Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 403

15.01.19, 09:26
Otwarte


--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
*
Edytor zaawansowany
  • jutka1 15.01.19, 09:40
    Pada śnieg. Tyle w temacie "pogoda na świecie".

    Dużo pracy, jak zwykle, i nic poza tym na dziś.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • roseanne 15.01.19, 19:08
    Pada snieg, ale ledwo ledwo
    Ma nawalic w niedziele 25-30cm, sie zobaczy, mam serwis odsniezania zaplacony, jakby co
    Kolano nic nie lepiej, w przychodni mi wczoraj owiedzieli, by kontynuowac to co robilam do tej pory i czekac do soboty, moze samo przejdzie, a jak nie, to mam wizyte nastepna umowiona

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • kan_z_oz 16.01.19, 07:50
    Współczuję Rose.

    Ciepło. Dobiło do 30C, czyli nic w porównaniu z południowo wschodnią częścią Australii, gdzie panują obecnie wściekłe upały.
    Sydney dostało ostrzeżenie przed nimi oraz ostrzeżenie przed tworzeniem się nitrogenu. Wtf?
    Upał + spaliny samochodowe = gaz trujący?

    Dziecko, przylatuje w niedzielę. Spędzimy kilka dni. Potwierdza, ze lato sydnejskie jest w tym sezonie nie-do-zniesienia.

    W ogrodzie kwitną chwastowate gatunki z rodziny imbiru. Lilie, które wyrywam oraz już końcówka agapanpusa białego.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/hYIyEeLMa9cicpQY5B.jpg

    Z boku wciąż ubrana choinka czekająca tradycyjnie na dziecko oraz orchidea z pąkami. Pamiętam, że miała piękne białe pachnące niesamowicie kwiaty. Zobaczymy po rozkwitnięciu czy mnie pamięć nie zawodzi?
    Te żółte kwiaty mają tak intensywny zapach, żę czuć go w całym domu.

    Zakwitła też inna orchidea.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/4jqVyavKbiHMWIFARB.jpg

    Odkryłam też nowe drzewo owocowe na samym dole dziełki. Nie mam pojęcia dokładnie co to jest.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/pDmMya1bhM2ui52vwB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/yzQ93qvtO2rGZNWy8B.jpg


    --
    Kan_z_oz
  • roseanne 16.01.19, 14:25
    Ladne kwiatki, ale co do owocow to mi nie znane


    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • jutka1 16.01.19, 17:01
    Dzień do bani. Nie wyspałam się, bolała mnie głowa, dostałam przez beret od szefostwa (słusznie, ale jednak), nic mi się nie chce, i wewogle.

    No. To sobie pojojczyłam.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ewa553 16.01.19, 17:16
    dokladam: boli mnie glowa i oczy. Meczy mnie jeszcze ten straszny kaszel, przy atakach mam wrazenie ze mdleje. Jestem caly dzien spiaca, a w nocy spac nie moge. Kto przebije?
  • maria421 16.01.19, 18:15
    Ewa, wspolczuje i zycze szybkiego powrotu do zdrowia.
  • ewa553 16.01.19, 18:24
    dzieki Maryska. Ja sie chwilowo wylacznie na zlom nadaje..
  • luiza-w-ogrodzie 16.01.19, 19:22
    Jestem od niedzieli z Mamą w jednym z kołobrzeskich sanatoriów i dopiero dzisiaj przestało wiać i padać na tyle, że można było wyjść na spacer. Wiatry były takie że na promenadzie za wydmami sypalo piaskiem w twarz i wyrywało rzęsy. Grzecznie się pytam, gdzie jest ta zima?

    Nie powinnam narzekać bo jak wspominała Kan, w Sydney jest jakiś pogodowy koszmar; od pierwszego święta przez dwa tygodnie były upaly dochodzące w mojej okolicy do 39 stopni w cieniu. Nastapilo trochę przerwy (czyli 28-30 stopni) a od przedwczoraj nie tylko wróciły upały (tym razem do 40) ale i przyszła fala wilgoci. Służba medyczna szacuje wzrost śmiertelności o 14 %. Wszystko jeszcze przed nami - najgoretszy okres roku to luty :(

    Ogród będzie zmarnowany; Buszmen mimo bezrobocia nie będzie o niego dbał poza minimalnym podlewaniem. Mam nadzieję że kury i pszczoły przeżyją. Króliki (włącznie z trzynastoletnim Bobbeckiem) oddałam płatnym i wykwalifikowanym opiekunkom. Córka się przeprowadziła bliżej pracy i bliżej oceanu a w pracy ma klimatyzację.

    Jednym słowem, jestem szczęśliwa że mnie tam nie ma i oddaję się rozkoszom sanatoryjnym, czyli pławieniu się w basenie solankowym, masażom i kuracji borowiną. Spacery po plaży i joga też są dobre, o czym powiadamia Was
    Luiza-w-Sanatorium

    Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
  • ewa553 16.01.19, 19:34
    Wyobrazam sobie jak jest nad Baltykiem...Bylam 10 lat temu w maju: slonce swiecilo, ale byl tak lodowaty wiatr, ze leb nam urywalo.. I tez ten niesamowity piasko-wiatr..
  • ania_2000 16.01.19, 21:19
    od paru dni "nekala" nas ciepla i sloneczna pogoda, weekend nad oceanem byl szalenczy - ponad 20C PLUS - nic tylko sie wylegiwac na sloncu.
    U nas oceanem zawsze ogromnie wieje, zdarzaja sie dni, ze wieje mniej - ale przewaznie pizga jak w kieleckiem:) itutejsze plaze nie sluza do wylegiwania tylko do spacerow, a sam ocean za zimny zeby w niego wejsc.

    Czy Polskie sanatoria sa nadal ogolnodostepne na kazda kieszen (nie mylic ze SPA) i przepisywane przez lekarzy?
  • luiza-w-ogrodzie 17.01.19, 10:00
    ania_2000 napisała:

    > Czy Polskie sanatoria sa nadal ogolnodostepne na kazda kieszen (nie mylic ze SPA) i przepisywane przez lekarzy?

    Zaleznie od schorzeń pacjenci z NFZ mogą co dwa-trzy lata dostać skierowanie lekarskie na bezpłatny pobyt i kuracje. Płatne pobyty również zapewniają zabiegi i kuracje a lekarze w ośrodku badają pacjentów zanim przepiszą im zabiegi.

    Moja Mama jeździ na bezpłatne turnusy co drugi rok a w lata pomiędzy ja finansuję jej płatne wyjazdy. Odkąd zaczęła regularnie jeździć nad morze, Mama przestała mieć zimą ciężkie przeziebienia a okłady borowinowe pomagają jej na gościec stawowy.

    Luiza-w-Sanatorium
    Forum AUSTRALIA
  • kan_z_oz 17.01.19, 10:18
    My finansujemy teścia, który opiekuje się żoną od paru lat. Wychodzi bardzo dobrze, biorąc pod uwagę, że brat z bratowa organizują cała resztę.

    Gdyby nie było pomocy to mogłaby być kastrofa jaką przeżyłam z moja mamą.

    Czekamy na opady. Jest sucho i odród zaczyna dawać znaki. Poza tym jestem padnięta na pysk. Miałam taki nadmiar pracy, że czekam tylko na noc by odespać.


    --
    Kan_z_oz
  • kan_z_oz 17.01.19, 10:27
    Zmiany nadchodzące nie prorokujące. Prosze spojrzeć w watek.

    Mnie wisi. Ddajcie o siebie.


    --
    Kan_z_oz
  • xurek 17.01.19, 11:30
    Dzien 2 w Budapeszcie.

    Lotnisko bardzo brzydkie, ale latwo sie z niego wydostac. Taksowki w tej samej cenie co we Frankfurcie, kolacja w restauracji prawie tak samo droga.

    Hotel brzydki, klimatyzacja glosniejsza niz w Nigerii, ale obsluga przemila i zarcie super. Sniadaniowy bufet z naprawde wegierskimi akcentami (lacznie z gluaszem, ktory mozna sobie samemu z roznych ingrediencji indywidualnie «poskladac») i krupniokiem.

    Hotel 100 krokow od agencji, agencja w srodku centrum handlowego, wiec po pracy planuje buszowanie po sklepach z butami 😊.

    Wieczorem chce z moim asystentem wybrac sie na przejazd statkiem z kolacja, zobaczymy, czy nam wyjdzie.


    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • ewa553 17.01.19, 11:36
    Uwielbiam Budapeszt. No i super miejsce na zakupy. Statek moze o tej porze roku mniej ciekawy, ale kto wie? Wyobrazam sobie oswietlenie Baszty Rybackiej z jednej strony i Parlamentu z drugiej. Milego pobytu!!
  • jutka1 17.01.19, 12:48
    Bardzo dawno nie byłam w Budapeszcie. Fajnie masz. :-)


    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ewa553 17.01.19, 13:24
    Nie kazdy tu zrozumie moja decyzje, ale trudno: mam szanse dac dom dwom kotom i postanowilam to zrobic. Dzis wieczorem jade do nich celem wzajemnego obwachania sie.
    Mam problem i prosze Was o pomoc: to jest para, dziewczynka ma na imie Peggy, chlopczyk...Charly. Czyli tak, jak moj kotek ktory odszedl. Potrzebuje na gwalt imienia dla niego, musze od poczatku zmienic. Dobrze byloby gdyby sie konczylo na "i" lub "y". Wypisalam sobie kilka pomyslow, ale nie jestem do nicht calkiem przekonana. Ktos ma pomysl??
  • xurek 17.01.19, 13:32
    Bonifacy :)

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • ewa553 17.01.19, 13:42
    Dziekuje Wam. Bonifacy jest super, ale za dlugie. Harry by pasowal do Peggy, ale bardziej mi sie te dwa inne podobaja. Kto ma jeszcze pomysl?
  • xurek 17.01.19, 13:48
    z Bonifacy mozna zrobic Bonny albo Boni :) A imie ma kocia historyczna wymowe :)

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • xurek 17.01.19, 13:51
    moje koty w porzadku chronologicznym nazywaly sie Mikeszka, Lonia (skrot od Leonida), Sadat i Begin (bracia) Chaka, Funny i Chianti.

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • ewa553 17.01.19, 14:06
    Funny pasowalo by do Peggy, ale jest chyba damskie... O Boni tez myslalam: tak mnie nazywal jeden z bylych narzeczonych (przerobione panienskie nazwisko). A jakie znaczenie historyczne? Boni jest jakis polski polityk, Bonny M byl zespol. Jakis Bonifacy przelecial przez historie?? Brzmi troche jak Protazy z Pana Tadeusza. O! Protazy brzmi pieknie, jak go skrocic na dwie sylaby?
  • xurek 17.01.19, 14:11
    Ewaaaa! Ty nic nie wiesz o bajce dla dzieci "przygody kota Filemona"????????? :) :) :) Wstukaj w googla "Filemon i Bonifacy" to zobaczysz :) Funny to byl rzeczywiscie kot damski, ale czemu nie mialby byc meski?

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • ewa553 17.01.19, 14:15
    No, zapomnialas o ile jestem starsza od Ciebie, wiec mam inne bajkowe wspomnienia:) A Funny walczy teraz z Boni. Moj pierwszy kot tutaj byl dziewczynka z meskim imieniem. Bo moj owczesny narzeczony a pozniejszy maz zawolal na jego widok: O! Jaki Panther i tak zostal Panther, nazywany zreszta czule Pancia. Boni bylby w paszporcie Bonifaz..
  • xurek 17.01.19, 14:48
    moj pierwszy kot nazywal sie Mikesz, az mi dziadek uswiadomil, ze moj Mikesz jest w ciazy :) :) :). Zostal przemianowany na Mikeszke (tez z kot z bajki :))

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • roseanne 17.01.19, 15:45
    moja Kicia bywala nazywan Pizza przez angielskojezycznych
    Bonny - ladny
    Funny- zabawny . niekpniecznie musza miec konotacje do konkretnej plci

    Chianti mi sie podoba bardzo

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • maria421 17.01.19, 14:15
    CHIANTI! Tak jak kot Xurka! Cudne!

  • ania_2000 17.01.19, 17:17
    Ewa! dobre serce masz, dobrze robisz z kotkami.

    ja glosuje na THOMAS


    Peggy i THOMAS :)


  • ania_2000 17.01.19, 17:19
    albo
    PRETZEL!:)


    Peggy i Pretzel:))))
  • ewa553 17.01.19, 18:05
    Los zadecydowal: na miejscu okazalo sie ze pani od tymczasu nazywala go Charlym bo mina i postawa przypominal jej Charlsa. Tymczasem urzedowo kotek nazywa sie...Karl-Theodor! (nie mylic z von Guthenberg:). I tak zostanie, pewnie bede wolac Kali. Ale tyle fajnych imion mi podsuneliscie, ze chyba jeszcze doadoptuje kilka kotkow:)
    Peggy i Kali beda do mnie przywiezione w sobote, dobrze ze jutro przychodzi pani od sprzatania. Nota bene K-T nie wylazl spod lozka, jest niesmialy i podobno bedzie potrzebowal 2 tygodnie zeby mnie zaakceptowac. Nie szkodzi, poczekam. Natomiast Peggy jak mi sie rzucila w ramiona to myslalam ze juz mnie nie pusci. Chce sie tylko piescic, drapanka za uszkiem, drapanka na brzuszku, pieszczoch niemozliwy. Nie ustalilysmy jeszcze czy lubi te same filmy w TV co ja, ale jakos sie dogadamy.
  • maria421 17.01.19, 18:45
    Karl to jest Karlik, nie ? :-)


  • ewa553 17.01.19, 19:04
    Karl to Karol
  • minniemouse 19.01.19, 23:07
    ewa553 napisała:
    O! Protazy brzmi pieknie, jak go skrocic na dwie sylaby?


    Protek, Protus, Prozik, Prozek, :D, Tazik, Tazek, Tazus..


    Minnie
    --
    "Bóg stworzył osły, żeby mogły służyć człowiekowi do porównania."
    Heinrich Heine
  • maria421 20.01.19, 08:27
    Minus dziesiec na termometrze, ale spokojnie, bezwietrznie.

    Milej niedzieli :-)
  • maria421 17.01.19, 13:35
    Andy, Harry , Rocky
  • chris-joe 17.01.19, 19:37
    Tez bardzo mi sie podoba Budapeszt. Ladny, ale swojski; calkiem elegancki, ale zywszy nizli Wieden, ktory dla mnie byl bardzo koturnowy. Ale tez fakt: za lotnisko powinni sie wreszcie wziąć.

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • jutka1 17.01.19, 12:46
    kan_z_oz napisała:

    > Zmiany nadchodzące nie prorokujące. Prosze spojrzeć w watek.
    ***************

    W który wątek?


    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ania_2000 17.01.19, 17:15
    luiza-w-ogrodzie napisała:


    > Moja Mama jeździ na bezpłatne turnusy co drugi rok a w lata pomiędzy ja finansu
    > ję jej płatne wyjazdy. Odkąd zaczęła regularnie jeździć nad morze, Mama przesta
    > ła mieć zimą ciężkie przeziebienia a okłady borowinowe pomagają jej na gościec
    > stawowy.
    >

    Doskonaly benefit! Pamietam dawno dawno moja babcia korzystala z tym okladow borowinowych na reumatyzm, bardzo jej pomagalo. Szkoda ze tutaj nie mamy takich przywilejow. Niby komuna ale niektore jej przywileje niesamowite:) Dobrze, ze to sie jeszcze utrzymuje i mozna korzystac!


    > Luiza-w-Sanatorium
    > Forum AUSTRALIA
  • chris-joe 17.01.19, 19:31

    Paszport polski mi sie konczy (a potrzebny mi bedzie na bezwizowy wjazd do Brazylii i Argentyny), wiec sie udalem do konsulatu po nowy. Dla klientow otwarci sa tylko po 2 godziny dziennie, we wszystkie dni tygodnia miedzy 10 rano a poludniem, z wyjatkiem wtorkow, gdy przyjmuja klientele miedzy 14-16. Dobra, nie narzekam, bo moze wszystkie placowki konsularne na calym swiecie tak maja; nie wiem. Udalem sie wiec przedwczoraj (wtorek). Petentow byla garsc, jednak zeszlo mi 1.5 godziny, czyli ledwo sie zalapalem przed zamknieciem wrota. Nie, pań w okienku sie nie czepiam, jeno klientow. Przede mna dwoje. Pomijam, ze wszystko sie dzialo w malusiej poczekalni z okienkiem i paroma zydlami, wiec ktokolwiek mial cokolwiek do zalatwienia, dzialo sie to na forum publicznym, gdzie inni sie wcinali w rozmowy petent-panie a to rubasznie, a to ze zgroza, a to ze zdziwieniem. Sprawy prywatne byly tematem debaty wszystkich czekajacych, na żywo. Kazdy petent rozmowe prowadzil miedzy okienkiem a resztą czekajacych przez lekki zwrot ciala. W pakamerze dominowal jowialny kretyn, brat-łata, brylujacy dowcipasami miedzy petentami a paniami w okienku (choc byl nadal w kolejce, a nie przy oknie). Facio pierwszy mial jakies bardzo skomplikowane sprawy miedzy konsulatem polskim a wloskim i zrozumiec nie chcial/nie potrafil, ze sprawy wloskie moze zalatwic w konsulacie wloskim tylko. Ze 40 minut deliberowal z paniami, wszystko zakrapiane przesmiesznymi komentarzami reszty petentow (przy okazji odkryl, ze z bratem-łata sa z sasiednich wsi pod Łomżą). Gdy panie powiedzialy mu, ze jakis tam swistek dostanie wtedy-a-wtedy, to sie dowiedzielismy, ze jego siostra przyjedzie z Calgary w lipcu na wesele jego "nefju" itd. itd.... Wreszcie sie pozegnal z calym gronem jak z kumami (w koncu poznalim historie jego zywota), poszedl. Ja, zaraz po wejsciu i zrozumieniu komitywy, wycofalem sie na laweczke w szatni, pod wieszakami, byle nie uczestniczyc w biesiadzie, bo gdyby dowcipas mrugnal do mnie okiem i 'zażartował', zle by sie to skonczyc moglo.
    Przyszla kolej na dowcipasa. Cos zalatwial dla siebie oraz paszport dla mamusi. Mamusia byla z nim. Przy wniosku o paszport trza dac odciski palcow na maszynce i to byla beczka smiechu po prostu... "A gdyby mamusia nie miala raczki, to jak, stopą?"- rechot i wymaganie rechotu od reszty petentow. "A przez skarpetke, czy skarpetke zdjac?"- bomba wesołości. "A prosze pozdrowic konsula ode mnie, bo my sie znaaamy". Kolejne 40 minut. Pozniej przyszla kolej na trojke braci z ojcem, tez po paszporty. Czekali juz ponad godzine, formularze paszportowe byly wylożone, ale nie wypelnili jeszcze gdy wezwano ich do okienka. Wrocili do stolika by gremialnie wypelniac dosc prosty formularz. Dobra nasza: "A pan juz gotow?" (to do mnie). TAK! 5 minut + CAD 175 pozniej opuscilem teren placowki. Uff!

    Jak boga ckiego, polszczyzna na 'obczyznie' to jest 'trip' :)


    --
    Atenção, curva perigosa!
  • roseanne 17.01.19, 19:57
    Znaczy ulepszylo sie godzinowo. Parę lat temu odswiezalam swój i było otwarte tylko w czwartki. Nota bene kanciapa wielkości trojdrzwiowej szafy na prawo od wejścia, mimo całkiem sporej willi.. Przy okienku wtedy osobiście była pani konsul.
    Otrzepuje mnie wstępnie na myśl o ponownym składaniu, jeszcze chwila, może coś się poprawi..

    Zimno

    Kolano nie lepiej
    Właśnie się zorientowałam, że mi wpisano błędnie skierowanie na fizjo, zła noga! Dobrze, że się w czytałam przed następna konsultacja.

    W ramach walki z mrozem arkrycznym pyrkoki się grochowka

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • chris-joe 17.01.19, 20:13
    Tych pare lat temu bylas jeszcze w starym konsulacie, czy nowym? Gdy robilem poprzedni paszport (ponad 9 lat temu), miescili sie chyba przy Doctor Penfield. Teraz sa przy Musee, krotki spacer w gore od Sherbrooke. Kanciapa malusia, na lewo od wejscia.

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • roseanne 17.01.19, 20:29
    Na Musee bylam ostatnio, jakis rok po zamknieciu na Penfield.

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • chris-joe 17.01.19, 20:40
    Niemniej, zawsze sie dziwilem, ze tak stare lokum, jak i nowe, to wielkie i okazale wille. Gdy zamykali willisko przy Penfield, myslalem: acha, oszczednosci, pewnie wynajma cos w jakims biurowcu. A tu, przy Musee, willa chyba jeszcze okazalsza... Dla porownania: raz bylem w konsulacie brazylijskim, zwykłe proste biuro w biurowcu. Glupi jestem :)

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • roseanne 17.01.19, 22:27
    Zeby jeszcze jakies rauty, bale, tea party in the garden sie odbywaly..

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • luiza-w-ogrodzie 17.01.19, 20:14
    chris-joe napisał:

    > Jak boga ckiego, polszczyzna na 'obczyznie' to jest 'trip' :)

    Zgadzam się z Tobą, podobnie jest w Sydney z tym, że termin wizyty można ustalić przez Internet. Poza tym to samo - mała kanciapa gdzie wszyscy wszystko słyszą. Ale podobnie rozrywkowego towarzystwa nie spotkałam.

    W tym roku miałam trzecie podejście do wyrobienia paszportu w poznańskim biurze paszportowym. Poszłam z naręczem dokumentów i zdjęciem, formularz wypelnilam na miejscu, zostalam przyjęta w 20 minut. Urzędniczka wzięła ode mnie dowód osobisty, zdjęcie oraz formularz, wyjaśniła sprawę braku meldunku, odcisnęła palce, wzięła należność oraz poinformowała że mam przyjść za cztery tygodnie. Byłam w szoku!

    Luiza-w-Sanatorium

    Despite all our accomplishments we owe our existence to a six-inch layer of topsoil and the fact it rains.
  • chris-joe 17.01.19, 20:21
    Tu termin wydania nowego paszportu liczą na "do dwóch miesięcy". Domyslam sie, ze bedzie znacznie krocej, jak ostatnim razem. Sie nie spiesze jednak szalenie, potrzebny mi bedzie dopiero 30 marca :)

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • kan_z_oz 17.01.19, 22:18
    Łatwiej starać się o wizę każdego innego kraju, z paszportem zagranicznym. Taką przyjełam filozofie lata temu i chyba, już tak zostanie czyli bez polskiego paszportu.

    --
    Kan_z_oz
  • chris-joe 17.01.19, 22:51
    Nieprawda. Pewnie jednak zalezy od tego, gdzie sie podrozuje.

    Poniewaz Kanada wymaga od Brazylijczykow wiz wjazdowych, wcale nie tanich, zgodnie z prawem brazylijskim dotyczacym reciprosity/wzajemnosci, Kanadyjczycy takze musza sie ubiegac o wizy do Brazylii. Podobnie z Argentyna, Chile np. Choc do wjazdu tamze Kanadyjczyk nie potrzebuje wizy, to jednak musi przy wjezdzie uiścić oplate rownowazna cenie wizy kanadyjskiej wymaganej od ichnich obywateli. A jest to blisko $100. Poniewaz jednak kraje Unii Europejskiej nie wymagaja od np. Brazylijczykow, Argentynczykow, Chilijczykow wizy, obywatele UE rowniez nie potrzebuja zadnych wiz do tych krajow. Wiec prosta oszczednosc: wole wydac $175 na nowy polski paszport wazny na 10 lat, nizli placic $80 co 2 lata (bo tak podrozuje do Brazylii). Kto by pomyslal kiedys, ze polski paszport bedzie calkiem przydatny :)

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • chris-joe 17.01.19, 23:04
    Do tego: Jak wiesz, w jeden rok spedzamy wakacje w Europie, w kolejny w Am. Pld., i tak az do nudow od lat ;) Wiec i w ten co drugi rok w Europie paszport polski jest mi bardzo przydatny. Wlatujac do UE przechodze bramke automatycznie, z marszu, bez zadnych kolejek. Fakt, musze pozniej poczekac na Braza z jego brazylijskim czy kanadyjskim paszportem, ale juz przy kawie czekajacej na niego ;) Takze: gdy jestesmy w Europie co drugi rok, spedzamy przynajmniej 1 tydzien w PL. A tam, jako obywatel PL, jestem prawnie obligowany do uzywania tylko polskiego paszportu. Wiec, sama rozumiesz, ten polski paszport jest mi potrzebny... :)

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • kan_z_oz 17.01.19, 23:34
    Pewnie, że rozumiem. Robisz co łatwiejsze i tańsze. Argentyna nas kosztowała 20US lata temu.

    --
    Kan_z_oz
  • chris-joe 17.01.19, 23:43
    Argentyna wlasnie, od 1 stycznia, zawiesila oplaty dla Kanadyjczykow, AU i US. W Brazylii bez zmian.

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • chris-joe 17.01.19, 23:52
    Latwiejsze, tansze. I, w przypadku PL, prawnie wymagane.

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • xurek 17.01.19, 23:16
    W agencji ekipa bardzo mila i kumata, ale nieco leserska. Jedyny cudzoziemiec to Polak, ktory przyjechal tutaj po 4 latach Sidney, bo mama w Wa-wie zachorowala i musial sie nia zajac a nie chcial wrocic do Polski, wiec tak mu bylo najwygodniej i najblizej. Jest zachwycony Australia, ale rownoczesnie mowil, ze jest to jak dla niego za daleko.

    Jedzienie bardzo dobre, ale zbyt syte jak na moje mozliwosci, czuje sie jakbym polknela jakis tlusty kamien. Dluzej niz 2-3 dni nie wyrobilabym bez trawiennych problemow. Poza tym jest tutaj drogo. Poszlismy z D. do restauracji Bestia kolo katedry, poleconej nam przez kolegow z biura. Ja zjadlam zeberka w miodzie, on steaka, wypilismy piwo i lampke wina i zaplacili 80 Euro. We Frankfurcie jest taniej.

    Polazislismy po miescie, wygladalo calkiem ladnie, ale prawie wszystko pozamykane, nie jest to miasto nastawione na turystow. W agencji wyczailam jedna dobrze ubrana laske i zapytalam, gdze w przeciagu 1.5 godziny moge kupic cos nietuzinkowego, polecila butik Nubu, mnie osobiscie nie znany. Bylam, ciuchy naprawde ladne i w moim guscie, ale niestety prawie wszystko za ciasne i za drogie. W koncu znalazlam tunike wystarczajaco obszerna w pupie i szczupla w cenie, bym mogla ja nabyc.

    Jutro praca do 17-tej, potem ide na kolacje z tym Polakiem a o 20-tej lot do Zurychu. W prysznicu leci letnia woda (pewnie jako rownowaga do tropikalnych temperatur panujacych w pokoju), juz sie ciesze na chlodniejsze wnetrza i goraca wane w domu.
    Wlkejam fote kreacji i pare zdjec Budapesztu by night i udaje sie na spoczynek, bo jutro pobudka o 7:00, gdyz nie zrobilismy planu i musimy zaczac wczesniej :)

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/kDra13WFjNrUPmND2X.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/5A5hsKaUjZgLQDqgMX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/VaUQebmP8yZayDzgeX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/2KVQ1UdK770YHaWK6X.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/OQdyMfGCOx6aaEnSjX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/9tBGsbushlYHIbejkX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/wcpTLbTa7SUK3a0oaX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/DrbZ82DkLMl6w8OhjX.jpg


    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • chris-joe 17.01.19, 23:38
    Poznaje miejsca dosc dobrze. Fakt, Budapeszt do najtanszych nie nalezy. Bylismy tam jednak z psiapsiola z Vancouver, ale stamtad, i nas naprowadzila na pare fajnych knajp, niekoniecznie tak drogich jak w samym centrum, ale ze swietna wyzerka.
    Ale masz racje, kuchnia wegierska choc bardzo mi odpowiada smakowo, do najlzejszych nie nalezy.

    Co do ciucha: Aaaaa, ty lubisz pozny barok z odwolaniem do lat 80. (co zreszta jest oksymoronem)... ;)


    --
    Atenção, curva perigosa!
  • kan_z_oz 17.01.19, 23:41
    Baw się dobrze Xurku w przerwach od pracy. Pasuje Ci tunika.

    --
    Kan_z_oz
  • minniemouse 17.01.19, 23:42
    Slicznie wygladasz Jutka. :)
    Masz styl bardzo podobny do mojego, albo ja do twojego. ja tez przewaznie legginsy i jakas dluga gora.
    tylko bozia poskapila mi takich gestych tresow, chlip.

    M

    --
    And in the end, it’s not the years in your life that count. It’s the life in your years.
    Abraham Lincoln
  • minniemouse 17.01.19, 23:44
    XURKU!!
    - przepraszam, Xurku!!!!

    ajajajaj!

    M

    --
    https://i.imgur.com/wgQWifz.gif
  • chris-joe 17.01.19, 23:45
    To Xurek, nie Jutka... :)

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • minniemouse 18.01.19, 00:50
    tosz poprawilam :)

    --
    "Bóg stworzył osły, żeby mogły służyć człowiekowi do porównania."
    Heinrich Heine
  • maria421 18.01.19, 09:38
    Chris - bardzo podobnie jest w polskim konsulacie w Kolonii. Na szczescie mam spokoj do roku 2023.

    Xurku- bardzo fajna tunika.

    Budapeszt widzialam w zamierzchlym roku 1981, niewiele pamietam.

    Poza tym- temperatura okolo zera, piekne slonce.

    Milego dnia :-)


  • roseanne 18.01.19, 00:39
    Tunika wielce sumpatyczna
    Miasto bardzo europejskie

    Dobrze wygladasz 😎

    Laduje w Zurigo 12.03, sie odezwe, bo harmonogram przedwiosnia w Europie zwariowany

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • roseanne 18.01.19, 00:47



    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • xurek 18.01.19, 10:47
    jestem w Polsce 15-19 lutego, mam nadzieje, ze nie jest do ten czas, kiedy Ty jestes w Zurychu :)

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • roseanne 18.01.19, 14:47
    I tak i nie.
    Jestem teoretycznie do 26 marca, z 3 tygodniami w kawalku w Marsylii, odwiedzinami rodziny M w Zurychu i mozliwymi krotkimi wypadami do Alzacji i Wloch.

    Na kawe w tygodniu, przynajmniej jedna, sie nam uda 🤣
    Chetnie bym ta tunike obmacala w celu inspiracji, odpowiednia dzianine- knit jersey , mam latwo dostepna


    Tu ciezka burza z Nowjej Anglii nadciaga wielkimi krokami.
    Pada obficie, ciezki sprzet sie przetacza, a ja musze wyjsc z domu w to wszystko, bo dostalam skierowanie na rehabilitacje niewlasciwej nogi!

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ania_2000 18.01.19, 03:33
    Tunika super, czy ona ma rekawy jeden waski drugi szeroki?:)

    Widze, ze Budapeszt sie nic nie zmienil haha - wyglada tak samo majetstycznie jak pamietm 15 lat temu - i tez kojarze, ze jakos malo ludzi tam bylo. Uwielbiam wegierskie jedzenie - gulasze zawsze i wszedzie zjem z radoscia. Ale Xurku moze powinnas popic to wszystko co zjadlas "bycza krwia" - znaczy sie egrbikaver, zeby sie przezralo?

    Kup sobie jeszcze torebke:)
  • xurek 18.01.19, 10:38
    tak, jeden rekaw waski a jeden szeroki, jedna strona obcisla, druga "zwisajaca", material z jednej strony bezowy, z drugiej granatowy i szwy uszyte "na zewnatrz"

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • jutka1 18.01.19, 09:46
    TGIF z westchnieniem. Co za tydzień.

    Miłego piątku.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ewa553 18.01.19, 10:03
    Zupelnie inaczej pamietam Budapeszt, w ktorym bylam conajmniej 10 razy. Ale tez nigdy n ie bylam w zim ie i stwierdzam ze w lecie to inne miasto. Natomiast ceny mnie zadziwiaja, ostatni raz bylam chyba 4 lata temu i nie pamietam takich drogich knajp. No, ale przyznam, ja sie kierowalam raczej lokalnym kolorytem, znam kilka knajpek (adresow nie mam), w ktorych mozna ciekawie zjesc. Ja najbardziej lubie boigrac, ktory tez sama w domu robie. A to nie jest najdrozsze danie. Xurku, fajna tunika i chyba dosc prosta w uszyciu, tak wiec widze juz oczyma duszy jak sobie z roznych materialow szyjesz kolejne:) Co to jest za "broszka" ktora trzyma drapowanie tuniki? Cos fajnego? Nota bene to model jakby stworzony dla Ciebie, wygladasz w nim niemalze szczuplo. Dawniej bylo mnostwo sklepow na Vaci i w bocznych od niej uliczkach. Czas sie znowu w lecie wybrac..
  • ewa553 18.01.19, 10:04
    Bograc (bogracz) a nie,,,
  • xurek 18.01.19, 10:42
    to nie broszka, tylko takie "zamotanie" z tego samego materialu, ale granatowa strona do gory. Niestety wiele z uroku tej tuniki to to, ze material jest dwukolorowy: nie wiem, czy uda mi sie taki gdzies znalezc, by cos podobnego uszyc. Ale jak znajde, to oczywiscie model powiele :).

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • jutka1 18.01.19, 14:24
    Piękna tunika, Xurku, bardzo zacna (CJ, nie bij, ja specjalnie). :-D

    Ewa, miałam armageddon na kilku frontach i - z braku czasu i uwagi - nie skomentowałam 2 nowych kotów ani imion. Jutro już je przywozisz? Fajnie.

    Miałam mieć pełen weekend pracujący, ale nie dam rady. Nie mam siły drugi weekend z rzędu pracować w oba dni. Jutro robię więc sobie wolne, takie naprawdę dolce far niente. Po 13 dniach pracy bez przerwy - należy mi się. O.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ewa553 18.01.19, 15:02
    Tak Jutencjo, kotki beda jutro po poludniu przywiezione. Mloda para chyba studentow, ktora prowadzi ten dom tymczasowy, chce kotkom oszczedzic stressu i chca je sami do mnie przywiezc. Chodze dzis po mieszkaniu i zegnam sie z niektoreymi figurkami, wazonikami, bo straty sa przewidywalne...
  • ania_2000 18.01.19, 17:09
    Nareszcie piatek! NARESZCIE.

    nawet nie wiem co bede robic przez weekend, chyba tylko spac i jesc. Padam na nos po tych dwoch tygodniach mordoru.

    Ewa, ciesze sie razem z toba na kotki:) oby sie dobrze chowaly i szybko zaaklimatyzowaly z nowa mama:)))
  • ewa553 18.01.19, 17:35
    dzieki Aniu. Jestem juz strasznie podekscytowana. Patty (a nie Peggy - ja wszystko przekrecam) jest przylepka, tulila sie i piescila ze mna od razu. Musze tylko uwazac Na Karl-Theodor czyli Kali, bo jest bardzo niesmialy i wycofany. Ale u mnie jest duzo miejsca i pelno kryjowek, wiec jak nie bede namolna to sie pomalu zaaklimatyzuje.
    Wczoraj wieczorem jak wracalam od kotow z Heidelbergu, to wpadlam akurat na ruch popracowy. Korek, scisk, nerwy, patrzalam na to przerazona i uswiadomilam sobie ze przez 20 lat przezywalam to dzien w dzien... Wierzyc sie nie chce, ze to przezylam:) Jechala ze mna Dana ktora do pracy chodzila na piechote i nie mogla uwierzyc, ze to przezywalam...
    Tak wiec Aniu jesli chodzi o odsypianie i relaksowanie sie po calym tygodniu czy dwu, to wiem jak sie czhujesz..
  • ania_2000 18.01.19, 19:00
    dzieki za zrozumienie Ewa.
    tak sobie czasem mysle, ze jak czlowiek, ktory jak ten wol zapierdziela od switu do nocy, to sie tak do teh orki przyzwyczaji, ze nic innego sobie nie wyobraza. Myslalam niedawno, co bede robic jakie kiedys przejde na emeryture???? czy to sie wogole wydarzy? bo pewnie bede robic do usranej smierci, chyba ze wygram te miliony w power ball - ale z drugiej strony co ja bede wtedy innego robic?:) chyba umre z nudow hahaha - chociaz z trzeciej strony - jak czytam o twoim Ewa wesolym i aktywnym czasie i zajeciach - to cieszy i jest nadzieja:)
  • luiza-w-ogrodzie 18.01.19, 19:47
    Xurku, swietna tunika, to cala Ty! A poza tym bardzo dobrze wygladasz, coraz lepiej z kazdym rokiem :)
    Probowalas poszukac dwustronnego materialu? Internety sa tego pelne.

    --
    Luiza-w-Ogrodzie
    Forum AUSTRALIA
  • xurek 18.01.19, 21:50
    w pociagu z litniska do domu. jak dobrze pojdzie to bedew domu o 22.45. jestem wykonczona. kupilam na lotnisku tokaj to go wysacze z mezem po wzieciu kapieli. nie macie pojecia jak sie ciesze na moje wlasne lozko i otwarte okno z korego nie dojdzie zaden dzwiek no chyba ze kot sasiadki bedzie mial cos do zakomunikowania.

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • jutka1 18.01.19, 23:00
    xurek napisała:

    > jak dobrze pojdzie to bedew domu o 22.45. jestem wykonczona. kupilam na lotnisku tokaj
    > to go wysacze z mezem po wzieciu kapieli.
    > nie macie pojecia jak sie ciesze na moje wlasne lozko i otwarte okno z korego
    > nie dojdzie zaden dzwiek no chyba ze kot sasiadki bedzie mial cos do zakomunikowania.
    ***********
    No to pewnie Welcome Home, patrząc na godzinę. No mniej więcej. :-)))

    Miłego tokajowania. :-)

    Postanowiłam jutro spróbować zachować się wbrew mojej naturze, i zmusicć się do nie-wstania zaraz po obudzeniu. Poleżeć, jeszcze pospać, coś w tym guście? Ciekawam, czy się uda (w sumie wątpię, ale dam sobie szansę). :-)))

    Wczoraj przez pół nocy śnił mi się Don2. Mam nadzieję, że wszystko u niego jest w porządku. Nie mam kontaktu od lat, nie wiem jak znaleźć.

    I tak sobie myślę, wiecie, piszemy razem od lat, i brak kogoś to jakaś wyrwa. Na tle facebooka etc. jesteśmy w sumie dinozaurami tutaj na GW. Nie zaprzepaśćmy tego, trzymajmy się razem.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • luiza-w-ogrodzie 18.01.19, 22:27
    Widze ze na forum sie dzieje! Jedni zapracowani po uszy (bedzie latwiej jak przyjdzie wiosna i nie bedzie tak ciemno) a inni zajeci zdrowotnie albo kotowo (czy kocio?). Fajnie byc znowu z Wami i sluchac co porabiacie.

    W Kolobrzegu sie ochlodzilo, dzis poszlam na kolejny 5 km szybki spacer, bylo sucho, zeszklone kaluze a meteo pokazywalo ze sa dwa stopnie ale czuje sie jak -6 z powodu silnego wiatru od polnocy. Lubie jak jest zimno :)

    Luiza-w-Sanatorium
    Forum AUSTRALIA
  • kan_z_oz 19.01.19, 07:24
    Doszło do 30C, czyli nas oszczędziło. Nie oszczędziło reszty AU. Wybrzeże poniżej się gotuje. Zjechaliśmy wczoraj na lunch i uciekaliśmy przed słońcem i upałem.

    Wszędzie trwają budowy. Wstąpiliśmy na nowo otwarty kompleks sklepowy - shopping. Lokalny szpital który widziałam parę lat temu wyrasający z pól, jest molochem zatrudniającym obecnie 70 tyś ludzi.
    Przedarliśmy się przez budowy dróg i obwodnic. Mój stan oszalał. Widzę z okna.

    Dzrewko z owocem zamieszczonym powyżej to odmiana autstralijskiej figi. Znanej doskonale Aborygenom i zupełnie nie znanej lub do znalezienia.
    Forumowicz pomógł.

    Dzięki bogu za Forum i Forumowiczów.


    --
    Kan_z_oz
  • maria421 19.01.19, 07:56
    Minus 5 na termometrze, ale jasne niebo, bezwietrznie.

    Jade do corki na jej urodziny.

    Milego dnia .-)
  • jutka1 19.01.19, 09:07
    Tutaj też. Minus sześć stopni, wszystko w szronie, świeci słońce. Pięknie.

    Wyspałam się i od razu lepiej, a perpektywa nicnierobienia - jeszcze lepsza. :-)

    Miłej soboty :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • kan_z_oz 19.01.19, 08:00
    Jestem fanem moringi.

    Mały niepozornie wyglądajacy krzew. Rośnie tutaj bez umiaru. 4 razy więcej wapnia niż w mleku, ileś tam razy więcej potasu niz w bananach, minerały inne witaminy - znany pod nazwą 'drzewa cudotwórczego z Indii', które rosnie tutaj jak pospolity chwast.

    Nie uprawiany i nie znany. Torebka suszu w sklepie aletrnatywnym 100AUD/kg, jako cudowny środek.

    Planuje wsadzić kilka. Korzenie sa wykorzystywane jako chrzan.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/NU5daxpvhoNIWxYavB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/WIzHnFoZfGuOYOMwdB.jpg

    Tam gdzie Ewa myslała, że mogę dostać garba.
    W życiu sie nie czułam tak dobrze jak po obcowaniu z naturą.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/sxYVGcbxCQUkDhbHaB.jpg


    --
    Kan_z_oz
  • ewa553 19.01.19, 09:02
    Kanie, jak ja Cie rozumiem! To ze przechodzac na emeryture wynajelam ogrod, to bylo najmadrzejsze co moglam zrobic. Ja z moimi kregoslupowymi problemami potrafie godzinami dlubac w ziemi czerpiac z tego sile i radosc. (to tez mozesz przemyslec Aniu, jak juz przejdziesz na emeryture za 100 lat:) No i dzis byc moze pomoglas mi na meczace od pewnego czasu dolegliwosci: sypiam po 12 godzin i mimo tego w ciagu dnia chodze spiaca, zmeczona i molglabym co godzinke pokladac sie na kanapie. Po Twoim wpisie przeczytalam wszystko o moringa i zamawiam sobie kapsle. Jakos bardzo w ich moc wierze. Jak wiec juz bedziesz sama proiszem wyrabiac, to bede Twoja pierwsza klientka:) Mnie zastanowilo cos w opisie tego drzewka: ze w pierwszym roku rosnie do 8 metrow!! Bedziesz sie wiec po grubym pniu wspinac po liscie czy co roku bedziecie drzewo zwalac i sadzic nowe? Ciekawe..
  • luiza-w-ogrodzie 19.01.19, 09:10
    kan_z_oz napisała:

    > Jestem fanem moringi.
    >
    > Mały niepozornie wyglądajacy krzew. Rośnie tutaj bez umiaru. 4 razy więcej wapn
    > ia niż w mleku, ileś tam razy więcej potasu niz w bananach, minerały inne witam
    > iny - znany pod nazwą 'drzewa cudotwórczego z Indii', które rosnie tutaj jak p
    > ospolity chwast.
    >
    > Nie uprawiany i nie znany. Torebka suszu w sklepie aletrnatywnym 100AUD/kg, jak
    > o cudowny środek.
    >
    > Planuje wsadzić kilka. Korzenie sa wykorzystywane jako chrzan.

    Znam wiele osób uprawiąjcych moringę w ogrodach. Dobrze rosnie w Sydney, nawet z nasion. W twojej okolicy zazwyczaj moringe traktuje się jako roślinę jedno- dwuletnią i zbiera w całości.

    Luiza-w-Sanatorium
    Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
  • jutka1 19.01.19, 09:24
    Właśnie sobie też zamówiłam. Dzięki, Kanie, za informację. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • roseanne 19.01.19, 14:31
    Pewn8e CJ wklei obrazek, bo on umie.
    -21, ok 3 cm sniegu, odczuwalna -30. W ta tak cudowne okolicznosci przyrody musze wyjsc do lekarza

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • chris-joe 19.01.19, 15:22
    Teraz -22, odczuwalna -34. I tak mniej wiecej przez wiekszosc tygodnia...

    Jedziemy do kina. W kinie nie bylem od lat! :)

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • ewa553 19.01.19, 16:10
    Rany, biedne ludziska... Czy kaloryfery daja rade ogrzac mieszkanie przy tym mrozie? Na co idziesz do kina?
  • chris-joe 19.01.19, 16:14
    Daja, mimo ze balkon lekko uchylony, bo przeciez palimy...

    Braz sie uparl na "Bohemian Rhapsody".

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • ewa553 19.01.19, 16:29
    Ciekawe co powiesz. Nie bylam, ale tak jak Ty wielbie Mercurego. A slyszalam krytyczne uwagi. No, ale nagrode zgarnal!
  • roseanne 19.01.19, 17:04
    Elektryczny nie wyrabia
    Kominek gazowy buzuje i jakoś daje rade. Boję się rachunków, zima zaczęła się wcześnie i dość mocno trzyma

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • luiza-w-ogrodzie 19.01.19, 19:22
    www.facebook.com/jerzyowsiak/videos/526730537837712/
    --
    Luiza-w-Ogrodzie
    Forum AUSTRALIA
  • jutka1 19.01.19, 22:36
    luiza-w-ogrodzie napisała:

    > www.facebook.com/jerzyowsiak/videos/526730537837712/
    *********
    No i dobrze. Na pohybel.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • kan_z_oz 20.01.19, 09:15
    Miły dzień. Zero pracy. Pifko, wino dorze schłodzone. Na kuchence pyrczą wiśnie oraz kafirki na szampon. Baranie kotlety zamarynowane czekają na grilla.
    Wokół brzęczą cykady w decybelach, falach, oktawach dając koncert niesamowity.

    26C na zewnątrz, czyli cudnie. Czuję się jak w Awatar. Dzieki bogu za płatne wolne Pana męża az do 4-tego lutego. Jutro odbiera dziecko.
    Nirvana, czyli stan przejsciowy przed jakimś świństwem, którą sie napajam. Czego wszystkim życzę.


    --
    Kan_z_oz
  • jutka1 20.01.19, 09:41
    ... i zaraz otworzę nowe, a dzisiejsze wpisy wkleję już tam.


    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.