Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 425

02.09.19, 15:45
Otwarte :-)

Dzisiejsze wpisy poczytajcie na poprzednim pierdulonie. I zdjęcia fajne są Kana. :-)

--
Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
Wysadzam skrzynki balkonowe
*
Edytor zaawansowany
  • ania_2000 02.09.19, 18:10
    Dlugiego weekendu dzien kolejny - pogoda dopisuje, humor rowniez - milego dnia wszystkim!
  • roseanne 02.09.19, 18:28
    to pogoda niestety nie dopisuje
    wczoraj pol dnia ponuro, zmarzlam siedac w tshircie na balkonie
    dzis leje



    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • jutka1 02.09.19, 18:42
    Tutaj z wczorajszych 32 C spadło do 19-20 C. Lało, padało, dżdzyło cały dzień. Dla roślin dobrze, dla mnie średnio, chłodno, ciemno i mokro.

    Rano kisiłam, poszłam do sklepiku, potem czytałam, coś tam podjadałam, potem ogłądałam na Netflixie Mindhunter. Dobre.

    Jutro rano łączę się z "centrum dowodzenia", włączam maila i komórki, Do jutra ani dydy.


    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • chris-joe 02.09.19, 19:55
    Labor Day weekend. Ostatni dlugi weekend lata. Oczywiscie, udalismy sie do VT na zwyczajowe obozowisko. Mielismy trwac do poniedzialku (dzis), jednak wrocilismy wczoraj wieczorem, bo caly poniedzialek mialo lac, i leje.

    Obozowisko zas idzie na sprzedaz. Po obecnym weekendzie bedzie juz zamkniete do przyszlego roku. A w jakiej formie, jako czyja wlasnosc, i czy wogole sie otworzy w 2020- nikt nie wie.
    Smutek wielki. :( Times they are achanging...

    --
    Atenção, curva perigosa!
  • stokrotna 03.09.19, 15:15
    Hm, nawiązując, do góry Kana - to faktycznie może być właściwe oddanie procesu myślowego. Istotnie, mogli myśleć, że pierze się to wszystko, a może nawet - po każdym kliencie - wymienia. Ciekawe co następnie znajdziecie, przygotowane do wymiany materace, łóżka, meble, może nawet, wygodnie - porąbane w drzazgi...

    Fajnej miejscówki na camping, szkoda Kris:( Dekada to jednak cóś. I gdyby nawet otworzyli, wprowadzając korzystne zmiany, to jednak jakiś koniec. Co zawsze robi człeka sentymentalnym. Pytonowi życzę sukcesu w ogarnianiu chaosu, a jeśli się nie uda to dedykuję inskrypcię przeczytaną na ławce przed Zamkiem Ujazdowskim - "Tylko chaos jest gwarancją uczciwości". Znalazłam też fajny wiersz Świetlickiego w temacie, podrzucę potem.


    Rose, niepoddawaj się w "konfitury quest". Człowieka rusza w batalię, tylko po to aby wygrać, nie widzę inaczej!

    A poza tym wszyskim, ze sobą na czele i tyle, miłego humpdaya.
  • kan_z_oz 04.09.19, 08:10
    Nawiązując do talarza z jedzonkiem zamieszczonym w poprzednim watku. Nie były to ozorki bo tradycyjna część AU nie jada wnętrza. Jedzone jest tylko mięso i cała reszta tutaj jest niszczona, czyli zakopywana w ziemi.
    Na talerzu sa płaty wieprzowiny na ciepło oraz domowej roboty kiełbasy chorizo. Proszę mnie nie pytać jak jedzenie kiełbasy nie kojarzy się z podrobami.

    Tanio, to było 30AUD za ten talerz na zdjęciu - Xurek. Na górce potrzeba 50AUD aby dwie osoby sie najadły i musze powiedzieć, ze się najedliśmy porządnie.

    Hektary na sprzedaz po przystepnej cenie (tutaj tylko oczywiście) to ogłaszene 870tyś gdzie widzę możliwość zbicia w dół może tylko trochę.

    Miejsce poza kontolą urzędów wszystkich i można robić co się tylko chce. To jest zaleta miejsca, które jest wystarczająco blisko od wszystkiego ale wystarczająco daleko od wszystkiego.

    Opis tutaj - dla zabawy, bo nie oczekuję nic od nikogo. Można sobie pomarzyć i się pobawić?

    www.realestate.com.au/property-acreage+semi-rural-qld-kidaman+creek-131603162
    Należy kliknąć na zdjęcie główne i na strzałce z boku obejrzeć resztę.


    --
    Kan_z_oz
  • jutka1 04.09.19, 08:17
    stokrotna napisała:

    > A poza tym wszyskim, ze sobą na czele i tyle, miłego humpdaya.
    **********
    Tylko wczoraj to akurat był wtorek. :-)))))))))))))))))

    Aż się przez sekundę wczoraj wystraszyłam, że zgubiłam jeden dzień z tego wszystkiego. :-D

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • kan_z_oz 04.09.19, 09:10
    Bardzo ciepło. Doszło do 30C na górce. W sumie nic dziwnego gdyby nie 23% pustynnej wilgotności. Nie bywało w tej strefie.
    Przelane zostały zapasowe zbiorniki do głównego. Zamówiliśmy dostawę wody na poniedziałek bo przy takiej wilgotności szybko paruje. Cześć ogrodu trzeba podlewać bo inaczej będzie wszystko do wyrwania i ponownego zasadzenia.

    Jest część roślin, która lubi co jest pluesm ogrodu a nie tropikalnego lasu. Mango - uwielbia. Limetki kaffir też. Zrobiłam następne 3 litry szamponu. Obecnie rozdaje i wymieniam za owoce. Rozciąga człowieka ale jest w sumie ok.

    Ptaki szaleją i muszę wkleić zdjęcia.
    --
    Kan_z_oz
  • stokrotna 04.09.19, 11:53
    Istotnie, tak było. Wczoraj u mnie była środa. Po północy pacze (ort. zam.) znowu środa. Czyli oddali dzień.

    Ciekawy obyczaj z tymi podrobami. Jak widać definicja tego co jest, a co nie jest "jadalne" - często jest bardzo umowna.
  • jutka1 04.09.19, 23:56
    Jeszcze środa. :-)

    Dużo pracy, ale w porównaniu do horroru - pikuś.

    Przed pracą bladym świtem pojechałam "do miasta". Bankomat, zakupy. Nabyłam największy z możliwych słój na kiszonki, bo do moejgo "dużego" nie mieściły się niedojrzałe (no, teraz na wpół dojrzałe) pomidory zamówione w sklepiku. Słój: 4 litry. Zakisiłam pomidory po pracy. Słój wygląda imponująco. :-)

    W miejskim nowym warzywniaku kupiłam... ogórki do kiszenia, korzeń chrzanu i koper. Nie mogłam się oprzeć, więc jutro przed pracą - następne ogórki, tak jakby 15 litrowych słoików było mało. Po czym poszłam na drugą stronę ulicy do sklepu, a tam pod sklepem stoi starsza pani, i ma niedojrzałe i nieduże pomidory z krzaka. Yay! No to kupiłam dwa kilo i też będę kisić w mniejszych słoikach. Kurde, miało być koniec, a ciągle nie mogę się zatrzymać. :-)
    Cóż, kiszone pomidory wielbię, bez własnych ogórków życ nie moge, więc mówi się trudno i kocha się dalej.

    Ciągle mi się śni horror z mordorem, ale może dzisiaj odpuści? Siezobaczy (ort. zam.).

    Bye-bye, Wednesday... :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • roseanne 05.09.19, 01:13
    skads rozumiem
    znaczy kiszonych pomidorow nie znam
    ale ogorki wlasne zawsze smaczniejsze

    dostalam wlasnie torebke drobiazgu do akiszenia, tylko bez dodatkow
    moze na rynku farmerskim cos bedzie
    tutejsi uzywaja liscia laurowego i gorczycy, nie chrzanu, nie czosnku...


    pogoda glownie barowa, duzo wody i nawet ciut ponizej 20

    w ramach prezentu imeninwego i narastajacej chandry wybralam sie do sp paznokciowego
    coz za przemila obsluga!

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • stokrotna 05.09.19, 03:22
    ... ziarenka gorczycy ponoć czynią ogórki chrupkimi.

    Obudziłam się w środku nocy - pacze (ort. zam.) - a tu czwartek. Poszłam do kuchni, zjadłam co nieco. Kolacja? Śniadanie ? No to poszłam do komputera i piszę. Zaraz pewnie mnie zmorzy, i pójdę spać. Ciekawe jaki będzie dzień jak wstanę.
  • roseanne 05.09.19, 03:38
    Owszem, sa chrupkie,
    Ogolnie na chrupkosc wplywaja taniny, z chrzanu, lisci wszelakich- znam dodatek winogron, wisni, czarnej porzeczki, chrzanu (ten mam latwiej dostepny w postaci lisci, niz korzenia) i Jutus pisala o debie

    No i koper tez, w obu rodzinach , M i mojej, dodaje sie cale rosliny, nie tylko kwiatostan, nie wazne, czy swieze, czy suche

    Stoktoko, ten twoj posilek, to nawet nie midnight snack. Nocne buszowanie?
    Budzenie w stodku nocy to staly element krajobrazu ...

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • jutka1 05.09.19, 07:25
    roseanne napisała:

    > Ogolnie na chrupkosc wplywaja taniny, z chrzanu, lisci wszelakich- znam dodatek
    > winogron, wisni, czarnej porzeczki, chrzanu (ten mam latwiej dostepny w posta
    > ci lisci, niz korzenia) i Jutus pisala o debie
    ***********
    Ja dodaję: białą gorczycę, czosnek, korzeń chrzanu, liście wiśni, liście dębu, i oczywiście koper (przede wszystkim baldachimy, ale trochę łodyg też na dno).

    Pomidory kiszę tak samo.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • maria421 05.09.19, 09:12
    Ciagle slonecznie, ale chlodno. W poludnie ma dojsc zaledwie do 20 stopni. Idealna pogoda na dlugi spacer.

    Milego dnia :-)
  • kan_z_oz 05.09.19, 11:28
    Pogoda letnia. Dobiło do 30C dzisiaj. Jutro powtórka. Wcześnie w tym roku. Na wybrzeżu 35C i wyżej. Brisbane to samo plus dym z palącego się południa. Widzę tylko ścianę, która się zatrzymuje na południowej stronie pogórza.
    Palą się obszary rolnicze - zapowiedziano znowu znaczace podwyżki warzyw oraz owoców.

    Wezmę każda ilość wody, nawet z odpadów szwendającego się Dorin z wiatrem znad Florydy.

    Karmnik jest oblężony i w życiu nie widziałam tylu gości.
    Mam stado gołębi białogłowych z młodymi w ilości chyba 30. Tyle samo bar schoulder, emerald, wonga, peace. Stado papugi dużej w ilośći 10 sztuk, gallagh z wybrzeża, lorrekitki, papugi jasno głowe. Pojawiły się nawet ptaki koty. W sumie stado kilkust gości każdego ranka i wieczora bez indyków i kuku.
    Tak wygląda susza.

    Gołębie są niesłychanie płochwile i tym dzikim nie można zrobić zdjęcia z bliska. Cyknęłam kilka dni temu w ogrodzie Steva Irwina.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/w13NIKNDybYxGB8lpB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/cFced7MSJsmvx5JOnB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/Jfb3RGTKZESxUlC3vB.jpg

    Coraz więcej przybywa na tej tablicy.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/akmzESSAgfNEWqek8B.jpg




    --
    Kan_z_oz
  • stokrotna 05.09.19, 12:09
    Nadal czwartek, tak jak był jest.... owszem, liście różne się dodaje, dębu, winogrona, wiśnia. Do tych ogórków :) I pewnie, że domowe lepsze. Co ciekawe, każde ogórki "autorskie" mają odrobinę inny smak.

    Zazdroszczę Kanowi wiosny. Tutaj zakończenie lata, a z nim, chyba nieunikniona odrobina żalu za tym latem. Zrobiłam sobie w nocy "przechadzkę wirtualną" po tej posesji co Kan dała link, tam chyba - kilka domów jest? Nie tylko ten jeden? Bardzo mi się spodobało, bo właśnie taki obszerny widok na okolicę lubię.

    Czy "buszowanie" nocne robiłam - bo ja wiem? Zelży co kto za takie uważa, ja "buszowanie" kojarzę bardziej z nieprzemyślanym łapaniem z lodówy co popadnie i pochłanianiem. A ja sobie przygotowałam posiłek normalny. Z podsmażanymi kopytkami, warzywami, etc :)

    Tak czy siak, miłego czwartku wszystkim życzę, niezależnie od obecnej pory roku.
  • xurek 05.09.19, 21:24
    Dzisiaj byl prawdziwie jesienny dzien. Przewaznie sloneczny, z malymi okresami zachmurzenia, ale bardzo rzezki. Pracowalam z domu, poszlo sprawnie i bezstresowo, mila odmiana po natezeniu konspiracyjnych podchodow w firmie, w ktore mimo woli zostalam wciagnieta.

    W sobote jak co roku jest przed domem wiejski targ, tym razem bierzemy udzial, glownie po to, by pozyskac wiejska sympatie do naszego projektu budowlanego jak rowniez po to, by zareklamowac nasz garaz sales, ktory odbedzie sie tydzien pozniej. S. bedzie sprzedawal fried plantains i african beans, ja bizuterie. Ale minimalnie, z posiadanych zasobow, raczej jako produk uboczny .

    Wklejam pare zdjec z jesiennego ogrodu, nawiazujac do ptania Stokrotki, czy te zielone klimaty to nasz ogrod. I owszem, tego roku nieco zdziczaly i zapuszczony, bo malo mielismy dla niego czasu. Ale cieszy to, jak nagle ruszyly z rozpedu rosliny, ktore wsadzone 4-5 lat temu staly w miejsu. Figa, nandiny, morwa, winogrona. A wokol klonu zasadzilismy nasturcje zakupione jako torebka nasion. Bylo w nich chyba cos innego, co okazalo sie niesamowice agresywnym pnaczem, ktore wyroslo prawie tak wysokie jak klon. Ma bardzo ladne kwiatki, ale zamyka je wieczorem, wiec na zdjeciu za dobrze nie wyszlo.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/b4QXnfzDo81dfVRqPX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/0dyLpyTRH7URAX6OFX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/V2o7aNNHas0PjaAKdX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/J3PykjCYfFPhh4FOYX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/bExeazVavBVrsO630X.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/kZTol2ChBAHGwQK1LX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/AhoGbJeur1XYbP3jZX.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/xazE9w2lquBE2sy0kX.jpg
    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • roseanne 05.09.19, 22:04
    looks very nice, zielono , dzunglowato itd
    powodzenia na targu


    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • jutka1 05.09.19, 22:12
    Cudo, Xurku! :-)

    U mnie powrót kieratu, tak 75% "czasu horroru". Dobrze, że nie kompletna powtórka z rozrywki, ale.

    Ech.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • stokrotna 05.09.19, 23:22
    O, dzięki za foty ogródka Xurek. Bardzo masz ładnie. Faktycznie, to nijak nie jest nasturcja :) Czytałam gdzieś, że można owoce marynować i mieć coś w rodzaju kaparków.
  • kan_z_oz 06.09.19, 02:36
    Bardzo ładnie u Ciebie Xurku.

    --
    Kan_z_oz
  • ania_2000 06.09.19, 05:47
    Jeszcze czwartek, ale juz prawie piatek:)
    Krotki tydzien pracowy byl, i juz prawie po nim.

    Pogoda ciagle upalna, letnia - chociaz wyraznie dzien duzo krotszy. Rano jak wstaje do pracy, to jeszcze ciemno jest. No i zachody slonca juz po 7 pm. Ale cieplo trzyma, nawet duzo cieplej niz w lipcu - moze na weekend sie wkoncu ochlodzi, bo podejrzewam od tego ciaglego ciepla glowa mnie boli codziennie.

    W weekend bylismy na farmie dahlii - sporo odmian, mozna bylo kupic -mysmy tylko popatrzyli, bo nie mam miejsca. Ale dla wielbicieli to napewno gratka, bo kolejki po kwiaty byly jak w miesnym w PL w latach 80:)

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/zsUBSILB7i8boAlu7B.png

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/T8BjJbonmw1o5CBfQB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/boPPaQ29KRmoWmVtkB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/16YTwVakBfYgMVnS7B.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/nh/ej/3x8z/5ERH5WehdbJmVVFRBB.png


    Xurku, wspanialy ogrod, pewnie bys znalazla miejsce na pare dahlii:)

    jutro piateczek uppi:)
  • maria421 06.09.19, 08:43
    Piekna zdjecia! Xurkowi gratuluje plonow.
    Milego dnia :-)
  • kan_z_oz 06.09.19, 09:49
    Piękne te dalie Aniu. Mam miejsce na tarasach. Rosną tutaj bardzo ładnie i nie muszę nic wykopywać na zimę. Jest tylko okres czasu latem gdy zdychają i należy wyciąć wszystko do ziemi. W tej chwili już wyszły i są ładne zielone krzaczki.

    Zobaczę w sklepie ogrodniczym w necie.


    --
    Kan_z_oz
  • xurek 06.09.19, 11:02
    Wow, toz to caly kombinat daliowy :). Bardzo lubie Dalie, mialam w poprzednich latach, ale to wykopywanie, przechowywanie i sadzenie na nowo jest meczacze - zaczynam byc zwolennikiem roslin, ktore same sobie radza :). Ale byc moze w przyszlym roku znow zasadze. Sczegolnie te okralge, z platkami robiacymi takie "rurki", bardzo mi sie podobaja

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • xurek 06.09.19, 11:09
    A ja juz po robocie najemniczej. Zaczelam skoro swit, piatki tylko 50%, wiec zaraz wylacze pracowego compa i udam sie do salonu, ktory wyglada jak pobojowisko, by skonczyc bizuteryjne przygotowania do jutrzejszego targu. Powyciagalam wczoraj nie otwierane od 2 lat zakurzone pudla i o Boze, jakie ja tam zapomniane skarby znalazlam :).

    Na dodatek super sie sklada, ze S ma pelne oblozenie hotelowe na sobote, wiec nie wyrobi sie ze sprzataniem. Dlatego ta laska, ktora wynajal do pieczenia bananow, bedzie teraz strategicznie przesunieta do sprzatania pokoi a ja sie gorliwie zaoferowalam, ze bede te banany w zaciszu mojej kuchni frytowac, pod warunkiem ze on bedzie sprzedawal rowniez te bizuterie i przejmie wszystkie smoltoki, na co on sie z entuzjazmem zgodzil. To sie nazywa prawdziwe win-win :)

    Ja wskocze na targ tylko krotko w celu zjedzenia ciasta i kielbaski (mamy za darmo, bo udostepniamy sprzedajacym nasza stodole), zakupu pomidorow (pomidorowy hobbysta hodujacy co roku dziesiatki roznych odmian zawsze je wystawia, o nich opowiada i sprzedaje) oraz zrobienia fotograficznej dokumentacji dla foruma :) W tym czasie frytowac bedzie Piranha :).

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • stokrotna 06.09.19, 14:08
    Wow, Xurek! To się nazywa menidżmet!

    Nie wiem czy pamiętacie prof. Aleksandara Bardiniego, który między innymi, prowadził w telewizji program dla młodych talentów piosenkarskich. Owże, bardzo sympatyczny profesor, miał takie powiedzonko - ... "i szwagier w kasie", na jakieś szczególnie sprytne rozwiązanie sytuacji. Myślę, że bardzo pasuje do Twego opisu planu strategicznyc działań.

    Pole dalii zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Dalie są naprawdę wspaniałe, choć właśnie dość absorbujące w obsłudze. Dzięki Ania za świetne foty.

    Miłego TGIF dla wszystkich forumowych pisaczy i czytaczy.

    Ciekawe, czy nadal tak jest, że dużo osób nas czyta, chociaż same nie piszą. Bo aktywność, mimo liczebności pisaczy, mamy nadal imponiastą - przebijamy nawet forum Maciowe! Tacy jesteśmy!

    Mimo to, jeśli ktoś z czytaczy by zechciał dołączyć do niezmordowanych pisaczy - no to niech to uczyni !!! W ten sposób przecież nam się udało "zdobyć" Anię :)
  • ania_2000 06.09.19, 17:03
    Happy Piateczek!
    Juz sie ciesze na relacje Xurka - szczegolnie tej bizuterii! Szkoda, ze nie jestes blizej, ah.
    Nasz pracowy piateczek jest ostatni raz w sezonie krotszy - przez lato jest na pozwalane pracowac pol dnia w piatki, i wrecz jestesmy wywalani do domow o 1, co jest bardzo pieknym gestem i bonusem.
    W planach weekendowych raczej spokojnie - jedno garden party, urodzinowe. Zastanawiamy sie nad prezentem czy kupic rybke - chlopiec ma 12 lat i nowe akwarium, wiec zobaczymy. Z dzisiejszymi dziecmi to jest taki klopot - wszystko maja, wszystkiego za duzo - wrecz w ich pokojach sie nie miesci:) Pomyslow brakuje. Bo zeby cos kupic aby pobawil sie/zajal przez 10 minut to szkoda wyrzucac kase.
    Milego dnia wszystkim! :)
  • ertes 06.09.19, 19:59
    Najlepsze rozwiazanie to gift card albo kasa.
    Ja nawet niechce zeby ludzie cos kupowali na uridziny dziecka bo wiekszosc prezentwow lezy w szafie a po jakim czasie jest regifted albo wrecz idzie do Goodwill.
    A tak mlody dostnie kase, wsadzi do skarbonki i sobie zbiera.

    A spopos zdjec to chcialem jak Kan sie pochwalic kwiatkami ale moj telefon jakis do kitu bo jak zrobie zdjeicia to potem forum je wszystkie przekreca :(
  • roseanne 06.09.19, 20:18
    Ten cholerny pasek na dole, co chwile mi wyskakuje i przenosi w cholere...
    Wpisalam juz dlugi post i wszystko zniklo.

    Pogoda jesienna
    Nastroj tez
    Z porywami burzowymi

    Zdjecia dalii piekne. Ja juz nie bede sadzic, bo to tylko bufet salatkowy dla tych cholernych futrzastych szczurow, znaczy wiewiorek


    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • jutka1 07.09.19, 06:52
    Mam Adblocka i nie widzę żadnego paska na dole. Hint hint.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • xurek 10.09.19, 11:44
    mnie pasek tez wnerwia, ale jestem juz tak przyzwyczajona do reklamowej asertywnosci, ze jeszcze ani raz nie zauwazylam, co na pasku jest napisane :)

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • ertes 06.09.19, 23:44
    Pies juz jest.
    9 tygodni.
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/hg/vf/9bs6/99rIge8qSaDkVBdEEB.jpg
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/hg/vf/9bs6/IwunHb6kNkMD6YQQoB.jpg
  • stokrotna 07.09.19, 00:48
    ... rrwa o pasku gazety, teraz mi napisali o matwej Madzi i rodzicach co się martwią martwą ... ja pier...

    Tak czy siak. Sobota :)
  • ania_2000 07.09.19, 01:36
    te paski to jakas porazka. jakis genius od marketingu wymyslil nowy wkurw dla czytaczy. Zeby klikali. wrrr
  • kan_z_oz 07.09.19, 01:37
    Wklejajcie co macie, bo u mnie z okna to;

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/CS7y1aFF70vQ9iclbB.jpg

    Pali się na południu w dól od Brisbane. Dodam, że jestem 100km na północ od Brisbane. Katastrofalne warunki pożarowe na wybrzeżu aż do tropików. Całe południe z wyjątkiem takich małych pagórków wzdłuż wybrzeża. Pierwszy tydzien wiosny do końca sezonu suchego zostały jeszcze 2 miesiące.

    Dwie strefy; pustynia i cyklony. Poza tym jedziemy na pagórek sprawdzić czy jest czym oddychać. Jak nie to barykada w chałupie.

    Miłego łykendu. Psiak cudny.


    --
    Kan_z_oz
  • ania_2000 07.09.19, 01:35
    haha, cudny:) ma imie?

    ma oczy?:)))
  • jutka1 07.09.19, 06:53
    Pies słodziak. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • stokrotna 07.09.19, 08:09
    Ja chromolę, teraz grupa dzieci znęca się nad 9 latkiem, brutalnie. Gazeta się znęca nade mną !!! Nie dość, że walnęłam nockę nie mogąc spać, to jeszcze i to.

  • maria421 07.09.19, 08:52
    Piesek Ertesa sliczny.

    Mileej soboty :-)
  • ewa553 07.09.19, 09:18
    tak, "niektorzy" dalej zagladaja co pare dni i czytaja, choc troche po lebkach. Bo niektorzy maja problemy o ktorych nie chca pisac. Pozdrawiam serdecznie grono.
  • stokrotna 07.09.19, 09:29
    Ale mnie przecież chodziło o osoby co dotychczas nigdy nie pisały, ponoć dużo jest takich :)
  • xurek 10.09.19, 11:46
    pies slodki, to on czy ona? I jak sie wabi? Ma ladne kolory, ale jest dosc kudlaty, chyba sie z nim napracjuecie, zeby sie nie sfilcowal :). Wstawiaj relularnie zdjecia, cobysmy mogli wzrost i rozwoj podziwiac :)

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • ertes 11.09.19, 00:00
    Ples: pies
    Imie: Kapsel
    Rasa: Soft Coated Wheaten Terrier

    Tak, masz racje Xurek. Bedzie przy nim pracy tym bardziej ze jest to pies ktory nie linieje wiec trzeba go prowadzac do fryzjera i czesac dosc czesto. Na arzie jest smieszny, maly misio.
  • jutka1 07.09.19, 09:16
    Pogoda jak w tytule. Szaro i mokro.

    Znowu muszę jechać do stolycy, czyścić kuwetę. :-/// Miałam mieć chwilę (3 tygodnie+) względnego "odpoczynku" (czyli pracy z domu), a tu doopa. :-(((

    Weekend mam więc zepsuty. I tym mało optymistycznym akcentem...

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • stokrotna 07.09.19, 09:34
    Hehehe, a ja się tam półgębkiem cieszę, bo może mi się uda Cię jakoś obściskać w locie :)

    A poza tym, stolyca się zes... kupa wpadła do rzeki i krzyczy płyniemy. Ludzkość lata rwąc włosy z głowo, krzycząc sqiseq a służby zaglądają do kanalizacji czy aby się tam nie czają szpiony no i... ten potrzebna pomoc w czyszczeniu kuwety. Ciężarówki coby wozić do czubków, też by się przydały. Kilka kontenerów z lekami psychiatrycznymi też...
  • kan_z_oz 07.09.19, 10:25
    Ewa, dawaj te problemy na tapatę bo my tu wszystko rozwiązujemy.

    Ania na wątku ze zdjęciami nawet podsunęła mi dziki pomyśł remontu kuchni Ertesa, żeby nie musiał się wyprowadzać z pagórka, który lubi i utracić mango z kiściami owoców.

    Kuwetę dzisiaj wyczyścił Pan mąż. Tylko sie przyglądałam. Kuweta to zbiornik kanalizacyjny na odpady. Woda ze zlewu, zmywarki, pralki oraz nowego prysznica przechodzi przez 'kuwetę' (śmierdzi gorzej niż najgorszy rodzaj gówna. Poza tym dementuję, gówno w zbiorniku z toalety mało śmierdzi bo jest rozkładane przez dżdżownice jakieś).

    Kuweta była czyszczona aby ustalić czy zmywarka jest już ostatecznie niepełnosprawna? Okazuje się, że tak i po ostatniej wymianie pompy, pracach hudraulicznych oraz elektrycznych - jest to wymiany tak sądzie. Gwarancji niestety już "niet".

    Do wymiany mikser, który nagle zdechł.

    Poza tym to w związku z tym zbiornikiem musimy wezwac znowu hydraulika. Jest on podłączony do nastepnego betonowego wynalzaku, którego przeznaczenia nie jesteśmy świadomi. Nastepnie teoretycznie wiemy, że z tego drugiego zbiornika powinien wychodzić rów wypełniony małego rozmiaru kamieniem w dół posesji i gdzieś się zacząć rozchodzić pod ziemią aby cała woda z tej kuchni i pralni się rozeszła.

    Z młodszych hydraulików prawie nikt nie zna bo system sprzed lat gdy w pieluchy robili.
    Temat kanalizacyjny w pełni.

    Wokół latają helikoptery monitorujące potencjalne pożary w parkach. Jeden był tak nisko, że przysięgam gdybym machnęła to by się wychylił. Wokół wygląda jak Australia z Mad Max.

    Wisi jakiś fenomen nad Antarktydą, gdzie temperatura w stratosferze podskoczyła o 40 stopni. Wiosna będzie sucha i długa. W sam raz na rozgrzebanie kanalizacji.


    --
    Kan_z_oz
  • stokrotna 07.09.19, 10:48
    Kurde, to mi przypomina aferę kanalizacyjną w starym domu w Afryce. Tamten dom stał w okolicy suchej, o innym klimacie. Stary wpadł na pomysł i wodę ze zlewu w kuchni wypuścił rurką pod krzaki hortensji w kupę kompostową. Hortensje natychmiast urosły gigantyczne, do tego sterlicje i jakieś inne cosie. Pewnego jednak dnia, jakieś wrzaski mnię zbudziły, a to się okazało ta kupa kompostowa wybuchła, zalała całe patio do kolan. Innym zaś razem, zatkało coś (co się potem obrzydliwie okazało truchłem szczura) rurę co szła do zbiornika szambowego, chyba o konstrukcji podobnej co pisze Kan. Ojciec z bratem chcieli przetkać, ale brat idiota przebił tę rurę przypadkiem i to.. wybuchło gejzerem śmierdzącej cieczy zalało ogródek. Rany, jaka tam potem trawa była...
    No i takie tam. A zrzut ścieków na forum to dobry pomysł - wszystko tutaj rozwiązać umiemy. Mnie istotnie pomogły porady odnośnie dylematów sercowych oraz sposobu autoprezentacji na fejsie.
  • ewa553 07.09.19, 12:02
    gdyby nie to ze jestem w takim glebokim dole, to bym sie rozesmiala po tym co przeczytalam. U mnie chodzi mianowicie tez o kuwete i to w doslownym tego slowa znaczeniu. Brzmi zabawnie, ale gdybym zaczela problem opowiadac, to zapisalabym pol forum...
  • jutka1 07.09.19, 10:36
    stokrotna napisała:

    > Hehehe, a ja się tam półgębkiem cieszę, bo może mi się uda Cię jakoś obściskać
    > w locie :)
    **********
    To jest jedyny aspekt tej wyprawy, na który się cieszę. :-)


    > A poza tym, stolyca się zes... kupa wpadła do rzeki i krzyczy płyniemy. Ludzkość
    > lata rwąc włosy z głowo, krzycząc sqiseq a służby zaglądają do kanalizacji
    > czy aby się tam nie czają szpiony no i... ten potrzebna pomoc w czyszczeniu kuwety.
    > Ciężarówki coby wozić do czubków, też by się przydały. Kilka kontenerów z lekami psychiatrycznymi też...
    **********
    Tutaj już nie pomogę. Moje moce przerobowe wystarczą, i to ledwie, tylko na jedną kuwetę. :-)

    W ramach odreagowywania ostatniej irytacji na kuwetę i stresy z nią związanego, wzięłam odkurzacz i odkurzyłam piętro. Nie całe, bo odkurzać nienawidzę prawie tak samo, jak nienawidzę prasowania, ale jednak. Zaraz stychnerf zabiorę się za lodówkę. O.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • kan_z_oz 07.09.19, 12:13
    Jutka, życzę 'stamina' cyt trump na przetrwanie stolicy oraz kuwety.

    Ewa, pół forum ja zapisałam moimi dylematami. Możesz zapisać ile chcesz i chyba wciąż wyjdzie mniej. No chyba, że się krygujesz. (Nie pamiętam do końca co to słowo znaczy?)

    --
    Kan_z_oz
  • stokrotna 07.09.19, 12:57
    Ewa, nie krugeranduj się, pisz.
  • kan_z_oz 08.09.19, 07:10
    Saga z tym jednym, jedyny i airb&b się kontynuuje. Nie wiem czy jest jeszcze coś co nas zaskoczy.
    Rodzina z dziećmi z których jedno miało wypadek w nocy i zlalo się do łóżka jak koń (moja diagnoza). Przeszło nawet przez 3 cm grubości ochraniacz materaca i zmoczyło cały materac. Łóżka oczywiście nie dalo się zasłać.

    Dzwonię do agentki. Następnie wysyłam teksty bo zapominiałam, że w millenials tylko elektronicznie a nie telefonicznie można coś załatwić. Od razu jest odpowiedź. Będzie wysyłać teksty do kobiety która dokonała rezerwacji.
    Kobieta jest nieświadoma, że był taki wypadek.

    Nie nie było żadnych dzieci, rozlał się płyn sportowy gaterade.

    Zwinęłam wszystko i zawiozłam właścicielce do uprania. Mało się nie zżygaliśmy w samochodzie ze smrodu tego gaterade napoju.

    Musze stwierdzić, że od czasu gdy Airb&b zaczęło być obsługiwane przez agencje nieruchomości w tym domku zbiera się najgorsza szumowina jaką widziałam. Wszystkie review na tej stronie od agencji to kompletna lipa.


    --
    Kan_z_oz
  • jutka1 08.09.19, 11:17
    kan_z_oz napisała:

    > Musze stwierdzić, że od czasu gdy Airb&b zaczęło być obsługiwane przez agencje
    > nieruchomości w tym domku zbiera się najgorsza szumowina jaką widziałam. Wszystkie
    > review na tej stronie od agencji to kompletna lipa.
    ***********
    Współczuję, Kanie.

    Wygląda to na klasykę gatunku "miało być usprawnienie, a wyszło gorzej niż było", czyli "lepsze jest wrogiem dobrego", czyli "if it ain't broke, don't fix it"?

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • kan_z_oz 08.09.19, 11:32
    Czekam na odpowiedź od właścicielki, której zostawiłam ten olany napojem ochraniacz oraz narzutę. Agentkę olewam, natomiast właścicielkę lubię i cenię. Nie zostawiłam tej pracy jeszcze bo nie chciałam zostawić jej na lodzie przed urlopem. Dzisiaj jestem znowu blisko. Hahaha
    Ta agentka to dziecko bez pojęcia.

    --
    Kan_z_oz
  • jutka1 08.09.19, 11:39
    Pogoda jak w tytule. NaSRUJ podobny do wczorajszego. Niechciej i dodoopizm.
    Stychnerf ubrałam się jak farmer, czyli stare jeansy i starą koszulę w kratę po jakimś byłym, do tego stare znoszone (ale bardzo wygodne) mokasyny. Wytwornie to na pewno nie wyglądam, ale w nose to mam tak głęboko, że właściwie mam to w samych zatokach.

    Muszę zrobić porządek z ogórkami, czyli włożyć je do lodówki na dole, już "na zimę". Czyli dwa ostatnie słoiki z zeszłego roku przenieść do lodówki na górze, a te teraz poustawiać w małej. Kiszone pomidory w dużych słojach też tam trafią. Łażenie po schodach jest podobno zdrowe. :-)

    Miłej niedzieli (czy resztek niedzieli). :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • stokrotna 08.09.19, 12:52
    Kjap, walnęłam obfity post, jak te .... gatorade w opisie Kana i zjadło... No nic, dodam szczegóły potem, na razie na poprawę humorów polecam wirtualny tour Bushbuck Lodge Southbroom czyli własność zaprzyjaźnionych ludzi z Zadoopia. Dlaczego, to potem dopiszę.

    Co sądzicie o tym miejscu? Czy zatrzymalibyście się tam? Powiedzmy zimą? Bilet tam i nazad ok. 3 000 PLN.

  • roseanne 08.09.19, 14:33
    Nie mam odniesienia cenowego, bo niby skad..
    Ale miejsce mile oku, ta lawka pod daszkiem, z widokiem na zielosc wielce zacna
    Obecnosc duz4j wody wielkim plusem

    Chlodno, jeszcze dzis nie pada, kwestia czasu zapewne

    Mala twierdzi, ze skonczyla podstawowe pakowanie. Moim zdaniem zostalo rzeczy na minimum 3 pudla.oh well..
    Mam juz zamowiony transport pudel na poczte, mam nadzieje, ze na miejscu jej dostarcza pod drzwi, nie do urzedu najblizszego
    Ot marudzenie takie moje

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • jutka1 08.09.19, 15:30
    roseanne napisała:

    > Mala twierdzi, ze skonczyla podstawowe pakowanie. Moim zdaniem zostalo rzeczy n
    > a minimum 3 pudla.oh well..
    > Mam juz zamowiony transport pudel na poczte, mam nadzieje, ze na miejscu jej do
    > starcza pod drzwi, nie do urzedu najblizszego
    ************
    Nie wyłapałam, albo mi doktor Alojs ukradł - mała się wyprowadza z Mtl ? Czy "idzie na swoje" lokalnie?

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • roseanne 08.09.19, 16:40
    Wspominalam w czerwcu.
    Wyprowadza sie, do Bc
    Byla tam juz dwa miesiace, jak ja bylam w Europie. Przyleciala na miesiac, pospotykac sie i spakowac..
    Na razie bez mebli.
    Wspolpomieszkuje z przyjaciolmi w umeblowanym apartamencie, like "friends"

    Znika w czwartek przed switem. Pewnie ja zciagniemy na swieta na kilka dni -juz sie punkty na bilet zaczely zbierac
    moze mi sie uda poleciec do niej na jakis weekend.



    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • jutka1 09.09.19, 11:08
    roseanne napisała:

    > Wspominalam w czerwcu.
    > Wyprowadza sie, do Bc
    *********
    W czerwcu zaczynała mi się kuweta... Teraz sobie przypominam, BC - doktor Alojs ukradł był. :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • jutka1 09.09.19, 11:36
    ... a rano nawet burza była.

    Pan od pieca serwisuje mi przed sezonem grzewczym, wymienia dyszę i coś tam, filtr chyba. Jak skończy, przejdę się do sklepiku, potem lunch, ostatnie pranie i suszenie przed pakowaniem walizki. Wszystko w przerwach w pracy, bo tej też niestety nie brakuje.

    NaSRUJ miałam w weekend z powodu takiego, że wyczułam w piątek sygnały, że chaosowiec chce mnie razem z projektem porwać z departamentu, gdzie moim przełożonym jest fajna, normalna osoba - do innego departamentu, gdzie niby sobie wymyślił, że będzie mieć rolę nadzorczą nade mną jakąś. Jak się możecie domyślać, moja wewnętrzna reakcja to była panika pomieszana z irytacją (mało powiedziane). I rozmyślanie, jak by tu odejść z pracy, żeby się główne szefostwo nie obraziło. I scenariusze w głowie "co dalej?".

    Rano zadzwoniło bezpośrednie szefostwo, przekazało treść weekendowej rozmowy z głównym szefostwem, gdzie główne szefostwo zostało poinformowane, że chaosowca zostawiamy w tyle i już się na niego nie oglądamy - idziemy do przodu sami. Główne szefostwo przyjęło do wiadomości. Trochę mnie to uspokoiło, bo wizje już miałam bardzo czarne.

    Miłego poniedziałku :-)

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • stokrotna 09.09.19, 13:32
    Dobra wiadomość - na tyle na ile możliwe Jutunia :)

    Tutaj ładna ciepła pogoda, po naprawdę ohydnym i zimnym wczoraj.

    Czekam na dalsze wieści od wszystkich, miłego dnia :)
  • roseanne 09.09.19, 13:33
    To bardzo pozytywne, ze szefostwo przyjelo do wiadomosci

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • roseanne 09.09.19, 21:03
    11 C o 10 rano, max 18
    Kamyczki schodza, aaaa, chlip chlip

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • jutka1 09.09.19, 21:21
    roseanne napisała:

    > Kamyczki schodza, aaaa, chlip chlip
    **********
    Nerkowe? Aaaaa. Bolesne. Współczuję serdecznie!

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • stokrotna 09.09.19, 21:46
    Auch! Boleśnie nieprzyjemnie. Przykro mi Rose. Wiesz, w zamieszaniu Twłoj post odczytałam, że pudel. Transport, pudla mi przed oczami stanał - ot niewuażne czytanie. Dzięki za słuszną uwagę, o cenie bilety - no tak, zrobiłam sama coś, za co innych rugam :) Mianowicie przyjełam Europo-centryczny punkt widzenia :)

    Tak czy siak, mój poniedziałek ma się ku końcowi, raczej nie jest nieprzyjemnie, czego i Wam życzę.
  • kan_z_oz 10.09.19, 07:16
    Bez zmian. Wysokie zagrożenie pożarowej całej już mojej okolicy. Na wybrzezu pożar poza kontrolą. Paliło kilku wyrostków wieku lat około 12-tu.
    Ewakuacje ludzi od Noosa do Periagian plaży.
    Pan mąż zmienia spotkania bo zakaz wjazdu. Kilka innych w pogotowiu.

    Mało śpię w nocy bo krążą wciąż helikoperty. Nie budzą mnie tylko wyglądam co jakiś czas czy nie ma pożaru.
    Przyjechała woda, szafa została już zamontowana oraz dowiezli dzisiaj obraz.
    Jest niesamowicie zimno oraz wietrznie. Palimy w piecu przy słonecznej pogodzie oraz dymach unoszących się w okolicy.

    Rose, współczuję i życzę aby szybko zeszły.


    --
    Kan_z_oz
  • xurek 10.09.19, 11:50
    Czy moze sie tez zaczac palic "przed Twoim domem"? I co w takiej sytuacji robicie? Czyli te pozary nie sa spontaniczne, tylko jakies dzieciaki podpalily las?

    U nas wybrykow pogodowych ciag dalszy: tropikalne lato przeszlo bez ostrzezenia i poslizgu w akrtyczna jesien: granica snieu spadla w ciagu 2 dni do 1600 m, nasze prawie ze srodziemnomorskie Ticino zostalo zasypane sniegiem, 4 przelecze sa juz zamkniete, w miejscowosci Andermatt lezy 30 cm sniegu. Nasze ogrzewanie podjelo wczoraj prace (wlacza sie automatycznie jak temperatura w domu spada ponizej 17 stopni) - jest to rekord, normalnie ogrzewanie wlacza sie w polowie pazdziernika.

    Ciekawa jestem, co bedze za tydzie - tropiki, akrtyka, powodz, susza?

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • xurek 10.09.19, 11:31
    one tak same z siebie czy to jakas terapia? wspolczuje bolu, aczkolwiek moge go sobie tylko wyobrazac, bo najgorsze co w tym kierunku kiedykolwiek przezylam to zapalenie pecherza.

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • roseanne 10.09.19, 14:05
    Same z siebie, przypadlosc od prawie 30 lat, co jakis czas sie robia i potem schodza...
    Na szczescie same, bez operacji badz dodatkowych zabiegow, a co boli to moje...


    Jutus, powodzenia!


    Na rozweselenie, yt, Tom Cruise na prezydenta - M mi dzis zapodal

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • xurek 10.09.19, 11:41
    dobrze, ze sie dobrze skonczylo, ale kto w tym cyrku ma ostatnie slowo? glowne szefostwo czy tez Ty i szefostwo bezposrednie mozecie podjac jakies samodzielne personalne decyzje?

    Moje stanowisko z racji specyfiki klienta i jego wymagan to taka wysepka, podlegajaca bezpodrenio CEO firmy. Ale wciaz jakis szef jakiegos departamentu sobie ubzdurza, ze moze moja wysepke wcielic do swojego panstewka i stac sie moim bezposrednim szefem. O co dokladnie im chodzi i jakie przyswiecaja im cele moge sie tylko domyslac, ale odpieranie tych atakow jest meczace i upierdliwe. Jak dotakd bylam zdania, ze w dniu, w ktorym mi sie to nie uda, opuszcze te agencje bo instytucja durnego szefa lasego poczucia wlaczy jest dla mnie nie do przyjecia, ale powoli zaczynam sie zastanawiac, czy naprawde w moim wieku i obliczu ogolnego rozwoju sytuacji moze sobie na to pozwolic. Pozostaje modlitwa i nadzieja, ze sie te ataki przez nastepne 5 lat nie powtorza badz zostana przeze mnie odparte z sukcesem.

    Alternatywa byloby przejac jakis departament i stac sie jego szefem, ale to oznaczaloby mienie pod soba ok 15 osob, z tego co najmniej trzy czwarte badz glupich badz leniwych badz jedno z drugim zamiast dwoch iteligentnych i sumiennych, ktorych mam teraz. Jak dotad odrzucalam nadarzajace sie propozycje, ale tez sie zastanawiam, czy naprawde moge sobie na to pozwolic

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • jutka1 10.09.19, 11:50
    Spakowana, zaraz ruszam w drogę. Kolacja ze 100K to chyba jedyne światełko tego wyjazdu, dobrze chociaż, że chaosowiec jest na urlopie, więc nie będzie mi stresu dokładać.

    Miłego dnia Wam życzę. :-)


    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • xurek 10.09.19, 11:51
    powodzenia i chociaz paru dodatkowy swiatelek - moze postarajcie sie chaosowca pozbyc na dobre?

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • ania_2000 10.09.19, 17:15
    W Portland tez sie zrobil jesien z dnia na dzien. Jeszcze w sobote bylo ok, bylismy na sliwkowej farmie i nazbieralam dwa wiaderka sliwek, z ktorych potem czesc zamrozilam, a z czesci zrobilam 58 knedli! pierwszy raz robilam nawet niezle szlo:)

    A jak w niedziele chlusnelo, to sie prawie tornado zrobilo niedalelko mojej dzielnicy - a wczoraj pompa, ze zalala ulice. Dzisiaj dalej maja byc opady i tak przez pare dni. Mam nadzieje, ze do piatku sie to rozejdzie - bo mamy koncert Marka Knoplera na trawie - wiec fajnie by bylo siedziec na suchym.

    No i dostalam wiadomosc przez FB ze kolega z klasy, z liceum w Szczecinie - zmarl. Czekal na przeszczep watroby, i sie nie doczekal :((( To juz druga osoba - pierwszy kolega zmarl pare lat temu na zawal. No i w ten sposob, zbierajac kase na wieniec dla niego pare osob sie odnalazlo i powspominalo stare czasy. Kurde, kiedys to sie ludzie spotykali na weseleach - a teraz przychodzi czas na pogrzeby :(

    Jutko, trzymam kciuki za pomyslnosc - dobrze ze na gamonia nie bedziesz musiala patrzec, fuj. Roseanne, wspolczuje, nie znam ale slyszalam ze to okropny bol - rowniez slyszalam ze picie piwa pomaga - rozpuszcza kamienie. Kan - wysylam ci wiadra wody na gaszenie, oby szbyko zgaslo.. Xurek -a mialy byc zdjecia, bizuterii szczegolnie:) Maria, Minnie - gdzie jestescie? Stokrotko, usciski:)
    Ewa, mam nadzieje, ze z twoim zdrowiem OK - cala reszta jest niewazna.

    milego dnia wszystkim!
  • xurek 10.09.19, 19:43
    zdjecia beda i owszem, na watku o folwarku, ale prosze o nieco cierpliwosci, bo w ferworze walki na trzy fronty jestem i czasu ledwie staje na naskrobanie reportu w ramach intelektualnego relaksu :)

    Po poludniu wrocilo lato. Jutro ma byc 25, w piatek dojsc do 27. Swiat stoi na glowie.....

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • roseanne 10.09.19, 19:53
    aaa, to niezdrowe , takie wahania temp


    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • xurek 10.09.19, 20:17
    niezdrowe i owszem, juz mnie boli gardlo, bo rano zmarzlam a wracajac z pracy omal sie nie upieklam. Ogrzewanie sie wylaczylo.

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • stokrotna 10.09.19, 22:09
    ... jestem, jestem. Właśnie Cię miałam spytać o takie miejsce "Secret Beach". Na fejsie fotę dali, przepięknie. Sprawdziłam, że od Ciebie to szmat drogi, ale - może byłaś? Piękne te plaże, nie ma co. Co do smutnych odejść różnych osób, to niestety u mnie się wcześnie zaczęło, się zaczęli "ulatniać" bardzo wcześnie z przyczyn nienaturalnych zejść :( Niezależnie od powodu, czy wieku, to jest jakoś zawsze nie w porę...

  • ania_2000 11.09.19, 00:01
    Secret Beaches to tutaj napenczki;) Wiec nie ma mowy zeby wszystkie zobaczyc.

    Eh...."ulotnilo" sie to akurat bardzo trafne okreslenie..

    kolega jutro bedzie mial kremacje. Hmm.. potem ma byc pogrzeb. Nie znam polskich obyczajow, tutaj po kremacji mozna prochy wziasc w wazonik na przyklad i postawic na kominku. Albo rozrzucic z przepieknej skaly - albo na Secret Beach. Albo wystrzelic w kosmos, albo zakopac w doniczke i posadzic drzewko.
    W Szczecinie jest piekny cmentarz, ma byc tam pochowany.

  • ertes 11.09.19, 00:13
    Mysle ze chyba raczej nie mozna rozrzucic na plazy ze skaly.
    Mozna niezly mandacik pewnie dostac.
  • ania_2000 11.09.19, 00:30
    w oregonie mozesz..

    In Oregon, there are no state laws controlling where you may keep or scatter ashes. Ashes may be stored in a crypt, niche, grave, or container at home. If you wish to scatter ashes, you have many options. Cremation renders ashes harmless, so there is no public health risk involved in scattering ashes.
  • ertes 11.09.19, 00:38
    Prosze o ile u was prosciej.
    My mamy cos takiego:

    California’s laws about dealing with ashes are the strictest in the nation. While many people let common sense and good judgment be their guides -- scattering ashes under a “don’t ask, don’t tell” policy -- it’s wise to know the state laws.

    California allows you to dispose of cremated remains by:

    placing them in a columbarium or mausoleum
    burying them on cemetery grounds
    keeping them at home (the law requires that you sign a permit and agree not to remove the cremated remains from their container; you must also make arrangements to dispose of the ashes at your death)
    storing them at a church or other religious structure, if allowed by local zoning laws
    scattering them in a cemetery scattering garden
    scattering them in any area of the state where there is no local prohibition, if you obtain written permission from the property owner or governing agency (the ashes must be removed from their container and scattered so they are not visible to the public)
    scattering them at sea or inland navigable waters (the scattering must occur at least 500 yards from shore), except for lakes and streams.
  • stokrotna 11.09.19, 15:23
    Niestety, mam doświadczenie.

    Rozsypywanie prochów ani nawet trzymanie w domu - jest obecnie nielegalne w PL. Musisz szczątki zdeponować w "odpowiednim miejscu". Często znowu jest "monopol" Kościoła na takie miejsca, bo państwowe cmentarze są przeważnie w dużych miastach, a co mają robić mieszkańcy mniejszych ośrodków, albo na wsi?

    Moja orga walczy między innymi o możliwość dysponowania prochami w postaci "memorial tree parks". Jednak polski człowiek - pomysłowym jest :) Zakłady pogrzebowe oferują tzw. "odsypkę" - czyli część prochów otrzymujesz do, powiedzmy "symbolicznego" rozsypania. Skoro nie jest określone jak duża część może być odsypana, no to często spora jest ta odsypka.

    Jeśli chodzi o Szczecin - to jest bardzo dobrze to rozwiązane. Są miejsca pod płytami (na kilka urn) oraz ściana na urny. Możliwe nawet, że już i te "memorial trees" gdzieś można sadzić.

    Przepraszam, jeśli kogoś ten temat razi, to proszę o nieczytanie. Jeśli zaś ktoś chce i potrzebuje więcej info - no to proszę pytać.
  • maria421 11.09.19, 16:44
    Nie, tematy mortalnie mnie nie raza.

    W Niemczech mozna zrobic pochowek w lesie ( w specjalnie wydzielonej czesci lasu), w urnie biologicznej czyli rozkladajacej sie w ziemi, mozna na drzewie przymocowac tabliczke upamietniajaca zmarlego.

    Pochowek trumien czy urn w scianach jest swiatnym rozwiazaniem szczegolnie w miastach cierpiacych na brak miejsca.

    Rozsypywanie prochow mi sie nie podoba, bo pozbawia bliskich zmarlego punktu odniesienia.
  • minniemouse 13.09.19, 01:07
    maria421 napisała:

    > Rozsypywanie prochow mi sie nie podoba, bo pozbawia bliskich zmarlego punktu odniesienia.

    zawsze mozna zrobic tablice pamiątkową. to tez punkt odniesienia. np rodziny rozrzucone po świecie tak maja - ktoś pochowany w Kanadzie ma liczna rodzinę w Polsce. ciało leży za oceanem ale przychodzą i na "grób" w Polsce.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • stokrotna 13.09.19, 16:22
    Tak, to fakt. Punkt odniesienia jest ważny. Ale działa jedynie wtedy kiedy miejsce pochówku jest w naszym zasięgu możliwości dotarcia. Myśl, iż ktoś bliski jest pochowany samotnie bardzo daleko, byłaby dla mnie bolesna nie do zniesienia.

    Osobiście piszę. A myśl, że te prochy sobie bulgoczą w oceanie podczepiając się pod różne prądy, to tu to tam - jest bardzo zgodna z "duchem" tej konkretnej osoby. Tablica pamiątkowa i owszem. Niezły pomysł poddałaś Min. Bardzo by mi odpowiadała taka tablica moich rodzicieli na Cmentarzu Ku Słońcu w Szczecinie. Przemyślę sobie.
  • jutka1 10.09.19, 20:30
    xurek napisała:

    > powodzenia i chociaz paru dodatkowy swiatelek - moze postarajcie sie chaosowca
    > pozbyc na dobre?
    **********
    Pozbyć na dobre niekoniecznie, bo ma dobrą wiedzę w kilku tematach. Tylko odsunąć jak najdalej od projektu, ot co.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ertes 11.09.19, 00:11
    Pod koniec lata kilka osob organizuje tzw "White Party". Nazwe mam nadzieje wyjasnia zdjecie :)
    W tym roku bylo w sobote. 90% gosci to mieszkancy Orange County, czyli hrabstwa pomiedzy Los Angeles i San Diego.
    Bardzo fajna, spokojna impreza na dachu kilkupietrowego wiezowca. Nie jest nas tutaj az tak duzo wiec w zasadzie wszyscy sie znaja jak nie osobiscie to przynajmniej z widzenia.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/hg/vf/9bs6/LxBalp78rxUBDVilpB.jpg
  • ania_2000 11.09.19, 00:49
    nice! wy to tam imprezujecie ciagle:)

    btw - w next weekend, czyli wrzesien 21/22 w Portland jest Polski Festiwal. Jakby ktos chcial pohasac, najesc sie bigosu, kielbasy, golabkow i plackow ziemniaczanych i opic piwskiem to zapraszam:)
  • ertes 11.09.19, 01:02
    U nas sa tzw Dozynki w centrum polskim wlasnie 21/22.
    Oprocz imprezowania udzielamy sie w tzw community. Czesc z naszej najblizszej grupy pracuje jako wolontariusze.
    Ja z reguly pomagam w kuchni donoszac to co sie na smazy do stoiska gdzie sprzedajemy.
    Nie powiem ze sie nie najem pierogow czy kaszanki :) plus opije polskim piwskiem :) w czasie pracy. Z reguly pelne dwa dni tam siedzimy wiec weekend jest calkiem intensywny.
    Ostatnie dwa lata udawalo nam sie z temperatura ktora osylowala w granicach 30 i ponizej. 3 lata temy mielismy 40 i wiecej. Siedzienie wiec w kuchni nie bylo latwe. Ale samopoczucie wspaniale po dwoch dniach woluntariatu :)
    www.facebook.com/dozynkiharvestfestival/
  • kan_z_oz 11.09.19, 01:40
    Współczuję Aniu.

    Xurku, dół został podpalony przez gówniarzy. Podpalono rezerwat przy nowo wybudowanym osiedlu. Ponieważ było bardzo sucho, słonecznie i bardzo wietrznie rozniosło się na dzielnice przy plaży.

    Cała dolina na wprost mojego pagórka to też roslinność, która może się zapalić. Ludzie poprostu trzymają pod kontrolą roślinność. Gdyby ktoś zdecydował podpalić duże drzewa też byłoby trudno ugasić przy obecnej pogodzie. Trudno byłoby ugasić tez taki pozar w mieście.

    Trzymamy tylko własną dziłkę bez śmieci, stert drewna, patyków, podcinamy i nie wrzucamy odpadów na sąsiednie posesje.
    Nie mogę powiedzieć, że wszyscy sąsiedzi też to robią.

    Niemniej na południu pożar zniszczył kawałek starego lasu tropikalnego 'Gondwana', który jest na liście UNESCO. Wszystko jest możliwe do spalenia przy odpowiedniej temperaturze i warunkach pogodowych.


    --
    Kan_z_oz
  • kan_z_oz 11.09.19, 01:44
    Do poczytania na temat pożarów w australijskim 'rainforest' (anglo).

    www.theguardian.com/australia-news/2019/sep/09/like-nothing-weve-seen-queensland-bushfires-tear-through-rainforest
    --
    Kan_z_oz
  • roseanne 11.09.19, 03:18
    No tak, podpalenie, zapruszenie, niedopalek rzucony przez okno z pedzacego samochodu, lub przez nieogarnietego leniwego pracownika budowlanego - takie sa najczestrze powody wielkich pozarow, w ktorych gina ludzie, zwierzeta, przyroda, domostwa..
    Mam nadzieje Kanie, ze jednak do was nie dojdzie.
    Pamietam dym w San Fran w zeszlym roku, jak to potwornie szybko meczy i prowadzi do skutkow ubocznych, jak ataki astmy np...

    Tu leje, znow.

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • kan_z_oz 11.09.19, 09:11
    Rose, ten z wybrzeża z całą pewnością nie. Dzisiaj jest już pod kontrolą bo temperatura spadła i wiatr osłabł. Do solidnych opadów natomiast wciąż daleko. Nic w ciągu nadchodzącego tygodnia.
    Zamówiliśmy wodę, bo z całą pewnością przy takiej pogodzie chce mieć wokół domu jak najwięcej. Dostawa 27-go września jako najwcześniejsza możliwa.
    Dym też zniknął co jest zaletą górki.

    Poza tym to miałam przyjemny dzień. Przerzuciałam pracę dzisiejszą na piątek, który mam i tak zapakowany po brzegi.
    Rano był specjalista od okien. Chcemy wymienić parę oraz naprawić siatki przeciwko owadom przed latem. O tej porze roku wszystkie zlecenia na zamównienie zajmują co najmniej 3-4 tygodnie. Powinno wyjść do połowy pażdziernika. Może uda się przed świętami założyć 'shutters' na okna oraz fierankę/zasłonę na drzwi.

    To wszystko w departamencie remontów na ten rok.

    Znalazłam nowego fryzjera, bo stary się zamyka. Było więc strzyżenie.
    Oddałam obraz do obramowania. Zrobiłam zakupy.(zostałam zmuszona do zakupu słoika miodu, pierwszego od lat 4-rech jak ten czas leci).
    Obejrzałam co nowego w miasteczku się zamknęło i otworzyło.


    --
    Kan_z_oz
  • kan_z_oz 11.09.19, 10:58
    Myślałam aby rozpocząć nowy wątek i doszłam do wniosku, że nie ma sensu.

    Przestrzeń do życia? Znikająca.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/dR8vuFhpHY6TSJP84B.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/o9TSdn7nGZHtmThrRB.jpg

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/te/pd/rq5q/ZU2nUgYFFYvAfjK0VB.jpg


    --
    Kan_z_oz
  • xurek 11.09.19, 14:24
    Cieplutko i slonecznie. Powietrze tak klarowne, ze widoki przepiekne. Moja poranna srodowa droga na kurs jest znacznie ladniejsza, niz ta codzienna do pracy. Widok z ich kantyny rowniez. Zrobilam pare zdjec i wkleje wieczorem. Uczenie sie "szkolne" po bardzo dlugiej przerwie jest bardzo przyjemne.

    Po kursie poszlismy na obiad Hindusa, teraz przygotowuje sie duchowo do niemilego meetingu zaczynajacego sie za godzine. Bedzie na temat "a nie mowilam ze tak bedzie" i wynikajace z tego "jak nie chcieliscie mnie sluchac, to teraz sami rozwiazcie problem".



    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • kan_z_oz 12.09.19, 02:06
    Właśnie przeczytałam o przebiegu spotkania...haha

    Wyżej wlepiłam zdjęcia pt: tak wyglądalo dzieciństwo 'dziecka' czyli rodzaj życia, który tutaj znika.


    --
    Kan_z_oz
  • roseanne 12.09.19, 16:58

    no i poleciala
    pomachala z taksowki, pomachal i kierowca taksowki
    odezwala sie, ze wsiadla do samolotu..

    powoli segreguje w jednym pokoju co jeszcze doslac nalezy
    co z soba zabrac, jak bede do niej leciec, pewnie za miesiac.

    znalazlam jej klucze, zastanawiam sie, jak jej najlepiej je podeslac - polecony ekspres z potwierdzeniem odbioru?


    pogoda wrzesniowa, na razie nie pada, jest przyjemnie, ale wczoraj z takiej aury lunelo obficie dwa razy

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • xurek 12.09.19, 18:29
    zaczal sie nowy etap... Jak sie z tym czujesz?

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • roseanne 12.09.19, 18:37
    glupio....


    wiem wiem, powinnam podskakiwac i wolac "freedom", ale jakos nie teges

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • ania_2000 12.09.19, 19:07
    Ech, Zadne podskakiwac roseanne - masz normalna reakcje - puste sciany :( przyzwyczaisz sie, mi to zajelo pare dobrych miesiecy.
    Takie zycie - i tam ma byc!
    Dzieci odlatuja.
  • maria421 12.09.19, 19:13
    Roseanne, znam to, przerabialam to 15 lat temu. Z czasem przyzwyczaisz sie.
  • stokrotna 12.09.19, 19:30
    Nową rutynę ustal sobie, jak najszybciej. To pomaga. Aby pustka nie dokuczała, i się samoczynnie nie zapełniała jakimiś "zbędnościami".

    Takie odczucia - po przeprowadzkach, wyprowadzkach osób - nawet jeśli byli gośćmi, zakończenia jakichś projektów pracowych, no generalnie, jak się kończy coś, nawet jeśli to było upierdliwe, to zostaje takie odczucie, że niewiadomo co teraz...

  • jutka1 12.09.19, 20:48
    stokrotna napisała:

    > Nową rutynę ustal sobie, jak najszybciej. To pomaga. Aby pustka nie dokuczała,
    > i się samoczynnie nie zapełniała jakimiś "zbędnościami".
    *********
    100K słusznie prawi...

    > Takie odczucia - po przeprowadzkach, wyprowadzkach osób - nawet jeśli byli gość
    > mi, zakończenia jakichś projektów pracowych, no generalnie, jak się kończy coś,
    > nawet jeśli to było upierdliwe, to zostaje takie odczucie, że niewiadomo co teraz...
    ***********
    YUP. Definitywnie. To jest trochę jak wymyślanie swojego "małego" (codzienności i rutyny) życia na nowo. Też mam tak, jak opisuje Stokrotka. Coś się kończy, nawet jeśli było upierdliwe, a jakaś pustka po tym czymś/kimś zostaje.

    Nie znam osobiście uczucia (tylko z relacji), ale niezmiernie współczuję, Rose.

    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • kan_z_oz 13.09.19, 00:18
    Muszę sie przyznać, że sie cieszyłam gdy dziecko się w końcu wyprowadziło. Tylko za róg więc może dlatego?
    Za to bardzo przeżywalismy gdy my wyfrunliśmy do innego stanu.
    Co mi przypomina. Dzieci już w W-wie od kilku dni. Rodzina ustawiła nowego grilla i przysłała zdjęcia.

    --
    Kan_z_oz
  • roseanne 13.09.19, 00:29
    Odczulam ulge, wszyscy 4 odczulismysmy ulge, gdy wyprowadzil sie Mlody. Tyle, ze on ma kilkanasvie minut spaceru, kilka ulic dalej i przychodzi, kiedy mu sie chce, nawet sie nie zapowiadajac, czy sprawdzacajac, czy jestem.

    Potem M sie wyniosl do Zurychu, nadal mnie to bodzie i sie nie da ulozyc, takie zycie malzrnskue przez ocean
    Teraz Mala, w sumie trzy godziny strefy czasowej, w kij nie dmuchal. Od dawna uklad nam sie zmienil na psiapsioly, niz dorastajaca nastolatka...

    Juz wymacalam, gdzie basen, dla mieszkancow Mtl darmo, zaczyna sie sezon za tydzien
    W poniedzialek zapisy na lige kobiet, lol, gdzie chodze na pogaduchy, by mi francuski nie zamarl calkowicie

    Cos sie wymisli.
    Dzieki za cieple slowa kochani😘

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • xurek 13.09.19, 09:42
    tak, to co innego, jak dziecko wyprowadza sie "za miedze", jest osiagalne ale nie dezorganizuje czlowiekowi zycia :) a co innego, jak jest tak daleko. Chesz czy nie, zaczyna sie nowy etap w Twoim zyciu - z Toba w roli glownej :). Zycze inwencji tworczej w wykreowaniu czegos dajacego zadowolenie i satysfakcje

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka