Dodaj do ulubionych

Pokrowiec ze starej baby spin off...

12.09.19, 19:15
... apropos dylematu Xurka. Gdzie z pokrowca wyskoczyła - młoda Xurek. Może na stałe, może chwilowo, może jaki inny pokrowiec, wygodniejszy sobie znajdzie - czy co.

Od pewnego razu doświadczając podobnego dezgusta:

a) moim pokrowcem
b) światem co mi ten pokrowiec uszył i na mnie wsadził
c) samą sobą co się na to godzi, oraz tym co się pod tym pokrowcem zalęga powodując iż współczynnik mnie we mnie maleje

Otwarłam ten pokrowiec, pacze.

Ni mo młodej stokrotnej.
Ani średniej.

Jest stara baba.
Hm. Zaglądam dalej. Więcej starej baby. Latarkom świecę - stara baba.

Wyjęłam babę. Włosy jej obcięłam. Lepiej. Gębą kazałam się uśmiechnąć. Obleci.
Nawet w sumie nie stara ta baba. Średnia baba.

Trochę wredna. Trochę cyniczna. Bo ja wiem. Może - może być ta baba. Nie wiem. Jeśli się komu chce skrobnąć coś w temacie - to proszę. O sobie, mam na myśli.

Co sądzicie o samych sobie teraz? Co Wam najbardziej się nie podoba, przeszkadza? A co jest powiedzmy - benefitem obecnego stanu rzeczy.

Ja tam sporo tych benefitów dostrzegam :)
Edytor zaawansowany
  • maria421 12.09.19, 19:29
    Noszzzz kurcze! Tu nie ma zadnych starych bab! Tu sa same panie w kwiecie wieku! I ja, jako taka, nie mam w temacie starych bab nic do powiedzenia. Zapytaj za jekies 30 lat :-)


  • stokrotna 14.09.19, 22:25
    Ano też doszłam - że "stara baba" to pokrowiec, a w środku siedzi "średnia baba" lub też "w kwiecie wieku".
  • jutka1 12.09.19, 20:51
    Więcej napiszę, jak mój kierat się skończy, i odpocznę trochę w domu. Przestrzeń w mózgu na przemyśliwania poza-pracowe mam teraz minimalną, niestety.


    --
    Wywabiam plamy na schody i piore po mordzie
    Wysadzam skrzynki balkonowe
    *
  • ertes 12.09.19, 21:28
    Nic nie jest **rwa benefitem. Mam za duzo lat. Niechce.
  • minniemouse 13.09.19, 00:37
    moj pokrowiec od urodzenia byl do dupy. wolalabym sie nie urodzic.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • stokrotna 14.09.19, 22:30
    To oddaj komuś :) Czyco...

    Jako kobita mam benefity. Nikt się o wygląd nie czepia, ani o dzietność, oraz współczynnik napastliwości w celach erotyzacyjnych spadł. To było upierdliwe. Teraz mam więcej na luzie, i paradoksalnie, łatwiej się komunikować.
  • xurek 13.09.19, 12:14
    Napewno juz kiedys tu o tym pisalam, ale powtorze, bo zdarzenie to dalo podwaline i ukierunkowalo moje spojrzenie na starosc.

    Jako nastolatka obserwowalam czesto moich dziadkow i siostre babci, jak siedzieli na drewnianej lawce przed domem i patrzyli przed siebie (czyli na haziel, komorki i wisnie), przewaznie nic nie mowiac i sie nie ruszajac. Potrafili tak godzinami. Z minami « pogodnie – nieobecnymi ». Juz sam ich widok powodowal u mnie wzrastajacy niepokoj i nieopanowana potrzebe jakiejkolwiek akcji przerywajacej ten stupor. Kiedys zapytalam, jak oni tak moga, czy szlag ich nie trafia od tego nudnego siedzenia bez jednego ruchu i slowa. Dziadek sie usmiechnal i powiedzial :
    « wiys dzioucha, jak Pönbög uodbiere cowiekowi siyla do chodzynia, to do mu radosc ze siedzynia »

    Jak to pisze, to brzmi banalnie i bezsensownie, ale wtedy zrozumialam glebokie uspokajajace przeslanie, ktore na zawsze odebralo mi wszelki strach przed staroscia i przed smiercia. Uwierzylam dziadkowi i do dzisiaj wierze.

    Byl okres, kiedy czulam sie bardzo potrzebna i odpowiedzialna za Piranhe, z tym uczuciem powrocil strach przed (przedwczesna) smiercia, ktory teraz juz prawie calkiem zaniknal.

    Przeslanie dziadka dziala jak medytacyjny dlugi oddech w przypadku emocjonalnego wzburzenia. Nieraz, kiedy zdaza mi sie zauwazyc czy w lustrze, czy przy wykonywaniu jakichs intensywnych czynnosci, moj proces starzenia i ogarnia mnie nagly przyplyw paniki, od razu przypomina mi sie to przeslanie i zaniepokojenie mija.

    Nie ma we mnie wewnetrznego buntu przeciwko starosci, chociaz z natury jestem dosc buntownicza 😊. Widze bardzo wiele plusow starzenia sie, tak samo jak widzie bardzo wiele plusow bycia mlodym. Dzialaja one dokladnie tak, jak w przeslaniu dziadka.

    Podam przyklad z wlasnego podworka : duzym plusem mojej mlodosci byl moj atrakcyjny wyglad, to, ze w wiekszosci wypadkow robilam wrazenie. Plus ten polaczony byl jednak z pewnym wewnetrznym dyskomfortem wynikajacym z tego, ze chcialam wciaz miec to uczucie i to w perspektywie 360 stopni, czyli podobac sie sobie i wszystkim innym, co czesto okazywalo sie niemozliwe, sprzeczne w sobie badz wymagajace wiele wysilku. Duzym plusem starzenia sie jest calkowite zanikniecie potrzeby podobania sie komukolwiek oprocz mnie samej, co z kolei staje sie coraz latwiejsze, bo podobam sie sobie znacznie bardziej bezkrytycznie niz 30 lat temu :). Bog zabral jedo i dal drugie :).
    To tyle na temat pokrowca.

    To w srodku jest bardziej skomplikowane. Od kiedy stalam sie istota myslaca, jeszcze zanim poszlam do szkoly, mialam poczucie “siebie”. Czasem potrafie przywolac to uczucie, przewaznie pojawia sie jednak samoczynnie. Jest to poczucie naglej wiezi z kims, kto wyglada jak “bezczasowa” ja i odczuwalny jest jak rodzaj siostry albo aniola stroza albo wiernego widza ogladajacego uwaznie film pod tytulem “poczynania Xurka” (nie umiem tego opisac lepiej).

    Ta “ja” ma zawsze ten zam wyraz twarzy, to taka ja bez konturow, szkic mojej “mimiki w stanie spoczynku” odartej z wieku i emocji. Ta wewnetrzna ja zawieram wszystko to, kim jestem, o czym czasem wiem, czasem nie wiem, a czasem dowiaduje sie nagle. W momentach, kiedy “sie w sobie pojawiam”, mam poczucie glebokiego wewnetrznego spokoju, przekonanie, ze wszystko jest dokladnie tak jak powinno byc.

    Zyje z ta “mna” w symbiozie, ale nie zawsze w harmonii. Im wieksza dysharmonia, tym wieksze moje poczucie dyskomfortu i tym rzadziej odczuwam kontakt z tym moim “ja” i widze w sobie te twarz. Wiem, ze nie jest dla mnie dobrze, oddalac sie od tego sedna badz jadra mnie samej, ale mimo to czesto tak robie, z powodow przeroznych. Po przedwczorajszym “wybuchu” zaczynam miec wrazenie, ze jezeli oddale sie zbyt daleko, to zostaje brutalnie “przyciagnieta” z powrotem, powrocona na akceptowalna orbite wokol mnie samej.

    Nie mam pojecia, czy to wypracowanie ma dla kogokolwiek jakikolwiek sens :) :) :)



    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • kan_z_oz 14.09.19, 10:57
    Ogólnie to nie martwi czy niepokoi mnie mój 'pokrowiec zewnętrzny'. Nie ma większego znaczenia jak wygląda tylko czy funkcjonuje.
    Zawsze tak miałam. Będąc - podobno - 'niezłą laską' - cos czego nienawidziałam przez wikszość mojego zycia jako uprzedmiotownienie osoby na rzecz 'pokrowca zewnętrznego'.

    Obecnie mam uczucie ulgi i zadowolenia, że oczekiwania od 'pokrowca' innych osób jak i moje własne aby sprotsac wymaganiom znikęły.
    Dojrzała kobieta - tam się widzę.

    Pokrowiec funkcjonuje i mnie nie zawodzi. Jestem bardzo z niego zadowolona.

    Całą resztę wewnetrzną podsumuję tak; jest to jak badanie i mierzenie Wszechświata oraz Badanie i mierzenia Pana Boga. Nie ma sensu. Co ma sens to odszukanie w tym wszystkim siebie samego. Ustawienie się w pozycji, gdzie wykonując zestawy podobne do chodzenia po linie jakoś pogodzić własne wartości z tym wielkim gównem, które bardzo rozległe się rozlało w różnych dziedzinach.

    Nie ma recpetury, albo jest - indywidulana dla każdego.

    Wsadzić drzewo i rośliny - ma sens. Zrobić remont też, nawet jeśli jest bez sensu $. Uprawić, hodować rośliny lub hobby, fajne momenty, przyjaźnie, kontakty, aktywności, siedzenia na ławce lub sofie i patreznie sobie w oczy - jak najbardziej.

    Reszta to iluzja gdzie można i należy się zagłębić od czasu do czasu ale należy uważać aby nie utonąć w rozmiarze oceanu nieskończoności.


    --
    Kan_z_oz
  • stokrotna 14.09.19, 22:46
    ... ha.

    Wiecie co Kochani wszyscy, jakoś się odnajduję w tym co każdy napisała :)

    Po kawałku. No dobra, głupio mi, ale. To jest surowa wersja mojej improwizacji na konkurs. Nazywa się Wewnętrzne morze.

    Przez wewnętrzne morze myśli
    płyną jak okręty, żaglowce, łodzie, motorówki przez ludzi umysły
    Jedne rzadko, inne częściej, jeszcze inne mgliście się
    roją
    Skąd, dokąd, po co nikomu nie wiadomo
    Poprzez wewnętrzne ludzkie morze
    Ale którz je tworzy
    Cech wytwórców myśli tajny?
    Albo są stare jak świat?
    Albo były tu zanim?
    I będą jak nikt i nic już nie zostanie?
    Wszystko niejawne, wszystko tajne
    Już nic nie wiadomo mi

    Poprzedni "wyplut" się nazywał "Kawa". Wyplut co coś w rodzaju rapo-cytacji, dodatkowo się improwizuje. Jak wpadniesz w trans, to tak się samo ... wyplutuje. Potem dostajesz amoku, logorei, bełkotu, drgawek, toczysz pianę i Cię znoszą ze sceny, czasem wioząc prosto do czubków. Ubaw jest ekstra, polecam ;)
  • minniemouse 15.09.19, 04:42
    och ok :)
    wiec
    .. jestem. i am. ich. ואני. Wǒ. yo. je. mi. ego.
    ogarnia mnie pusty śmiech - mi. ego. je. moje ego konsumuje, hahahaha...
    jem, wiec jestem.
    manducare, ergo sum.
    jak mantis zaczynam od zjadania stop swojej powłoki. odgryzam duży palec, łydkę, smakuje jedno udo, potem drugie...
    na chwile sie zatrzymuje by popaść w melancholijne reverie po czym zdecydowanie wysysam z siebie dary Haumei (tymże sie jednocześnie kastrując).
    obojętnie spożywam brzuch (nie cierpialam go),
    waham się czy spożyć piersi - nie były najgorsze. dawały duzo radości, nie tylko mnie ;)
    spożywam.
    spożywam szyje i, wywracając usta na druga stronę. jednym haustem połykam nos, uszy. lekko dławię się wpół drogi gdy przechodzi głowa z włosami.
    na koniec ze świstem wsysam usta, i pogrążam się w nicości..
    moja powloką znikła.
    przez ulotny moment myślę że nie wiem czy się z tego ciesze czy nie. chyba jest mi to obojętne.
    Cogito, ergo ouroboros.


    Minnie
    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • minniemouse 15.09.19, 07:35
    I tak zupelnie przez przypadek, ogladajac dzisiejszy odcinek tv CBC Arts: Exhibitionists "Soul searching" (season 4, ep 18) do szpiku kosci zdumiona wysluchalam tej poezji



    dedykuje ja Wam a zwlaszcza Xurkowi, ktora poszukuje zagubinej nastolatki oraz Stokrotce, ktora rozprula pokrowiec (nie tylko wlasny)i tymze rozpoczynajac niniejszy spirytualny powwow:

    - "I hope you find You" -

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • stokrotna 15.09.19, 13:28
    Ano, pazurami razoralim :)
    Tak jak sugerowałaś Min.
    Nie pokrowiec już ale WÓR.

    Sądzę, że lepiej tu, gdzie się znamy jak łyse i włochate kobyły i kunie. Niż przed oczami gawiedzi w kropo, czy gdzietam. To jedno.

    A to, że się potem umiemy pozszywać - każdy sam, lub z wzajemną pomocą - to już nasza zasługa, że sobie taki "kącik sztrykowania" potrafiliśmy udeptać w naszym zakamarze netu.

    Co do żałowania, że się urodziliśmy - nie, to ja nie żałuję. Czego żałuję, to że mi się nie udało skutecznie i bezboleśnie wikitować. Przedewszystkim 16 lat temu. A drugi raz - tej zimy.
    No ale wyższa siła nie otworzyła dla mnie złotego tunelu. Nie przerzucili złotego mostu. Na końcu których powinni stać bliscy ludzie co już po tamtej stronie.

    Więc trwam. Raczej niechętnie. Choć nie powiem, są dobre momenty. Już ja IM nawciskam za te fuszerę. Jak już się tam dostanę. Listę sobie piszę. Mają mi dużo do wyjaśnienia.

    Ot i co.

    :D
  • minniemouse 16.09.19, 00:50
    Jak powiada moja pszyjaciola - moze jesteśmy stare baby ale za to ładne stare baby :)
    co do wikitowywania. był czas kiedy byłoby mi to na rękę, teraz nie bardzo bo mam córkę. oglądałam kiedys taki film,
    The Anniversary Party w ktorym Phoebe Cates wyznaje ze jak masz dzieci to nawet wikitowac nie mozesz. i to jest prawda, dzieci to powazna zagwozdka gdy sie chce zejsc z tego swiata, i nawet wcale nie mam na mysli sepuku czy cus a po prostu wikitowac naturalnie. tak ze uhm. zatem jak trwałyśmy tak trwajmy i sie wspierajmy.
    osobiscie jestem na etapie marazmu i tumiwisizmu.
    zaluje ze nie mialam tego wewnętrznego otepienia jako nastolatka. uchodziloby wtedy za confidence, i byc moze moje zycie potoczyloby sie zupelnie inaczej. bo tak to przypominam raczej sklerotyczna Bukę przeważnie przyklejona do mojego kącika na sofie albo przy lapie albo naprzeciw TV. no, jeszcze nad książką. i krzyżówką.
    jakos tak mi się wór popruł :D

    Minnie


    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • xurek 16.09.19, 11:20
    jestem pod glebokim wrazeniem (tekstow wlasnych, wierz z jutuba jakos srednio do mnie dotarl). Super teksty i mysli, dziekuje


    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • stokrotna 16.09.19, 16:07
    Kiedyś mieliśmy forumowe rozpierduchy. Formuła się wyczrpała. Przestały mieć prawo bytu.

    Ten tutaj rozpruty wór ujawnił sporo zbędnych już być może dla przyszłego owocnego funkcjonowania - bebechów.

    Czy już czas pozaszywać, czy ktoś jeszcze ma ochotę się wybebeszyć :)

    Nie wiem też, czy zostawić ten wątek w takiej formie podręcznej wybebeszarni?

    Alternatywny pomysł jest comiesięczne "Womitorium" - miejsce gdzie można deponować womity przez powiedzmy 72 godziny, a potem Admin to kasuje.

    Zastanawiam się. Co myślicie.
  • maria421 16.09.19, 16:43
    Ten watek zostawic, do publicznego womitowania nie zachecac.
  • ania_2000 17.09.19, 00:42
    Stokrotko, bardzo ciesze sie ze jestes. I Xurkowy Aniol. I zjedzona przez sama sie Mimi. I Kanowe gospodarstwo.
    Jestescie wsyzstkie cudne pod kazdym wzgledem.
  • stokrotna 17.09.19, 01:27
    Dzięki, dzięki, wzajemnie :)

    Dobra, zostawiam ten wątek - bo jak widać - z naszych "poprutych" worów wypadły nie tylko zbędne bebechy. Ale też skrzętnie i wstydliwie różne skarbo-myślidła się pojawiły.

    Mój pierwszy wierszydeł się pojawił w październiku 2017. Poszłam na zajęcia z "word art - poetry slamming" prowadzone przez Deadalusa Chaosa (serio). Ten październik w Warszawie nie był dobry. Ponad tydzień wcześniej podpalił się na Placu Defilad jakiś desperat. Emocje miałam zdecydowanie ambiwalentne odnośnie tego czynu, poemat się wyspitował dokładnie w momencie kiedy facet po 10 dniach agonii w szpitalu - zmarł.

    Poemat był po angielsku, i w treści nie było nawiązań do tego aktu. Stworzenie go, mnie jakoś uskrzydliło, i zapragnęłam się z kimś podzielić swoim hm, twórczym uniesieniem. Pognałam więc do bliskiej osoby, która akurat była zajęta czymś innym, na poezji się zna jak osioł na winie, i w ogóle nie to w to. Ale został wygłoszony komentarz, iż ja się "rzucam jak wesz na grzebieniu". Przytkała mnie ta okropna reakcja mocno, i do tej pory się krępuję coś upublicznić przed znajomymi ludźmi. Stąd, generalnie, mało kto ze znajomych wie, że się czymś takim zajmuję :)

    Wiersz z youtube jest, moim zdaniem, raczej trafia do młodych kobiet - i jako taki, jest ok. Do mnie trafia dużo bardziej to co Ty sama Min napisałaś, bo jest to twóczość bardzo dojrzała i odważna. To co Xur i Kan napisały - o rozmywaniu się - też jak najbardziej siebie w tym odnajduję. Tak, zgadzam się z Marysią, do womitowania nie zachęcać. Ewentualnie, jeśli ktoś poczuje, że sam sie popruł za bardzo i wyeksponował - to zawsze może poprosić admina, aby usunął z wątku jakiś wpis.

    Tak czy owak, dzięki. Bo myślę, że "Pokrowiec ze starej baby" wezmę sobie na swój warsztat. W Polsce jest bardzo ciasny ten pokrowiec, niemal jak kaftan dla wariata :D

    Wyobraźcie sobie, że wśród osób które przeszły do pierwszej rundy (10 osób) byłam jedną z zaledwie 2 kobiet i jedyną osobą 45+ (na oko). Do drugiej rundy przeszły 4 osoby - już same facety koło 30-chy i mła. Dlategoż fajnie jest móc z Wami tutaj pokonferować bo na żywo, moi współtwórcy to przeważnie sami dużo młodsi ode mnie goście.

    Tak czy owak, wątek pokrowcowy zostawiam tak jak jest.
  • minniemouse 17.09.19, 01:33
    ((Aniu Podróżniczko :) ))
    no ja już się wystarczająco wybebeszyłam, jak jaka nastoletnia gęsia. teraz pora poprawić portki i wziąć się do roboty :D

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • minniemouse 17.09.19, 02:22
    Na poezji mało kto się naprawdę zna Stokrotko, no nie?.. bo poezja to głownie zawiły symbolizm, metafory i alegorie (czego ci oczywiście nie muszę tłumaczyć tylko tak sobie 'głośno' myślę) wiec przeważnie ktoś kto nie zna okoliczności powstawania wiersza lub życia poety - nie wie o co kaman.
    Mnie sie wiersz Britty podobał jeszcze z innego względu - to wiersz do młodych kobiet, owszem ale to własnie o to chodzi :) bo to my młode powyłaziłyśmy z pokrowca, a zwłaszcza Xurek dla której to, uważam, Destiny podsunęła mi ten wiersz by dodać jej otuchy :)

    dedykuje Wam tez to



    Minnie


    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • minniemouse 20.09.19, 03:30
    piszemy dalej wierszyki?
    mam nowy.
    Dziecięca wyliczanka
    dzieci stoją w kółeczku i śpiewają:
    Idzie rak nieborak jak uszczypnie będzie znak
    (dzieci chichocząc podszczypują sie wzajemnie)
    idzie rak nieborak jak uszczypnie wyrwie flak
    Idzie rak nieborak jak uszczypnie piec literek będzie brak
    (dzieci klaszczą w raczki i wesoło skandują)
    P! I! E! R! Ś!
    Idzie rak nieborak jak uszczypnie będą kłaki wy pa dać!
    (dzieci ze śmiechem udają ze wyrywają sobie włosy z głowy)
    Idzie rak nieborak gdy uszczypnie mocno tak mocno tak mocno tak
    Pora będzie umierać umierać umierać
    (dzieci roześmiane przewracają sie na podłogę i turlają)

    Musze iść na mamogram w październiku bo cos mnie cycki bola. oczywiście mam jak najgorsze myśli. czeka mnie dwa tygodnie takiej rozterki - cos złego, czy tylko strachy na lachy? :/


    Minnie
    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kan_z_oz 20.09.19, 08:53
    Mini, moja matka przeszła operacje piersi, którą jej usunięto. Było to sporo przed moim wyjazdem do AU, czyli w wieku przed 60.
    Umarła wiele lat później w sędziwym wieku i absolutnie nie na raka.


    --
    Kan_z_oz
  • minniemouse 21.09.19, 00:04
    Kan, dzięki za pocieszenie.

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kan_z_oz 21.09.19, 11:26
    Zdaj sprawozdanie z tej momografii. Cierpienie w samotności nie ma sensu ale jak ktoś chce uprawiać to Ok.
    Grono tutaj małe i Forum na zadupiu GW.
    Większość widziała dużo, zbyt dużo oraz za dużo. Można więc liczyć na normalne rozmowy.
    Tak to widzę.


    --
    Kan_z_oz
  • stokrotna 21.09.19, 15:51
    Czujcie się wolne mnie zje..chać, ale...

    ... czemu się AKURAT uparłaś bać własnych cycek Min, a nie na przykład kantu wanny w łazience. Jako posiadaczka rozlicznych paranoi odnośnie poszczególnych części własnego ciała, i generalnie wszystkiego co jest - twierdzę, iż w pewnym momencie należy powiedzieć stop.

    Powiedziawszy to, zarazem, zgadzam się z Kan'em. Jeśli ma to Ci ulżyć, to się tutaj wypruwaj, po to ten wątek jest.
  • minniemouse 27.09.19, 08:34
    przepraszam, miałam kilka ciężkich migren pod rzad na zmianę z byciem bardzo zajętą.
    boje sie, bo ogólnie dziwnie sie czuje. moze to tylko hangover migrenowy.
    od wielu lat biorę HTZ a estrogen jak wiadomo sprzyja. no cóż co ma być to będzie.
    jak będę cos wiedzieć to oczywiście doniosę. dzięki za cieple słowa 💗

    Min

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • xurek 27.09.19, 11:24
    co to jest HTZ? Migern wspolczuje, meczyly mnie przez lata, pomogla w koncu akupunktura. Teraz znow wracaja sporadycznie, chyba bede musiala terapie powtorzyc.

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • ania_2000 27.09.19, 22:12
    HTZ - czy masz na mysli raczej HRT? Hormon replacement therapy?
    Minnie, wspolczuje migren, rowniez je mam - i tez przez ostatni miesac daly mi popalic. Ale to chyba w zwiazku tez ze zmiana pory roku - u mnie to sie wiaze ze zmianami pogodowymi - naglymi. Miedzy innymi. tak zauwazylam. Trzymaj sie!
    I tak jak Xurek radzi - moze akupuntutra? Mojej mamie pomogla, ja tez sie zaczynam zastanawiac, moze dojrzeje do tego.
  • minniemouse 28.09.19, 00:02
    tak, HRT, po polsku hormonalna terapia zastępcza. dziękuję, ja probowalam akupunktury, zresztą wszystkich możliwych naturalnych środków łącznie z wizyta u tutejszego znachora i cudotwórcy Smithsmana który mi poprzykładał ręce przy całym ciele po czym rzekł ze on nie jest w stanie mi pomoc i żebym poszła do... lekarza :D
    Mnie pomaga tylko ciężka chemia i worki z lodem. dobre i to, i ze w ogóle :)

    Minnie


    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • minniemouse 12.10.19, 01:53
    Dołączam do fali dobrych wieści. dzisiaj przyszło zawiadomienie od radiologa z mamogramu ze wszystko w porządku 👍.
    nie mam raka. mogę odetchnąć z ulga - będę żyła jak zwykle, czyli długo i nieszczęśliwie :D
    Jeszcze raz dziękuję wszystkim za słowa otuchy 💗💗💗

    Minnie relieved

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • stokrotna 12.10.19, 05:59
    Migren wszystkim współczuwam. Doświadczyłam krótkotrwale po operacji na gałę, i jest to makabra nie do opisania.
    Przepraszam za siusianie na paradę ale w Lancecie (poważne czasopismo medyczne), ok. 7 lat temu opublikowano wyniki badań - otóż nie można udowodnić, że mammogramy są pomocne w utrzymaniu zdrowia, a wręcz przeciwnie. Można sobie wgooglować, jak kogo interesuje. Dodatkowy czynnik, którego nie wzięto pod uwagę - to zbędny stres dotyczący wyników badań. Jeśli ktoś to znajduje pomocnym, aby się doszukiwać w sobie akurat raka cycka - no to jego wolna wola wyboru źródłem stresowania się. Można się też bać globalnego ocieplenia lub awarii elektrowni atomowej, albo islamu.
    Fakty natomiast są takie, iż najgroźniejszy dla ludzkiego zdrowia i życia jest a) własny wucet (tam dochodzi do największej ilości wypadków) b) własny partner lub inny członek rodziny (dla kobit w ciąży naczęstszą przyczyną śmierci jest mąż).

    Odpowiadając na pytanie Xura o wierszyduo, to tak, ten kawałek użyłam w jednej z rund, ale wygrałam improvem pt. "Rozkład normalny" :)
    Proszę mnie zabić jeśli kto chce, ale twierdzenie iż nie można wykitować spokojnie z powodu... dzieci..., i to na dobitkę dorosłych - a od kiedy to komu przeszkadza wykitować ??? Spokojnie można, albo nawet trzeba, bowiem nic tak upierdliwego jak zgorzkniały i uciążliwy senior/ka wiszący ludziom nad głową.

    Hej, powiedzcie mi proszę, jaka jest Wasza definicja słowa "starość", a konkretnie - chronologicznie.
    Tutaj w PL (i może nie tylko tu) jest taki podział - jeśli chodzi o dorosłych - "młodzież" od 18-19 do dwadzieścia kilka. ludzie "młodzi" - od dwadzieścia do prawie 40 dychy. A zaraz potem jest 45+ i to już wchodzi w kategorię "zagrożeni wykluczeniem ze względu na wiek". Po 50-tce - "seniorzy". I to jest "jeden wór" od 50 do 100. Badania statystyczne "ludzi dorosłych" są 18-50. Serio. A potem? Wtórne zdziecinnienie ???
    Co do qrvy nędzy ja mam wspólnego ze 100-letnią babcią lub dziadkiem i jej/jego potrzebami? Bo teoretycznie są identyczne.

    Tak czy owak - wdzięczna bym była za infosy, czy to tylko problem jakiś lokalny, czy też ogólny, tylko się tutaj w PL jakoś wyjątkowo upierdliwie i abusrdalnie - maniferstuje.

  • roseanne 12.10.19, 06:13
    No i super!

    --
    co bylo to bylo
    co moze byc jest
    a bedzie to co bedzie
  • kan_z_oz 12.10.19, 07:40
    Korzystając z rad tutejszej medycyny, to powinnam sobie robić mamografię co parę lat. To samo z badaniem raka jelit. Co pięć lat przysyłają mi tester, gdzie mam zrobić kupkę na chusteczkę, później zapakować pałeczką do buteleczki i wysłać na Tasmanię. Przyślą mi prognozę ile będę żyła. Nie wiem po co? Ta ostatnią zrobił mi nawet dentysta zakładając mi koronkę do końca życia jak stwierdził czyli nawet na 30-40 lat.
    Koronce się to najwyraźniej nie spodobało bo wciąż jest wraźliwa na twarde/zimno/ciepło więc wybieram się we wtorek i pewnie zażyczę sobie zwrot za bubla oraz rewanz za prognozę i znajdę innego dentystę.

    Temat starości omijam, jak również proroctwa ile ktoś będzie żył i od czego umrze. Jutro jakiś świr może mnie cyknąć samochodem dwa razy większym a takich tutaj na pęczki. Podobno można zapłacić 3 tyś i każdy tutaj dostaje prawo jazdy na nowo, nawet jeśli stracił za regularne łamanie przepisów. Jest to najbardziej niebezpieczne i ryzykowne zajęcie mi znane oraz codziennie uprawiane.

    Zaczynającą się demencje to widzę już u niektórych koło 40-tu ale jeśli liczy się tylko metka to niech będą młodzi prężni demencjaci.

    Powinnam też już według medycyny zażywać pół torby leków na wszelki wypadek, aby koniecznie przedłużyć sobie życie i pozbyć się wszytkich możliwych dolegliwości w przyszłości. Że nie mam ? Ależ mi sie tylko wydaje. 50 to gwaranacja, że mam. 55 jeszcze lepiej. W układzie męskim 56 jest chodzącą apteką.

    Tylko rząd jest nieświadomy tych działań medycznych bo wydłużył wiek emerytalny do 67, co jest lepiej bo poprzedni miał 69 i 70. Jest to niesłychanie interesujące bo w pracy jesteś stara ale do świadczeń społecznych w kwiecie wieku i najlepszym okresie życia, gdzie masz się dzielić swoim doświadczeniem z młodszymi kolegami, którzy mają na Cię patrzeć jako guru wiedzy i doświadczania.


    Odpowiadając na pytanie; jesteś stara zawsze dla kogoś droga Stokrotka nie tylko w Polsce. Olewaj lub wykorzystuj pastwiąc się w autobusie nad młodzieżą rządając aby Ci ustąpili miejsca lub łokciami w sklepie do kasy.


    --
    Kan_z_oz
  • stokrotna 12.10.19, 08:29
    Dzięki Kan :)

    Mam szczęście o tyle, że mając dowolność, skrzętnie unikam "środków" w godzinach natłoku i zawsze jest fura wolnych miejsc. Ostatnio facet mi ustąpił miejsca w tramie, ale uznałam, że to z ochoty zwrócenia mojej uwagi, niż szacunku dla moich siwych włosów ;) W ogonku do kasy sklepowej natomiast, to ja odmówiłam "zaklepania" miejsca pewnej kobicie, na oko w moim wieku, która sobie "zaklepała" miejsca w kilku ogonkach. Ja odmówiłam owej pani, zaatakowała mnie zbolałym wzrokiem i informacją o posiadaniu "kolana". Coniby, gdybym ja miała "kolano" tak jak ona ma, to wtedy bym zrozumiała. Ja nie skontratakowałam kostkami w cukrze, dupą z hemoroidem, słupem w kręgosłupie, czy tumorem w buforze. Choć bym mogła. Jedynie zauważyłam z przekąsem, iż każdy się boryka z jakimiś dolegliwościami natury zdrowotnej ;) Tyle, że jakoś, Kan, no głupio mi przed samą sobą. Tak serio. Manipulowanie innymi wykorzytując swoje dolegliwości fizyczne, psychiczne, lub używanie swoich dzieci jako młota na bliźnich, lub tarczy do uzasadniania własnego każdego qrestva - mnie dezgustuje. I staram się unikać - bynajmniej nie ze względu na bliźnich, których, prócz najbliższych kilku staram się nie mieć w dupie (bo to moja dupa i ją szanuję) lecz olewać po ptrostu - ale ze względu na czynnik lubienia lub nie, odbicia własnej gęby w swoim lustrze ;)

    Tak czy owak - czy słusznie rozumuję Kanie - uznajesz iż "starość" jest pojęciem kompletnie abstrakcyjnie względnym?
  • maria421 12.10.19, 08:47
    Minnie, ciesze sie z tych dobrych wiesci.

    Ja regularnie co dwa lata dostaje zaproszenie na mammografie i korzystam z tego. Wyniki przychodza potem poczta, wcale sie nie stresuje bo wiem ze beda pozytywne.

    W temacie starosci sie wypowiem jak bede stara i nie wiem dlaczego Wy, mlodsze ode mnie, juz teraz ten temat walkujecie :-)


  • stokrotna 12.10.19, 08:50
    No jak to po co, po to aby mieć już to z głowy Marysiu :)
  • maria421 12.10.19, 09:47
    stokrotna napisała:

    > No jak to po co, po to aby mieć już to z głowy Marysiu :)

    Na wypadek gdyby potem Alois wyjal z pamieci slowo starosc? Kurcze, a moze mi juz wyjal i nie wiem co to jest? :-)
  • kan_z_oz 12.10.19, 10:05
    Starość jest pojęciem abstracyjnym i starym jest ten kto się uważa za starego. Natomiast z upływem czasu zaczynają wysiadać pewne urządzenia co jest mylone ze starością.
    Byłam dużo starsza 30 lat temu bo tak się czułam. Nie czuję się stara co oczywiście nie oznacza, że gdzieś w którymś momencie ten tego i siup...haha

    Oczywiście 100-wka żartuję z eksploatowaniem innych na konto własnych dolegliwości.

    Minni - dobra wiadomość.

    --
    Kan_z_oz
  • minniemouse 15.10.19, 04:39
    Moje skromne zdanie na temat kto jest w jakim wieku ;)
    Jest starzenie się i jest zgredzenie się.
    Starzenie sie to stan głownie umysłu, ducha które mogą pozostać wiecznie młode.
    Zgredzenie sie to grzybiejąca katastrofa jaka dopada skrepowane umysły bez wyobraźni, a bywa ze i z przerostem ego. otco.

    Minnie

    --
    Savoir Vivre czyli jak się zachować
  • kan_z_oz 16.10.19, 11:20
    Ego. Fajny motor prowadzący jednostę do przepaści oraz w dół. Bez powodu większego. Widzenie świata w krzywym zwierciadle. Plaga, która powinna być natychmiastowo zatrzymana, jako stado szaleństwa.

    --
    Kan_z_oz
  • xurek 16.10.19, 13:32
    wrzucilam w googla w odpowiednim jezyku zapytanie "kto jest stary". Wg. ministerstwa zdrowia PL wszyscy od 60-ki, wg. WHO od 65, wg. Niemcow 70 a w Szwajcu..... po 80-ce :). U nas sie jest dopiero wtedy starym, jak sie ptrzebuje pomocy w prowadzeniu domu i ma sie ja zapewniona "ryczaltowo" przez panstwo. Dla mnie makes sense.

    Nie wracam do PL, bo bym sie za szybko zestarzala, no i Wam, Stokrotko i Jutko, szczerze wspolczuje :) :) :). A C-J niech spojrzy w lustro czy mu przypadkiem od tego dluzszego pobytu zmarszczek i siwych wlosow nie przybylo albo jaki zab ne wylecial :) :) :).

    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka