. bo lapki moga sie tez tak poparzyc od goracej nawierzchni, a takze od zbyt goracego piasku np nad morzem na plazy.

    Tak ze, okolicznosci gdy pieskom potrzebne sa buciczki jest duzo i jesli nadal chcesz je robic to zachecam :)

    Minnie

    --
    Etykieta to umiejętność ziewania z zamkniętymi ustami.
    Brigitte Bardot
  • jutka1 12.01.17, 09:41
    Za oknem -1 C, pada śnieg. Na razie drobny, jutro ma być gęsty. No i fajnie. :-) I tak pracuję z dziś z domu, więc mogę mościć się w cieple i przez okno oglądać biały świat. A te 200 metrów na zakupy spożywcze przejdę sobie z przyjemnością. :-)

    Miłego dnia :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ewa553 12.01.17, 14:26
    www.facebook.com/sanescobarcountry/?hc_ref=PAGES_TIMELINE&fref=nf

    dostalam maile, a ze Was lubie to dziele sie

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • xurek 12.01.17, 15:24
    zdjecie zamieszczone przez jednego ze znajomych na fejsie. Dla mnie jednorazowe

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/5AH3lunFK8FAoslRgX.jpg
    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • maria421 12.01.17, 15:46
    Te domki na zdjeciu Xurka to "trulli", znajduja sie tylko w Apulii, zdjecie jest naprawde wyjatkowe, bo tam bardzo rzadko snieg pada.

    U nas odwilz, wczoraj byla straszna wichura i deszcze padal, dzisiaj tez mocno wieje, ale juz nie tak jak wczoraj.

    Jestem zdolowana tym co sie w Polsce dzieje, niech ten cholerny PiS szlag trafi.
  • ewa553 12.01.17, 17:33
    Brat mi z zachwytem o tych domkach opowiadal. Tesciowie jego corki w tamtych okolicach mieszkaja. Moze sie wreszcie kiedys w tamte strony wybiore? Cale poludniowe Wlochy mielismy zamiar z mezem zjezdzic po przejsciu na emeryture...

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • ania_2000 12.01.17, 18:56
    Kolejny dzien pracy domowej - I like:) Nasz governor oglosil stan wyjatkowy dla stanu, a mojor dla miasta.
    Teraz mamy slonce i mroz. To co lezalo na drogach to sie zamrozilo na lod. A jak wiadomo - soli niet, wiec czekamy na ocieplenie ktore ma nadejsc w poniedzialek, oraz na pomoc z Seattle - miasto przysyla do nas plugi i inne urzadzenia do osniezania. Dzieki:)

    Apulia? Nie znalam nie widzialam nie slyszlam - wyjatkowe miasto! wyglada jakby bylo na pustni. Rzeczywiscie snieg w tym rejonie to jest raczej nieslychane.

    Na obiad mysle zrobic cos odpowiednio grzejacego i odlotowego. Grochowke?

  • roseanne 12.01.17, 19:39
    grochowka na pewno bedzie odlotowa :)

    ja mam dla odmiany +6 i nadal pada, paskudztwo wszedzie

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • maria421 12.01.17, 20:01
    Aniu, Apulia to nie miasto tylko rejon administracyjny Wloch, dokladniej jest to "obcas" Wloch.
  • ewa553 12.01.17, 20:10
    Puglia to to samo chyba?

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • ania_2000 12.01.17, 20:26
    Dzieki Mario za sprostowanie - ja wygooglam Apulie, ale jako images - i pokazalo mi m.in. prawie identyczne zdjecie Xurka, tylko bez sniegu:) wiec pomyslaam ze to miasto.
    to te domki gdzie dokladnie sa?
  • maria421 13.01.17, 10:37
    ania_2000 napisała:

    > Dzieki Mario za sprostowanie - ja wygooglam Apulie, ale jako images - i pokazal
    > o mi m.in. prawie identyczne zdjecie Xurka, tylko bez sniegu:) wiec pomyslaam z
    > e to miasto.
    > to te domki gdzie dokladnie sa?

    Tu masz wiecej wiadomosci :

    en.wikipedia.org/wiki/Trullo
  • maria421 13.01.17, 10:35
    ewa553 napisała:

    > Puglia to to samo chyba?
    >
    to samo
  • jutka1 13.01.17, 08:56
    Ufff, ostatni dzień pracy w tym tygodniu, i cieszę się. Tym bardziej, że weekend mam a) zupełnie nie pracujący, i b) z państwem podziemnym. :-D

    Za oknem prószy śnieg, jest -2C, ma dojść do +2C. Czyli będzie ślisko.
    Ale za to jest biało i ładnie.

    Zdjęcie zapodane przez Xurka jest absolutnie magiczne. :-)

    Poza pierdułami codziennymi, na nieco poważniejszą nutę, czytam newsy (TV nie oglądam, poza anglojęzycznymi kanałami filmowymi/serialowymi) i wierzyć ciągle nie mogę, co się dzieje w PL. :-/// I smutno mi, i się boję.

    Miłego piątku (mimo trzynastego).




    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • maria421 13.01.17, 10:42
    Piatek, trzynasty, pogoda absolutnie pod psem. Cala noc szalala wichura, teraz wieje silny wiatr i pada deszcz ze sniegiem.
    Wlasnie wrocilam z banku, bo sie wczoraj okazalo, ze w transferze bankowym za granice pomylilam IBAN.
    Ten kto mial dostac pieniadze nie dostal, a ten kto dostal (wiem kto, instytucja) tego do tej pory nie zauwazyl.
    Mam dwie mozliwosci odzyskania pieniedzy- albo przez Deutsche Bundesbank, albo kontaktujac sie bezposrednio z wlascicielem konta na ktore wplynely pieniadze. Wybralam druga mozliwosc.

    Wam ku przestrodze- uwazajcie i sprawdzajcie 10 razy czy sie IBAN zgadza.

    Poza tym- milego dnia :-)
  • ewa553 13.01.17, 11:16
    mam nadzieje ze odzyskasz bez problemu. "literowka" na przekazie moze sie latwo zdarzyc. ach, gdzie te proste czasy, gdy sie wpisywalo krotszy numer konta...
    U mnie wichura wywalila tylko jeden kwiat na balkonie (Christrose), ale na szczescie nie uszkodzil sie.
    Na wszelki wypadek odwoluje popoludniowy spacer na wyspie paqrkowej, bo kto wie ile galezi teraz wisi i czeka by mi na glowe spasc:)

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • ewa553 14.01.17, 08:13
    W wiadomosciach miejscowych mojej gazety pod tytulem "rzadka choroba nerek" nastepujaca tresc: " Policja uratowala w S. 61-letniego pana, ktory znalazl sie w opresji. Siusiajac na oblodzonej drodze wpadl w krzaki i nie dal rady sam sie wydostac. Pan wyjasnil policjantowi, ze cierpi na rzadka dolegliwosc nerek: zawsze jak wypije wiecej jak 10 piw, to musi pilnie do toalety."
    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • ewa553 14.01.17, 18:08
    no to kontynuuje moj dzisiejszy monolog. Stesknilam sie za rodzinka, siadlam do compa i nie tylko zabuchowalam samolot ale i hotelik. Bo mieszkac bede w jednym miescie, a odwiedze stamtad dwa inne. Od razu przezylam cos zabawnego: WizzAir zaproponowal mi Shuttle (czy jak sie to pisze) za 21 euro. Poskapilam, gdyz na stronie hoteliku byla mowa ze przywoza. Zadzwonilam, zapytalam za ile; za 400 zlotych! Czyli za 100 euro. Cos im chyba odbilo... Zobacze czy uda mi sie ten WizzAir jeszcze zamowic.
    Druga zabawna historyjka: mieszkac bede w Krakowie, wybieram sie m.in. do Katowic. Odleglosc niecale 100 km, raczej 80. I siostrzeniec mi mowi, ze przyjedzie po mnie autem z Katowic, bo pociagiem szlag mnie trafi. Jedzie 3,5 godziny.... Czyli jak za dawnych czasow, gdy ludzie z tego pociagu wyskakiwali po drodze, zbierali grzyby i jeszcze zdazyli wsiasc do ostatniego wagonu....
    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • jutka1 14.01.17, 23:55
    Ewciu, postaraj się zamówić Wizz. Niektórym formom przewozowym w PL w doopach się poprzewracało.

    "Gadałaś sama ze sobą", a nie ze mną, bo miałam dzisiaj miasto podziemne. :-D
    Był stek z tuńczyka, ziemniaki z koperkiem, surówka z kiszonej kapusty: niebo w gębie!
    I oczywiście gadugadugadu. :-)

    Jutro dolce far niente. Aaaa, nie, sczytam statut jednej fundacji, bo obiecałam. Ale poza tym luzik. :-)


    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • maria421 15.01.17, 11:20
    Wczoraj wieczorem spadl najpierw deszcz ze sniegiem, zamarzl, na to spadl snieg, wiec dzisiaj rano odsniezylam, odlodzilam i nie ruszam sie wiecej z domu.

    Milej niedzieli :-)

  • ewa553 15.01.17, 11:43
    Mario, wstalam dopiero o 11-tej (mam ogromne problemy z bezsennoscia) i powitalo mnie piekne slonce, zamarzniete trawniki i brak sniegu. 1 stopien plus. Chcialoby sie isc troche do ogrodu, ale umylam wlasnie wlosy przy duszowaniu, to potrwa ponad godzine zanim wyschna. Susze na powietrzu czy jak to nazwac, bo wtedy sie te minimalne ilosci "fal" ladnie ukladaja.

    Jutka, zamowilam oczywiscie zaraz dojazd wizerem do miasta i detchnelam z ulga. Ciekawe ile mnie jeszcze niespodzianek przy tym wyjezdzie spotka:)

    Powalilo mnie Twoje wczorajsze menu, Jutka. W srode mijaja 42 lata jak wyjechalam z Polski i juz pewne rzeczy zapomnialam. Np. kapuste kiszona (w jakiejkolwiek formie) do ryby. Powalilo mnie to zestawienie, a nastepnie sobie przypoomnialam, ze u nas jadlo sie - w zimie najczesciej - karpia a do tego kapuste duszona. Dzis bym tego nie zamowila, a wtedy sie zajadalam po prostu.

    A to mi skolei przypomina, ze w zimie wogole uwielbiam kapuche, w tym tygodniu zrobie sobie kolejna
    a przy okazji sprawdze jak sie robi lazanki z kapusta. Wieki nie jedzone, a zajadane bez konca w Polsce tamtych lat. A apropos Polski tamtych lat, to nie spiac dzis w nocy czytalam sobie Pana Kierownika, czyli Fedorowicza i przenioslam sie duchowo w tamte czasy. Zgrzebne itd., ale jakie fantastyczne towarzysko! A moze tylko dlatego ze bylam mloda i niebrzydka? Tja. Juz sie nie dowiem.
    Ide sobie zrobic kolejna kawe, zyczac Wam rownie slonecznego dnia.

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • jutka1 15.01.17, 12:01
    Surówka z kiszonej kapusty (kapusta, jabłko, czasem cebulka, olej, pieprz czarny) do ryby to mus przecież. :-)

    Łazanek z kapustą za PRLu nienawidziłam, bo to była breja z rozgotowanych na ciapę łazanek z brunatnym czymś, co miało być kapustą. W domu tego sie nie jadło, tylko w stołówkach, więc było BŁEEE. Kilka lat temu byłam w dobrej knajpie, i ktoś z mojego towarzystwa zamówił owe. Tak ładnie na talerzu wyglądały, że spróbowałam. Rewelacja. Łazanki (duże) al dente, kapusta kiszona podsmażona z cebulką, ale tylko trochę, i chyba grzyby tam też były.

    Zgłodniałam... :-) Idę gotować krupnik. :-)

    Miłej niedzieli. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ewa553 15.01.17, 12:06
    Ja pamietam ta kapuste lazankowa w dwu wersjach: z boczusiem wedzonym albo z grzybami. Jadalam toto u znajomych, moja mama nieczesto gotowala, bylam niestety dzieckiem stolowkowym. Tak, rozgotowane makarony czy jak mowia Warsiawiacy "kluseczki", zo byla polska zmora. I to nie tylko za PRL-u. Ale toi w czasach gdy do nabycia byly polskie makarony, one byly jakos tak produkowane, ze nie dalo sie ich al dente ugotowac. Chyba juz po dotknieciu z woda rozlazily sie na mazie nieciekawa.

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • maria421 15.01.17, 12:18
    Nigdy nie jadlam kapusty z lazankami i przypuszczam ze nic nie stracilam. Nie wyobrazam sobie zeby gotowana kiszona kapusta pomieszana z kluskami mogla smakowac.

    Uwielbiam surowke z kiszonej kapusty, przy czym musi byc to niemiecka kiszona kapusta, jest bardziej delikatna niz polska. Do surowki z takiej kapusty dodaje tylko starta marchew, pieprz i doprawiam porzadna oliwa.

  • maria421 15.01.17, 12:20
    Ach, zapomnialam, ostatnio zrobilam sobie surowke ze startego na wiorki selera, marchwi i jablka. Dodalam pare rodzynek i doprawilam troche majonezem przemieszanym z lyzeczka creme fraiche. Pycha!
  • jutka1 15.01.17, 13:54
    Klasykę popełniłaś. :-)))

    Zamiast rodzynek możesz też dodać suszoną żurawinę albo borówki.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ewa553 15.01.17, 14:04
    Z nieba spadlyscie mi. Bardzo lubie smak selera. A pare dni temu nabylam duzy seler, choc potrzebowalam tylko troche do zupy. No wiec zastanawialam sie co z tym "fantem" zrobic. Zaraz jutro nabede marchewke. Rodzynki w tym skladzie do mnie nie przemawiaja, ale sprobuje. Nie musze przeciez od razu dop calosci dodawac. Maryska, to chyba troche przypomina Walldorf Salat?

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • maria421 15.01.17, 14:16
    Ewa ja tez tak mialam ze potrzebowalam tylko wloszczyzny, ale w sklepie akurat nie bylo gotowych porcji wiec kupilam pare marchewek, pore i caly wielki seler, bo nie bylo w cwiartkach. Po zuzyciu moze 1/8 selera zostalam z ta bulwa i starczylo mi jej na zupe i na salatke.
  • ewa553 15.01.17, 14:46
    Z moich wspomnien stolowkowych pamietam lubiane przezemnie: ogorki kiszone w cienkie plasterki, do tego cebula. Nie pamietam czy cos jeszcze bylo. Opowiedzialam to wspomnienie swojej znajomej tutaj i skomentowala to z usmiechem, ze byla to zapewne salatka "przed pierwszym". Byla z domu, gdzie mama dobrze gotowala. Wiec zawstydzilam sie i wiecej o tym nie wspominalam. Alisci pare razy na fejsie w podanym przez Warszawe Wschodnia menusie dnia, zobaczylam salatke z kiszonych ogorkow. Czyzby to jednak nie bylo przed pierwszym? Wschodnia ma super kuchnie. Wiem, jadlam nieraz. Wiec kto sie wypowie o tej salatce?

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • ewa553 15.01.17, 14:47
    uswiadomilam sobie wlasnie ze po raz pierwszy od dawna skurwilismy pierdoly w mkierunku kulinarnego. Fajnie, jak za dawnych czasow:)

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • jutka1 15.01.17, 14:51
    Znam ją, pamiętam i lubię. Czasem (rzadko) robię; rzadko, bo lubię ogórki kiszone w stanie naturalnym bardziej, niż sałatkę. :-)

    Pozostając w kanonie "pogoda na świecie": sypie śnieg, gęsto, że nic nie widać. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ewa553 15.01.17, 18:56
    czy ogorki posypujesz tylko skrojona cebulka czy jeszcze cos dodajesz?

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • jutka1 15.01.17, 19:15
    Pieprz i olej, trochę soli nie za dużo. Jeśli ogórki są mało kwaśne, dodaję trochę soku z cytryny.
    Aha. czasem cebulę blanszuję (niektórzy "klienci" mają kłopoty z trawieniem surowej cebuli).

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ewa553 15.01.17, 20:11
    dzieki

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • minniemouse 16.01.17, 00:25
    seler bialy czy naciowy? bo jak bialy to ano starkuj, dodaj orzechow wloskich i majonez. sol, piprz. pyszna salatka.

    --
    Etykieta to umiejętność ziewania z zamkniętymi ustami.
    Brigitte Bardot
  • maria421 15.01.17, 14:11
    jutka1 napisała:

    > Klasykę popełniłaś. :-)))
    >
    > Zamiast rodzynek możesz też dodać suszoną żurawinę albo borówki.
    >
    Mialam pod reka tylko reszte rodzynek ze swiatecznych wypiekow.
  • jutka1 15.01.17, 12:28
    maria421 napisała:

    > Uwielbiam surowke z kiszonej kapusty, przy czym musi byc to niemiecka kiszona k
    > apusta, jest bardziej delikatna niz polska. Do surowki z takiej kapusty dodaje
    > tylko starta marchew, pieprz i doprawiam porzadna oliwa.
    ************
    W PL dobra kapusta kiszona ma już marchewkę w składzie. Zapomniałam, że do surówki dodaję też kminek. Chyba, że robię z własnej kapusty kiszonej, bo kminek dodaję do kiszenia.


    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • chris-joe 15.01.17, 21:11
    Salatek sie im zachcialo hurtowo! Podczas, gdy ja od ponad tygodnia sie uzeram z pecetem. Twardy dysk mi wysiadl. Pierwszy odruch: kupic nowego peceta; drugi odruch: sie namyslec (zwlaszcza, ze urlop w Brazylii juz za dwa miesiace). A i pecet wzglednie niestary, wiec moze bez sensu zaraz na smieci. Zakupilem wiec nowy twardy dysk. Samemu mi sie nie udalo go zainstalowac, dalem do serwisu. Tam jednak mi naladowali stare windows7. Z wielkimi perypetiami sam zreinstalizowalem win10, pozniej musialem nowy twardy dysk dzielic na 'poddyski' (partitions), cos sie pieprzylo nieustannie, wiec win10 w sumie reinstalowalem 3-krotnie. Pozniej display drivery . Pozniej niekonczaca sie reinstalacja niezbednych mi programow, czyli zagospodarowywanie niemal nowej maszyny. Obled. W doskokach ponad tydzien mi to zajelo i sprawa jeszcze do konca nie jest zalatwiona. No, straszny burdel po prostu.

    Niemniej, zycze wam wszystkim wspanialych salatek, sie nie udlawcie ;)

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • minniemouse 16.01.17, 00:23
    O Boze, ze ci chcialo. niemniej podziwiam i gratuluje :O

    M.

    --
    Etykieta to umiejętność ziewania z zamkniętymi ustami.
    Brigitte Bardot
  • roseanne 16.01.17, 00:53
    dzielny byles wielce,o!
    w nagrode moge Cie nakarmic salatka :P


    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ewa553 16.01.17, 08:30
    Chris jestem pelna podziwu. Ja bym po 5 minutach stracila cierpliwosc. Dlatego tez zawsze mam kogos kto sie moim compem zajmuje. Wprawdzie kosztuje to, ale na ten luxus sobie pozwaqlam:) Moja obecna "opiekunka" to na dodatek urocza wlascicielka jednoosobowej firmy, ma sliczne imie Esther i az mi zal ze tak rzadko jest mi potrzebna:)

    Minni, nie lubie orzechow calych ani w ciastach/tortach ani w potrawach. Co ciekawe, orzechy same bardzo lubie, od czasu do czasu kupuje juz lupane (leniwiec jestem). Ciekawa jestem jak sie po angielsku nazywa seler naciowy? Kojarzy mi sie z Nancy Reagan, ktora podobno odzywiala sie nim glownie, stad jej szczupla sylwetka. Ja mialam okres kiedy robilam kurze mieso duszone z tym selerem, pyszne to bylo.






    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • jutka1 16.01.17, 09:07
    Ewciu, seler naciowy to po prostu "celery" względnie "celery sticks". A korzeń selera to "celeriac" względnie "celery root". :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • jutka1 16.01.17, 09:08
    Drugie "względnie" zamień na "albo". :-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • minniemouse 16.01.17, 09:33
    Ewa, nie ma problemu - stary seler (korzen) jest dobry i bez niczego, z samym mayo i sol/pieprz.

    M

    --
    Etykieta to umiejętność ziewania z zamkniętymi ustami.
    Brigitte Bardot
  • minniemouse 16.01.17, 09:34
    starTy! starty! och te chochliki drukarskie http://www.cosgan.de/images/smilie/teufel/a025.gif

    --
    Etykieta to umiejętność ziewania z zamkniętymi ustami.
    Brigitte Bardot
  • ewa553 16.01.17, 12:38
    minni, wszystko zepsulas! Bo juz Ci chcialam napisac, ze u nas starych selerow nie ma:)

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • minniemouse 17.01.17, 00:41
    ewa553 napisała:
    > minni, wszystko zepsulas! Bo juz Ci chcialam napisac, ze u nas starych selerow
    > nie ma
    :)

    Ewciu, nic straconego! u nas i takie sa! ale tylko u mnie, w mojej lodowce! sprzed ilu lat pani
    sobie zyczy - 2, 3, 4-ech?? wysylka z dostawa pod drzwi! jesli nie boisz sie nalotu chlopakow w hazmatach ;)

    Minnie
    >
    --
    Etykieta to umiejętność ziewania z zamkniętymi ustami.
    Brigitte Bardot
  • xurek 16.01.17, 11:28
    Rano minus 6, myslalam ze mozg mi zamarznie, bo czapek nie lubie i nie nosze.

    Wrocilam wczoraj z krotkiej podrozy do Polski z ladowaniem w Krakowie.

    Basiu, z lotniska jest super kolejka do dworca glownego za jedyne 8 PZL, czyli niecale dwa Euro a stamtad dostaniesz sie szybciutko i tanio taksowka do hoteliku, jezeli jest gdzies w centrumie.

    Dla mnie podroz od Krakowa stala sie superprzyjemna: Panmaz zawiozl mnie w piatek rano na lotnisko w Bazylei, wylecialam juz o 6-tej, o 8:30 siedzialam w kawiarni w Galerii Krakowskiej przy pysznej kawie i buleczce i pracowalam do 12:30. Potem przelecialam przez galerie, kupilam torebke i buty i zostalam odebrana przez rodzine, z ktora spedzilam przemily dlugi weekend. Nastepny taki wyjazd za dwa tygodnie: wlacznie z lotem kosztuje mnie to mniej niz spedzenie weekenu „ z wyjsciami“ w Szwajcarii.

    Bylismy w kinie na filmie Wajdy „Powidoki“. Dobry, ale strasznie dolujacy. Dopiero po flaszce ginu poprawil nam sie humor .
    >


    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • ewa553 16.01.17, 12:48
    Xurku, Ty zapewne lecialas do Balic, a ja wierem do Pyrzowic:( Zwazywszy tanioche w wynajeciu malego autka rozwazalam taka ewentualnosc, ale szybko ja zarzucilam. Jade na krotko i nie mam zamiaru stressowac sie jazda po terenie ktorego zupelnie nie znam a potem szukaniem parkingu. Mieszkac bede na Sw.Anny, czyli w "epicentrum" Krakowa. Z ciekawosci: lecisz zapewne Lufthansa i ile kosztuje Cie lot?
    Mnie skusil mail od WizzAira z propozycja nie do odrzucenia. I tak lece za 72 Euro. Ale: tu musze jechac 120 km do Hahn, a Polska to Pyrzowice. Jesli mi sie to krotkie spotkanie spodoba, to nastepnym razem polece Lotem do Warszawy.

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • xurek 16.01.17, 13:06
    latam Easy Jetem za miedzy 70 a 150 CHF, w zaleznosci keidy zabuchuje. Z Basel do Krakowa. Mam tez Wizzaira z Basel do Warszawy, jeszcze taniej niz Easy Jet do Krakowa. Zastanawiam sie, czy moze nie zrobie sobie wycieczki w maju do Wa-wy. Poki co za dwa tygodnie Krakow, w lutym ciezkie galery, wiec jestem uziemiona, w marcu znow Krakow, w kwietniu urlop z Piranha na Martynice, w Maju moze ta Wa-wa a w Czerwcu znalazlam lot za 23 CHF do Bordeux, skad pojedziemy do Hassegor, mekki europejskiego surfingu na rekonesans w celu zaparkowania Piranhii na 4 tygodnie "suff & french curse" w lecie. W lecie sa loty do Biarriz za 45 CHF. Potem musze w lecie 4 x do Gdanska, ale mi sie zeszloroczne polaczenie sknocilo i nie wiem jak tanio i efektywnie doleciec, rozwazam ewentualnie Berlin zamiast Gdanska, 2 godziny dluzej w podrozy, ale 1/3 kosztow. Chyba ze sie jeszcze cos nowego na rynku pojawi.

    Moim zdaniem warto pobuszowac w necie i odwiedzic tanio ciekawe miejsca: ja mam na liscie na przyszly rok Reykjavik, Marrakesh & Tel Aviv, wszystko tanie loty Easy Jetem z Basel, pod warunkiem ze sie czlowiek nie uprze na jakis konkretny termin.

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • ewa553 16.01.17, 15:05
    wyszlo mi ze 1 CHF jest 1,07 €, wiec prawie jeden do jednego. Niezle wiec latasz. Warszawe odradzam tanimi liniami, bo laduja nie na glownym lotn isku tylko chyba w Modlinie, w kazdym razie godzina pociagiem do centrum.
    Rozumiem ze do Krakowa do Balic latasz? To chyba by mi sie nawet oplacalo jechac do Basel zamiast do Hahn, powaznie.
    Masz fantastyczne plany, zazdraszczam.
    Czy do Krakowa latasz w prywatnych interesach czy w sluzbowych? Jesli wogole wolno spytac:)
    Ja musze sprawdzic w przyszlym roku ten TelAviv. Moj cioteczny wnuk odkad przestal obchodzic w Polsce Swieta, lata co roku na przelomie grudnia i stycznia na conajmniej 3 tygodnie tam. Bylam w Israelu w 1978, wiec wyobrazam sobie jak sie tam zmien ilo i chetnie bym to zobaczyla. Choc akurat moi jedynie znajomi stamtad odeszli na zawsze.

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • ewa553 16.01.17, 15:07
    autentycznej kurwicy dostaje: od pewnego czasu jak szukam czegokolwiek na guglach, to mi sie wysietlaja polskie strony. Norzeszty! Kto wie co ew.musze przestawic? Co mnie obchodza polskie strony za przeproszeniem, jak chce np.sprawdzic gdzie w Niemczech startuje niemiecka linia lotnicza??!!??

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • roseanne 16.01.17, 15:18
    w jakim jezyku wpisujesz ma duze znaczenie


    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ewa553 16.01.17, 15:40
    az tak zle ze mna nie jest, Rose:) oczywiscie pisze po niemiecku


    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • ewa553 16.01.17, 15:41
    wyslalo mi sie za wczesnie, pardon. a wiec c.d.: jesli jednak pisze nazwe angielskich lini lotniczych
    bez jakiegokolwiek komentarza, to oczekuje ze mi sie pokarze angielska albo n iemiecka strona, skoro jestem na niemiecki fojerfoksie!

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • roseanne 16.01.17, 15:43
    no to dziwny wynik
    ja zauwazylam korelacje miedzy jezykiem i wynikami
    wieksza, niz rozne google - w zaleznosci gdzie jestem uzywam polskiej, kanadyjskiej, szwajcarskiej

    jak wpisze po polsku to mam wyniki z PL
    jak angielski - mimo mieszkania w CA, mam wyniki z USA na pierwszym miejscu

    z francuskim jest zawsze ruletka, bo mi probuje poprawiac na angielski jako pierwsza czynnosc

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ewa553 16.01.17, 15:48
    Rose, zapomnialam napisac ze mam to od czasu gdy sprawdzalam kilka polskich hasel. Jakby sie na tym polskim zacielo!! Ale czasami pisza na fejsie cos czego nie znam, nie rozumiem i wychowana dobrze przez Jutke najpierw staram sie sama wyjasnic zanim zapytam:)

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • jutka1 16.01.17, 19:09
    ewa553 napisała:

    > Rose, zapomnialam napisac ze mam to od czasu gdy sprawdzalam kilka polskich has
    > el. Jakby sie na tym polskim zacielo!! Ale czasami pisza na fejsie cos czego ni
    > e znam, nie rozumiem i wychowana dobrze przez Jutke najpierw staram sie sama wy
    > jasnic zanim zapytam:)
    ********
    Hahaha. :-)

    Spieszę z pomocą w sprawie języków.
    Jak wpiszesz coś w googla, wyskakuje strona z wynikami. Na górze tej strony po lewej stronie masz logo Google, na prawo od logo masz okienko z Twoim "zapytaniem" do google. Pod tym okienkiem, drugi od prawej jest guziczek "ustawienia". Tam jest opcja "języki". I tam sobie zmieniasz język na niemiecki, i wtedy pokażą Ci się linki do stron po niemiecku. :-)



    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ewa553 16.01.17, 19:35
    nie jest to takie proste jak myslisz, Jutencjo. Aby wyprobowac Twoje guziczkowanie, podalam na glownej stronie gugla "easyjet". Pokazaly mi sie informacje...po polsku. OK. Guziczka u mnie nie ma, sa hasla. m.in. "ustawienia". weszlam, pokazaly sie jezyki, podalam niemiecki i...hooj. Dalej jest jedno haslo po niem.reszta po polsku. Znaczy sie Twoje rozwiazanie jest dobre, ale nie pasuje do mojego problemu:)

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • ewa553 16.01.17, 19:43
    mam nowy temat-pytanie. To moze otworzysz nowy watek na nowe tematy i tak sobie bendom rownolegle jakis czas zyly?

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • maria421 16.01.17, 20:00
    Ewa, sprobuj wpisac w Google "Easyjet" i jakies niemieckie slowo. np. Flüge.

    Ja tak robie jak szukam czegos np. w polskiej Wikipedii, wstawiam haslo i wpisuje Wikipedia polska
  • xurek 16.01.17, 15:40
    Basel to naprawde fajne lotnisko. Male, przejzyste, niezatloczone. Easy Jet ma przstepne ceny i lata z Basel do kilkunastu interesujacych miejsc. Poza tym lata tez Swiss w powiazaniu z Lufthansa I nieraz bilety wcale nie sa duzo drozsze niz Easy Jet, np. do Gdanska latalam Swissem z przesiadka w Monachium.

    Jest bezposredni autobus z dworca gl. w Basel do lotniska, jedzie ok. 15 minut I zatrzymuje sie przed samym wejsciem do terminalu odlotow.

    Jest fajna stronka apartamentow przeroznych dzialajaca na tej samej zasadzie co AirBnB, ale moim zdaniem nieco rzetelniejsza i z mniejszym rozrzutem poziomow jakosciowych proponowanych noclegow. Nazywa sie Wimdu. Tam znajduje przewaznie sympatyczne noclegi, jezeli jest mi jakis potrzebny.

    Ja mam rodzinie i przyjaciol rozrzuconych po Slasku i to do nich latam, nie w interesach. Mam jedna znajoma mete w Krakowie, wiec nieraz sie na dzien zatrzymam korzystajac z oferty kultowej miasta. Do Pyrzowic latalam, dopoki Wizzair proponowal tej linie z Basel, ale przestal. W sumie z Krakowa jest niewiele dalej i zawsze ktos mnie odbierze.

    Do Katowic z Krakowa pociagiem to tylko w celach odbycia podrozy o walorach historycznych, ale sa ponoc busy jadace z normalna szybkoscia, nie korzystalam jednak, wiec sie nie orientuje.




    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • ewa553 16.01.17, 15:45
    Oj xurek, ciagle nie odpowiedzialas mi czy latasz do BALIC!!! O sluzbowe ew.loty pytalam, bo cos napisalas chyba, ze najpierw tam pracowalas, a potem... No, moze cos zle zrozumialam.
    Jesli z Basel lata sie do Balic, oraz na glowne lotnisko Warszawy a nie do Modlina
    to bylabym w przyszlosci zainteresowana. Jechalabym allerdings do Basel autem, to dla mnie pestka, uwielbiam auto.

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • ewa553 16.01.17, 15:46
    my tu gadu-gadu, a Jutka spi:)
    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • jutka1 16.01.17, 19:04
    Przepraszam, ale z biura nie łączę się z najbliwszym forumem.

    A może jeszcze damy radę do jutra rana na tym wątku? Bardzo dużo wpisów i przeklejanie byłoby czasochłonne... Chyba, że nowy pierdulon założę beż przeklejania, ale szkoda by było tak urwać rozmowę...


    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • xurek 16.01.17, 16:35
    przeciez w Krakowie nie ma innego lotniska niz Balice, tak samo jak w Katowicach nie ma innego niz Pyzowice. Nie mam pojecia na jakim lotnisku laduje Wizzair w Wa-wie, mysle ze mozesz to sprawdzic sprawdzajac loty.

    Pracowalam siedzac na lotnisku w mojej normalnej pracy, bo ja pracuje 3 dni z Zurychu i 1.5 skad mi sie podoba :)


    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • ewa553 16.01.17, 16:46
    Xurku, wizzair nie lata ode mnie do Warszawy. RyanAir tak, ale wlasnie do Modlina. Natomiast buchujac wizzairem lot do Krakowa to ci na pismie czyli na rachunku piosza Krakow, ale ladujesz w Pyrzowicach. Ale jak lecisz do Katowic, to tez tam ladujesz:) Bo sobie wybudowali takie lotnisko miedzy jednym i drugim miastem i zaleznie od potrzeby nazywaja tak albo siak:)
    No, wreszcie zrozumialam z tom pracom:)
    Ja mam tez baze w Krakowie, bardzo smieszna historia, mianowicie corka mojego bylego szwagra. Poznalysmy sie kiedys jak bylam w Polsce i natychmiast zaprzyjaznilysmy sie. Byla tez oczywiscie u mnie. No i chciala zebym u niej zamieszkala, ale taka chamka nie jestem zeby u niej mieszkac a jezdzic po innych. I po dlugich dyskusjach na skypie zrozumiala mnie. Wiec bede mieszkac niedaleko niej, na Sw.Anny, ale bedziemy ile sie da razem. Naprawde swietna dziewczyna.
    Ciesze sie tez na zakupy w Polsce, lubie w obcych miejscach buszowac po sklepach. Zawsze sie zobaczy cos innego jak w domu.
    W Warszawie ciekawa jestem na Polin. Zwiedzanie muzeow Zydowskich robi na mnie zawsze ogromne wrazenie. Co mi przypomina jak bardzo przezylam pare tygodni temu obejrzane na Yootubie Poklosie. Dlugo, dlugo nie moglam przyjsc do siebie. Dlatego na pewno nie pojde w Polsce na zaden film problemowy. Wole obejrzec w spokoju domowym... Ale do kina pojde, zobaczymy co beda w kwietniu dawali.

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • ertes 17.01.17, 01:08
    >Xurku, wizzair nie lata ode mnie do Warszawy. RyanAir tak, ale wlasnie do Modlina. >Natomiast buchujac wizzairem lot do Krakowa to ci na pismie czyli na rachunku piosza >Krakow, ale ladujesz w Pyrzowicach. Ale jak lecisz do Katowic, to tez tam ladujesz:) Bo >sobie wybudowali takie lotnisko miedzy jednym i drugim miastem i zaleznie od potrzeby >nazywaja tak albo siak:)

    Katowice to KTW a Krakow to KRA. Nie mozna tego zmieniac wedlug zadnego widzimisie. Poza tym Pyrzowice sa na polnoc od Katowic a Balice lekko na Zachod od Krakowa.
  • ewa553 17.01.17, 09:01
    oj ertes, ertes. Wiele lat temu zbudowali to lotnisko w P. i dlugo nazywalo sie Katowice-Krakow. Nawet nie zauwazylam od kiedy to tylko Katowice. Problem w tym, ze jak lecisz tanimi liniami do Krakowa, to dalej laduja w P. a nie w Balicach. Tzn. ode mnie tu, bo widac ze ze szwajcu jednak laduja gdzie trzeba.
    I to mnie zmylilo. Zobacze jak to jest z Pyrzowicami, autobus do miasta jedzie ok.godziny. Laduje dosc pozno, bedzie juz ciemno i nawet niczego w okolicy nie zobacze. Szkoda.

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • ertes 17.01.17, 16:16
    Dobrze ze nie jestes nauczycielka historii bo dopiero bylyby jaja hehehehe
  • chris-joe 17.01.17, 19:18
    Kilka dobrych lat temu byla taka historia: parka starszych Brytyjczykow postanowila sie wybrac do Sidney w Australii. Zakupili sobie przez internet bilety i to calkiem tanie, wsiedli w samolot i polecieli. Lot minal w try miga i po raptem kilku godzinach wyladowali w Sidney, tyle ze w Nowej Szkocji, w Kanadzie.

    Ewka, uwazaj wiec, i wklepuj lepiej w wyszukiwarke kod lotniska a nie miasto ;)

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • ewa553 17.01.17, 19:26
    dzieki za dobre rady, Przyjaciele. Dobrze Was miec:) A nam sie z mezem zdarzylo wiele lat temu ze siedzielismy w jakims samolocie do gdziestam i nagle przez glosniki wzywaja panstwa szmitow czy jak zeby czym predzej wysiedli, bo siedza w zlym samolocie! Do dzis nie rozumiem jak oni zostali przepuszczeni przez falszywa bramke. Ale ich miny byly bezcenne!

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • minniemouse 18.01.17, 02:06
    A o tym slyszeliscie:

    rok temu
    Bole brzucha po zjedzeniu czegos

    hehe niespodzianka :D

    Minnie
    --
    Etykieta to umiejętność ziewania z zamkniętymi ustami.
    Brigitte Bardot

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka