Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 397

02.12.18, 20:48
Otwarte :-)


--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
*
Edytor zaawansowany
  • roseanne 03.12.18, 01:29
    Apropos ogrzewania, to moj kominek po prawie 2 miesiacach podejsc nadal nie dziala
    Panel elektryczny na dole niedobija 18C, duzo zwyzke w oplacie za prad juz zauwazylam...

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • kan_z_oz 03.12.18, 01:48
    Wspolczuje Roseanne. CJ, dbaj o siebie bo opisy tych przejsc z kamieniami sa przerazajace.

    Cieplo. Dym na wybrzezu coraz gestszy. Zapowiadaja opady oraz ochlodzenie w drugiej polowie tygodnia.Oby.

    Sasiadka przyniosla rano mlodego indyka. Schowal sie wczoraj do wanny w jej mieszkaniu. Nie dziwie sie maluchowi. Dobre miejsca przy wscieklym upale. Wypuscilysmy na naszej dzialce aby nie dobraly sie do niego koty.

    Mam dzisiaj pozny start i na szczescie maly dzien. Jestem cala spocona w wyniku siedzenia. Jakos przezyje te kilka godzin. Milego dnia.

    --
    Kan_z_oz
  • jutka1 03.12.18, 08:56
    Temperatury na plusie, przestało padać, może być, czemu nie.

    Intensywny tydzień się zapowiada, i tak już chyba zostanie do świąt. Zawsze tak jest w grudniu.

    Miłego dnia :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ewa553 03.12.18, 09:19
    u mnie 13 stopni i silkny wiatr. Pada z przerwami, ale w nocy tak lalo ze spac nie moglam: deszcz po prostu walil w rolety...

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • kan_z_oz 03.12.18, 09:56
    Wydal pierwsze owoce krzak grumichamy. Nastepna odmiana czeresni brazylijskiej. Owoc wyglada tak;
    www.daleysfruit.com.au/buy/grumichama-black-tree.htm
    I smakuje pomiedzy czarna pozeczka a czeresnia. Ciesze sie bo o ile mozna kupic rozne owoce przedziwne w Ameryce Polnocenj czy Poludniowej to u mnie nie ma. Nie opalca sie wiec nie ma produkcji.
    Wyrwalam koper oraz kolandre. Zawiesilam do suszenia. Nie wiem jeszcze co zrobie.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/o1lJFToozsvVNWSaJB.jpg

    Czekam na pomidory. Nie mam pojecia czy cos wyjdzie. Wsadzilismy czarne ruskie oraz bawole serca.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/oFyWeDu7Ph6ppEW0aB.jpg

    O dalie sie natomiast nie martwie. Rosna wszedzie i wyjatkowo piekne.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/dc5bmNsbccSeWitYtB.jpg

    Te irysy to samosiejki. Dziwne bo wyrastaja z cebulek. Niemniej, ja ich nie wsadzilam.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/5Bx40wIlB11BF5NUyB.jpg

    Tuz obok grumichamy acerola czyli czeresnia z Barbados. W tym roku bedzie sporo.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/vbwPat3Efa1r4ENGeB.jpg

    Ruch na grzadce ananasow, ktora jest do likwidacji ze wzgledu na slaba ziemie.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/n7MWqwxGb4woBf6aaB.jpg

    Swieta co najwazniejsze. Choinka ustawiona zbyt wczesnie bo nas nie bedzie na swieta.
    Wciaz duza i pelnowymiarowa, chociaz nie mamy juz malych dzieci...haha

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/LiDqS5HsL99afwcYQB.jpg

    --
    Kan_z_oz
  • ewa553 03.12.18, 10:10
    o rany! Czeresnie duze jak jablka. U nas na dalie trzeba dmuchac i chuchac, wiec ostat nie juz wykopalam i rezygnuje. A tu same sobie jakby nigdy nic... Irysy natomiast to gladiole, pomylilas. A widok z okna choinkowego taki, ze moglabym caly dzien siedziec tam i tylko patrzec, patrzec..

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • roseanne 03.12.18, 15:25
    Owszem, na obrazku mieczyki przesliczne, owszem, rosna z cebulek przybyszowych, ktore potrzebuja lat by dorosnac do wielkosci zdolnej wydac kwiat. Kto wie, moze lat temu kilka byly tam, potem przesadzone/ usuniete, a przybyszowe urosly i juz, voila!
    Dalie piekne, ba cala zielonosc piekna

    A tu szaro i leje marznacy deszcz, wciaz

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • iwannabesedated 03.12.18, 15:57
    Ale narosło! Ten koper! U mnie nagle odwilż nastąpiła, mokrawo, wyszłam na inspekcję "posesji" - pacze a tu hedera nie zwracając uwagi na porę roku, przyrosty ma. Pacze znowu, a wetknięta byle jak zeszłolutowa cebula hiacynta, rośnie, i minikwiatek, chyba na próbę wypuściła. Dziwności.

    Poza tym co - dziwna chęć mnie naszła aby telewizji "do wybałucha" pooglądać. Seriali z BBC, Discovery, albo na przykład Wróża Macieja. Czuję potrzebę odmóżdzenia. W ramach, oczywiście, jakiejś tam przyzwoitości. Bez porongrafii typu TVP czy FOX.

    --
    wasza stokrotka
  • ania_2000 03.12.18, 17:13
    Ale dalie! Kan, czy ty to wszystko przerabiasz jak urosnie? jesz/scinasz etc?:) Koper na ogorki! tyle go masz, ze beczke mozesz ukisci:)
    U mnie choinka tez juz jest up - w tym roku zdecydowalismy sie na sztuczna. Po wielu latach latania po farmach, wyszukiwania tej odpowiedniej - stwierdzilismy, ze juz nam sie nie chce, wiec decyzja zapadla - te nowoczesne swierki wygladaja nawet niezlie, maja lampki - w rozncych wersjach, mozna na kolorowo, mozna na bialo - no i przede wszystkim zywica z niej nie kapie. Plastic fantastic..Ale eszcze sie nie przyzwyczailam calkiem.

    Milego poniedzialku, tydzien zapowiada sie pracowity, pogoda dopisuje - oby humor rowniez dopisywal.
  • kan_z_oz 04.12.18, 05:28
    Aniu, susze kolandre i pozniej miele na proszek. Dobra do wielu potraw hinduskich. Poniewaz mam nadmiar to dodaje obecnie juz do wszystkiego (prawie). Ogorki zdatne do kiszenia sa niestety w ceniach astronomicznych obecnie. Wychodzi o wiele taniej kupic polskie kwaszone w sloiku niz robic samemu. Przymierzam sie aby zakisic ale male pudeleczko 4 wielkosci malenkiej to 5 AUD. Chyba, ze sprobuje inna odmiane??

    --
    Kan_z_oz
  • ania_2000 04.12.18, 07:28
    Kaniu, a to ty nie masz w swoim rajskim ogrodzie uprawy ogorkow? Ciekawostka ze takie drogie u was, nie udaja sie? w sumie chyba sezon jest teraz na nie co nie? Skoro pomidory tak ci rosna to i ogorki powinny sie udac.
  • kan_z_oz 04.12.18, 08:26
    Ogorki a raczej ich liscie nie lubia palacego slonca. Probowalam w Sydney i wystarczyl jeden goraczy dzien by spalil liscie. Pewnie udalyby sie w inspekcie ale ten zajety pomidorami. Sezon bardziej pod koniec zimy poczatek wiosny. Zobacze tez z tymi pomidorami wyjdzie.

    --
    Kan_z_oz
  • jutka1 04.12.18, 09:39
    Kanie, zrób kiszone pomidory. Weź takie nie do końca dojrzałe (zielone z rumieńcami tylko czerwonego), kiszą się tak samo jak ogórki - koper, czosnek, korzeń chrzanu, kilka ziaren gorczycy, liście dębu i/lub wiśni albo czereśni). Pycha.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ewa553 04.12.18, 10:32
    chyba ja w przyszlym roku tego sprobuje, Jutka. Na koncu sezonu kiedy juz nie bylo szansy na to zeby pozostale pomidory dojrzaly, wyrzucilam na kompost kilka wiader pomidorow:( Serce mi pekalo..

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • ewa553 04.12.18, 10:35
    kanie, tez to sprawdzilam, ze nawet naszego slonca w nadmiarze ogorki nie lubia. Ale Wy jestescie tacy majsterkowicze, to co bys powiedziala o daszku nad grzondkom z ogorkami? Takie na plazach poludniowych widzialam, daszki ze slomy, calkiem poziome, najwyzej na 1,5 metra wysokosci. Co Ty na to?


    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • kan_z_oz 04.12.18, 11:41
    Pomidory wyprobuje z koprem. Dzieki za porade. Ewa, daszek to projekt nastepny numer 120 ktorys. Moze kiedys.

    --
    Kan_z_oz
  • jutka1 04.12.18, 14:43
    kan_z_oz napisała:

    > Pomidory wyprobuje z koprem.
    *********
    I o soli nie zapomnij. :) 1 łyżka stołowa na litr wody, zalewasz zimną wodą.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • jutka1 04.12.18, 16:31
    jutka1 napisała:

    > kan_z_oz napisała:
    >
    > > Pomidory wyprobuje z koprem.
    > *********
    > I o soli nie zapomnij. :) 1 łyżka stołowa na litr wody, zalewasz zimną wodą.
    *************************************************
    To znaczy: pomidory zalewasz zimną (przestudzoną) wodą z sola, sól rozpuszczasz w ciepłej wodzie i czekasz aż ostygnie. :-)




    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • jutka1 04.12.18, 11:37
    Na razie, odpukać, zapowiada się spokojnie.

    Za oknem ciemno, popaduje, wieje silny wiatr. Nigdzie się dzisiaj nie wypuszczam, nawet do sklepiku. Pinkolę.

    Na razie robię w szybkowarze bulion na kościach od schabu, chyba zrobię kapuśniak na domowej kapuście kiszonej. Ten szybkowar to super fajna sprawa. 20 minut i gotowe. Że też ja wcześniej się na niego nie przestawiłam.

    Miłego dnia :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ania_2000 04.12.18, 17:04
    O to to - szybkowar ruzlez ;) Ja namietnie robie w nim gulasz z wolowiny - i przysmazam mieso, cebule i grzyby przed zamknieciem - a potem trzask prask i po wszystkim. A z zup ostatnio zrobilam pomidorowa z ryzem - w 10 minut.

    Wszystkim Barborkom - jezeli tu sa - serdeczne zyczenia imienionwe!

    BTW - widzieliscie Polskiego Prezydenta w goralskim garniturze?? aaaa...

    milego dnia:)
  • ewa553 04.12.18, 17:08
    pamietam te mile czasy, jak mi tu wszyscy skladali zyczenia w Barborke:) Tesknie za tym nikiem

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • jutka1 04.12.18, 17:16
    ewa553 napisała:

    > pamietam te mile czasy, jak mi tu wszyscy skladali zyczenia w Barborke:) Tesknie za tym nikiem
    *************
    Wszystkiego najlepszego Basieńko! :-)))

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ewa553 04.12.18, 17:22
    dziekuje Jutus, bardzo mi milo:)

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • ewa553 04.12.18, 17:23
    a propos szybkowaru to ja sie pytam: gdzie sie Wam tak spieszy? Gotowanie to takze przyjemnosc, wiec po co ja sobie skracac?

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • jutka1 04.12.18, 17:30
    ewa553 napisała:

    > a propos szybkowaru to ja sie pytam: gdzie sie Wam tak spieszy? Gotowanie to takze przyjemnosc, wiec po co ja sobie skracac?
    ************
    Jak mam płacić monopoliście państwowemu, pardon: PiSowskiemu, za 4 godziny duszenia wołowiny, to wolę zapłacić za 25% tego. A oczywiście cena energii elektrycznej od stycznia 2019 znowu wzrośnie.

    Oszczędność pieniędzy to jedno, oszczędność czasu to drugie.

    No ale są rzeczy, których w szybkowarze nie będę robić, jak konfitury na przykład. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • roseanne 04.12.18, 17:44
    wszystkiego najlepszeg Basiu :)


    tu przestalo padac, wyszlo slonce , ale tez i temperature spadla kilka ponizej zera. sasiedzi obok robia remont lazienki i kuchni , wiec lomot od 8.30. w zasadzie jak narazie do przezycia, choc jak przecinali wanne na pol to az podloga drzala. wiem ,ze cieli , bo sie zaraz potem pojawily kawalki na trawniku.

    zabieram sie dzis za rozmaczanie sledzi - robie tak mala ilosc w tym roku, ze postawilam na prawdziwe rybki z beczki, nie matjasy z tacki z dziwnymi dodatkami

    powiesilam tez coroczne lampki/ gwiazdki w oknie, dochodza druga dekade uzytkowania :)

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ewa553 04.12.18, 17:53
    dziekuje Rose, bardzo mi milo.
    Halasy budowlane to nic. Bylam po poludniu u Eddy, ktorej dzieci akurat podrzucily 2-letniego wnuka. Rany, jak on wali drewnianymi zabawkami, jak tupie, skacze i szaleje! Wspolczuje jej sasiadom z dolu... To wole juz remont.
    No i okropne jest takie dziecko, slowa nawet6 spokojnie nie moglysmy zamienic, stale trzeba sie nim zajmowac, rozmawiac, domyslac sie co mowi (Edda to juz opanowala, ja nic nie rozumialam). Brrr. Jak dobrze nie miec wnukow...

    Jutka, prond (hallo Ertes!) mnie przekonal. Kiedys tu Aniu zamiescilas link do malego szybkowara. Czy mozesz to jeszcze raz zrobic? Bo jest jeszcze jedno, co mnie przekonuje: kiszona kapusta. Otoz jak robie normalnie czyli dlugo, to mieszkania przesiaka tym namolnym zapachem. Krotkie gotowanie=mniejszy smrodek. No wiec dawac garnek!!

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • jutka1 04.12.18, 17:18
    ania_2000 napisała:

    > O to to - szybkowar ruzlez ;) Ja namietnie robie w nim gulasz z wolowiny - i przysmazam
    > mieso, cebule i grzyby przed zamknieciem - a potem trzask prask i po wszystkim.
    **************
    Aniu, podaj proszę przepis na Twój gulasz wołowy z szybkowaru. Może na wątku kulinarnym zrobimy sub-wątek "przepisy z szybkowaru"?


    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • jutka1 05.12.18, 11:04
    Kosmiczny niechciej mnie złapał. NIC mi się nie chce, nic kompletnie. Pewnie zawalę dziś przez to pracę, oh well.

    Za oknem jest pięknie: świeci słońce, wiatr odpuścił, 3-4 stopnie na plusie. W ramach niechcieja pójdę na spacer, o. :-)

    Miłego dnia :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • roseanne 05.12.18, 16:43
    pada snieg, jest zimno
    zrobilam wczoraj sledzie, jakis postep

    Mokolajki sa wciaz uznawane za prawo natury i miec miejsce musza, wiec zapakowac prezenty dla mojego "drobiazgu" dzis jeszcze powinnam

    "dzien w miescie" mam zaplanowany na jutro, zycie pokaze, co ja moge sobie planowac, a co bedzie


    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ania_2000 05.12.18, 16:58
    Zapowiada sie sloneczny dzien, wlasnie ogladalam wschod - mrozu nie ma, jakies plus 5 C.
    Nie chce mi sie tak samo jak Jutce - i chetnie bym z nia poszla na spacer LOL
    Mikolajek juz nie obchodze, w ramach prezentow moze sobie strzele festive Starbucks drink? :) Albo finezyjna czekolade? Mamy tutaj taki lokalny sklepik "Moonstruck" z pieknie robiona czekoladowa konfekcja. O i to jest dobry plan na dzisiaj:)
  • roseanne 05.12.18, 17:11
    ha, alergia na soje i kakao - poza sokiem ze swiezego kakaowca mnie oduczyla konfekcji czekoladowej :)

    moje Mikolajki sa raczej gestem, przejete tradycje od rodziny M - malenstwo na 6tego, duzy prezent pod choinka
    obowiazkowo pierniczki, ozdoba choinkowa

    w mojej rodzinie bylo cos na 6tego (najczesciej slodycze) i nic wiecej - prezenty pod choinka pamietam za zycia mamy, potem juz nie





    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ania_2000 05.12.18, 17:21
    oh Roseanne wspolczuje ci twoich alergii - tyle masz ograniczen! chociaz z drugiej strony dobrze ze wiesz co cie uczula, dobre i to.
    wiem, Mikolajki tez zawsze byly u mnie symboliczne - ale czlowiek zapomina, i ani sie obejrzysz to nowy rok jest. Dzieki za przypomnienie:)
  • ewa553 05.12.18, 19:14
    Okreslenie Mikolajki przyjelo sie juz po moim wyjezdzie z Polski, wiec jak wszystkie nowe slowa - razi. Dla mnie to zawsze byl Mikolaj i juz. A jak u Was jest? Czy przeszliscie na Mikolajki jeszcze w czasie pobytu w Polsce, czy pozniej?

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • roseanne 05.12.18, 19:39
    Ta forme pamietam od lat szkolnych, czyli lata 80te, czyli jak najbardziej polskie
    Tu "rzadzi" Santa, secret Santa, czasami sie zdarzy St Nick, ale tez w odniesieniu do 24/25 grudnia

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • chris-joe 05.12.18, 20:25
    U mnie byly... diabli wiedza wlasciwie... i Mikolajki, i Mikolaj, chyba... Nie pomnę dokladnie. Wtedy pod poduszką rano sie znajdowało jakies drobiazgi, takze jakies pieniadze. Na Lubelszczyznie, skad moj ojciec pochodzil, obchodzilo sie tez sw. Szczepana. Ale kiedy to bylo, i jak sie obchodzilo... tez nie pomnę.

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • kan_z_oz 05.12.18, 21:47
    6-tego? chyba. U mnie sie obchodzilo ale pamietam dosyc slabo.

    Spadl w koncu deszcz. Hurra. Zniknal dym i wsciekly upal. Poza tym nic nowego.

    Milego dnia.

    --
    Kan_z_oz
  • roseanne 05.12.18, 22:02
    Szczepan to chyba 26 grudnia

    teraz jeszcze jakos blisko sw Lucja wsrod ludow polnocy, ze swieczkami na glowie

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • kan_z_oz 06.12.18, 07:42
    Skonczylam prace na ten tydzien. Jutro mam fryzjera, pasemka, obcinanie wlosow, brwi, pelny wypas. Weekend wolny od sprzatania, pierwszy od wizyty w Polsce w lipcu.

    Dostalam dzisiaj troche ogorkow od klienta. Sa ogromne. Nie nadaja sie do kiszenia ale smaczne. Bedzie mizeria.

    Odbylam tez powazna rozmowe z klientem. Podjelam sie zarzadzania jej wakacyjnymi domkami. Agentka mnie wkurza z oplatami, pralnia z dostawami. Pomyslalam, ze jak mam sie wkurzac to sama zrobie to lepiej i taniej. Klientka sie zgodzila i zaczne jak bede gotowa. Na dzien dzisiejszy trzy domki i nastepne trzy gdy wyprowadza sie stali mieszkancy.

    Wahalam sie przez ostatnie pol roku. Zarzadzanie nieruchomosciami jako jeden z moich bylych zawodow byl przeokrutny. Przesiedzialam wiekszosc w sadzie u szeryfa egzekwujac pieniadze oraz usuwanie nieporzadanych wynajmujacych z gratami i dziecmi.Tfuj.

    Ironia losu? koniecznosc rozwiniecia dzialalnosci aby ustalic rozsadny dochod dla obojga?
    Zobaczymy. Planuje usunac agencje do konieca lutego i przejac.

    --
    Kan_z_oz
  • jutka1 06.12.18, 09:17
    Czwartek dość zajęty, bo oprócz nadganiania rzeczy zawodowych muszę pojechać do banku, a przy okazji na przymiarkę i zakupy. Na niedoczasie, ech.

    Pogoda dość dobra: sporo słońca, temperatura koło zera, bezwietrznie.

    Miłego! :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ewa553 06.12.18, 11:06
    Podziwiam Cie kanie za pomyslowosc i nieslychana energie.
    Jutka, jestes jedyna znana mi osoba ktora jeszcze ubiera sie u krawcowej. No, chyba poza Xurem, ktory sobie sam szyje.
    Moje wspomnienia z czasow krawcowych sa rozne: byl okres kiedy mialam swietna krawcowa w...Rzeszowie:) 300 km do przymiarki. No dobra, to byly rowniez odwiedziny u siostry, ktora wtedy tam mieszkala. Ale miewalam tez krawcowe ktore nieciekawie szyly. Albo sukienki-marzenie, ktore jak byly gotowe to sie okazywalo, ze wcale mi w nich nie jest dobrze. Wygodniej mi jest jednak przymierzyc wieksza ilosc kiecek aby wybrac taka, w ktorej najlepiej wygladam.

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • ania_2000 06.12.18, 16:56
    Moja babcia byla krawcowa, wszystkie moje ubrania w wieku mlodocianym ona mi szyla - pamietam jak stalam do przymiarki, i bylam kluta od czasu do czasu szpilka:) ech:) A z ciekawostek, to tutejszy kolega z pracy chodzi do krawca! no to jest przegiecie, bo wcale tego po nim nie widac - ani super ciuchow ani elegancji ani niczego. Rzeczywiscie krawiec i szewc to zawody na wymarciu. Aaaa przypomnial mi sie jeszcze magiel:)
    Czwartek - rano, ciagle slonecznie ale jest wiatr. Piekny dzien na spacery ;) - oczywiscie zapowiadane sa deszcze na weekend. A w pracy ludzie coraz bardziej smarkaja.
  • ewa553 06.12.18, 16:59
    korzystam dalej z magla! Posciel i obrusy, bo nie wszystkie sa nieprasujonce:)

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • ania_2000 06.12.18, 17:15
    AAAAAAA Ewa! to magiel jeszcze istnieje?:) posciel z magla po wykrochmaleniu i wymaglowaniu byla taka sliska, ze mozna bylo wypasc przez okno, jak sie wskakiwalo do lozka z rozpedu haha!
  • ewa553 06.12.18, 17:20
    Hahaha! Teraz sie przynajmniej nie krochmali, ale pamietam wspomniana, nieprzyjemna posciel. Po jaka cholere krochmalono, tego sie juz nie dowiemy. Nie wiem tez jak wyglada dzisiejszy magiel. Oddaje reklamowke z wypranymi obrusami i dostaje po jakims czasie pieknie wymaglowana.

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • maria421 06.12.18, 18:30
    Teraz sie nie krochmali, bo sie o wiele czesciej pierze, poza tym stosuje sie inne materialy na posciel niz dawniej. Teraz jest tak ze "ja se leze, pralka pierze" a dawniej pranie to byl caly dzien roboty, wiec jak juz sie pranie upralo, to trzeba bylo je zabiezpieczyc przed szybkim zbrudzeniem sie i krochmal w tym pomagal.

    Ja posciel sama prasuje, obrusow nie krochmale, ale zanosze do maglowania, gdzie jakos je usztywniaja.

  • ania_2000 06.12.18, 18:49
    Dzieki Mario za wytlumczenie po co krochmal, bo dla mnie to byla zagadka co do krochmalenia poscieli. Obrus jeszcze rozumiem, chociaz tez dziwne - ale przescieradla?

    Teraz tylko pralka i suszarka - to sa dwa moje roboty - nigdy nie prasuje poscieli.

    Ale mam zelasko! Ktore uzywam raz na ruski rok. Jak musze odswietny obrus wyprasowac, czyli dwa razy w roku;) Na thanksgiving i xmas:) Bo obrusow tez w sumie nie uzywam.
    A business ubrania czyli koszule, zakiety etc takie pracowe rzeczy ida do dry cleaning, gdzie tak pieknie wyprasuja ze ja tego poziomu nigdy nie osiagne.
  • roseanne 06.12.18, 20:33
    nie krochmale niczego,pozywka dla roztocza, na ktore dziece uczulone
    posciel czasami prasuje
    magiel mialam reczny w domu rodzinnem i u babci, fajna zabawa byla


    ciagle nie wiem, czy lubieprasowanie, czy nie, z kzdego prania jest kilka sztuk
    chemicznie piore tylko grube ubrania, typy marynarka, plaszcz

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • roseanne 06.12.18, 22:10
    pada snieg, wszystko wymiata ,szaro i tlocznie wszedzie

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • iwannabesedated 06.12.18, 23:59
    Jako "dzieciepraczy" potwierdzam to co napisała Marysia. Krochmaliło się, bo się wtedy brud mniej czepiał. Łatwiej było doprać ukrochmaloną wcześniej pościel. A pranie to był "ordeal" babiloński. Namaczanie, gotowanie w wielkim kotle i takimi specjalnymi szczypcami z drewna, wyciąganie tej bielizny, potem pranie, suszenie i prasowanie. Makabra.
    W pralni moich rodziców były duże, przemysłowe pralki, wirówka i suszarka, oraz magiel. Krochmal gotowano w takim dużym specjalnym kotle. Nikt (czyli ja) do tego kotła na szczęście nie wpadł. Ani do pralki, ani do wirówki, ani się nie umaglował. Nikt - czyli ja - jakoś to przeżył :) Nawet lubił siedzieć tam po nocy gdy Starzy prali i prasowali i spać w koszu z upraną bielizną, albo na przykład zjeżdżać z góry "brudów", na dupie razem z psem.

    --
    wasza stokrotka
  • ertes 06.12.18, 22:41
    Tu watek o pogodzie wiec macie.
    Tak dzis wygladaja moje okolice. rzadko ale zdarza sie.
    www.youtube.com/watch?v=PrCHyTupp6Q
  • roseanne 06.12.18, 22:59
    Awwww.. sniezkiem popruszylo .
    Slyszalam, ze sie zdarza, a infrastruktura (coz za ciezkie slowo) nie przygotowana
    Podobnie, jak czasami z ogrzewaniem w Cali.
    Niemniej ladnie to wyglada

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ertes 07.12.18, 05:03
    Eeee chyba nie infrastruktura tylko snieg na autostradzie w gorach.

    A o co chodzi z ogrzewaniem?
  • iwannabesedated 06.12.18, 23:28
    Pogoda jest zaprawdę dobani. Znowu opadł smog na Warszawę, chciałam przewietrzyć mieszkanie, zaczęło mnie piec w gardle... Fcuk :(

    Tak czy owak, ja o czym innym tutaj.

    Uchyliłam więc to okno, słucham, a tu coś pieje. Mniej więcej jak paw. A potem jodluje, a potem wyje jak niedouczona diwa w prowincjonalnej operze. Jasny gwint, pomyślałam, gwałco ... w krzakach... Ewentualnie rytualne mordy na drobiu. Kaczki ze stawu zarzynają.

    Ano nie. Bo to samo było 2 noce temu. A zaraz potem Babcia Ewa, moja sąsiadka piętro wyżej, waliła młotkiem w kaloryfer. I pomstowała głośno. Treści nie ujawnię, bo niecenzuralna była.

    Po prostu sąsiedzi z drugiego postanowili w czynie patriotycznym przytulić 500 plus i się wzięli za ... "zarabianie". Sąsiadka Ewa ma już "dościa" bo przez poprzedni rok znosiła wyjące niemowlę numer jeden. I zaczęła liczyć ostatnio na odrobinę ciszy. No więc - nie ma przebacz, niestety :( I takie tam. Życie sąsiedzkie.

    --
    wasza stokrotka
  • roseanne 06.12.18, 23:36
    Nie potrafie sobie wyobrazic tych dzwiekow, moze to i lepiej

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ania_2000 06.12.18, 23:49
    omg - stukaja sie? :)))
    przypomnialo mi sie jeszcze za czasow dawnych dawnych - jeszcze w PL - chyba szkola srednia. Bylam z koleznakami "pod namiotem" na polu namiotowym. Wiecie jak tam ciasno. Rozbilysmy namiot kolo pary ludzi gluchoniemych. I w sumie bylsymy zadowolone, ze bedzie cicho, zadnych halasow, krzykow, muzyki jak to na polu namiotowym. No ale nie przewidzialysmy (chyba tylko w swojej niewinnosci lol) ze owszem, byli cicho ale tylko w dzien. W nocy jak sie zaczeli stukac to OMG - dzwieki cos tak jak u Stokrotki - krzyk pawia i ryk slonia na przemian.. Wpierw nie wiedzialysmy o co chodzi? ah.. co za przezycie. Takze teges - Wspolczuje!
  • iwannabesedated 07.12.18, 00:12
    No tak jakby...

    Swoją drogą, czemu do cholery, to się nawzywa "niemowlę" skoro jest takie głośne... tak samo jak ci głucho-niemi... Coś nieteges.



    --
    wasza stokrotka
  • kan_z_oz 07.12.18, 01:31
    Mialam w Polsce sasiada mieszkajacego pod nami, ktory zawsze jak byl na solidnej bani przychodzil zrobic nam awanture za sypiacy mu sie tynk z sufitu w pokoju.

    Bylo to dziwne bo nastepnego dnia klanial sie w pas przesylajac serdeczne pozdrowienia i przeprosiny. Az do nastepnego razu...

    Iwanna czy to ta sasiadka od "odurzaja sie"(mowa o paleniu kadzidelka na komary)?

    Ertesie, bardzo ladniej wygladaja te biale pagorki bez wzgledu jak to moze byc niewygodne.

    --
    Kan_z_oz
  • iwannabesedated 08.12.18, 19:20
    Dokładnie ta!
    A także ta co się bała srebrnego świerku, bo jej "zagraża"...
    Mam w zasadzie jednych bezpośrednich sąsiadów, i sto pociech z nimi.

    --
    wasza stokrotka
  • jutka1 07.12.18, 08:47
    O matko, znowu piątek, a od poprzedniego minęły jakby 2 dni. :-)

    Normalny dzień pracy "w trybie piątkowym", czyli robię 'piątkową' robotę. Dam radę bez problemu, a szefostwo na wyjeździe, więc nic dodatkowego nie przewiduję. Odpukać.

    Ewciu, odpowiadając z pewnym opóźnieniem: od 10 lat praktycznie nie kupuję gotowych ciuchów, a szyję na miarę. Nienawidzę sklepów z ubraniami, przymierzalni i tego wszystkiego. Moda niekoniecznie jest pod mój gust. Etc. etc. A moja przyjaciółka sprowadza tkaniny z Włoch, Francji i Hiszpanii, najczęściej resztki tkanin z kolekcji domów mody, świetnej jakości i o ciekawych wzorach, szyje świetnie, więc kilka rzeczy w roku coś u niej robię.
    Aktualnie szyje mi płaszcz i kilka bluzek, i zwęża 2 pary spodni i marynarkę.

    Pogoda na świecie: pochmurno, około zera.

    Weekend chyba wolny (j.w.), w niedzielę mam gości na obiedzie. Będzie zupa-krem z dyni z imbirem plus domowe grzanki, a na drugie bigos i ziemniaki puree. Proste wiejskie życie. :-)

    Miłego dnia :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • maria421 07.12.18, 09:35
    Piatek ciemny i deszczowy i taki ze nic sie nie chce.

    W temacie prania i krochmalu, to przypominam ze do obrusow i poscieli uzywalo sie, oproch krochmalu, rowniez "farbki". Byl to niebieski proszek ktory sie wsypywalo do wody do plukania i posciel po takim plukaniu nie robila sie niebieska , lecz pieknie biala, co mnie zawsze dziwilo.

    Krochmalilo sie tez firanki. W naszym domu byly kordonkowe, recznie robione firanki, wlasciwie firany, bo okna byly olbrzymie, mowilo sie "weneckie okna", choc okien weneckich nie przypominaly. Po wypraniu i wykrochmaleniu firanek trzeba je bylo zaniesc do ramowania, czyli do pani, ktora te firanki naciagala na rame i na tej ramie one schly.

    Tak mi sie przypomnialo bo na dzisiejszy ponury dzien zaplanowalam wlasnie pranie firanek. Na szczecie nie trzeba ich krochmalic i ramowac, mozna wieszac natychmiast po wypraniu.

    Mielgo dnia :-)
  • kan_z_oz 07.12.18, 12:30
    W ramach krochmalu to trafilo mi sie 10 przescieradel tak wykrochmalonych na amen. Prawie sie lamaly.

    You tube sie zmienia. Nagralam moje ptaki i prosze nie ogladac dalej niz 1:40. Nie dalo rady wyciac bez kupna jakiejs aplikacji.

    www.youtube.com/watch?v=LXl0T7Ly6NY&feature=youtu.be

    --
    Kan_z_oz
  • jutka1 07.12.18, 22:55
    W temacie magla (bo krochmalenia czegokolwiek to nie uprawiam od lat 80.), u mnie "w powiecie" najpierw upadły dobre (czytaj: "droższe") magle. Kilka lat cisza, a teraz otworzyli pralnię wodną, z opcją magla. Jeszcze nie próbowałam, ale mam zamiar. :-)

    Nie-na-wi-dzę prasować, i od lat żelazko sobie stoi na półce w kanciapie, ja natomiast zadowalam się opcją pralka-suszarka do bielizny. Kupiłam suszarkę w 1999 roku w Paryżu, jeszcze zanim plagą się stała tzw. "planned obsolensce" (czyli wprogramomywanie przez producentów funkcji psujących sprzęt po X lat, z reguły krótko po gwaracji). Ciągle działa - odpukać - bez najmniejszego problemu, i NIC już nie prasuję. :-))) Tkaniny gniotliwe lub 'wrażliwe' typu jedwab - do pralni "na mieście".

    Gdybym miała jeszcze prasować, com wyprała, to bym chyba sobie w łeb strzeliła z dwururki. Ale mam bliskie osoby, które prasują wszystko, włącznie z bielizną i jeans'ami. Oh well. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • jutka1 08.12.18, 10:08
    Za oknem jest jasno, mało chmur, bezwietrznie. 4-5 C. Może być. A od wtorku-środy zapowiadają śnieg. :-)

    Bardzo przyjemny dzień się zapowiada. Prawie dolce far niente, nawet jeśli nie do końca, bo pranie, sprzatanie, zakupy w sklepiku. Mam smaka na placki ziemniaczane i to będzie na obiad. :-)

    Miłej soboty :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • maria421 08.12.18, 10:41
    Wczoraj lalo i wialo, dzisiaj tylko wieje, ale tak, ze mi kaptur z glowy zerwac chcialo jak wracalam ze sklepu.

    Wracajac do krochmalenia, kiedys, dawno temu uzywalo sie powiedzenia "ja krochmale!". Przynajmniej w moich okolicach.

    Prasowac lubie bo to jest lekka, czysta, relaksujaca robota. Nie wszystko nadaje sie do suszarki, poza tym, posciel wyprasowana daje sie lepiej zlozyc i zajmuje mniej miejsca na polce.

    Milej soboty :-)
  • roseanne 08.12.18, 14:54
    O to to, co do ostatniego paragrafu, chyba , ze wyciagne z suszarki zaraz po zakonczeniu cyklu , jeszczcze ciepla. Mowa o suszarce bebnowej oczywiscie
    Mroz. Niby mam zaplanowane wyjscie na sztuczne ognie i festyn w parku, ale nie jestem pewna, czy sie wybiore

    Jutro cieplej, kupuje drzewko. Jak na mnie wczesnie , ale moj lokalny punkt, z ktorego moge sama przyniesc jest otwarty tylko w weekendy, a nastepny mam wyjazdowy.

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • iwannabesedated 08.12.18, 19:42
    Popaduje deszczem, pogwizduje wiarem, bardziej listopad niż grudzień. Dalej jakieś niechciejstwo, i ogólne niewiadomoco.

    Earl Gray, książka, pranie... Hehehe, rozprało się towarzystwo... Piorę, suszę zależnie od pory, na tarasie, na kaloryferze, a pościel - na drzwiach. Bo szerokie mom, (tak jak ta królewna w tej bajce, co grzecznie odpowiedziała zalotnikowi na pytanie "cymu taka cyrwuna"). Umiem uprać wełnę, jedwab, nawet rękawiczki ze skóry. Ale raczej rzadko prasuję. Czytałam, że ludzie w slumsach (akurat był reportaż z Rio de Janeiro) wszystko prasują aby chociaż wyglądać schludnie. Na zasadzie - jak masz w kieszeni tylko 5 centów, to idź do pucybuta.

    A "rozkrochmalić się" - mówiło się potocznie na bycie wzruszonym :)


    --
    wasza stokrotka
  • ania_2000 08.12.18, 20:20
    W temacie suszenia na kalofryferach. Tak sie tez suszylo w moim domu w PL - wszystko bylo po tym tak sztywne, ze sie lamalo - no i dlatego trzeba bylo pewnie prasowac. Ale funkcja suszenia na kaloryferze miala jeszcze dodatkowa funkcje - nawilzacza powietrza - jak sie suszylo to i mieszkanie sie nawilzalo :)

    Leniwa sobota - odpoczynek poranny po wczorajszym pracowym Xmas party. Impreza udana - po kolacji i przemowieniach VP programem rozrywkowym byl gambling - czyli ruletka, craps, i poker. Wynajeci krupierzy bardzo profesjonalni uczyli tych co nie wiedza jak sie gra w karty etc, i obslugiwali tych co wiedzieli haha - to bylo takie przenosne kasyno. Tylko troche fakie bo gralismy na papierowe pieniadze haha. Nikt sie wiec nie wzbogacil ale tez nie zbankrutowal!.

    Pogoda - za oknem zachmurzenie, mrozu nie ma i sie nie zapowiada - ale w gorach pada snieg co cieszy!.
    Siedzie z kawa i patrze na choinke. W planie dziisaj wyjscie wieczorem do miasta, na ogladanie oficjalnej miastowej choinki na rynku i poszukaniu paru prezentow pod te domowa bo pusto tu jakos :)

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/bZdVPzTzBSUTUCW6KB.jpg
  • jutka1 08.12.18, 22:15
    Piękna choinka, Aniu! :-)

    Ja mam w tym roku bunt. Powiem szwagrowi, że albo mi da - jak daje tradycyjnie - coś maleńkiego, albo nie biorę. Choinki w donicy, wielkie, a potem nie mogę znieść na dół, i sam kłopot. Jeden metr tops w tym roku.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ewa553 09.12.18, 07:53
    Slicznie mieszkasz Aniu to i choinka musiala byc sliczna, nie? Ja choinki oczywiscie nie stawiam, wiec tym bardziej ciesze sie na te liczne madryckie. Juz tylko pare dni!! Booking.com przypomina mi o tym codziennie - nie wiem dlaczego, nigdy tego nie robili.

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • maria421 09.12.18, 08:38
    Taka sama ponura i deszczowa jak sobota.

    Wczoraj upieklam ciastka, ponad 100 sztuk roznych- okraglych z dziurka, serduszek, gwiazdek, choinek, mikolajow, aniolkow. Trzy pelne pudelka, wystarczy do Nowego Roku.

    Aniu, choinka sliczna. Piekna jodla i piekna dekoracja w pieknym salonie.

    Ewa, kiedy lecisz i kiedy wracasz?

    Milej niedzieli wszystkim:-)
  • ewa553 09.12.18, 08:49
    lece Marysiu w czwartek, a za chwile lece na wedrowke:)

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • jutka1 09.12.18, 08:33
    Na razie świeci słońce, ale deszczowe chmury się zbierają. Od wczesnego popołudnia ma się rozpadać. Temperatury: 6-7 C.

    Goście mają sie zjawić koło 15:00, jest więc trochę czasu na ogarnięcie domu i przygotowania.

    Miłej niedzieli :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ania_2000 09.12.18, 18:20
    Niedzielny poranek - pochmurnie i 5 stopni. W planie sklepy. No ciezko bedzie. Wczorajsze zakupy udane polowicznie, duzo ludzkie w sklepach.Nie jest tlocznie, ale jednak. Dzisiaj pewnie bedzie to samo, ale coz, ide "z duchem czasu" i "podtrzymuje ekonomie" wydajac $. Presja prezentow u mnie jest ogromna - ale lubie dawac prezenty, wiec staram sie nie marudzic. Jedynie co mnie zawsze stresuje, to czy zdaze;) Paczki teraz trzeba wysylac duzo duzo wczesniej.
    Dziekuje bardzo za komplementy choinkowe - choinka w tym roku sztuczna, zdecydowalismy ze swiezych juz nam sie nie chce. WYgoda zwyciezyla.
    Milego dnia wszytkiem !, u mnie poranek, Jutka pewnie po obiedzie zmywa naczynia i zasiada do deseru, Mario takie pierniczki sa na pewno nie tylko smaczne do jedzenia ale i poowieszone na choince sa cudowne!, a Ewa siedzi gotowa na walizkach do Barcelony haha))
  • ewa553 09.12.18, 18:28
    narazie Aniu susze ciuchy po wycieczce, bo ostatnia godzina byla niezwykle mokra:) wogole trzeba teraz dokladnie planowac wedrowki, bo kolo czwartej po poludniu jest juz ciemnawo. Dawnie chodzilam na wycieczki o 8 rano, a i tak uwazalam to za pozna godzine. Ale moje towarzyszki nie pozwalaja sobie odebrac rannego snu, wiec wyruszamy o...10-tej! Tak wiec wycieczki szczegolnie teraz, nie sa za dlugie. Ale i tak bylo fajnie i potraktowalam to tez troche jako trening przed Madrytem, po ktorym bede przeciez chodzic do upadlego:)
    Aniu, Twoja choinka jest oszukancza: wyglada na prawdziwa:)

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • iwannabesedated 09.12.18, 19:43
    Postanowiłam trochę dokręcić drzwi w mojej lodówce. Mają luzy, no i mają prawo - lodówka ma chyba z 15 lat. Przekręciłam śrubkę nie w tę stronę, i łups - zostałam z drzwiami od lodówki - w rękach... Co ja się nachetałam, żeby to spowrotem zainstalować, to historia. Jednoręka bandyto- sierota. Bo w drugiej trzymałam te drzwi, gdybym puściła to już na amen by się wyrwały. Po 3 godzinach bezpardonowej walki, drzwi spowrotem na miejscu. Mają nadal luzy, ale przynajmniej wszystko działa. Dzisiaj już nic nie "naprawiam" - chromolę. No i tak to.

    Za to wczoraj się udało naprawić ulubioną moherową narzutkę, co ją paskudny mól znamolniakował.

    Choinka Ani fajna. Ja w tym roku nie stawiam choinki, będzie poinsecja, i może wykonam jakiś zamotnik z gałązek mojego srebrnego świerku i z bluszczu. Pytanie do anglofonów, jakie jest dobre tłumaczenie "Christmas wreath"... ??? Tłumacz gugla chyba ocipiał, bo mi zaraz przetłumaczył "Świąteczny nikczemnik" uznając, iż wie lepiej niż ja bo pisząc "wreath" to tak naprawdę chodziło mi o słowo "wretch"...
    Aha, polecam wszystkim filmik Kana o walczących o mięso kukaburach i uwaga alert pampersowy do tego filmu, a swoją drogą, że się nie bałaś stracić ręki, to podziwiam.


    --
    wasza stokrotka
  • ewa553 09.12.18, 20:48
    a gdzie link do tego filmu? Pampers przygotowany

    --
    "Zyj dzis bo wczoraj juz nie wroci,a jutro moze nie nadejsc..."
  • roseanne 09.12.18, 21:07
    wieniec :)

    tlumaczenie wywolalo niezdrowy chochot

    drzewko zakupione i prytaszczone, powolutku rozprostowuje lapki i pokazuje, jaki wlasciwie ma ksztalt, kupiiona zwinieta, gdzie jedynym kryterium byla wysokosc i wyglad czubka , ot loteria

    na wieczor zaplanowane gry i zabawy rodzinne - ubieranie choinki, grzaniec winny, pieczone kasztany i moze carcassonne

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • kan_z_oz 10.12.18, 01:14
    Choinka Aniu piękna. Myślałam, że żywa. Moja jest już wiechciem kupionym lat temu ze 20. Nie należy jej robić zdjęć z bliska lub przy dobrym oświetleniu...haha

    Klęski sprzętu elektrycznego są częścią świąt i wolnych weekendów. Zbiesił się też mój elektryk i nie odezwal. Po Nowym Roku będę zmuszona znaleść nowego. Zmywarka wciąż wyprawia dziwne rzeczy na krótkich cyklach.

    Ptaszydła bijące się o kawałek mięsa są tak zajęte kłótnią, że nie ma mowy o utracie palców.
    Ewa, film jest parę wpisów w górę.


    --
    Kan_z_oz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.