11.06.19, 04:35
Vatykan wydaje nową publikacje odnośnie kryzysu spowodowanego teorią gender. Nowa książeczka wydana przez Cardinal Giuseppe Versaldi nawiązujaca do bibjlijnych wersetów "Kobieta, Mężczyzna On ich stworzył", gdzie tylko różnice anatomiczne kształtują psychichiczne i spirytualne predyspozycje każdej płci.

W ramach teorii gender - przypomnę tylko - istnieje istnieje sporo rozbieżności w temacie typowo 'kobiecych' zachowań oraz typowo 'męskich' oraz płynności tych zachowań jako efektu wychowania, środowiska czyli edukacji.

Dokument wrzuca oczywiście do kubła transgender, intersex oraz wszystkie orientacje seksualne wykraczajace poza układ hetero jako upodobania, chęci czyli zachcianki podkreślając związek małżeński jako porządane spirytualne połączenie naturalnie wypływajace z racji posiadania organów płciowych. Wydany 10 czerwca przy okazji święta LGBT - lol.


Mam oczywiście w związku z tym 1002 pytań; czy dyskusje na temat polityki czynią mnie wciąż kobetą w ramach 'gender' porządanych i właściwych zachowań ?czy też nawiązując do Genesis i roli Ewy w życiu Adama powinnam tylko i wyłącznie serwować mu szarlotkę?

Czy Adam noszący spodnie z kwiatkami na nogawkach stracił przez ten akt penisa, wykazując upododania wychodzące poza z góry ustalone zwyczaje?

Koszenie trawy i noszenie kamieni przez kobiete - bezbożne zajęcie naruszajace świętą prokreacje, gdzie kulturowo powinna zawsze byc pachnąca, omdlewajaca i gotowa do tej prokreacji....co z aktami samotnych czyli bez Adama? gdzie takie XX pasuje no i oczywiście co robić z XO czy nie daj Panie boże XXY czyli 1:750 przypadek, wybryk męskiej natury, którego Genesis oczywiście nie może uwzględnić, bo nauka była w powijakach.

Czemu te teorie mają służyć oraz komu? Czy nie wystarczy Freud twierdzący, iż brak penisa jest ułomnością?? Jak pogodzić z nauką oraz udowodnionym nadmiarem/niedoborem hormonów zmieniającym ludzkie zachowania?

Aby było sprawdziedliwie - Papież jeszcze nie podpisał - chociaż dzieło jest kwintensecją jego przekonań.


--
Kan_z_oz
Edytor zaawansowany
  • maria421 11.06.19, 08:28
    Kan, mamy dyskutowac o dokumencie watykanskim ktorego nikt nie czytal?
  • kan_z_oz 11.06.19, 09:03
    Oczywiście, że nie.


    Wersety Genesis są Mario bardzo dobrze znane. Nie ma też w nich absolutnie nic nowego od setek lat. Nie ma też nic nowego w poglądach obecnego czy przeszłych papieży. Nowinką jest tylko zasięg planowanej cyrkulacji, czyli rozesłanie na cały świat dla rodziców, uczniów i nauczycieli do wdrożenia.

    Oczyma wyobraźni widzę pole do popisu w Polsce w ramach obowiązkowej religii w szkołach państwowych. Całkowicie nie odrzucam u siebie, bo większość już całego systemu poza państwowym jest zarządzana przez katolicki INC - jakby nie patrzył, korzystający zresztą z bardzo chojnych dotacji rządu czyli podatników włączając tych bezbożnych.

    Samego dokumentu jeszcze nie widziałam ale wiedząc, że to tylko 30 stron przeczytam jak dojrzę i zamieszczę Umieram z ciekawości jak mój biust może wpływać na mój mózg oraz anatomiczno-biolgiczne wytłumaczenie tego fenomenu.

    --
    Kan_z_oz
  • maria421 11.06.19, 10:01
    Kanie, dla mnie "gender" to jest "grammatical gender", rodzaj gramatyczny, plec to jest "sex" :-) Jestem plci zenskiej a nie rodzaju zenskiego i nie jest to u mnie zadna "konstrukcja spoleczna", bo jestem od urodzenia biologiczna kobieta i mam kobieca psyche.

    Gender studies uwazam za pozyteczne o ile poprawiaja one jakosc zdrowia i zycia kobiet i mezczyzn. Natomiast gender studies , ktore stawiaja tezy bez zadengo obowiazku ich udowodnienia, ze plec to "konstrukcja spoleczna" i ze nie nalezy dziecka "wciskac" w role jednej plci, uwazam za aberracje.
  • kan_z_oz 11.06.19, 11:33
    www.newwaysministry.org/wp-content/uploads/2019/06/Male-and-Female-Document-June-10-2019.pdf
    Dokładnie za taką aberracje uważa to też Vatykan, rozwodząc się dosyć obszernie w ramach chrześcijańskiej antropologii nad słusznością swoich wywodów. Narządy rozrodcze kształtują charakter oraz psychikę człowieka z czym nie zgadza się nie tylko gender studia ale też normalna antropologia i psychologia. Nie bedę nawet wsponinałam biologii czy anatomii bo przeskok jest zbyt duży aby te brało to na serio.

    Najpełniejszą rodziną jest hereto, bo tylko wtedy dziecko może doświadczyć tego czego nie może doświadczyć dziecko in-vitro dwóch lesbijek.
    Związki homoseksulane więc to też aberracja i tak w koło macieju w całym dziele, już oficjlanie złożonym na piśmie, powołującym się bardzo poważnie na Genesis.

    Jest to dla mnie praca to pt; moralność oraz jak taka powinna wygladać nauczana w szokółach przykościelnych, co mnie nie przeszkadza. Próba wstadzenia tego w naukę, jako odpowiedź na gender zawiodła.



    --
    Kan_z_oz
  • kan_z_oz 11.06.19, 12:53
    W PRL-u wychowywanie dzieci, gdzie wszystkie razem biegały po podwórku, skakały z garażu, przełaziły przez płoty i dyndały z trzepaka było normą. Bylo też normą, że 'księżniczka' ubrana w wyjściową sukieneczkę, która się zawsze gdzieś trafiła, siedziała sama bo strój/rodzice/wychowanie nie pozwalało na takie aktywności.

    Wf wygladał tak samo aż do którejś tam klasy, bo cechy motoryczne aż do klasy 5-tej nie miały znaczenia. Nie zauważyłam aby takie wychowanie komuś powodowało skonfudowanie odnośnie płci czy przyszły rozkład rodziny, lub aberracje odnośnie upodobań seksualnych w przyszłości - co sugeruje dokument w ramach wychowywania poza płcią. Bylo to bardzo normalne i nic w sumie nowego 'teorie gender' dla mnie nie wymyśliły.

    Nie bardzo też rozumiem zawzięcie i upór drążenia tego tematu w formacie zakazów/nakazów, naukowo podpieranych Biblią.


    --
    Kan_z_oz
  • maria421 11.06.19, 13:48
    Koedukacja mamy juz od dawna, co przeklada sie na to, ze do pewnego wieku w-f jest razem dla dziewczynek i chlopcow, potem, w wieku dojrzewania nastepuje podzial. W sporcie , w wiekszosci dziedzin, ten podzial jest utrwalony ze wzdledu na roznice fizyczne zalezne od plci.

    Czy ten artykul watykanski jest przeciw koedukacji? Zaloze sie ze nie.

    Poniewaz gatunek homo sapiens do prokreacji potrzebuje osobnika meskiego i zenskiego, to znaczy ze dziecko homo sapiens ma biologiczna matke i biologicznego ojca. Tak juz to natura wymyslila, i zadne "gender studies" tego nie zmienia. W razie braku biologicznych rodzicow, zastepuja ich rodzice adopcyjni- tzn. adopcyjna matka zastepuje biologiczna matke, adopcyjny ojciec zastepuje biologicznego ojca.

    Kazde dziecko ma biologicznego ojca i matke, nie ma dwoch ojcow i zadnej matki, czy dwoch matek i zadnego ojca.
    Zadna para homoseksualna nie moze splodzic dziecka, wiec nie ma czegos takiego jak "wspolne dziecko" np. Eltona Johna i jego partnera, to dziecko jest dzieckiem E.J. lub jego partnera i jakiejs kobiety, ktora je urodzila za pieniadze....

    Narzeka sie ze w przedszkolach pracuje za malo mezczyzn w zawodzie opiekuna dla dzieci, mowi sie ze ojcowie powinni wiecej czasu poswiecac swemu potomstwu . No wiec jednak dzieci potrzebuja w dorastaniu tak wzorca meskiego jak i zenskiego? Jak to idzie w parze z akceptacja "rodzin" gdzie dziecko ma miec dwie mamy i nie wiedziec kto jest jego ojcem?

    Plec to jest to, co nas definiuje a nie zaden "konstrukt spoleczny". To, jak ktos sie odnajduje we wlasnej plci, to juz inna sprawa, bo nie ma jednego slusznego modelu wygladu i zachowania kobiety i mezczyzny. Sa kobiety kore sie swietnie odnajduja w roznych, tradycyjnie meskich zawodach, i sa mezczyzni ktory sie swietnie odnajduja w roznych tradycyjnie zenskich zawodach. To, ze jako dziewczynki bawily sie lalkami i mialy rozowe ubranka, wcale nie znaczy, ze jako dorosle kobiety nie beda pilotowaly samolotow.

    Ideologia gender to tez masa nakazow i zakazow. Na przyklad ubrania dla dzieci powinny byc neutralne , nie moze byc tak, zeby dziewczynka zakladala rozowe bluzeczki, czy sukienki w kwiatki, bo to jest "narzucanie jej" plci. Protesty wywoluja tez np. parkingi dla kobiet oznaczone na rozowo, bo to tez jest stygmatyzacja kobiet. Wiecej- dla parytetu plciowego nalezy zmienic oznakowanie na swiatlach ruchu dla pieszych, nie moze byc tak, zeby tam byl tylko chlopek w kapeluszu :-) . Z drugiej strony, piktogram w spodnicy tez jest niepoprawny, bo kreuje stereotyp.
    Na stos genderowej poprawnosci trafia tez jezyk co owocuje przeroznego rodzaju dziwolagami. Kiedy ja studiowalam, mowilo sie "studenci", wcale nie czulam sie dyskryminowana plciowo z tego powodu, ze nie mowi sie "studentki i studenci". W jezyku niemieckim jeszcze wieksza rewolucja, bo "studenti i studenci" jest dyskryminujace dla "divers", czyli dla ulamka procenta osob z gender disorder.


    We wszystkim potrzebny jest umiar i zdrowy rozsadek.
  • ertes 11.06.19, 15:36
    > We wszystkim potrzebny jest umiar i zdrowy rozsadek.

    Ot i piekne podsumowanie tych wszystkich kretynizmow 21 wieku.
  • minniemouse 12.06.19, 04:48
    A ja w ogóle nie pojmuje jak mozna poważnie podchodzić do teorii opartych na bajkach z mchu i paproci czyli na religii.

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • maria421 12.06.19, 08:22
    minniemouse napisała:

    > A ja w ogóle nie pojmuje jak mozna poważnie podchodzić do teorii opartych na ba
    > jkach z mchu i paproci czyli na religii.
    >
    > Minnie
    >

    Ale chromosomy plci to nie sa teorie oparte na bajkach z mchu i paproci, prawda?
    To ze uklad chromosomow XX determinuje plac zenska, a uklad XY plec meska, to tez nie jest bajka, prawda?
  • minniemouse 12.06.19, 08:41
    te chromosomy to z Biblii?

    Minnie4

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • maria421 12.06.19, 09:06
    minniemouse napisała:

    > te chromosomy to z Biblii?
    >
    > Minnie4
    >

    Z natury. Tak nas natura stworzyla ze kobiety maja chromosomy plciowe XX a mezczyzni chromosomy plciowe YX . Chromosomow plciowych trzeciej plci nie ma.
  • minniemouse 12.06.19, 09:19
    To przeczytaj jeszcze raz moja wcześniejsza wypowiedz.

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • maria421 12.06.19, 11:32
    minniemouse napisała:

    > To przeczytaj jeszcze raz moja wcześniejsza wypowiedz.
    >
    > Minnie
    >
    Przeczytalam zanim odpowiedzialam, widze ze nie masz nic do powiedzenia na temat watku , a jest nim "gender".
  • minniemouse 13.06.19, 00:24
    tak, własnie - gender - na temat którego zabiera głos Watykan, opierający swoje teorie na Biblii czyli bajkach z mchu i paproci.
    szukasz zaczepki i tyle.

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • kan_z_oz 13.06.19, 02:23
    Wątek nie jest co kto myśli czy jak mu się wydaje. Czy Mario przeczytałaś ten dokument? Jest tam bardzo jasno wyraźone co autorzy mają na myśli pt; gender. Nie zgadza się ich definicja z twoją.
    Nie ma rodziału między płcią i gender. W momencie gdy człowiek się rodzi od tego momentu jego gender jest zdeterminowana przez posiadane organy płciowe. Dziecko w wieku 8 miesięcy jest kobieta gotową do swoich powinności kobiecych, podobnie jak chłopiec, który od razu jest mężczyzną. To jest antropologia chrrześcijańska, która podważa w tym punkcie antropologie i zarzuca jej stworzenie nauki oderwanej od nauk chrześcijańskich poprzez zapoczątkowanie nauk gender.

    Zakładanie staników na 3-latki w takim układzie jest bardzo mile widziane, jak również malowanie parkingu na różowo...

    Dokument posuwa sie dalej...twierdzenie, że do wychowania dziecka potrzebna jest tylko miłość jest błędne.(gender)
    Do wychowania dziecka potrzebny jest mężczyzna i kobieta i tylko wtedy jest miłość.

    Czekam na dalsze prace pt; co robić z odpadami czyli wszystkimi singalmi, bez mężów, bez możliwości reprodukcji, która wedle tego cytowanego Genesis jest obowiązkiem ludzkim.

    To, że inne orientacje zostały wrzucone do worka i na śmietnik, mnie nie dziwi. Praca posunęła się jednakże duuużo dalej. Przeznaczona jest w całości do wprowadzona w 'main steam' - o czym Was Kan tylko uprzejmnie informuje bo pewnie już wylądowała we wszystkich kuriach gotowych uczyć tego na religii.

    Nie mam nic więcej do powiedzenie, oprócz witam w średniowieczu lub latach 50-tych. Nie wystarczy już bycie pedałem, przejebane dla niezamężnych też.


    --
    Kan_z_oz
  • kan_z_oz 13.06.19, 02:40
    No właśnie - umiar. Katolicy popierają rodziny tradycyjne. Full stop.

    --
    Kan_z_oz
  • minniemouse 13.06.19, 03:04
    no otoz to. otoz to. O_T_O_Z_T_O.
    Maria wychylila sie z twierdzeniem ze no bo chromosomy XX i XY.
    po pierwsze, gdyby nie nauka to bysmy w ogole nie wiedzieli ze takowe sa bo kosciol zawsze byl zakala w dazeniu do postepu.
    heh kto jak nie kosciol zabranial gloszenia teorii ze ziemia jest okragla, eppur si muove i tak dalej. w gigantycznym przeskoku myslowym - kto jak nie kosciol zabranial sekcji zwlok ktora byla konieczna by poznac tajemnice ciala i rozwinac nauke anatomii dzieki ktorej w ogole wiemy o lol chromosomach. gdyby nie ludzki upór i pragnienie poznania prawdy, to bysmy do dzis siedzieli pod pantoflem kosciola ciemni, glupi i placacy na tlustych zboczencow.

    No i co z tego ze chromosomy XX i XY? poza tym ze tworza jednostki biologiczne typu płeć zenska i plec meska? trzeba wszakze dodać ze w naturze występują tez hermafrodyty, gynandromorfy i interseksy z ktorymi trzeba cos zrobic, gdzies je zaklasyfikowac, jakos sie do nich ustosunkowac i jakos im POMOC, ojejku. zwłaszcza to ostatnie odnosi sie do ludzi. poza tym samo zaszufladkowanie XX i XY nie wystarczy do slicznego uporzadkowania swiata, bo oprocz soma jest takze psyche, i to wlasnie psyche jest tym czyms so odroznia nas od MALP. zwierzat. robotow. przedmiotow...
    no chyba ze Maria sie ze mna nie zgadza i uwaza ze nie roznimy sie niczym od goryli, orangutanow, szympansow, pawianow, mandryli itp - bo lol tak jak u nich liczy sie tylko płeć żeńska, plec meska, rodzaj zenski rodzaj meski a pomiędzy nieważne nic, jak slusznie napisala Kan - waste basket. wiec nie ma co rozkminiac lolol


    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • kan_z_oz 13.06.19, 03:42
    Bóg tez stworzył XO czyli zespół Turnera. Kondycja 1:2000 występująca u kobiet polegająca na braku chromosomu żeńskiego X, która w najłagodniejszych przypadkach może być dopiero zdiagnozowana w dojrzałej kobiety jako niepłodność.

    Bóg też stworzył XXY czyli nadmiaru chromosomu żeńskiego w mężczyzny, którego zespół wystepowania jest 1:200 czyli dosyć częsty. Charakteryzuje się mniejszymi jądrami penisem i u 75% osób nie jest zdiagnozowany.

    Jak widać Bóg lubi sie bawić tymi chromosami bez opamietania, czego oczywiście nie uwzględnili pisarze Biblii pisząć: bóg stworzył kobietę i mężczyznę...kościół, że bóg stworzył XX i XY...i pierwszy, i drudzy nakazali się im rozmnażać ku chwale.

    Otóż nie wszystkim nakazał, bo jakby nakazał to by nie stworzył. Niech nauka i religia będą oddzielone, tak jak religia i polityka. Nie działało w przeszłości i nie widzę jak nauki chrześcijańskie mogłyby mi zastąpić inżyniera budującego mosty wedle biblijnych przekazań.

    Broń mnie panie boże przed pokoleniami wykształconymi na jednej książce.


    --
    Kan_z_oz
  • maria421 13.06.19, 16:43
    Minnie, to ze nauka pozno odkryla chromosomy, nie znaczy ze ich od poczatku nie bylo w kazdym czlowieku. Mowisz "co z tego ze sa chromosomy", ciekawe czy powiesz tez "co z tego ze sa geny, biale i czerwone cialka krwi, komorki nerwowe itp. itd. "?

    Oczywiscie ze w naturze wystepuja tez hemafrodyty, tak jak wystepuja inne wrodzone wady i zaburzenia.

    Czy ktos powiedzial, czy ktos twierdzi, ze takich ludzi nalezy wykluczac lub ze nie nalezy im pomoc?

    KTO?
  • minniemouse 14.06.19, 00:21
    maria421 napisała:
    Minnie, to ze nauka pozno odkryla chromosomy, nie znaczy ze ich od poczatku nie bylo w kazdym czlowieku. Mowisz "co z tego ze sa chromosomy", ciekawe czy powiesz tez "co z tego ze sa geny, biale i czerwone cialka krwi, komorki nerwowe it p. itd. "?

    I to własnie wiemy dzięki kościołowi katolickiemu? a moze Biblii?

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • maria421 14.06.19, 16:42
    minniemouse napisała:

    > I to własnie wiemy dzięki kościołowi katolickiemu? a moze Biblii?

    Nie, to wiemy dzieki nauce. Biblia mowi ze Bog stworzyl mezczyzne i kobiete, a nauka mowi ze sa chromosomy plciowe i ze uklad XX determinuje plec zenska, a YX plec meska.

  • maria421 13.06.19, 16:57
    Kan, piszesz o ZABURZENIACH. Tak, ludzie rodza sie rowniez z zaburzeniami chromosomowymi i genetycznymi. Ale to sa ciagle ZABURZENIA, i ludziom z takimi zaburzeniami nalezy absolutnie pomoc.

    Nie ma zadnego "tradycyjnego modelu rodziny" . Dzieci od zawsze rodza sie i beda sie rodzily z ojca i matki, a nie z dwoch ojcow czy z dwoch matek, wiec model rodziny jest jeden- matka+ ojciec+ potomstwo. W tym calym "postepowym" genderowym szalenstwie zapomina sie o jednym- o prawach dziecka, o tym, ze dziecko ma prawo wiedziec kto go splodzil, kto jest jego matka, kto jest jego ojcem.

    Model "nowoczesnej" rodziny w ktorej dziecko ma dwoch tatusiow ale nie wie ktory z nich jest ojcem (bo obaj oddali sperme do sztucznego zaplodnienia) i nie wie kto jest jego matka (bo urodzila je za pieniadze jakas surogatka) to jest abberacja.

    Wloski pisarz Alessandro Manzoni powiedzial "Nie wszystko co jest nowe jest postepem" . Eksperymenty na dzieciach "dwoch matek" czy "dwoch ojcow" to zaden postep.
  • minniemouse 14.06.19, 01:09
    maria421 napisała:
    . W tym calym "postepowym" genderowym szalenstwie zapomina sie o jednym- o prawach dziecka, o tym, ze dziecko ma prawo wiedziec kto go splodzil, kto jest jego matka, kto jest jego ojcem.

    jeśli koniecznie chce ustalić, to metoda badan DNA mozna dojść kto jest ojcem. matka zazwyczaj jest znana.
    poza tym co to za zasłanianie się prawami dziecka z braku konkretnych argumentów - mało to dzieci tzw 'single mothers' nie wie kto jest ich ojcem?

    > Model "nowoczesnej" rodziny w ktorej dziecko ma dwoch tatusiow ale nie wie ktory z nich jest ojcem (bo obaj oddali sperme do sztucznego zaplodnienia) i nie wie kto jest jego matka (bo urodzila je za pieniadze jakas surogatka) to jest abberacja.

    wieksza abberacja jest patologia typu rodzina alkoholików i kazirodców w ktorej rodzi sie kolejne (np dziewiate) dziecko.

    > Wloski pisarz Alessandro Manzoni powiedzial "Nie wszystko co jest nowe jest postepem" . Eksperymenty na dzieciach "dwoch matek" czy "dwoch ojcow" to zaden postep.

    podobnym torem zapewne myślał kościół kiedy Galileo wypowiadał swoje niepokojące wtedy tezy.

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • maria421 14.06.19, 16:48
    minniemouse napisała:

    > jeśli koniecznie chce ustalić, to metoda badan DNA mozna dojść kto jest ojce
    > m. matka zazwyczaj jest znana.
    > poza tym co to za zasłanianie się prawami dziecka z braku konkretnych argume
    > ntów - mało to dzieci tzw 'single mothers' nie wie kto jest ich ojcem?

    Jak to "zaslanianie sie prawami dziecka"??? To prawa dziecka sa mniej wazne od ideologii "dwoch ojcow" i dwoch matek"?

    > wieksza abberacja jest patologia typu rodzina alkoholików i kazirodców w ktorej
    > rodzi sie kolejne (np dziewiate) dziecko.

    Dlaczego porownujesz sytuacje gdzie dziecko ma "dwie matki" lub "dwoch ojcow" do rodziny patologicznej? :-)

    > > Wloski pisarz Alessandro Manzoni powiedzial "Nie wszystko co jest nowe
    > jest postepem" . Eksperymenty na dzieciach "dwoch matek" czy "dwoch ojcow" to
    > zaden postep.

    >
    > podobnym torem zapewne myślał kościół kiedy Galileo wypowiadał swoje niepokoj
    > ące wtedy tezy.

    Minnie, Ty masz jakas obsesje na punkcie kosciola, skoro nawet A. Manzoni (zaloze sie ze go nie znasz) Ci sie z kosciolem kojarzy.

    Pomysl raczej o slowach Manzoniego w odniesieniu do PRLowskiego "modelu socjalistycznej rodziny".

  • minniemouse 16.06.19, 02:28
    @maria421

    nie znam i nie muszę znać aby odnieść się do samych slow "Nie wszystko co jest nowe jest postępem"- mógłby to powiedzieć ktokolwiek i sens byłby ten sam - prawda?

    I nie, nie mam świra na punkcie konkretnie kościoła, zwyczajnie uważam ze każda religia to jest absurd, niebezpieczny absurd, czego przykładem jest Watykan i Isis na przykład.
    Ty nie widzisz tego potwornego absurdu? - dwie opozycyjne religie, z których obie dałyby się wytrzebić do cna za "swoja prawdziwsza", a żadna z nich nie ma oparcia ani w nauce i naukowych faktach tylko W WIERZE? czy ty w ogóle pojmujesz?
    ktoś mnie przekonuje ze nie, Islam to prawdziwa wiara. nie, katolicyzm to coś co Bóg chciał. a nienie, Islam to jest coś co Bóg chciał. nieprawda, bo katolicyzm to jest właściwa droga.
    serio? ja mam w to wierzyć?

    I jeszcze mam racjonalnie rozmawiać z kimś kto opiera swoje wywody, a co gorsza - argumenty na dowolnie ustalanych religijnych poglądach o genderze? gdzie co religia to są inne? please...

    I napisałam już, ze gdyby nie dzięki temu ze ktoś się pierwszy zaparł kościołowi to byś nie wiedziała dzisiaj ze i co to sa chromosomy. KOŚCIOŁOWI.
    Tak ze, no thank you, rozmowy gdzie u podstawy jet religia dla mnie sa niewiarygodne.
    co innego etyka.
    model mama + tata nie musi dla mnie być biologiczny kobieta + mężczyzna, a o przetrwanie rodzaju ludzkiego bynajmniej sie nie martwię.
    Przy takim przeludnieniu planety (o co dbaja np Duggarowie) raczej nam to nie grozi.


    Minnie


    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • kan_z_oz 14.06.19, 01:43
    Spłycasz jak zawsze. Nie aż tak bardzo jak Vatykan.

    Wschodnie filozofie od dawna mówiły i pisały o dualizmie. Masz go bardzo wyraźnie w toiźmie pod postacią jin-yang, czyli kontrastów; białe-czarne, gorące-zimne, męski-żeński. Buddyzm wplata aspekt żeńskości i męskości we wszystko, i przede wszystkim w człowieka. Nie ma tylko kobieta - mężczyzna - to cechy anatomiczne. Spirytualnie czy mentalnie jest balans w każdym tych dwóch.
    Oznacza to krótko mówiąc, że każdy człowiek ma w sobie obydwie 'psychiki'.

    Kobieta mająca tylko empatię i opiekuńczość bez aspektów męskich jak podejmowanie decyzji czy działań siedziałaby na kamieniu i płakała nad losem każdej zagubionej duszy niezdolna do podjęcia żadnego działania i to jest też aberracja.

    Zaburzeniem poważnym jest też mężczyzna, który nie ma aspektów kobiecych takich jak empatia. Zamienia go to w zimnego wyrachowanego pozbawionego ludzkich odruchów psychopatę, z którym żadna zrównoważona kobieta nie pocznie dopóki ten jej nie zgwałci. Psychopata ma więc równie zaburzoną i często obitą lub pod pełna kontrolą kobietę, która jest macicą mają dostarczyć mu potomka najlepiej płci męskiej, bo żeński jest towarem wymiany w której on bedzie miał korzyści...i to nie tylko zaburzenie, aberracja ale też patologia, która 'wesołe' prace kościoła umacniają. Z ta aberracja ma obecnie zachód sporo problemów, w tym rzodziny.

    Ma też sporo problemów z kobieta, która mając zbyt mocne aspekty męskie nie jest atrakcyjną partnerką do reprodukcji. Kobieta, która nie ma zbyt wiele empatii czyli zrozumienia sutuacji innych jest też aberracją, bardzo nietypową dla psychiki kobiecej.

    Zen o tym napisał tomy, jak również w temacie jak równoważyć, kształtować, rozwijać - genedr - jakby nie patrzył o korzaniach starszych niż całe chrześcijaństwo.

    W takim świetle to możliwości, że ktoś sie rodzi z tak mocno rozwiniętym aspektem żęńskim czy męskim w ciele fizycznym, który do tego aspektu nie pasuje jest zupełnie możliwy. Jest to bardzo rozsądne wyjaśnienie filozoficzne dla istnienia trans i inter-seks.
    Jeśli już mówimy o aberracjach to mówmy o wszystkich bo jeśli się te wszystkie 'aberracje' dodaje to wychodzi sporo.

    Wschód je poprostu notuje i nie klasyfikuje dając im etykietyki. Aberracja znaczy, że coś jest ułomne, niepełne, czyli jest gorsze. W buddyźmie rzeczy poprostu są. Umówmy się; gdyby rodział aspektów taki jak opisałam linijkę wyżej hetero byłoby aberracją. W tych filozofiach aspekt męski i żeński sa częścia całego życia i są przenoszone przez życiową enegię chi. Masz więc rodzaj świetego trójkątu czyli postaci boga, którego wschód oczywiście nie nazywa bogiem tylko życiem. Krytykując to krytykowany jest sam stwórca jakby nie patrzył.

    I nie zapominaj, że w naturze czyli to na co powołuje się dokument Vatykanu to sama natura znajduje sposoby na alternatywne roznażanie w sytuacji gdy jakiś gatunek jest zagrożony. Dla homo sapiens korzystanie z technologii jest manifestacją intelektu tego gatunku czyli jest rzeczą bardzo naturalną.
    Nie sadzę też aby tradycyjny i najtańszy sposób porkreacji został wkrótce zastąpiony czy w przyszłości. Nie powstrzyma to nauki od badań i nie czarujmy się - sarrogate matki to nie jest 'main stream' ani alternatywa dla mas. Jest wystarczająco drogi, skomplikowany ale też dla nauki zbyt cenny aby go całkowicie zaniechać.

    Warczenie Vatynaku jak takie samo jak na Newtona czy Gallieusza.


    --
    Kan_z_oz
  • maria421 14.06.19, 16:58
    Kan, moze ja splycam, za to Ty rozmywasz temat.

    Powiem krotko- niech sobie zwolennicy ideologii gender zmieniaja jezyk , piktogramy, formularze itp. Ale niech mi nie wmawiaja, ze dziecko moze miec "dwoch ojcow" i "dwie matki" , bo to jest zwykle klamstwo.

    Pamietasz jak w PRLu wszystko musialo byc "socjalistyczne"? "socjalistyczny czlowiek", "socjalistyczna rodzina", "wychowanie dziecka w socjalistycznej rodzinie", "wychowanie dziecka w socjalistycznej szkole"?

    Niech mi sie wiecej zadna ideologia w rodzine nie miesza. Zadna!
  • kan_z_oz 15.06.19, 03:27
    Mario, pozwolę sobie zauważyć, że nikt nie miesza w twojej tradycyjnej rodzinie ani nie zmusza cię do niczego.
    Homoseksualiści nie głoszą też, że hetero powinno być nawracane na poglądy homoseksualne.
    Sami chcą wychowywać dzieci tak jak im pasuje bez twojego i innych zaglądania pod pierzynę.

    Reagowanie Vatykanu do nieistniejącego zagrożenia jest śmieszne. Jak również starszenie ludzi, że jak ułamek procent ludzności zrobi cos inaczej to się rozleje na całość, stanie modą, zmusi katolików i znielowi, zabierze im wolność religijna - w związku z tym atakujmy, zanim nas zarażą/zabiją itp.

    Po tym oczywiście odwróćmy kota ogonem z krzykiem, że pedalstwo bije, ma roszczenia i atakuję pokojową religię.

    --
    Kan_z_oz
  • kan_z_oz 15.06.19, 04:19
    "dwóch ojców" - dziecko ma zawsze i tylko jednego ojca biologicznego. Drugi ojciec - nie biologczny moze byc też 'step father' czyli ktoś kto przjmuje wychowanie w sumie obcego dziecka.

    Nazwa "dwóch ojców" jest więc symboliczna a nie określająca biologiczną zależność.
    O to ci chodziło z tym kłamstwem?


    --
    Kan_z_oz
  • minniemouse 16.06.19, 04:57
    kan_z_oz napisała:
    > "dwóch ojców" - dziecko ma zawsze i tylko jednego ojca biologicznego. Drugi ojciec - nie biologczny moze byc też 'step father' czyli ktoś kto przjmuje wychowanie w sumie obcego dziecka.

    w sedno.
    liczy sie jedynie ta różnica Y w chromosomach, szczęśliwie odkryta przez naukę ale nadana przez oczywiście Boga, święta i mająca decydujące znaczenie.
    I choćby kobieta niewiele różniła sie do małpy skaczącej po drzewie a facet od goryla w kropelkach mżawki w parku Virunga - ponieważ maja X i Y to juz jest jak powinno byc. rodzone, to rodzone, ha.
    (na ewentualne zapędy kazirodcze tatusia z pięcioletnią córeczką przymykamy oczy w modelu "kobieta + mężczyzna" bo przecież to model rodzinny doskonały.)

    > Nazwa "dwóch ojców" jest więc symboliczna a nie określająca biologiczną zależność.
    > O to ci chodziło z tym kłamstwem?


    no tak, i co najważniejsze, te dziury jakoś inaczej wyglądają. a fe.


    Minnie


    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • minniemouse 16.06.19, 03:04
    kan_z_oz napisała:
    > Reagowanie Vatykanu do nieistniejącego zagrożenia jest śmieszne. Jak również starszenie ludzi, że jak ułamek procent ludzności zrobi cos inaczej to się rozleje na całość, stanie modą, zmusi katolików i znielowi, zabierze im wolność religijna - w związku z tym atakujmy, zanim nas zarażą/zabiją itp.

    Watykan po prostu do swojej polityki "silnej reki" potrzebuje odwiecznych czarownic.
    nie moze już palić tych "prawdziwych" na stosach, wiec wynalazl sobie nowe 'czarownice' w postaci LGBT itp. w koncu na kogos trzeba z ambony powaznie pohuczec by wydac sie waznym, pokazac ze ma sie swiat w reku. inaczej straci sie caly power a za powerem wielkie pieniadze i wplywy jakie od poczatku powstania katolicyzmu ma.. a jakze, purpurat i biel.
    Dlatego pinkoli te swoje wytyczne śmiertelnie poważnym tonem ze atak, ze grzech, ze zagrozenie rodziny a tymczasem w przepysznych palacach sami spokojnie zyja sobie w gejowskich zwiazkach jednoczesnie hipokrytycznie je potepiajac Watykan. Samotnosc w szafie.
    50 twarzy geja

    no ale taktaktak, porozmawiajmy z punktu widzenia hehehe religii, czemu nie - "do as I say not as I do" :D

    > Po tym oczywiście odwróćmy kota ogonem z krzykiem, że pedalstwo bije, ma roszczenia i atakuję pokojową religię.

    dokładnie 🙄


    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • minniemouse 16.06.19, 02:37
    maria421 napisała:
    Ale niech mi nie wmawiaja, ze dziecko moze miec "dwoch ojcow" i "dwie matki" , bo to jest zwykle klamstwo.

    dlaczego nie moze? na razie jak nauka pokazuje - moze. sa sztuczne zapłodnienia a w razie braku takowych to zapewne niektórzy homoseksualiści mogą zapłodnić kobietę.

    > Pamietasz jak w PRLu wszystko musialo byc "socjalistyczne"? "socjalistyczny czlowiek", "socjalistyczna rodzina", "wychowanie dziecka w socjalistycznej rodzinie", "wychowanie dziecka w socjalistycznej szkole"?

    jak jest cos na sile, to owszem. my w PRL nie mieliśmy wyboru.
    ale kto ciebie zmusza abyś ty albo twoje dzieci miały dwóch ojców albo dwie matki?

    > Niech mi sie więcej zadna ideologia w rodzine nie miesza. Zadna!

    jak na razie to ty jesteś ideologia "X+Y only" - i to bardzo opresyjna.

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • minniemouse 16.06.19, 04:28
    kan_z_oz napisała:
    > I nie zapominaj, że w naturze czyli to na co powołuje się dokument Vatykanu to sama natura znajduje sposoby na alternatywne roznażanie w sytuacji gdy jakiś gatunek jest zagrożony. Dla homo sapiens korzystanie z technologii jest manifestacją intelektu tego gatunku czyli jest rzeczą bardzo naturalną.

    jak pisałam wcześniej o to bym się nie martwiła w ogóle bo niestrudzeni Płodzimierze i Kariny o to dbają, (Chińczycy przecież już nie maja miejsca w kraju aby swych ludzi wyżywić wiec próbują zaludnić Afryke)
    wiec wobec zdecydowanego przeludnienia planety - ponoć codziennie giną pewne gatunki flory i fauny bezpowrotnie - giną tez rainforests, zatruwa sie środowisko, zanieczyszcza plastykiem oceany itd itd skoro już o tym mowa. to chciałabym zauważyć iż jeśli chodzi o wyginiecie ludzkości
    (co jeśliby się stało to przecież i prędzej bez udziału tych 'strasznych LGBT' - taka bombka atomowa z K.Pln np)
    to spokojna głowa, połowie ludzkości przydałoby sie zgodnie z ich religia znalezc przy ukochanym, czczonym boku boskim, amen. nie jest wiec to zaden racjonalny argument.
    (ja wprawdzie niereligijna, ale mogę pierwsza się poświęcić dla dobra planety)

    a na poważnie - tak w ogóle gdzie sens gdzie logika pytam.
    tu straszenie jakimś wyimaginowanym zagrożeniem wymarcia przez LGTB,
    tu na drugim końcu świata Boko Haram i gwałty, wybuchy, wjeżdżanie w tłum ludzi samochodem, strzelaniny w pubach, szkołach, koncertach.... wszystko na tle religijnym oczywiście.
    ale wymrzemy od małżeństw LGBT i ojców homo matek lesbo 😒
    Kupy się to wszystko nie trzyma.
    ludzie powinni się w głowę puknąć. durną.
    Od tolerancji jeszcze nikt nie umarł. wręcz odwrotnie! zauważcie.

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • kan_z_oz 16.06.19, 08:42
    Minni, trochę luzu. Jest to wątek o pewnym dokumencie, który uważam za bardzo ważny bo wiadomo - Watykan nie często się wypowiada - a już w szcególności w formie pisemnej z przeznaczeniem dla ogółu.
    Zacheca też do dyskusji w tym dokumencie oraz co wyczytałam na stronie gazety watykańskiej.

    Nie bardzo wiem gdzie ta dyskusj mogłaby się zacząć?

    Wróciłam więc do definicji i tych nieszcęsnych "dwóch ojców".

    Wyluzuj, może Maria wniesie coś ze swojego punktu widzenia co wyjaśni ten Watykanu?


    --
    Kan_z_oz
  • minniemouse 16.06.19, 11:34
    Maria jest hardkorowa, nieubłaganą konserwatystka wiec wiadomo co wniesie.
    ja znowuż nie mogę słuchać odwiecznych bredni opartych no dla mnie po prostu na ustnych legendach bez dowodow, lecz na podstawie których całkiem poważnie dyskryminuje sie bogu ducha winnych "odmieńców", wiec działa mi to na nerwy. moze wiec masz racje, powinnam sie wycofać z dyskusji bo nie mogę na spokojnie.

    ok jeszcze to - Ty Kanie bardzo dobrze zdefiniowałaś definicje dwóch ojców, i tak wlasnie powinno byc, bo ludzie tym sie odrozniaja od zwierzat ze zyja tez sfere emocjonalna i spirytualna,
    wiec zaszufladkowanie "liczy sie chromosom " nijak nie miesci sie tej sferze,
    i świadczy o ciasnocie umysłu.
    poza tym dalej, a co jak matka biologiczna odda swoje dziecko do adpocji, lub porzuci i nie wiadomo kto nia jest? nie jest to klamstwo przeciez? bo to nie jest to prawdziwa matka bo nie biologiczna a dzieci "maja prawo wiedziec kto jest rodzicem".. . wg tego co Maria argumentuje. to jak dwoch ojcow adopcyjnych to klamstwo ale matka addycyjna i ojciec adopcyjny to nie klamstwo, hmmmm tu wiecej nomen omen dziur w tej teorii niz logiki. w g teorii maja byc chromosomy XY i XX to mozna sprowadzic rodzicielstwo do stosownie wygladajacych robotow. czemu nie, jak to najwazniejsze.

    Minnie

    --
    Czy zdarzyło Ci się popełnić gafę całkiem niechcący?
    https://www.cosgan.de/images/smilie/froehlich/s030.gif
    ******************************************************************
    Żarciki i poprawność polityczna
  • maria421 16.06.19, 16:30
    Minnie, to, ze do splodzenia dziecka potrzebna jest matka i ojciec, i ze dziecko w procesie dorastania potrzebuje wzorce meskie i zenskie, a takze wiez uczuciowa z obojgiem rodzicow , to nie jest zaden konserwatyzm, tylko prawda.

    Jeszcze nie tak dawno "postepem" mialo byc wychowanie dzieci w komunie gdzie miala panowac wolna milosc i wszystkie dzieci mialy byc wychowywane wspolnie. Ten eksperyment , na szczecie , upadl, dzieci wychowane w takich komunach sa teraz doroslymi osobami i najwiekszymi krytykami takich pomyslow.

    Zaloze sie, ze Ty , w swoim slepym pedzie za "postepem" , w latach 70-tych tez bys taki model "rodziny" popierala.
  • maria421 16.06.19, 16:41
    Kan, Czy Ty sama czytalas ten dokument?

    Jakie argumenty masz np. przeciw temu fragmentowi?

    Children enjoy another right which is of equal importance: to “grow up in a family with a father and a mother capable of creating a suitable environment for the child’s development and emotional maturity” and “continuing to grow up and mature in a correct relationship represent-ed by the masculinity and femininity of a father and a mother and thus preparing for affective maturity”.43 It is precisely within the nucleus of the family unit that children can learn how to recognise the value and the beauty of the differences between the two sexes, along with their equal dignity, and their reciprocity at a biological, functional, psychological and social level.
  • minniemouse 17.06.19, 01:05
    maria421 napisała:
    > Jakie argumenty masz np. przeciw temu fragmentowi?

    zanim Kan ci odpowie, powiem ci jakie ja mam.

    ale zaczne od tego ze o ile dobrze pamietam z wieki temu czytanej Biblii Jezus nie odrzucal nikogo, nawet wyrzutkow, karcil bogatych i uprzywilejowanych przygarnial, biednych, ulomnych i grzesznych. to co robi kościół w sprawie gender jest antyteza nauk Chrystusa.

    Children enjoy another right which is of equal importance: to “grow up in afamily with a father and a mother capable of creating a suitable environment for the child’s development and emotional maturity”


    ROLA matki i ojca nie musi byc zdefiniowana przez genitalia. to raz.
    w przyrodzie obserwuje sie u znakomitej większości gatunków w tym małp iz po zapłodnieniu dzieckiem zajmuje sie wylacznie matka, rzadko ojciec. po zaplodnieniu jakis czas u pewnych gatunkow dokarmianiem (glownie u ptakow) na zmiane zajmuje sie dwoje rodzicow ale zasadniczo matka - ojciec po zapłodnieniu znika z horyzontu. w homo sapiens zreszta tez tak bywa. i potem trzeba na sile sciagac alimenty. anyway, wracjac do tematu, czegon uczy nas natura, z ktorej przykladu tak chetnie korzysta kosciol?
    ze nie to wazne kto zaplodni, wazne kto wychowa.

    and “continuing to grow up and mature in a correct relationship represent-ed by the masculinity and femininity of a father and a mother and thus preparing for affective maturity”.

    but what IS a correct relationship?
    czy jak po raz trzeci pytam a Maria nie odpowiada rodzina patologiczna alkoholikow i kazirodcow to jest correct relationship tylko dlatego ze jest represented by the genital
    masculinity and feminity of the father and a mother?
    albo matka i ojciec ktorzy po urodzeniu dziecka wyjeżdżają za pieniedzmi na zachod i zostawiaja dziecko samotnej babci? to jest correct? albo matka i ojciec ktorzy oddaja do adopcji innej matce i ojcu - to nie jest klamstwo, to jest correct? albo matka i ojciec gdzie ojciec katuje dziecko za byle przewinienie, albo matka i ojciec i gdzie oboje rodzicow sa emocjonalne zimni i niedostepni, lub matka i ojciec z wygorowanymi ambicjami i zadaja od dziecka wiecej, lepiej, wyzej - nigdy nie jest dosc madre, dosc ladne, dosc dobre?
    przyklady mozna mnozyc. to sa te 'correct relationships'?
    odpowiesz - ale to sie zdarza, to sa wyjatki. ja na to powiem - malzenstwa homoseksualne z dziecmi to tez wyjatki, tez sie zdarza. a chyba lepiej by dziecko mialo kochajaca, odpowiedzialna rodzine w takich niz w tych poprzednich, pseudo-"correct"?

    43 It is precisely within the nucleus of the family unit that children can learn how to recognise the value and the beauty of the differences between the two sexes, along with their equal dignity, and their reciprocity at a biological, functional, psychological and social level.

    a co konkretnie stoi na przeszkodzie by tego samego doświadczać w rodzinie homoseksualnej?
    between two sexes - between czyli between dwoch ojcow (sex m+ sex m) badz dwie matki (sex z + sex z) , with their equal dignity,
    ktore zreszta nie zyja w hermetycznie zamknietym srodowisku.
    maja rodzicow, maja dziadkow, maja krewnych z ktorych kazdy może stac sie biologicznym wzorcem meskim i zenskim.
    ale nade wszystko oni sami - rodzice - sa wartoscowymi ludzmi majacymi te wartosci do przekazania.
    Odbieranie im tego prawa - do bycia człowiekiem wartościowym, mającym do przekazania owe wartości, nadającym się na opiekuna, na rodzica - jest wyjątkowo niechrześcijańskie.
    Prawdziwy Chrystus, który nie dyskryminował nikogo, by się zwyczajnie wstydził. i zapłakał.

    Minnie
  • minniemouse 17.06.19, 00:26
    maria421 napisała:
    Minnie, to, ze do splodzenia dziecka potrzebna jest matka i ojciec, i ze dziecko w procesie dorastania potrzebuje wzorce meskie i zenskie, a takze wiez uczuciowa z obojgiem rodzicow , to nie jest zaden konserwatyzm, tylko prawda.

    do spłodzenia potrzebne jest jajeczko i plemnik. prawda?
    kto powiedział ze konieczne są wzorce żeńskie i męskie? a co w rodzinach w których matka przy porodzie (lub później) umrze i dzieci wychowuje samotny ojciec albo ojciec i jego brat? nie da sie? wyrasta patologia?

    > Jeszcze nie tak dawno "postepem" mialo byc wychowanie dzieci w komunie gdzie miala panowac wolna milosc i wszystkie dzieci mialy byc wychowywane wspolnie. Ten eksperyment , na szczecie , upadl, dzieci wychowane w takich komunach sa teraz doroslymi osobami i najwiekszymi krytykami takich pomyslow.

    zasadnicze pytanie - wszystkie dzieci??? cos za bardzo nie chce mi sie wierzyc.
    komuny juz tworzyła głownie mlodziez z dysfukcyjnych rodzin ktora z domow uciekla,
    wiec nic dziwnego ze dzieci ktore urodzily sie w komunach nie byly wychowywane w warunkach w jakich powinny byly byc.
    co nie ma nic wspolnego z normalna, odpowiedzialna rodzina jaka zakłada dwóch gejow lub dwie lesbijki - osoby normalne, normalnie pracujące, zapewniające dziecku wieź uczuciowa a także brew pozorom wzorce męskie i żeńskie.

    > Zaloze sie, ze Ty , w swoim slepym pedzie za "postepem" , w latach 70-tych tez
    > bys taki model "rodziny" popierala.


    a to co to ma dorzeczy?

    Minnie
  • minniemouse 17.06.19, 01:28
    Zreszta, moje zdanie w tej sprawie najlepiej oddaje ten ARTYKUŁ

    The Vatican maintains the idea that gender is determined solely by visible genitalia, which contemporary science has shown is and incorrect and harmful way to categorize people. ... People do not choose their gender, as the Vatican claims: they discover it through their lived experiences. The Church should respect and encourage this process of discovery.

    Minnie
  • minniemouse 17.06.19, 01:48
    Chcialabym zapytac o cos u zrodla, jesli moge odnosnie tego punktu:

    [i]As another example, the document points out, “as a further positive development” the “values of feminity” found in contemporary reflections on gender.” In particular, it speaks of the willingness of women to dedicate themselves in a special way to human relationships, especially for the benefit of the weakest. Quoting St John Paul II, the document notes that women “exhibit a kind of affective, cultural and spiritual motherhood which has inestimable value for the development of individuals and the future of society”./i]

    - jestes tu CJ?
    moge zapytac o cos? tak ogolnie?

    Minnie
  • kan_z_oz 17.06.19, 02:25
    Mario, gdzie Watykan ma ten dowód na to, że do wychowania dzieci i ukształtowania na godziwych ludzi jest zawsze potrzebny ojciec i matka. Jedyny przytoczony to: Bóg stworzył kobietę i mężczyznę na swoje wyobraźenie i nakazał im prokreacje...

    Pytania: czy Bóg jest więc człowiekiem, kobietą, mężczyzną??? jeśli nie - jakie podobieństwo mają autorzy na myśli??? Widzisz możliwość uczenia tego w szkołach? Jedyna odpowiedź właściwa to Jasiu zamknij sie nie zadawaj księdzu głupich pytań, bo zostaniesz po lekcji w kozie - tak to wyglądało kiedyś i tak może tylko obecnie.

    Mnie osobiście nie pytaj. Jak już kiedyś napisałam wyrosłam wychowana tylko i wyłącznie przez dwie kobiety i nigdy w moim domu nie było faceta. Nie mam więc bladego pojęcia na temat tego kawałka o który mnie pytasz i dlaczego Watykan będąc instytucją w 100% męską nie majacą żadego pojecia o dzieciach, ani seksie zajmuje sie edukacją seksualną oraz rodziną.

    Chciałabym usłyszeć jednak odpowiedź na zadane pytanie w sprawie kłamstwa o "dwóch ojcach", które omijasz już któryś raz. Dodatkowo co myślisz o matkach surrogate dla par heteroseksualnych oraz samym pomyśle skoro już wyraźiłaś opinie o tym dla par tej samej płci.


    --
    Kan_z_oz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.