Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 423

16.08.19, 06:55
Otwarte.

W poprzednim pierdulonie fajna wczorajszo-nocna dyskusja o prywatności i zbieraniu danych.

--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
*
Edytor zaawansowany
  • kan_z_oz 16.08.19, 07:35
    Pierwsza. Piątek już wolne...huura.

    --
    Kan_z_oz
  • xurek 16.08.19, 07:44
    Ty juz wolne, ja dopiero w drodze do pracy a Hameryka jeszcze spi. Mamy na forumie 24h service 😊

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • kan_z_oz 16.08.19, 08:19
    To sobie jeszcze poklikam o tej prywatności. Myślałam czy wypada tutaj ale w sumie chyba neutralne? jak sie zacznie rozwijać to przerzucę na dylematy kanowej z otwartym zaproszeniem dla wszystkich.

    Duża część prywatności zniknęła. Jest to fakt i rezultat netu. Kropka.
    Anonimowość zniknęła w całości dokładnie z tego samego powodu.

    Osobiście mnie nie martwi żadne z tych zjawisk. Nie bardzo się też przejmuje czy mój rząd czy nasz wspólny rząd z US rządem ma o mnie informacje oraz jakie.

    Dużo ciekawsze jest pytanie jakie tutaj zadano w ramach wypełniania co 5 lat ankiety dla Urządu Statystycznego dlaczego ostatnim razem rząd zarządził obowiązkowe wpisanie nazwiska i imienia czego statystycy absolutnie nie potrzebują ani wymagają.

    Pytanie bylo dosyć proste i sensowne biorąc pod uwage, że to tutaj obowiązkiem obywatelskim, gdzie za kłamliwe dane grozi kara więzienia oraz grzywna 1800AUD za nie wypełnienie obowiązku.
    Do czego potrzebna jest mojemu rządowi baza danych całego kraju gdzie po tym imieniu i nazwisku idą dalej; adres, telefon, wiek, płeć, rodzaj związku, dzieci, zawód, kwalifikacje, wykształcenie, zawód wykonywany, dochód, pytania o stan zdrowia w ilości 20, w jakim banku mam konto, religia itp.

    Odpowiedzi nikt się nigdy nie doczekał. Sorry. Czy to zbyt wiele? Po co? Skarbówka i tak ma wolny wstęp do każdego konta. Ta sama skarbówka doskonale wie ile zarabiam, a lekarz wpisujący wszystkie dane w komputer pracujący dla tego samego rządu ma całą historię medyczną. Też dostepną.

    Nagle się okazuje, obecnie już regularnie, że takie dane medyczne znajduja się w rękach firm sprzedających ubezpieczenia medyczne i banków. Ups, nielegalnie zresztą wciąż w ramach prawa tutaj obowiązującego.

    Po co kreować nastepną bazę danych, gdzie w przypadku wykradzenia przez element kryminalny celem jest praktycznie każdy kto reprezentuje jakąś wartość dla złodzieja, inną dla hodofaków sprzedających kij wie co.

    Czy starający sie o pracę muszą naprawdę odpowiadać na pytania co to była za historia z lekami na depresja branymi lat temu 20-cia. Jakie szanse na pracę jeśli z 5-ciu kandydatów 3 brało i dwóch nie?

    Nie jest to kwestią czy istnieje prywatność tylko co się ROBI z bazami danych oraz jak te dane są interpretowane.
    FB jest dla mnie organizacją, która powinna 'wyjść z szafy' w oświadczeniu, że sprzedaje wszystko co ma bezpośrednio i najczęściej pośrednio każdemu kto zaoferuje najwięcej z opcją dla użytkownika gdzie może się wycofać i zabrać swoje własne informacje ze sobą lub pozostać.
    To byłaby demokracja.

    Od pary programistów tutaj wiem, że po skasowaniu kont na FB i zarządaniu usunięcia wszystkich informacji nie sadzą aby to bylo zrobione.


    --
    Kan_z_oz
  • kan_z_oz 16.08.19, 08:28
    Udanego dnia Xurasku.

    --
    Kan_z_oz
  • maria421 16.08.19, 08:34
    Tutaj nie ma zadnych masowych badan statystycznych co 5 lat, wystarczy ze Urzedowi Skarbowemu trzeba sie co rok spowiadac i nie ma zmiluj, nie ma pokuty czy rozgrzeszenia, jest placz i plac :-)

    Mnie to wlasciwie malo wzrusza ze FB i inni handluja moimi danymi jezeli efektem takiego handlu jest tylko to, ze mi na ekran wjezdzaja reklamy. Sama na FB zamieszczam bardzo malo informacji o sobie, ale to dlatego ze bronie wlasnej prywatnosci przed innymi uzytkownikami.

    Mielgo piatku :-)
  • kan_z_oz 16.08.19, 10:16
    Mario, FB to też możliwość, że ktoś inny w Twoim imieniu może sobie założyć konto i zacząć produkować. Stąd wziął się rewanż pornograficzny, rewanż polityczny, rewanż każdy inny wystarczy, że namierzy konto jeden psycho lub element kryminalny udajacy, ze zbiera pieniądze w imieniu Twojej oraganizacji charytatywnej.
    Wtedy nie ma reklam tylko rozjuszony tłum na progu Twojego domu domagający sie zwrotu od Ciebie - to jest FB.

    --
    Kan_z_oz
  • maria421 16.08.19, 10:27
    Fakt, kradziez tozsamosci to jest ogromne zagrozenie w internecie.
  • minniemouse 17.08.19, 04:15
    Do czego potrzebna jest mojemu rządowi baza danych całego kraju gdzie po tym imieniu i nazwisku idą dalej; adres, telefon, wiek, płeć, rodzaj związku, dzieci, zawód, kwalifikacje, wykształcenie, zawód wykonywany, dochód, pytania o stan zdrowia w ilości 20, w jakim banku mam konto, religia itp.

    no jak to do czego? do danych statystycznych. 🙃🤓🐱🐰

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • minniemouse 17.08.19, 07:28
    ps
    miłego weekendu!

    ** Najlepszym dowodem na to, że w kosmosie istnieje inteligencja,
    jest to, że się z nami nie kontaktują. **

    😂😂😂

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • maria421 17.08.19, 08:41
    Moje dzieciaki dzisiaj przyjezdzaja, ciesze sie bardzo i pedze do kuchni.

    Milego dnia :-)

  • stokrotna 16.08.19, 14:04
    ... bo wczoraj znowu, dopadło mnie KATOLICKIE ŚWIĘTO KOŚCIELNE obchodzone jako święto państwowe... Nosz Matko Mokosz nosz... Święćcie sobie co chcecie, święte jaja, konie, krowy, tylko czemu ja z tego powodu mam o suchym pysku i pustej lodówie biegać???

    Tak, że cieszę się bo już, bo zaraz sobie pobiegnę uzupełnić nadwątlone zasoby.

    Oczywiście, sprawami szpiegowania nie ma się co zamartwiać, tak samo jak polityką Chin, parciem bliźnich na rozród i innymi rzeczami które są poza moją kontrolą. Robię tam swoją część i mam nadzieję, że na dobre wyjdzie, oraz odpieram ataki bezpośrednie :)

    Dzisiaj jest niezła pogoda, w niedzielę idę na lanserski wernisaż, muszę obmyślić stylaż, balejaż i mejkap, i takie tam.

    O robocie - nie piszę, bo co tu pisać. Lubię to co robię (tworzę programy szkoleniowe, antydyskryminacyjne i dotyczące komunikowania, tak generalnie, no i na zamówienie różne, genaralnie wszystko pod klauzulą ścisłej tajności) - ale mam wrażenie iż poziom nepotyzmu, arogancji, bucerii i nierzetelności albo przekroczył wszelkie granice, albo zawsze tak było, tylko w naiwności swojej ja tego wolałam nie widzieć.

  • maria421 16.08.19, 15:24
    Stokrotna jest chyba jedyna osoba ktora sie skarzy na dzien wolny od pracy.

    Upieklam dwa ciasta, zapach roznosi sie po calym domu :-)
  • ania_2000 16.08.19, 17:13
    Piateczek pracowy - ale tylko polowicznie.
    Ja bym kazde swieto przytulila:) jak wolne od roboty, to biore:) - ale rozumiem zgroze zamknietych sklepow. To znaczy NIErozumiem, bo tutaj sie sklepow nie zamyka - shopping jest swiety, i nie mozna go ludziom zabronic:)))

    Jeszcze w sprawie prywatnosci - takie te wszystkie social media, do ktorych ty sie zapiszesz i tam cos wklejasz - to jest osobisty twoj cyrk. CHcesz - jestes, nie chcesz- nie jestes. Natomiast nieochranianie twoich danych przez banki, z ktorych te dane sa wykradane/hackowane - to juz jest skandal. Problemy, ktore potem trzeba odkrecac to nie tylko udreka fizyczna, ale takze w wielu przypadkach finansowa.

    Wyjezdzamy z miasta na pare dni na camping, w ciemne lasy i bory - a tutaj jutro sie szykuje rozroba, antifa ma sie nawalac w downtown z bracmi modlitewnymi. Wszystkie sluzby postawione w stan gotowosci, szczegolnie po ostatniej manifestacji w maju, gdzie bracia zostali mocno poturbowani. Portland to bardzo lewicowo-liberalne miasto z bardzo liberalnym urzedem i ludnoscia, i prawicowi chlopcy nie sa mile widziani. Druga sprawa jest taka, ze antifa w walce o swoje sluszne prawa stosuje metody bardziej radykalne niz bracia. Takze bedzie sie dzialo. Chociaz mam nadzieje, ze nie - bo potem miasto za to placi - czyli in the end - taxpayers.

    Pogoda sloneczno-letnia, lekkie schlodzenie na weekend, ok 27C - a potem nastepny tydzien 30F.

    Lato w pelni:)
  • stokrotna 16.08.19, 18:47
    ... nie jestem "jedyna", może się otrząśnij, co??? Na przykład założycielka tego wątku, też nie ma wolne, ani żadna osoba nie zatrudniona na tzw. "etacie" nie ma.


    Nawalania się przez żądnych wyżycia wyrostków wieków i pci wszelkich pod pozorem jakichś niby idei i kosztem podatnika (ochrona policji, sprzątanie śmieci po, straty na prywatnym dobytku, utrudnienia dla wolności przemieszczania, oraz zagarnianie publicznej przestrzeni pod swoje ideologiczne napierdalanki) są GORSZĄCE. Moim zdaniem, policja do łapania bandytów, zadymowi kutsi płci obojga iść się wyżyć na zajęciach z aikido, albo niech zapierdalają przy oczyszczaniu rzek z syfu. Czyco. Religijni zapisać się do chóru kościelnego i tam piać pieśni.

    Ja na razie udupiona w mieście, z drugiej zaś strony, reszta jeszce na wakacjach, więc jest spokój, cisza, błogie rozluźnienie, pierwsze nieśmiałe "podchody" jesieni, a ja dopadłam na promocji australijskiego shiraza, i sobie degustuję pod sałatkę z awokado, zukinia, pomodoros i ser pleśniowy. Do tego nabyłam chrupiący ciemny okrągły chleb, o 3/4 od razu wrzuciłam do zamrażarki a resztę - od razu zjadłam

    Co tu gadać, daj mi kilo czekoladek, będą leżeżeć. Zjem jeden-dwa co kilka dni. Ciasto - może leżeć. Ale wino się wypije (butelka białego w dzień lub dwa, czerwonego w dwa lub trzy), chyba że jest paskudne, to skończy po jednym łyku - w sraczu. Nie żarutję. Zaś świeże, pachące pieczywo się zje. Do ostatniego okruszka. Chyba, że niedobre. To skończy na śmieciach.
  • maria421 16.08.19, 19:15
    Nie pisalam ze jestes jedyna ktora nie ma wolnego, tylko CHYBA jedyna ktora sie skarzy na dzien wolny od pracy.


  • stokrotna 16.08.19, 19:23
    Ale ja się nie "skarżę na dzień wolny od pracy". Ja mam dzień pracy, jak każdy normalny człowiek, tylko że nie mogę sobie kupić jedzenia :(
  • ewa553 16.08.19, 19:29
    Maryska, przetlumacz na polski co Wam chce powiedziec: gadacie einander vorbei i sluchac juz tego nie mozna. Dorota, znowu zartujesz ze Maryski nie rozumiesz czy tez faktycznie nie zrozumialas? Chetnie posluze za posrednika:)
  • stokrotna 16.08.19, 19:33
    Rany boskież, ile razy mam powtarzać ???
    Na fejsie ZAWSZE żartuję.
    A Maria jest dorosła, normalna i obrony niczyjej ani ombudsmenki nie potrzebuje bo sama sobie radzi doskonale.
    Więc, jeśli masz ciśnienie aby robić za "obrończynię uciśnionych" Ewunia, to sobie inny obiekt "obrony" - stosowniejszy - znajdź.
  • stokrotna 16.08.19, 19:37
    ... zawsze żartuję :D
  • ewa553 16.08.19, 19:43
    alez to mnie wkurzylas Dorotko, wiec w swojej obronie staje! Maryska doprawdy daje sobie sama rade
  • maria421 16.08.19, 19:46
    Ewa, najwyrazniej Dorotka ma parcie na konflikt :-)
  • ewa553 16.08.19, 19:47
    Ja mam parcie na dziennik telewizyjny - naturalnie niemiecki, wiec zycze Panstwu Dobranoc!
  • stokrotna 17.08.19, 12:21
    ... nie projektować na mnie Waszych potrzeb konfliktu oraz wkurzenia.

    Ja się ani nie konfliktuję, ani nie wkurzam. Rozmawiam jedynie, żartując. Same za swoje parcia i wkurzenia odpowiadajcie, i bardzo proszę mnie w to nie wciągać.
  • roseanne 16.08.19, 20:16
    ha , czekolady, od ponad 8 lat zjadlam moze 3 zabki, ciezko odplacajac za przewinienia swedem i obsypka,, wiec lezy, kupowana dla dzieci, czasami, albo na prezenty i tylko miejscce zajmuje
    ciasto - bywa, ze mam napad, zjem max 3 kawalki, a reszta sie mrozi, na zas
    ale zacne winko, zwlaszcza czerwone wytrawne pod kozie sery...

    wlasnie wyjelam z zapasow nari, sicilia, dinominazion di origini controllata....
    ostatnia butelka
    pora nakupic !!!

    w odwecie jeszcze hiszpanin (wiem ,ze nie tak sie powinno pisac :)) i portugalczyk,
    weekend da sie przezyc. lol

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ertes 16.08.19, 22:05
    Mmmm czekolada. Najbardziej lubie mleczna z orzechami.
    Ostatnio u znajomych czestowali gorzka belgijska czekolada, taka 2 kilogramowa. Ale pycha!
  • stokrotna 17.08.19, 12:26
    ... można by cały wątek w temacie.

    Mleczną lubiłam, ale teraz za słodka dla mnie. Gorzka, na przykład z laskowymi, albo z migdałami... mmmm.... Jak będziesz w PL, to spróbuj dopaść Ritters - dość popularne. No i oczywiście Lindt.

    Bo moje dziecięce "przygody" z wiśniami w czekoladzie, to chyba opowiadałam już ze sto razy...
  • jutka1 16.08.19, 23:59
    Jasny gwint. W starym pierdulonie zmaieściłam - Admini, wykasujecie stamtąd mój wpis.

    Kopiuję -

    O pierdułach -- Odc. 422

    jutka1 16.08.19, 23:54
    Tjaaa. Dzisiaj piekłopraca od 7:30 rano do 21:45. Dwa duże kryzysy - zażegnane. Jeden się rozwiązuje.

    Jutro - nie wiem. Wczoraj myślałam, że dzisiaj powinno przycichnąć, a tu BUM - BUM - BUM.

    Nie jojczę, Jadę na oparach. Jak jutro ogarniemy to jakoś (większość zespołu jutro pracuje full-time), to już nic nam nie będzie straszne. Hehehe, odpukać. :-)

    A tak wewogle, podobno jest ładna pogoda i podobno jutro też ma być ładnie. Dzisiaj nie wiem, bo jak weszłam rano do biura i zasłoniłam okna (tak, tak, bez klimatyzacji), tak wyszłam wieczorem - stąd więc moje "podobno" wyżej.

    Przy okazji mam taką refleksję, że na każdym kroku ludzie usiłują wydymać. Jak dostają darmowy bilet dokądś-tam-i-z-powrotem, to usiłują zrobić z tego darmowy bilet dokądś-tam-i-gdzieś-indziej (np. na Majorkę bo urlop tam mają zamówiony, autentyk). I inne takie kwiatki. Kurdę. Poważni ludzie, niby. Ech.

    I tak, zbliża mi się D-Day. Jeśli uda nam się uniknąć kolejnych fakapów jutro/pojutrze, to jest szansa, że w poniedzialek hucznie sie rozpocznie, równie hucznie przebiegnie, i zakończy sukcesem. A my padniemy.

    I tym optymistycznym akcentem... Milego weekendu :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • kan_z_oz 17.08.19, 09:50
    Odnowiliśmy dzisiaj roczne bilety do zoo i rozpoczeliśmy wędrówki. Doszło dzisiaj do 27C na dole...ufff. Ciepła zima tego lata. Zobaczymy co będzie latem.

    --
    Kan_z_oz
  • stokrotna 17.08.19, 12:32
    ... w jednym stali domku... też mam takie wrażenie, iż ludziom już puściły wszelkie hamulce we wszystkim. Czyteż zwieracze, i się popruli etycznie jak przechodzone pantalony puszczonej w trąbę szansonistki...

    U mnie też niezła pogoda, przyleciały szpaczki i zeżarły prawie wszystkie winogronka. Nie żałuję im, bo ja mam mnóstwo innego jedzenia, a szpaczki tylko jagódki i owocki. Niech se mają. Ale garść winogronek zebrałam, bo się chciałam podzielić z Przyjacielem.
  • minniemouse 17.08.19, 12:51
    jeżeli Przyjaciel to pies, to ojejku, winogrona trujące są dla pieseczków.

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • roseanne 17.08.19, 14:07
    U mnie dzien pod aromatem truskawek. Kupilam wczoraj skrzneczke i dzemuje.
    Przegapilam moment najbardziej lokalnych, wiec i tanszych, ale reputacja i ambicja i takie tam. Przynajmniej kilka sloiczkow na prezenty..

    A potem bedzie dym, znaczy bbq - tworzylismy wczoraj marynate z pierworodnym, jerk, jerk chicken, nie mlody!,
    Tylko pogoda sie jkos popsula i mokro. Nic to, moj sprzet zadaszony, tylko nie mozna bedzie rozstawic stolu na trawie


    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • jutka1 18.08.19, 00:39
    Dzisiaj instensywna praca od 7:00 do 22:15. 15 godzin ponad. KJAP.

    Wczoraj wybuchła następna mina, niespodziewwanie, i musiałam coś z tą kuwetą zrobić. Pół dnia pracy dzisiaj, nieplanowanej. No to, to co planowane, zeszło na resztę dnia, stąd też 22:15.
    Już tak właściwie nie mam siły narzekać. CHCĘ DO DOMU!!!!

    Po powrocie (a właściwie przed) chcę negocjować tydzień wolnego po wyjeździe stąd (bez kontaktu, czyli nie czytam maili, nie odbieram telefonów, nie ma mnie - żeby nie wiem co). Przysłowiowe "całujta wójta". Czy się zgodzą? Nie wiem. A jak się nie zgodzą, to grożę rzuceniem papierami.

    QRV.

    Niom. No to widać w jakim jestem amoku. :-///


    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • roseanne 18.08.19, 02:38
    Gladk glask...

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • kan_z_oz 18.08.19, 09:48
    Miły bo mało pracy i dużo słońca.
    Ogród wygląda średnio bo widać brak opadów, niemniej bez większego podlewania wciąż coś kwitnie.

    Pachnący, kwitnący jaśmin wszędzie się panoszący.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/eQ7vYtNFslJDkAVO2B.jpg

    Orchdee o zapachu silnieszym niż jaśmin.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/lvzTLSUfbScaS8Y2dB.jpg

    Mam jedną z tego gatunku w domu i na da rady więcej.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/rdnyE4DItGfnpsx69B.jpg

    Kwitną gwiazdy betlejemskie i w końcu udało mi się jedną zminimalizować na tle dzikich orchdee, które kwitną cały rok.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Ua5Er4njrvbjTbQEaB.jpg

    Kwitnie jedna róża, którą niedawno wsadziłam i obok taka sama zdechła bez powodu.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/GtsOK6bZSJM5jDIa7B.jpg

    Kwitną tropikalne jabłoniki po raz pierwszy tak obficie. Może w końcy będą jabłka??

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/JyvscbEKbiGvEqbbqB.jpg

    Loquat ma owoce. Nigdy w życiu ich nie jadłam ale czekam zainspirowana tym:
    www.youtube.com/watch?v=SyYahLQUCEM
    I na koniec: moje ulubione. Grządka z kwiatem australiskim o nazwie łappi kangura oraz krokusy.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/PHPcdtl7cTbJAOCxJB.jpg

    Oczywiście bardziej tylko ulubione są ptaszydła.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/1U4GbvIFbweaNqPgbB.jpg









    --
    Kan_z_oz
  • minniemouse 18.08.19, 10:15
    hehe 😄 no proszę, masz żywe newels - własne ptaki (indyczki, mniemam?) a u nas to stawiają tylko ozdobne kamienne lewki na szczycie schodów :)

    a kwiatki prześliczne. róża - jak Grace Kelly wśród kwiatów, po prostu idealna!

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • xurek 18.08.19, 16:49
    czy te 6 avocado to tez z Twojego ogrodka? Co robicie z taka iloscia? U nas schodza gora 2 na tydzien, ale raczej jedno.

    Taki jasmin tez mam, ale u nas nie chce on rosnac, wiec trzeba go holubic, chuchac i dmuchac latami. Zazdraszczam, ze u ciebie tak rosnie, bo uwielbiam ten zapach. Czy orhidea pachnie podobnie?

    Ptaki imponujace, ale czy one nie zasr...ja tarasu :)?

    To samo zreszta gwiazda betlejemska - tutaj to male doniczkowe rosliny kupowane na Gwiazdke :).

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • ewa553 18.08.19, 19:24
    Serdecznie wspolczuje, Jutencjo. Wez urlop koniecznie i na wszelki wypadek wyjedz na Antypody, zeby Cie nie dorwali. Mozesz mnie odwiedzic:)
    Xurku, moje wspaniale winogrona jeszcze nie dojrzaly. Bede krzak przesadzac jesienia, zeby mialy wiecej slonca. Zebym jeszcze wiedziala jak je poprzycinac, zeby nie byly calkiem zasloniete liscmi, to byloby niezle. Bo smakuja przepysznie.
    Kanie, pierwszy raz widze orchidee o tak drobnych kwiatkach! Zadziwiajace.
    A ja wrocilam wlasnie z przepieknej wedrowki w najblizszych gorkach. Bylo goraco, pieknie, zrobilysmy dwie dluzsze przerwy na laweczkach z ktorych byly zapierajace dech w piersiach widoki. Efekt byl taki, ze zlapala nas burza, deszcz i grad. Wszystko to trwalo najwyzej 20 minut, ale bylo tak intensywne, ze mimo parasoli przemoklysmy do suchej nitki. I tu sie okazalo jak wazne jest miec specjalna odziez wedrowkowa. Pol godziny po deszczu bylysmy suche!! Tak lubie.
  • stokrotna 18.08.19, 13:21
    ... jakie tam papiery !!! Ręcznikiem rzuć... albo mokrym prześcieradłem, jak ci dentyści od Kana. Trzymać kciuki Jutunia.

    Kwiaty masz rewelacyjne Kanie, ten jaśmin... wiem jak pachnie, można od samego zapachu odlecieś. Ptaszyska wyglądają jak mieszanka małych wrednych indyków z sępami. Ja bym się tam bała :)

    U mnie w sumie przyjemne dwa dni. Jedyny problem - to ja. Mam GWAŁTOWNEGO zniechęta do absolunie wszystkiego - ze sobą na czele. Pokonuję tego zniechęta jak ten przebijający się pancernik. Doszło do tego, że nawet na lanserski wernisaż znajomej artyski iść mi się gwałtownie nie chce :(

    Oporządzam więc dom, piorę, zeszywam gacie i wiszę nad pustą kartką. Co godzina, dwie wykonuję próby, powiszę kwadrans, nic, przerwa, sprzątam, zmywam, wiszę - nic. Grabię ogródek przycinam pnącza, wiszę - Nic. I NIC !!!
  • xurek 18.08.19, 16:30
    moze miast pucowac dom, zrob siebie na Bostwo a potem z pozycji Bostwa usiadz nad tak kartka. I koniecznie idz na wernisaz :)

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • xurek 18.08.19, 16:31
    wspolczuje. Nie pytaj, czy dadza, tylko zdecydowanie poinformuj, ze bierzesz urlop :). W razie czego zagroz psychiatra :)

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • xurek 18.08.19, 16:44
    Pierwszy dzien od dawna, w czasie ktorego ja nie zrobilam zupelnie nic a S. niewiele, czyli tylko sniadanie dla 6 osob i to od 9 to 10.

    O 11-tej zjedlismy sniadanie, wypili kawe i wylozyli sie z ksiazkami do 14-tej. Potem pojechalismy na wycieczke rowerowa.

    Moj e-bike sie zepsul (wysiadl akumulator) w czasie gwarancji, a ze nie produkuja juz takich akumulatorow (kupilam go z przeceny z tego wlasnie powodu) to musieli mi dac nowy. Jak wjezdzajac pod gorke wlaczylam wspomaganie to tak wyrwal do przodu, ze omal sie nie wywalilam. E-bike rozwija teraz kosmiczne predkosci na dodatek pro przejechaniu 40 km z czego polowa na wspomaganiu mial prawie pelna baterie. To byl zdecydowanie good deal.

    Po wycieczce zrobilismy sie glodni, wiec obgolilismy najbardziej dojrzaly krzak winogron (czerwone) i troche rozowych (dowod w zalaczniku), po czym zjedlismy cwiartke a reszte rozdamy sasiadom i kolegom w pracy. Mamy jeszcze 6 krzakow, glownie rozowych, nie do przejedzenia, ale rosna przy drodze do szkoly, wiec zawiesze karteczke dla dzieci, ze moga zrywac.

    Teraz leniwienia czesc dalsza, czyli S wisi na telefonie a ja forumuje, za chwile zabiore sie za przygotowanie BBQ (bedzie rib eye, pieczary zawiniete w bekon, ziemniaki z piekarnika z sosem z crème fraiche, rzodkiewek i szczypiorku oraz prowansalska salatka pomidorowa z ogrodowych pomidorow).

    A wieczorem idziemy do kina na once upon the time….







    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/aCn9NS3oHYyXISZzfX.jpg


    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • roseanne 18.08.19, 23:01
    Niam, piekne winogrona
    Zrobilam sobie niedziele...
    Najpierw 2 godziiny spacer po okolicy, z mrozona kawa w dloni
    A potem pride parade, moja pierwsza i moze nie ostatnia.
    Pan prime minister sie zjawil, dostal chyba najwieksze owacje
    Rozne ugrupowania polityczne tez byly, jedna z partii tylko byla powitana cisza, w przeciwienstwie do zielonych, ktorzy byli przyjeci niemal rownie cieplo co PM.


    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • minniemouse 19.08.19, 00:17
    jakie piękne winogrona, naprawdę!...
    a moje w tym roku nie wiem czemu, bo lato jest bardzo ładne, są okropne - male, ciemne przy kiściach i kwaśne jak ocet. nawet szpaki omijają je szerokim lukiem 🤣

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • maria421 19.08.19, 08:18
    po bardzo milym weekendzie spedzonym z moimi dzieciakami. Pogoda nie byla taka, jaka powinna byla byc, ale najwazniejsze ze z ulewa niebiosa poczekaly do wieczoru i moglismy spokojnie pojechac na druga strone miasta zeby obejrzec ten spektakl :

    www.youtube.com/watch?v=Qh6H1ydAfhU
    Kanie, piekne zdjecia.

    Milego dnia i tygodnia wszystkim :-)
  • kan_z_oz 19.08.19, 10:05
    To jest dopiero coś do oglądania.

    --
    Kan_z_oz
  • ewa553 19.08.19, 10:16
    Cudowne, Mario. A jak tam samopoczucie coreczki?
  • maria421 19.08.19, 10:23
    Ewa, corka w swietnej, jak na jej kondycje, formie. Oby tak dalej.

    A na spektakl Cie nieustannie zapraszam w kazda niedziele latem :-)
  • ewa553 19.08.19, 10:39
    przyjade jak zostaniesz babcia. sprawdze na ile Cie ten "stan" zmienil:)
  • maria421 19.08.19, 10:58
    ewa553 napisała:

    > przyjade jak zostaniesz babcia. sprawdze na ile Cie ten "stan" zmienil:)

    Trzymam Cie za slowo :-)
  • xurek 19.08.19, 15:28
    nigdy nie widzialam wodospadu w oswietleniu. Nie pamietam, czy za czasow, kiedy tam mieszkalam oswietlenie juz bylo. Ale wodospad piekny i park wypielegnowany.

    U nas dzisiaj lonecznie, cieplo, ale nie goraco, zajecia pracowe na dzisiaj wszystkie z kategorii, ktora lubie : jak na poniedzialek to jak dotad bardzo fajny dzien.
    Wczorajsze BBQ wyszlo niespecjalnie – zadzwonil telefon, zapomnialam o steakach, spiekly sie za bardzo i byly twardawe.

    Wczorajsze kino jeszcze gorzej : nie wiem co sie Quentinowi stalo, ale to dlugasne dzielo bylo zupelnie bez ladu, skladu i sensu, od polowy walczylam z sennoscia, za to na koncu zostalam doglebnie obudzona scena, ktorej brutalnosc byla rownie niepasujaca co niezrozumiala.
    Jedyne dobre w tym filmie byly lodowe praliny, ktore nabylam w przerwie :)


    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • ewa553 19.08.19, 18:24
    Dziekuje za ostrzezenie, xurku. Nie pojde na tego Tarantino. Natomiast praliny lodowe przypomnialy mi moj zachwyt sprzed 45 lat kiedy to pierwszy raz poszlam tu do kina i zachwycilam sie roznoszonymi rowniez w czasie seansu lodzikami.
  • jutka1 19.08.19, 22:02
    Tylko melduję, że przeżyłam następny dzień. :-/

    Jakies światełko w tunelu, ale boję się myśleć pozytywnie (-j), żeby nie zapeszyć...

    Powiedziałam szefostwu, że jeśli to ma funkcjonować w takim składzie i z tak rozpisanymi rolami, to ja PAS.
    Podobno od września ma się zmienić. Zobaczymy. Powiedziałam, że jeśli się nie zmieni, to niestety odejdę. Żadna praca nie jest warta aż takich uszczerbek na zdrowiu. No nie.

    OK, poza tym miałam tu być do przyszłego czwartku włącznie, ale postanowiłam się zwinąć w środę po południu. O.

    Poza tym dowiedziałam się dzisiaj, że jestem o rok młodsza, niż myślałam. Hahahaha :-)))
    Nie wiem kiedy i nie wiem z jakiego powodu zakodował mi mózg mój "niby-wiek" o 1 rok więcej, niż mam. :-) Zaznaczam, że byłam w mat-fizie i jakoś do tej pory proste wyliczenia typu "ile mam lat" nie sprawiały mi problemu. LOL :-D

    Będąc więc młodsza o rok ;-) - od razu mniej się martwię. :-D

    Nad Warszawą przeszła niedawno nawałnica z piorunami, powietrze się po upale oczyściło, ufff.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • stokrotna 19.08.19, 22:54
    Brawo! Tak trzymać. A ten rok to pewnie ufo Ci odjęło. Zażądaj więcej. Dziesięć lat niech odmłodzą. Na początek. Nie sknerzyć się.

    U mnie tylko intensywnie deszczyło, bez nawałki z piorunami.

    Ja się wczoraj ubawiłam, bo jakaś facetka, w odpowiedzi na mój komplement jej nowej odważnej fryzury (no dobra, na glacę się ostrzygła, i wyszło że ma przepięknie kształtną głowę) - powiedziała, że owszem, wymagało to odwagi, ale "babciny koczek to sobie walnie po 50-tce...". Osz bogowie.... bogowie, no podłożyła mi się więc musiauam, rozumiecie, jej rzec, że ja z moimi 53 jakoś koczka sobie ani "walić" nie zamierzam, ani nikomu tego nie radzę... Zatkało ją i tak pozostała, a ja odeszłam szeleszcząc odwłokiem :D
  • roseanne 20.08.19, 01:34
    Ha ha ha


    Na weselu, tym od halki, usłyszałam od dwóch przemiły h Pan, że zawsze myślał, że sukienki w stylu rockabilly, czyli lata 50 są tylko dla młodych dziewcząt, ale moje się podobały I spokojnie pewnie pod 40moge nosić. Żuchwy im opadły, że ja prawie 50.... Ha!!!.
    Lol
    Po wczoraj Zych dzikich spacerach i stanu długim na paradzie kolano daje w kość porządnie i spuchlo
    Peyote pomaga!
    Tudzież fotel z podnozkiem i góra poduszek

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • stokrotna 20.08.19, 12:40
    Hehehe, dobre :)
  • stokrotna 19.08.19, 13:48
    Jakie wspaniałe Marysia !!!

    Uwielbiam wszelakie fontanny, wodotryski, wodostpady (naturalnie i człowiekopochodne). Działają kojąco.
  • kan_z_oz 20.08.19, 00:20
    Wcale sie nie dzieiwe Jutka. Mnie sie ciągle kiełbasi w którym roku dziecko się urodziło. Na szczęście pamietam ile ma lat więc metoda odliczania do tyłu.
    Xurku, indyki sa przeganiane bo drapia co się da, włączając nowo pomalowane poręcze. Niemniej wracają każdego dnia na 5 minut przed karmieniem.
    Awokado kupuję od 'baby ze wsi'. Obecnie sezon. Znika jedno na jedno posiedzenie. Kupuję kilka twardych i kilka bardziej miękkich. Możę poleżeć dwa tygodnie. Gdy potrzebuję szybko dochodzi zawinięte w papier.

    --
    Kan_z_oz
  • kan_z_oz 20.08.19, 09:48
    Jest sucho, słonecznie i znowu zimowo. Wczoraj unosiła sie wszędzie wokół chmura pyłu znad obszarów objetych suszą. Wyglądało jak jakaś apolikaptyczna wizja mocno za mgłą. Dzisiaj to samo, tylko gdzieś się pali.
    W sumie normalne.

    Rano zastałam moich krowiarzy zaryczanych bo zdechły im dwie mleczne krowy. Nażarły się paproci w wilgotnej części farmy i zdechły. Zajęło mi godziny aby odgrzebać kuchnię, pralnię.
    Pan domu musiał wyjść by wytruć te paprocie i będąc po niedawnej operacji kolana uszkodził sobie plecy.
    Z radością się przeniosłam aby posprzątać mały domek w krzakach.

    Te paprocie są zresztą bardzo piękne i wyskakują na naszej działce wszędzie. Proszę mnie walnąć w głowę gdyby przyszła mi myśl chodowania na ten przykład kóz. Jest to trujące ziele lasu tropikalnego, który nigdy nie powinien zostać być wycięty, chociażby z tego tylko powodu.

    Poza tym wszystko ok.
    --
    Kan_z_oz
  • xurek 20.08.19, 12:29
    Wczoraj pozne lato, dzisiaj srodek jesieni. Leje, wieje i jest zimno. Bylismy wczoraj na zakupach “meblowo – gadzetowych” w celu zakonczenia naszej sypialni I pokoju Piranhii, udalo sie prawie wszystko kupic, oprocz szafy do salonu, ktora chyba tak jak ja ja sobie wyobrazam nie istnieje . Zaluje, ze nie jestem stolarzem I nie potrafie sobie jej sama zrobic.

    Bylismy w Interio, Möbel Pfister i IKEI, w sumie 3.5 godziny zakupow, po ktorych czulam sie, jakbym wlazla i zlazla z Kilimandzaro. Nie cierpie takich wielkich sklepow, szczegolnie IKEA dala mi sie we znaki.
    Ale musze przyznac, ze maja bardzo dobra restauracje : tania, dobra kuchnia, przestronna i estetycznie urzadzona.

    No ale sklepow meblowch, w ktorych nie bylam chyba od 10 lat, mam na nastepne 10 lat doscyc.
    W pracy zajec przyjemnych ciag dalszy, wiec mimo paskudnej pogody jest OK.

    Kan, nie wiedzialam, ze paprocie sa trujace: czy wszystkie czy tylko te konkretne? I dziwi mnie, ze zwierzory tego nie wiedza – zazwyczaj reaguja intuicyjnie i nie zra trucizny. Ja tez mam kilka paproci w ogrodzie i je lubie.



    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • stokrotna 20.08.19, 12:44
    ... dokładnie. Czasem pozoruję wypad do Ikei - gwałtowną potrzebą jakiejś dupereli, ale głównie po to aby iść do kanjpy. Ostatnio mieli na przykład raki.
  • xurek 20.08.19, 12:50
    wczoraj mieli min. antrykot z frytkami i zielonym groszkiem oraz duszonego lososia z brokulami, puree kartoflanym i kawiorem. I to za naprawde przystepna cene.

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • kan_z_oz 21.08.19, 09:29
    Jest jeden gatunek tutejszy, więc krowie nie znany lub chyba zbyt malo czasu minęło aby krowy się wyedukowały? Nie wiem.
    weeds.dpi.nsw.gov.au/Weeds/BrackenFern

    U mnie mam trochę w części mocna zadrzewionej. Problemu więc nie widzę.

    Przegladałam ostatnio Xurku IKEA szafy gdzie można sobie samemu zaprojektować może nie do samego końca co się chce ale bardzo blisko. Wejdź na stronę i się pobaw.

    U mnie jest otwarty system szaf Elvarli, następnie jest PLATSA system szaf i na koniec PAX.

    --
    Kan_z_oz
  • kan_z_oz 21.08.19, 09:31
    O ile już tego nie zrobiłaś oczywiście.

    --
    Kan_z_oz
  • stokrotna 21.08.19, 12:57
    Krowa może zdechnąć od najedzenia się czegokolwiek mokrego, na przykład koniczyny. Nie musi być nawet paproć trująca.

    Katastrofy kiblowej c.d. Okazuje się, iż syfon z dziurą do starego typu wanny żeliwnej - to problem na miarę wysłania sondy kosmicznej w kosmos. Hydraulik tego nie naprawi, bo nie ma już takich syfonów. Taniej wymienić całą wannę. Na forach piszą, że najlepiej sukinsyna zabetonować. Samemu. Bo budowlaniec tego nie zrobi. Bo to jest "robota" hydraulika. Paragraf 22. Okazuje się, iż zrobienie czegokolwiek "fachowcami" jest w zasadzie niemożliwe.

    Dlatego o ile się da, wszelkie naprawy robię sama, ewentaualnie korzystając z pomocy jakiejś męskiej silnej łapy.

    Szafy, jak czytam, też lepiej samemu zaprojektować i pewnie zrobić...

    Za 30 złotych można też nabyć zestaw do samodzielnego uzupełnienia ukruszonej plomby...
  • xurek 21.08.19, 18:03
    Wiec szafa taka jak ja potrzebuje jest niedostepna. Ma to byc szafa wygladajaca nietuzinkowo, nie jak szafa do sypialni, pasujaca do mojego salonu i wystarczajaco obszerna, by zmiescic wszystkie nasze plaszcze.

    Szafy do nabycia w sklepach meblowych albo sa za male (zbyt plytkie) na plaszcze, albo wygladaja totalnie sypialniano. Szafy orientalne i inne egzotyczne o porzadanych gabarytach maja wszystkie wbudowane na stale polki, ktore je stabilizuja i ktorych nie da sie usunac i na dodatek sa horrendalnie drogie.

    W koncu zdecydowalam sie na jedyna dostepna opcje i nabylam stara tania szafe w Brocki, ktora ma dokladnie takie gabaryty, jak potrzebuje i odpowiedni do salonu ksztalt. Tylko pomalowana jest…. no sami widzicie jak :) :) :).

    Szafe trzeba wiec przemalowac i podrasowac. Pomysly mam takie:

    a): zamalowac wszystko na czarno a te czerwone obwodki pomalowac na srebrno. Poniewaz te “kompozycje kwiatowe” maja strutkure, beda wygladaly nieco jak taki czarny relief

    b): przeleciec cala szafe czarna lazura: to, co jest pod spodem, bedzie przebijac, nie mam pojecia w jakim kolorze :)

    c): tak samo jak b), ale lazura ciemnoczerwona zamiast czarnej

    d): pomalowac na czarno, czerwone obwodki odswiezyc na czerwono a potem tam, gdzie teraz sa kolorowe kwiatki, “naszkicowac” kwiatki w tym samym czerwonym kolorze

    e……n): propozycje foruma :)

    Dla orientacji zalaczam szafe na ostatenczym miejscu w prowizorycznym wygladzie.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/YqUgZPbnzUY3WhiRoX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/PFvOrHndHXqXw0hkDX.jpg


    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • ewa553 21.08.19, 18:21
    piekna szafa az szkoda ze wcisnieta w kont. nic bym nie zmieniala:)
  • roseanne 21.08.19, 19:16
    Gdzie czerwone duże linie czerwone, a resztę bym na czarno

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • maria421 21.08.19, 19:19
    Xurek, nic nie zmieniaj! Szafa jest piekna taka jaka jest.
  • jutka1 21.08.19, 21:51
    Szafa jest super, jaka jest, Tylko przesuńcie w prawo bliżej drzwi, bo przynajmnie na zdjęciu nie ma symetrii.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ania_2000 21.08.19, 22:54
    Szafa piekna, ja bym ja przestawila po prawej stronie drzwi, tam gdzie wisi i stoi art.

    A art przewiesila na lewa strone drzwi - i te drzwi, ( jakby byla mozliwosc) - zlikwidowala bym

  • stokrotna 21.08.19, 23:51
    Pełna zgoda z Anią.

    Szafa jest ekstra i efektowna, upchana do kąta siedzi tam jak ten buc.

    Jeśli Cię razi zbytnia wyrazistość kwiatków, to ja uzyskałam niezły efekt postarzając takie pudło na biżuterię z kwiatkami - robiąc małą przecierkę. Fajnie wyszło.
  • kan_z_oz 22.08.19, 02:14
    Zgoda z Anią. Po prawej stronie wygladałaby bardziej wyeksponowana. Też bym nic nie zmieniała i kocham takie kwiaty może nie koniecznie na obecnym tle.

    --
    Kan_z_oz
  • minniemouse 22.08.19, 03:49
    ale fajna szafa - ja tez lubie takie malowane meble. mam taka podobna, małą, polokrągłą.
    mam tez jedna ciemnobrazowa szafe na ciuchy, drewniana i tak mysle by ja czyms oblepic (decoupage), polakierowac. tylko gdzie znajde np takie duze ptaszęta do dekupażu?

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • stokrotna 22.08.19, 05:21
    ... aaaby nabyć - wklep vinyl wallpaper birds, czyli fototapeta

    czapla
    paw
  • minniemouse 22.08.19, 07:41
    OMG te peacocks to by bylo to
    Dzięki Stokrotko!!!! https://www.cosgan.de/images/smilie/liebe/h020.gif

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • xurek 23.08.19, 21:23
    Co prawda poprosilam foruma o pomysly na temat szafy, a nie zjechanie i przemeblowanie calego salonu, tym niemniej dziekuje za pomysly i uwagi.

    Szafa zostanie tam gdzie jest, drzwi rowniez :), jedynie za rada Jutki przesunelam ja na srodek tej sciany.

    Dziekuje za pomysly szafowe, Stokrotko, co to znaczy “przecierka” i jak sie to robi? Ja nie przepadam za ornamentami kwiatowymi, ale az tak bardzo mnie nie draznia, drazni mnie ten sraczkowaty kolor tla i to bardzo. Wklejam zdjecie przefotoszopowane moich pomyslow, czyli gora czerwona a te kwiatki albo lazura na czerwono albo na czarno. Tak by to mnw wygladalo. Co Forum na to?

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/kGV9uk3BcINrBVgmcX.jpg
    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • stokrotna 24.08.19, 11:59
    ... po prostu ścierasz ten zbyt dominujący wzór delikatnie papierem ściernym. Potem można sobie polakierować barwionym lakierem, na przykład. Mnie się podoba ta przyciemniona wersja, po prawej.

    Zrobię zdjęcie tej przecierki z pudełka potem, i Ci wyślę.

    No i oczywiście, bezwzględnie zamuruj te drzwi. Zrób je z innej strony ;) W miejsce drzwi możesz zrobić taką, wiesz, niszę. W tę niszę wstaw potem zezwłok podpadniętej jakiejś osoby oblepiony gipsem i udająchy rzeźbę.
  • roseanne 24.08.19, 12:48
    Hmm. Zagwozdke dolozylas
    Bo z jednej strony wielka czarna bryla przytlacza, ale znam to pomieszczenie z zycia i ono ma w sobie tyle swiatla, plus zywy ogien zimowy, ze chyba by mi pasowalo

    Czerwonnee duze panele dodaja mase energii, ale nie wiem, czy w ym przypadku niebyloby za duzo...

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • stokrotna 24.08.19, 13:05
    Dokładnie mam takież myśli Rose. Czerwone zbyt wrzeszczące. Czarne - ryzykowne. Ale... może się właśnie fajnie komponować z tym rzeźbofotelem po prawej.
    Jak będzie źle, to przecież można lakier usunąć i jeszcze raz spróbować w innej wersji. Xurek lubi chyba odważne eksperymenty i dobrze Ci Xurku to wszystko wychodzi.
  • xurek 24.08.19, 23:04
    Dzielac sie z forumem wrazeniami z wiejskiego festynu kontemplowalam rownoczesnie przy drinku wyglad szafy wieczorem i doszlam do wniosku, ze wyglada groznie i przytlaczajaco. Jest jak czarna dziura wsrod gwiazd, jak drzwi do ponurego piekielka albocos podobnego. Jak zamaluje sraczkowate na czarne, to bedzie jeszcze gorzej i jakis koszmarow sennych sie od tej szafy nabawic moge.

    Daltego postanowilam, co nastepuje: gore i cokol pomaluje na czarno, zrobie te przecierke i po przecierce pomaluje te polacie sraczkowo-kwiatowe czerwona lazura, ale dwa razy, tak, ze beda ciemniejsze i kwiaty mniej widoczne. A na gorze szafy pryzkleje taki pasek LED-ow, ktore beda sie swieci. Kupie takie, w ktorych mozna zmieniac kolory, to na pewno cos sensownego sie da wybrac.

    Stokrotko, dziekuje za uznanie. To prawda, ja nie boje sie meblowych eksperymentow :). Ale nigdy niczego nie robie pohopnie. Siedze tygodniami w pomieszczeniu, ktore mam zamiar zmienic i mebluje go w wyobrazni wciaz na nowo, potem dostosowuje idealne rozwiazanie do realiow i rozmiaru mojej kieszeni a potem biore sie do dziela. Przewaznie wersja teoretyczna wymaga kilku poprawek.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/74LBcnquNScQ3GQF0X.jpg


    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • ania_2000 21.08.19, 22:59
    Sroda - z powrotem w domu z pieknego lesnego campingu...

    MATKO JAKA JESTEM POGRYZIONA!

    nie wiem czy kiedykolwiek mnie w takiej ilosci ukasily komary, czy bogwieco - bo bomble mam jak po dzumie, na kostkach na nogach, na kolanach, na tylku, na rekach - drapie sie jak zapchlona. OSZALEJE!
    pogrzylzo mnie to gzo wczoraj, jeszcze ostatnie camping ognisko bylo - i cos gryzlo, owszem, ale zeby az tak!

    smaruje sie lotion z calamine, jakies 'after bite" specyfiki nie pomgaja.

    Co robic kochani??? bo nie da sie zyc!!!
  • stokrotna 22.08.19, 00:07
    Niestety to brzmi jak zakażenie meszkami.

    Może być nieprzyjemnie. Mnie od jednego ukąszenia spuchła szyja. Domowe pacanea powiżej, plus kupić antyhistaminę i zażyć, jeśli jest OTC. I wapno - pić lub piguły łykać.

    Wernisaż co mi Xurek radził aby się na bóstwo zrobić i uczęścić - tak uczyniłam. Rozsierdził mnie i zdeprawował do tego stopnia, iż postanowiłam zrobić kolejne podejście jako performerka word-artu. W poniedziałek następny. Tylko tym razem się przygotuję przyzwoicie.

    Syfon mi kazali naprawić samej poxiliną i specjalną taśmą. Jutro z tym będę walczyć, bo wanna musi być porządnie wysuszona.
  • stokrotna 22.08.19, 00:09
    zakażenie meszkami
  • ania_2000 22.08.19, 00:38
    dzieki Stokrotko! to jest wlasnie TO

    male BYDLO, a swedzi jak milion skurczybykow.
    piekna nazwa - meszki... fuj.
    tutejsza nazwa rownie zmylna. - no-see-ums...albo sandflies. fuj fuj
  • kan_z_oz 22.08.19, 02:23
    Do apteki i co Pan aptekarz doradzi, ewentualnie lekarz. Nie należy drapać. Jeśli Twoje meszki są na tak wypasione jak moje to domowe mogą nie pomóc.

    --
    Kan_z_oz
  • stokrotna 22.08.19, 05:25
    Ditto. Przeciwzapalnie - paracetamol, panadol lub aspiryna. Nie panikować, ale potraktować poważnie
  • kan_z_oz 22.08.19, 06:45
    Miłe słoneczne popołudnie. Pogoda cudo, minus kłęby kurzu i dymu.

    Wróciłam z sąsiedniega miasteczka gdzie odebrałam resztę listew na obrazy. Spojrzałam na ulicę na przeciwko mojej chałupy - i widzę zaparkowany autobus jednego sąsiada na kemping przy moim krawężniku skutecznie blokujący przyczepę. Qva. Pan mąż własnie poszedł aby przestawił bo nie możemy podczepić do samochodu naszej własnej przyczepy stojącej przed własną chałupą.

    Facet koszący trawę po drugiej stronie z koleji go ściga aby przestawił drugi samochód bo nie może zrobić trawy. Co zazwyczaj parkować gdzie się da zamiast na swojej działce to tego nie pojmuję.
    --
    Kan_z_oz
  • minniemouse 22.08.19, 07:48
    jeszcze jest cos takiego jak chiggers.
    mnie to kiedys ugryzlo w palca u nogi jak podlewalam ogródek.
    matko jak to piecze i swedzi!!! rozalkoolabogo! i wlasnie mialam ogromnego babla!
    smarowalam 1% hydroctisonem i zazylam reactine 400mg (2x200mg) to troche pomagalo, ale wlasciwie to powinnam byla pojsc do lekarza po rx hydrocortison bo mocniejszy.
    chyba dwa tygodnie mnie swedzialo ale ja mam spore uczulenie na ugryzienia roznych insektow.

    Tak ze wspolczuje!

    Minnie
    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • minniemouse 22.08.19, 08:22
    btw moj chigger bite wygladal mniej wiecej TAK
    tylko o wiele większy i ladnie okragly.
    jak skrzyżowanie ugryzienia komara z oparzeniem. cus takiego...


    Minnie
    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • maria421 22.08.19, 16:21
    Lato wrocilo, zaprosilam kolezanke na wieczorne pogaduszki na tarasie przy piwie i przekaskach.

    Aniu, wspolczuje bolacych ukaszen, oby szybko bol i swad minal.

  • ania_2000 22.08.19, 17:06
    Dziekuje bardzo wszystkim za porady i pociechy:) Po wczorjaszych kompresach, smarowaniu czym sie dalo, okaladeniem lodem i octem, dostalam od aptekarza jakiegos psikacza, homeopathic, i jest poprawa:) Nie wiem czy to skutek tego cud leku czy wszystkiego razem:)

    A u nas troche jakby zalamanie pogodowe mamy, ochlodzilo sie, i pierwszy raz chyba poczulam nadchodzaca jesien. Listki na niektroych drzewach juz sie zaczynaja zolcic, rano jest juz wyrazniej duzo ciemniej - w sklepach zaczyna "wylazic" Halloween. W ten weekend jest niedaleko festiwal Dahlii - moze sie tam wybierzemy, lubie te kwiaty.
    Mario, obejrzalam film z Kassel z ogrodami i fontannami - wow!
  • xurek 23.08.19, 21:25
    Aniu, bardzo wspolczuje, ale nie ma tego zlego…. co by sie przydac nie moglo :).

    Mojego meza w tamtym roku cos w PL ugryzlo i wygladalo podobnie oraz objawy takie same. U niego doszlo do zakazenia, zbierania sie ropy, w koncu poszedl do lekarza, rana zostala wyczyszczona i dostal antybiotyki.

    Do dzisiaj zachodzilismy w glowe, co to moglo byc, bo on w zasadze na nic nie reaguje alergicznie. Jestem przekonana, ze to owe meszki, ktore przytoczyla Stokrotka a o ktorych pierwszy raz w zyciu slyszalam.

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • roseanne 22.08.19, 17:21
    Jeszcze znam jako black flies and bebits - nazwa lokalna, w dowolnym tłumaczeniu z quebeckiego, małe ch... ujki


    A ja znów na wsi, tym czasem lokalnej, opieka nad zwierzyncem przyjaciół. Skubance co w ogródku wyrosło, opychanie się pomidorami i kieszenie ogórków

    Meszki I komary gryzą i tutaj

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • kan_z_oz 23.08.19, 00:59
    Burza na Giewoncie.
    Może taki sam krzyż tylko duzo większy na siedzibę PiS-u?

    --
    Kan_z_oz
  • maria421 23.08.19, 11:06
    Po wczorajszej uczcie na tarasie dluzej dzisiaj spalam, krotko po obudzeniu dostalam telefon ktorym sie strasznie wkurzylam , wiec musialam wyjsc z domu sie odkurzyc :-)

    Pogoda piekna, zycze wszystkim milego dnia :-)
  • ewa553 23.08.19, 11:57
    co Cie tak wkurzylo?
    Mnie dzien sie zaczal niczego sobie: tajlandzki masaz. Niestety, zamiast lezec do konca dnia brzuchem do gory, mam prace porzadkowe w ogrodzie. Tzn. przychodzi moj pomoicnik, niejaki Michael, juz wyprobowany jako pracowity i czysty osobnik i bedzie wykonywal straszna robote: karczowanie poletka po bluszczu. Kto zna bludzcz wie jaka to okropna robota. A poniewaz nie mam zwyczaju przygladac sie jak ktos pracuje, bede musiala tez powazniejsze prace wykonywac. No, ale jak skonczy, bede mogla na nowo projektowac te czesc ogrodu. I to bedzie mile.
  • maria421 23.08.19, 13:00
    Ewa, ludzka glupota mnie wkurzyla.

    Ale juz sie odkurzylam, kupilam wspaniale wiegierki, kupilam tez "hotel dla pszczol" i powiesilam go w ogrodku na altance zeby pszczolki czy inne owady mogly w nim przezimowac i sie rozmnazac.
  • kan_z_oz 23.08.19, 13:50
    Wklej zdjęcie tego hotelu bo jestem ciekawa. U mnie nie ma.

    Wybrałam się na shipping dzisiaj w ramach dnia wolnego. Przebiegłam. Jest duży sie rozbudował od czasu gdy go widziałam ponad rok temu. Zajęło mi 30 minut aby przebiec głównymi korytarzami i jest ładny. Do środka sklepów nie zajrzałam - po co? Ale zanotowałam listę gdzie mogę wpaść bo zauważyłam dziesiątki fajnych rzeczy.

    Okolica się rozrasta do obłędu. Lubię czy nie. Fakt.

    Spotkaliśmy się z Panem mężęm na miły lunch w ulubionym sushi i znowu...nie poznaje okolicy. Bloki, bloki i nowe bloki już powstałe, nowe w budowie i nowe tereny pod zabudowę. Zawrót głowy od patrzenia.

    Moja okolica jest pełna na łykend. Dym jest wszędzie i poniżej górki 'niedozniesienia'.
    Pali się, pali się.


    --
    Kan_z_oz
  • maria421 23.08.19, 15:07
    Kan, ten pszczeli hotel wyglada mniej wiecej tak :

    https://images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/71-gePiJYIL._SY355_.jpg
  • stokrotna 23.08.19, 15:24
    Hotel fajny. Ciekawy pomysł. Te rurki są z wosku?

    Apropos lepienia, zalepiłam dziurę w syfonie poxiliną - używając długich łap przyjaciela co przybył z odsieczą jako ten rycerz na mechanicznym koniu. Chyba się zakocham od nowa! Nowoczesny podryw - na naprawy domowe.

    Spacyfikowałam stalkerkę.

    Przestraszam się Kan tego co piszesz. Ta ludzkość naprawdę się rozrasta w tempie nadmiernym :(
  • maria421 23.08.19, 16:23
    Rurki w pszczelim hotelu sa z drewna. W wersji do it yourself wystarczy dosyc gruba deska z wywierconymi dziurkami.
  • ewa553 23.08.19, 18:01
    ja sie czesto wkurzam? Musze sie lepiej kontrolowac. Bo nie mam wrazenia abym czesto byla w tym stanie wkurzaniowym, ale widocznie za kazdym razem uwazam za konieczne powiadamiac Was o tym. Obiecuje poprawe.
    Moj wspanialy pomocnik ogrodowy Michael uwinal sie dzisiaj wspaniale, jestem zachwycona. Wyobrazalam to sobie duzo gorzej. Teraz mam problem, bo musze wymyslkic ukwiecenie na jedna grzadke. Do tej pory byla bardzo cienista, boi wzdluz niej byl ponad 2-metrowa sciana bluszczu. Sciany nie ma, jest pelne sloince. Tak wiec hortensje i konwalie przesadze w inne miejsce, inne rosliny tez sie przeniosa a ja musze wymyslic ladne ukwiecenie lubiace pelnie slonca. Ktos ma pomysl?
  • roseanne 23.08.19, 18:05
    Dalie, sloneczniki, mieczyki, jezowka

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ewa553 23.08.19, 18:23
    sprawdzilam jezowke, rose i to sie u nas nazywa sonnenhut czyli kapelusz sloneczny:) I bardzo mi odpowiada. Z daliami nie mam szczescia, a raczej jestem za leniwa aby je na zime wykopywac, potem sadzic w domu, wysadzac w pole itd. za duzo roboty. Mieczyki czyli gladiole (czy tylko na Slasku tak nazywane?) sa ladne, ale kwitna za krotko. Chyba zdecyduje sie na nizsze kwiaty, wiec te jezyki i cos do tego?
  • roseanne 23.08.19, 19:56
    Moja grzadka zaczyna sie zonkilami i prymulkami
    Potem konwalie, orliki , tulipany
    Potem dzwonki, niezapominajki i margerytki
    A na koniec topinambur i jezowka

    Chcialabym krokosmie, ale jeszcze nie znalazlam cebulek

    Mieczyki, gladiole znam w obu nazwach

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ania_2000 23.08.19, 20:05
    u mnie ladnie sie komponuje
    srebrna trawka ozodbna - tutaj sie nazywa festuca
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/IIHrwYLegtFUzaRY2X.png

    do tego lawenda i coneflower
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/ETu1Ln8fqZwjfeDvCX.png
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/7VxCbtiDoDxxkA6B2X.png
  • roseanne 23.08.19, 20:24
    Hi hi, jezowka!

    To rozowe


    Znane rowniez jako echinacea

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • stokrotna 23.08.19, 13:49
    ... widzę Marysiu i Ewo, że co i raz któraś z Was jest wkurzona.

    Te Niemcy to musi być okropnie wkurzający kraj, jeśli takie oazy spokoju jak Wy obie - co chwila jesteście wkurzone. Może, tak jak z tym Trumpem - jest to jakiś problem natury medycznej.

    Polacy natomiast są bezustannie zniesmaczeni lub zdegustowani. Ci bardziej kulturalni oczywiście. Też może ten permanentny niesmak jest spowodowany czymś medycznym - na przykład złym stanem uzębienia.

    Tak tylko myślę, ogólnie.
  • maria421 23.08.19, 19:12
    Ja sie wkurzam dokladnie tyle razy ile trzeba sie wkurzyc. Ani razu mniej, ani razu wiecej.
  • ania_2000 23.08.19, 20:08
    Polacy to sa wiecznie niezadowoleni. I rozczarowani lol
  • xurek 23.08.19, 21:26
    U nas po dwoch paskudnych, zimnych dniach znow zapanowalo lato. Mamy nastepnych gosci, ktorzy sa u nast tydzien i robia w naszej wsi wakacje (Niemcy z Mecklemburg). Dzisiaj robili grila, opalali sie w ogrodzie, zupelnie inny rodzaj gosci niz biznesmeni na jeden dzien. S jest zachwycony, tym bardziej ze jeden z panow sie nudzi, wiec pomogl trawe skosic, zaprogramowac na nowo rozprogramowany telewizor.

    Mnie udalo sie znalezc sposob na stechlizne w tych starych szafach: mieszanka aktywnego wegla i takich granulek co sie wklada do odkurzaczowego worka, zeby ladnie pachnialo. Szafa pachnie swiezoscia, skrzynia, ktora capila okrutnie capi jeszcze troche, ale juz prawie przestala.

    Przemalowalam skrzynie na czarno (byla poobijana i brazowa), jutro jak wyschnie to wezme sie za zlote ornamenty. I skoncze przemalowywac meble moich dziadkow, ktore wymagaly odnowienia i przy tej okazji dostaly nowy kolor, pasujacy do mojej sypialni.


    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • roseanne 23.08.19, 22:11
    Ciesze sie, ze lato wrocilo w twe piekne okolice 😎

    Wegiel aktywny jest super pochlaniaczem
    Granulat do odkurzacza lubilam, ale od jakiegos czasu sa mniej dostepne
    Jakbym chciala granulat do prania to moze by sie znalazl, ale wszystko za ostre, za mydlane
    Ja bym chciala jakis jasmin, roze, w ostatecznosci cytrynke

    Ogladam jakies stare brytyjskie seriale, bo co innego mam na tej wsi robic?

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • xurek 23.08.19, 22:41
    jak ty sie znalazlas na tej wsi i jak dlugo tam bedziesz? A te wszystkie kiszonki i zbiory to robisz dla siebie czy dla gospodarzy wsi? Ja tez dzisiaj samotnie spedzam wieczor, bo S wybyl do Zug na Schwingerfest :) co dla mnie jest gorsze niz samonty wieczor przed telewirzonia. Podziwiam wiec moje malowanie i ogladam 6 odcinkow jeden po drugim "top of the lake". Daja na Arte

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • roseanne 23.08.19, 23:00
    Na pewno kiedys wspomnialam na forum. Mam przyjaciol, ktorzy kupili sobie farme na wsi. Nasadzili mase drzew, maja ogrodek warzywny.
    W domu 4 kroliki, kicajace gdzie chca, po 2 na pietro
    4 koty, czasami wiecej, przygarniaja chetnie wszelkie
    I dwie papuzki

    Z racji zwierzynca bardzo rzadko moga sobie pozwolic na wspolne wyjazdy.
    Znamy sie od kilkunastu lat, zastepcza rodzina.
    Czasami ich odwiedzsm, jak chce, albo oni potrzebuja.
    Jestem od stody wieczorem, do poniedzialku rano.
    Uklad jest, ze co chce sobie uskubac, zerwac, wyrwac ( wlaczajac np buraki) mam wolna reke, poza roslinkami zostawionymi na nasiona.
    Dzemy robilam u siebie, ogorki kisze tu dla siebie.
    Zostana tu, bo u mnie w mieszkaniu za cieplo i beda mi przywozic, wg potrzeb.

    W niedziele sobie jeszcze natne kwiatkow, by zabrac do domu, o!

    Najblizsza cywilizacja 7 km dosc ruchliwej drogi. Transport publiczny nie istnieje.


    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka