Dodaj do ulubionych

HELP !!! uwaga, sprawy damsko/męsko - damskie ...

20.08.19, 11:41
... czycoś.

Jakaś moja znajomini popadła w zauroczenie moim przyjacielem, co się przerodziło w fiksację, aż w końcu - serię zachowań pokracznych, że aż strach.

Drapałam się w głowę, usiłując dojść o co jej chodzić może. Poważna rozmowa wprost nic nie dała. Bardziej biegła w godowym obyczaju polskich kobit inna znajoma podpowiedziała, iż być może być to "odbój na chama". Czyli facetka usiłuje walczyć ze mną o faceta, jak by to był zestaw garnków Zeptera, albo awans w firmie, lub jakaś inna rzecz.

Czuję się jak Margaret Mead badająca seksualne obyczaje dzikich... - z jednej strony. Zaś z drugiej, jest to gościni się posuwa do różnych metod kompletnie nie na miejscu. Agresje, namolniakowanie, nachalność.

Niepojęte. Kto tam nie czuł mięty do czyjegoś faceta, niech rzuci kamieniem. Ja - nie będę :) Ale, qva, jakoś po pierwsze się czułam zażenowana i zawstydzona sama sobą. Mięciłam w ukryciu. Zwłaszcza jeśli przynależną do obiektu mięcenia kobitę osobiście znałam. Ale żeby tak wprost i na chama napadać wieloletnią znajomą bo nam zadrżyły rajstopki w temacie jej faceta - NA LITOŚĆ BOSKĄ !!!

No i co robić (Dear Abbey, Drogi Kamyczku, Kochany Forumie) ??? Udać, że pada skoro na łeb szczą? Źle. Jak szczą, to zaraz nas..

Stanąć do boju o jakieś parę portek - nie honor. Oddać gaci, wysłużonych co prawda i z second, a być może nawet thrid-hand store, ale markowych (jak wiecie - znoszone spodnie noszę z upodobaniem) - MOWY NIE MA. Moje są to bowiem gacie i już.

Pomocy !!!
Edytor zaawansowany
  • maria421 20.08.19, 12:22
    Poza ograniczeniem konkatku z namolna na chama odbijajaca nic nie robic bo i tak wszystko zalezy od faceta czy da sie odbic czy nie.


  • stokrotna 20.08.19, 12:36
    Kiedy to o to chodzi Marysiu - że babo tego NIE ROZUMIE. Myśli, że ze mną to załatwi, zastraszając i namolniakując zmusi do usunięcia się. W tym celu mnie nęka i w tym problem, że ograniczyć kontaktu się nie udaje. Po gliny mam dzwonić czyco?

    Facet tu nie ma nic do rzeczy, przyczepił się do mnie i trwa.

  • xurek 20.08.19, 12:39
    Podobnie jak Maria jestem zdania, ze sa to dwie rozne bajki : jedna to Twoj przyjaciel i Ty, druga to Twoja Znajoma i Ty.
    Jezeli chodzi o przyjaciela, to chyba nic nie nalezy robic: albo jest z tych wiernych, wiec po co mu niepotrzebnie wiercic dziure w brzuchu, albo nie i wtedy i tak nic zrobic sie nie da.

    Jezeli zas chodzi o znajoma, to ja bym zerwala badz drastycznie ograniczyla z nia kontakty: nie dlatego, ze jest odpowiedzialna za trwalosc Twojego zwiazku (bo nie jest, zwiazek jest miedzy Toba i przyjacielem) ale dlatego, ze nikomu do szczescia nie jest potrzebna nielojalna i pozbawiona taktu i Kindersztuby znajoma. Nie prowadzilabym natomiast zadnych z nia na temat rozmow, bo a) nic nie dadza i b) dla mnie bylyby upokarzajace.


    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • stokrotna 20.08.19, 13:01
    Dzięki Xurku.

    Też tak to widzę. To jest punkt widzenia "normalny".

    Natomiast niektórzy/re postrzegają ten obszar jak "handel skórami". Zakulisowo się ustala, która które gacie bierze - a same gacie tu nic do gadania nie mają. Dlatego piszę, że się czuję jak ta polska Margaret Mead...

    Dzisiaj na przykład - uratował mnie mój ... klop !!! Bo mi tonem nie znoszącym sprzeciwu wyznaczyła kawę na mieście co zabrzmiało jak - pojedynek. Ani mi się iść nie chciało, ani łżeć, a tu "sracz rescue". Trochę śmieszne, trochę głupie. Wodę zebrałam, rurę wetkłam, facet przyjedzie rurę - docisnąć... Za włochate myśli odowiada twórca włochacza.
  • stokrotna 20.08.19, 13:05
    ... zapomniałam napisać. Wchodzę do ubikacji, a tu kałuża wody i odpadnięta rura odpływowa.
  • ertes 20.08.19, 15:33
    > Niepojęte. Kto tam nie czuł mięty do czyjegoś faceta, niech rzuci kamieniem.
    No ja rzuce nawet glazem! Fuj... nigdy nie czulem miety do faceta.... brrrrr . hahahaha
  • stokrotna 20.08.19, 15:40
    A sio Ertesie :)

    To są sprawy poważne, a Ty sobie jaja robisz :D
  • ertes 20.08.19, 15:43
    Ja powaznie odpowiadam na to co mnie sie rzucilo na oczy. Moja powaga nie moze byc pelniejsza.
  • ewa553 20.08.19, 17:50
    o rozn<ych ukladach slyszalam/czytalam/przezylam, ale zeby zawracac glowe partnerce to cos nowego. Zamiast robic piekne oczy facetowi. A czy ona Ci Dorotko przynajmniej dobre odstepne zaproponowala?
  • ewa553 20.08.19, 17:51
    i jeszcze jedno: czy Twoj Przyjaciel zauwazyl co sie dzieje? I jaki jest jego stosunek do tej sprawy?
  • stokrotna 20.08.19, 18:31
    Aby robić pięke oczy, trzeba je najpierw mieć.

    Nie tyle zauważył, co od początku był wdrożony, bo z nim o rozmawiałam - i sobie podśmiechujki robi.

    Odstępnego nie zaoferowała.

    Też słyszałam, czytałam, przeżyłam - i też to jest dla mnie nowość, temuż się dzielę z Wami.

    Pozatym klop katastrofy ciąg dalszy - opanowaliśmy wucet, zatkała się wanna. Przespiralowaliśmy wannę. Zrobiliśmy w kolanku dziurę. KURWA MAĆ, co następne ???

    Dziwne podchody hobzdniętej babo to element anegdotyczno-upierdliwy.

    Katastrofa wannowo sraczowa - to jest KATASTROFA.
  • kan_z_oz 21.08.19, 00:56
    Masz 'stokera' a nie znajoma. Traktuj odpowiednio, bo kto wie co jeszcze komuś mentalnemu odwali. Nie chcę Cię straszyć ale normalnego w takim zachowaniu nic nie widzę. Zero kontaktu - to na początek i dalej zgłoś na policję, jeśli się nie odczepi.

    --
    Kan_z_oz
  • stokrotna 21.08.19, 13:03
    Wiesz, też się ku temu skłaniam. Brzytwa Ockhama. To jest "nutcase" - pierdolec.
  • jutka1 21.08.19, 21:45
    stokrotna napisała:

    > Wiesz, też się ku temu skłaniam. Brzytwa Ockhama. To jest "nutcase" - pierdolec
    ***********
    Dopiero teraz mam czas przeczytać forum, wczoraj ni-dydy.

    100K, Kan ma rację to jest stalking. Odciąć kontakty i na policję za "uporczywe nękanie" (tak to się chyba po polsku prawnie nazywa). Poważnie. I jeszcze poświeć policji w oczy paszportem z obrazkami. Też zupełnie poważnie. I że jeśli nie będą traktować sprawy poważnie, to zwrócisz się do ambasady o interwencję. Z grubej rury trzeba.

    I zbieraj, nie kasuj, wszystkie smsy, maile etc.
    Żadnych rozmów telefonicznych. Nie odpowiadaj na smsy, maile.
    Zresztą poczytaj w necie o strategiach dających efekty (choć świrów nie da się przeidzieć, ale może interwencja polisji pomoże).

    Nie wpuszczaj już NIGDY do mieszkania.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • stokrotna 21.08.19, 23:41
    ... wyklarowanie mi w głowie.

    Bardzo jestem wdzięczna wszystkim.
  • kan_z_oz 22.08.19, 02:07
    Nie ma problemu. My tutaj mamy rady na wszystko włączając zbawienie świata, tylko problem powstaje jak potrzeba swoje podwórko posprzątać. Hahaha. Trzymaj się.

    --
    Kan_z_oz
  • minniemouse 25.08.19, 06:45
    Moim zdaniem to nie Stokrotka a Przyjaciel powinien wziac babsztyla za klaki, walnac kilka razy jej glupim lbem o beton i dobitnie wyjasnic ze ma spierkalac w podskokach poniewaz nie miala, nie ma i nigdy nie bedzie miala szans.
    I jak jeszcze raz zblizy sie do jego Ukochanej to jej cycki wyrwie wraz rekami i nogami.
    po czym wziac Stokrotke w gorace objecia, calowac namietnie francusko i halasliwie przez co najmniej 5 minut, nastepnie ignorujac babsztyla zaniesc na wlasnych rekach Stokrote do sypialni, zatrzaskujac z hukiem drzwi babie przed nosem....

    Czasami jestem zadziwiajaco staroswiecka i pod pewnymi wzgledami lubie byc chroniona, nie stawac do boju - zwlaszcza o portki...!
    I dopiero jak to nie pomoze - bo autentyczny stalker i to potraktuje jako objaw uwagi ze strony "ukochanego" - pojsc z tym na police po restraining order.

    Minnie
    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • stokrotna 26.08.19, 09:30
    Hahaha, wiesz, hałaśliwe całowanie i szarpanina na mnie działają jak turn-off... pewnie by fatygant zaliczył butem po łbie ode mnie.

    Stalker zaś to ma do siebie, iż szajba każe interpretować każdą formę kontaktu - na swoją korzść. Ja bym się nie zdziwiła, gdyby osobnik potraktowała takie działanie jako zaproszenie do trójkąta i wskoczyła nam w łóżko na trzeciego (trzecią).

    Na razie sytuacja jest opanowana. Być może na trwałe, być możę do natępnej pełni księżyca.
  • minniemouse 27.08.19, 00:31
    Ehh, mowisz ze porwanie i uwiązanie baby za obroze i w lateksie na sex slave w piwniczce odpada? a juz sie ucieszylam ze beda sex konwersacje part2...

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • minniemouse 27.08.19, 00:34
    ps
    szczegolnie liczylam na nauki chłostania, no ale cusz..

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • stokrotna 29.08.19, 00:02
    Nie nadaje się. Brzydka jak noc. Jakiś standard trzeba utrzymywać, sama rozumiesz.
  • stokrotna 05.09.19, 23:15
    Przedewszyskim, przypominam, że jest to wątek "okoprzymrużny". Drugi "disclaimer" nawiązuje do panującej obecnie w PL (a może ogólnie) atmosfery manii prześladowczej, połączonej z napadami narcyzmu. Czyli cokolwiek się dzieje - jest celowo, zamierzenie wymierzone przeciwko komuś, czemuś czyco :)

    Ostatnio zmolestował mnie na privie kumpel kumpla. Chciałam być grzeczna, odpowiadałam monosylabami. Ten się rozbestwiał coraz bardziej i zaczął mi awanse jakoweś czynić. Co robić?

    Jakaś draka się w końcu wywołała całkowicie niesmaczna, więc dla ochłodzenia temperatury emocji "fatyganta" - zamieściłam fotę przytulaną z moim Przyjacielem. Z koncertu.

    Qrv, co to się działo !!! Gawno w wentilejter wpadło jakby. Jedni się obarzili, bo jak my śmiemy chodzić na koncerty, skoro wybory, ojczyzna w ruinie, trzeba być na demo, pikiecie, być pikietowanym, siedzieć na dołku, stać pod dołkiem, zbierać podpisy na rzecz wszystkich 100 komitetów wyborczych naraz, obrazili się też znajomi właśnie przeżywający kryzysy małżeńskie, ludzie rozwiedzeni, geje (no bo jak to heterycy się obściskują) i jakaś ilość osób, z całkowicie niejasnego powodu, jak ta bufetowa w Mistrzu i Małgorzacie....

    No i tak to, a stalker nadal molestuje w najlepsze. Tak pewnie jest zakręcony, że zdjęcia albo nie zobaczył, albo sobie wytłumaczył, że pewnie to mój ojciec albo przypadkowy przechodzień.

    Pytanie moje jest takie. Czy to tylko w Polsce jakieś takie paranoiczne rozsierdzenie?
    Czy już a fejsie można jedynie zamieszczać focie kwiatuszków, kociaczków i psiaków - aby nie zostać publicznie zlinczowanym ???


    Plus, jak się ogonić skutecznie od niechcianych amorów osób trzecich ???
  • minniemouse 06.09.19, 01:57
    Wiesz co, czytam Kwiat Paproci (kończę Przesilenie) i mam wrażenie ze niektórym kolo domu plonie ognisko (a moze od razu w głowie), a w nim nielicha garść specjalnych ziółek i grzybków :D :D :D


    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kan_z_oz 06.09.19, 02:31
    Stówka, pierdolec i szajba jest międzynarodowa czyli wszędzie. Populacja obecnie dzieli na tych z szajbą i bez. Nic pomiędzy.

    --
    Kan_z_oz
  • maria421 06.09.19, 08:57
    Takie "paranoiczne rozsierdzenie" wystepuje chyba glownie w Polsce. Na FB najlepiej , najbezpieczniej jest zamieszczac kwiatuszki, kociaczki i psiaki wlasnie. Jak najmniej prywatnosci odslaniac.
  • stokrotna 06.09.19, 13:24
    Wiecie co, kobity - dokładnie takie mam spostrzeżenia jak Wy.

    Cieszę się Min, że Ci książka się wchłania. Dokładnie tak, w mojej okolicy to ognisko palą po drugiej stronie Wisły chyba 24h nonstop...
    Mam wrażenie Kan, że zajob jakby ogólny, ale bardziej dotyczy mnie ten lokalny, bo nie jestem obserwatorką tylko częścią tego fungusu :) Bo czytałam, że rośliny mają taki system podziemnej grzybni, za pomocą której się komunikują, wymieniając też minerały, trując się wzajemnie, lub wspierając. Wielce ciekawe.

    No i fakt, Marysiu, im mniej się publikuje o sobie, tym lepiej, a najlepiej wcale nic nie publikować. Bo od tych zdjęć roślinek, kociaczków i psinek, to już się czuję zinfantylizowana totalnie. Dodatkowo - niektórzy to biorą poważnie, i w konfrontacji z moją osobą w realu, się potem dziwią wielce, jak rzeczywistość się ma nijak do słitaśnych foci...

    Tak czy owak, prawdą jest, Kanie, jakaś ekstremalność jest. Mnóstwo jest naprawdę niezwykle fajnych osób do których się warto przebijać, a ten fejs to jednak jest niezmiernie użyteczny do tego, jeśli są to ludzie mieszkający w różnych kątach globu. Ale przyczepiające się przy okazji "farfocle" dziwactwa, robią taki zamęt - i to żeby tylko na fejsie - z fejsa to się wylewa do realu ... eh, co tu gadać.

    Jak by mi ktoś powiedział, że po 50-tce będę mieć takie "przygody", i że w ogóle tego typu historie zdarzają się dojrzałym osobom, to bym ze zdumienia usiadła.
  • ania_2000 06.09.19, 20:40
    hehe - Stokrotko i tym ktorzy dzialaja na FB uwaga! - FB wprowadza nowa usluge - dating service. Tak wiec kolejny krok do zawladniecia waszej duszy nastapil:) FB i Ruskie trolle wiedziec beda nie tylko na kogo glosujesz, co kupujesz, jakie masz sliczne dzieci, kwiatki i pieski - a takze jak sie sprawujesz w lozku lol. Zuckerberg nowym bogiem.
    Aha - i ja tez mam FB, zeby nie bylo, ale nie uzywam go aktywynie od paru lat, bo zalozylam go tylko aby "szpiegowac" mojego syna, z tym ze on juz sie pare lat temu na to wypial i wypisal, a ja jak ten dupek zostalam. Ale szkoda mi skasowac, bo mam pare fajnych kontakow i naleze do pare grup, wiec szpony mnie trzymaja.
    Nie chce ale musze lol.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka